Wstawianie linków jest zabronione, podobnie jak pisanie posta pod swoim postem. Zapoznaj się z regulaminem! Moderatorka Anemonne
1 2012-06-01 21:20:53 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-06-01 21:33:08)
A dla niecierpliwych clou powyższego artykułu:
Samotność wewnętrzna
Dotychczas mowa była przede wszystkim o tej samotności, która ma swoje źródło w zewnętrznie dostrzegalnych przyczynach. Z kolei warto przyjrzeć się nie mniej trudnej, a może nawet trudniejszej do pokonania, samotności usytuowanej w środku, we wnętrzu człowieka. To nie brak ludzi stanowi tu istotny problem, bo oni są. Czasem jest ich nawet zbyt wielu. Problemem są wewnętrzne bariery, które tak naprawdę nie pozwalają wyjść ku innym ludziom. Człowiek ociera się o innych, czasem bywa wręcz stłoczony ludźmi, a wewnątrz czuje się bardzo samotnie.
Sądzę, że bardzo ważnym źródłem tak rozumianej samotności jest swoisty obraz samego siebie. Idzie oczywiście o ten obraz prawdziwy, a nie ten, który mamy na pokaz, na użytek innych ludzi. Ten wizerunek to określony zespół cech, które na podstawie aktualnych i wcześniejszych doświadczeń uznajemy za własne, nas charakteryzujące. Dotyczy to własnego wyglądu, posiadanych umiejętności i uzdolnień, cech charakteru, własnych pragnień i dążeń, pozycji wśród innych ludzi, potrzeb psychicznych oraz możliwości ich realizacji, uznawanych wartości i tym podobnych elementów. Istotne zręby tego obrazu siebie tworzą się w dzieciństwie, ale w zależności od różnych, późniejszych sytuacji życiowych ten obraz rozwija się i zmienia w ciągu całego ludzkiego życia. W bardzo istotny sposób ma to wpływ na to, czy czujemy się samotni tylko czasem i na krótko, czy też samotność jest stanem, który towarzyszy nam często, a być może stanowi istotny problem całego życia. I naprawdę nie zależy to od tego, czy taki człowiek żyje w wielotysięcznym mieście, czy na bezludnej wyspie. On czuje się bardzo samotny, bo samotność to przede wszystkim w nim.
Poczuciu samotności sprzyja oczywiście negatywny obraz siebie. Im bardziej jest on niekorzystny, tym częściej i głębiej człowiek czuje się samotny. Bo któż mógłby i chciałby tak naprawdę być blisko kogoś, kto jest nieciekawy, nieudany, kto jest uosobieniem braku jakichkolwiek uzdolnień i umiejętności ? Jak wyjść do ludzi i być z nimi mając świadomość samych negatywnych cech ? To są myśli człowieka, który bardzo źle siebie ocenia i który w efekcie jest ciągle samotny. Na szczęście takie zdecydowanie czarne widzenie siebie nie zdarza się tak bardzo często. Taki obraz siebie ma niewątpliwie osoba będąca w głębokiej depresji i właśnie między innymi dlatego czuje się tak bardzo samotna.
Mówiąc o człowieku samotnym wśród ludzi - jak to już powiedziano - mamy najczęściej do czynienia z kimś, kto widzi siebie w ciemnych, nieciekawych barwach. Bariera, która wyrasta między nim, a ludźmi dotyczy więc niskiej oceny siebie. To ona sprawia, że zakładając z góry odrzucenie przez innych, woli się sam izolować, być może to mniej boli ? Ale samotni wśród ludzi bywają też ci, którzy mają nadmiernie wygórowane mniemanie o sobie. Czyli też nieprawdziwy obraz siebie. Tacy ludzie nie chcą zniżać się do innych, tych przeciętnych. Szukają równych sobie, ale na ogół ich nie znajdują lub też popadają z nimi w ostry konflikt rywalizacyjny i w efekcie też pozostają samotni. Czasem jest to jeszcze bardziej gorzka samotność.
Drogą do wyjścia z kręgu tych samotności jest korekta - w górę, czy w dół - obrazu siebie. Nie jest to wprawdzie zadanie ani łatwe, ani krótkotrwałe, ale możliwe do wykonania. Wymaga zwykle różnych form pomocy psychologicznej, z psychoterapią włącznie.
A zatem można być bardzo różnie samotnym. Warto jednak pamiętać, że ta niedobra, niechciana samotność, w ogromnej mierze zależy od tego, co jest we wnętrzu człowieka samotnego, od jego obrazu siebie. Stąd zmiana tego obrazu na bardziej realistyczny, na bardziej prawdziwy, jest szansą wyjścia z tego destrukcyjnego stanu. Samotność - jak pisze prof. Kępiński - jest sprzeczna z naturą człowieka i w ogóle wszystkich istot żywych.
Przepraszam, rozumiem
Mam pytanie: co to jest clou??:)
Hmmm... Zaraz objaśnię, one moment, clou [klu] (fr. ?gwóźdź?; przenośnia ?główna rzecz?) najistotniejsza część czegoś, główny punkt programu, największa atrakcja.
6 2012-06-04 10:51:29 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-06-04 10:58:49)
Hmmm... Zaraz objaśnię, one moment, clou [klu] (fr. ?gwóźdź?; przenośnia ?główna rzecz?) najistotniejsza część czegoś, główny punkt programu, największa atrakcja.
Aha- sądziłam,że w tym wypadku chodzi Ci o clue:)
Pozdrawiam
Aha- tak z angielska?
missnowegojorku, sprawdź proszę swoją skrzynkę mailową. Wysłałam Ci maila, będę wdzięczna za odpowiedź.
missnowegojorku, sprawdź proszę swoją skrzynkę mailową. Wysłałam Ci maila, będę wdzięczna za odpowiedź.
Odpowiedziałam...