hejka!
Dokładnie 4 tyg temu poznałam fajnego chłopaka. Napisał do mnie na portalu randkowym, po czym po tygodniu odbyło się nasze pierwsze spotkanie. Spotykaliśmy się prze cztery kolejne dni, było na prawdę super. Troszczył się o mnie, przytulił , był bardzo czuły i delikatny. Widać było że bardzo się stara, żeby zrobić na mnie dobre wrażenie. Podczas naszej rozmowy okazało się że oboje szukaliśmy takich partnerów; ja takiego jak on i odwrotnie. Pomimo krótkiego czasu znajomości mówił mi już o naszych wspólnych planach, co w ogóle mnie zszokowało. Jednak po tych 4 dniach sielanka odeszła. Wprawdzie uprzedził mnie o nadgodzinach jakie musi wykonać w pracy, ale kontakt i tak zamilkł. w owym czasie pojawiły się problemy z rodzicami i tym arumentowal brak nastroju i chęci do życia. Krótko mówiąc miał doła. Odzywał się co drugi dzień, jednym bądź dwoma smsa-mi. W niedziele wyprowadził się od rodziców i myślałam że problemy zniknęły i no nowo będzie miał czas dla mnie. Jednak myliłam się. Któregoś dnia napisał że przeprasza mnie że się nie odzywał ale nie miał czasu. W pracy z koleżanką stwierdziłyśmy, ze nic nie tracę, więc mam napisać SMS-a z propozycja spotkania. Oczywiście odpisał od razu ale tego dnia miał już zajęty wieczór i powiedział ze może wtedy następnego dnia.
Kolejnego dnia otrzymałam od niego wiadomość że jest chętny na spotkanie. Mięliśmy się spotkać o 19, jednak pół godziny przed napisał mi że odwołuje bo musi pilnie jechać do domu rodzinnego. Trochę się zezłościłam i napisałam mu że nie musi wymyślać jakiś wymówek, że mógł po prostu napisać że nie chce już się spotykać. Zezłościło go to bardzo i powiedział że nikim się nie zastawia, nie robi sobie ze mnie jaj, i jak nie chce to nie muszę rozumieć. Przeanalizowałam sobie całą rozmowę. Stwierdziłam że faktycznie za ostro pojechałam i wysłałam mu SMS-a z przeprosinami. Chciałabym się z nim spotkać i porozmawiać, czego ode mnie oczekuje i uzyskać odpowiedzi na dręczące mnie pytania. Ale nie chce jednakowo się narzucać. Nie wiem co robić?
Spokojnie.....wszystko w swoim czasie.
Na deklaracje chyba troszke za wczesnie...
Jeśli facet ma problemy rodzinne to nie dziw się, że są dla niego ważne i przedkłada to nad spotkania.
Poza tym znacie się dopiero miesiąc.
Daj mu czas a wszystko się wyjaśni ![]()
czyli powinnam teraz czekać na jego ruch?
Tak, to jemu ma zależeć na Tobie, a nie odwrotnie. Chyba niechcesz być traktowana jako nazucająca się osoba?
"Czy powinnam czekać teraz na jego ruch?"
Pytanie brzmi jakbyś ustalała strategię wojenną. Napisz do niego jeśli nie chcesz go stracić, skoro uważasz, że jest wartościowy. Tysiące kobiet straciło zainteresowanie u facetów właśnie przez ustalanie strategii pt: "Przeczekam go! Niech sam za mną lata!"
Każdy ogarnięty i normalny facet ma swój honor i jeśli będzie czuł, że się narzuca, odpuści sobie. Jest cienka granica pomiędzy zgrywaniem 'niedostępnej' a zlewaniem faceta. Tylko frustrat będzie latał za Tobą jak pies. Trochę nie rozumiem czemu po nim pojechałaś za to, że jedzie do domu. Nic was nie łączy, nie macie żadnych zobowiązań, musiał jechać do domu, więc najwyraźniej sytuacja w domu była dla niego ważniejsza - co jest jak najbardziej zrozumiałe.
Gdyby nie chciał się z Tobą spotykać to by Ci powiedział, że nie chce się spotykać. ![]()
zaczynacie dopiero znajomosc. gosc ma problemy rodzinne z ktorymi widac sobie nie radzi. wiekszosc facetow nie chce pakowac kogos w swoje problemy, chce je rozwiazac samemu. poza tym moze go to przerasta.
ja o problemach mojego meza z jednym czlonkiem jego rodziny dowiedzialam sie po slubie i to przypadkiem. nie zeby to bylo tak istotne jak sprawa twojego faceta ale moj maz nie chcial mnie martwic takimi rzeczami. tym bardziej, ze na nim nie robi to takiego wrazenia juz. moj poprostu nie chce, zebym byla czescia tego problemu. a jestesmy po slubie. a co dopiero jak zaczynasz znajomosc. ja wiem ze to wkurzajace jest ze odwoluje spotkania ale musisz albo poczekac na niego, nie dreczyc go az tak albo sobie go odpuscic.
____________________
Wieczne Miasto BG
dziękuje za przydatne odpowiedzi:) pozdrawiam
Po pierwsze, to byłoby bardzo miło, gdybyś zebrała się na odwagę i przeprosiła go za bezpodstawne oskarżenia (bo nie oszukujmy się, ale są całkowicie wyssane z palca
).
Potem możesz sama go zapytać, czy dalej jest zainteresowany spotkaniem.
przeprosiłam go tego samego dnia co wystąpiła ,,sprzeczka", zebrałam się na odwagę i zadzwoniłam do niego; miło się rozmawiało, odczułam że nadal chce się spotykać gdyż sam zaproponował spotkanie; problem w tym że miał mi dać odpowiedz czy tak czy nie a nie otrzymałam żadnej odpowiedzi co trochę mnie martwi
U faceta są dwa stany:
1) głodny
2) napalony
l) ale general;nie trocxhce się napiłem, więc pierniczę 3 po 3 ;') a prawdę mówiąc - facetowi, któremu zalezy nic nie stanie na przeszkodize. Gradobicie, zamieć, czy powódź - wszystko to pikuś jeśkli mu będzie zależeć...
czyli rozumiem ze swoim zachowaniem pokazuje ze mu nie zależy??
mam to samo, do dupy z tym wszystkim..:(
czyli rozumiem ze swoim zachowaniem pokazuje ze mu nie zależy??
Dokładnie. Gdyby mu zależało to by wyjaśnił sytuację. Niby problemy w domu, z powodu których się wyprowadził, a za chwile znowu tam musi pilnie lecieć? Dla mnie to cokolwiek dziwne. Jeszcze rozumiem, gdyby to chodziło o jakąś chorobę jego mamy lub taty. Ale czy to tak wiele powiedzieć "słuchaj, mam chorego rodzica i muszę pomóc w domu" ?
Twój sms odnośnie wymówek był słuszny i uzasadniony. W końcu ledwo co się znacie, próbujesz się z nim umówić, a tu ciągle coś nie tak, bo już ma wieczór zajęty, bo pilnie do domu musi jechać. Jego reakcja była w moim odczuciu zbyt nerwowa. Zwłaszcza ta końcówka "jak nie chcesz, to nie musisz rozumieć". To tak jakby powiedział: "dostosuj się, albo spadaj, bo twoje zdanie mnie nie obchodzi".
Gdyby mu zależało, to odwołując spotkanie podałby inny termin, przeprosił. I przede wszystkim ZADZWONIŁBY, a nie napisał.
Znacie się zbyt krótko. Nie wiesz o nim praktycznie nic. Może rzeczywiście ma jakieś problemy, trudno powiedzieć. I po tak krótkiej znajomości to też nie ma co się dziwić, ze nie opowiada Ci wszystkiego o swoich problemach. A czy mu zalezy? No wiesz, jak na razie Ty proponujesz spotkania. Uważam, że na początku znajomośći to facet powinien je proponować. Ot tak, dla zasady
Wtedy zobaczysz, czy mu zależy. Bo jeżeli będzie chciał utrzymać znajomość z Tobą to znajdzie czas i się z Tobą umówi.. A więc rada jest prosta: przeczekaj i nie narzucaj się.
hm... myślałam o tym żeby z nim porozmawiać, jestem rozbita wewnętrznie.... kiedy zadzwoniłam do niego zdziwiłam się kiedy usłyszałam od niego że ,,dlaczego nie napisałaś że zostajesz dłużej po pracy, byśmy się spotkali''; na początku się cieszyłam, ale teraz stwierdziłam że przecież sam mógł do mnie napisać o spotkanie, nie wiem nie wiem nie wiem, najpierw się tak przedstawiał że bardzo pokazuje kobiecie ze mu zależy, ze kumple się nie licza ze jest w stanie cały swój czas poświecić kobiecie, a w praktyce jest inaczej ; najgorsze jest to że jest taki jaki chciałam żeby był mężczyzna(wewnętrznie oczywiście) i w jakimś stopniu- malutkim- się zaangażowałam, ale chyba to nie mój czas jeszcze:(
17 2012-06-18 01:46:03 Ostatnio edytowany przez Anechoreta (2012-06-18 01:46:41)
ze kumple się nie licza ze jest w stanie cały swój czas poświecić kobiecie
Jeżeli facet mówi ci takie rzeczy to wiedz, że coś się dzieje ![]()
Najpewniej się dzieje twój biust i okolice poniżej talii, bo żaden zdrowo myślący facet nie powie czegoś takiego bez ostrego parcia na "zanurzenie torpedy" ![]()
A wiadomo, że mający parcie na "przepchanie komina" zdrowo myślącym facetem nie jest. To jakby spragnionemu na pustyni machać przed nosem butelką z wodą...
z tym akurat się nie zgodzę; znam kilka kobiet dla których mężczyźni wolą ją niż kumpli
A kontynuując moja historię, chyba znowu nabrałam się jak mała dziewczynka. Znowu mieliśmy się spotkać a nie spotkaliśmy się, ba, nie odzywa się od 3 dni; gdyż mieliśmy małą sprzeczkę. Powiedziałam sobie, że nie odezwę się pierwsza, że teraz jego kolej. Ale już raz przechodziłam takie czekanie(oczywiście inny facet) w nadziei że się odezwie, że zmieni zdanie i będzie chciał być ze mną. Nic nie tracę, a korona z głowy mi nie spadnie. Napisałam mu ,, czy milczenie oznacza koniec znajomości?" Oczekuje odpowiedzi tak albo nie, albo kolejne milczenie które jednoznacznie będzie odpowiedzią. Czy naprawdę na świecie nie ma osób, mężczyzn którzy od razu wiedzą czego chcą a nie bawią się w kotka i myszkę?
Są, tylko jedyny problem, jaki u Ciebie występuje to usilne staranie się o kontakt.
Jeśli mu na Tobie zależy, nie powinien kazać Tobie się o niego "starać".
Jesteście na takim stopniu znajomości, że ciśniesz go jak gówniarza, a on nie ma 5 lat, żeby miał Ci kłamać i Cię bez powodu spławiać - przemyśl to.
Chill out. Wszystko w swoim czasie. To jest męska porada od mężczyzny.
Nie ma co się oszukiwać. Jeśli jest tak naprawdę honorowym facetem, to powinien znalesć czas chociaż pół godz. na to żeby Ci wytłumaczyć choćby przez tel. lub umówić się z Tobą,że za kilka dni się odezwie o powie Ci czemu nie mógł się spotkać. Może on też się boi, ale jeśli Ty wysyłałaś tyle info, to powinien wiedzieć ,ze Ci zależy. I tu wszystko się kończy, nie rób nic na siłę, prędzej czy póżniej znudzicie się sobą ponieważ on będzie z Tobą " bo ty tak chciałaś", a nie z miłości. Żaden facet nie jest Ciebie wart, jeśli Ci nic nie tłumaczy, podstawą jest zaufanie, którego Ty nie masz, a on je zaburza - nie odzywając się ( Ty masz mętlik i przypuszczasz nie wiadomo co ). Ty dałaś mu kilka razy powód, dla którego mógł się odezwać wyciągnęłaś rękę, a on i tak się nie odezwał. Kolejne relacje będą budziły kolejne rozczarowania. A przecież tego nie chcesz.Czasem nam się coś wydaje,że jest dla nas dobre, a okazuje się inaczej, czas jest najlepszym doradcą, jeśli się nie odezwie, zagryź zęby i trzymaj się dalej. Jesteś młoda całe życie przed Tobą. Facet musi się starać o Ciebie, a nie odwrotnie. On ma typ myśliwego - to jest znane od zarania dziejów. Ty powinnaś dawać mu do zrozumienia,ze jest ważny,zależy Ci, jeśli to wie, to powinien się odezwać. A jeśli odezwie się za pół roku...? bo sobie o Tobie przypomni i wciśnie sobie jakaś bajkę, nie znasz go, nie masz pewności,ze nagle go oświeciło i chce się spotykać - tu zapaliłaby się dla mnie czerwona lampka. Jeżeli pomimo tylu sms i rozmów cały czas coś kręci, dziewczyno odpuść, nic dobrego z tego nie wyniknie.