okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji" - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 81 ]

Temat: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

chciałam założyć temat w sprawie facetów. Nie wiem jak to jest ale zauważyłam że każdy przeżywał takie coś jak okres buntu, życia przyjemnościami tylko i braku spojrzenia w przyszłość. Tekst "jak nie ta to inna" kiedy zmienia sie dziewczyny jak rękawiczki nie jest pewnie obce. Są jeszcze jacyś w ogóle faceci co będą wierni jednej dziewczynie i nie ze "chcą sobie pokorzystać życia z dupodajkami i dziwkami" tylko czekają na tą odpowiednią z którą zrobia to  miłości? Jak to jest?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Oczywiście, że tacy są smile spokojnie, jeszcze nie podzieliliśmy losu dinozaurów wink

3

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

ale nie tylko faceci przechodzą taki okres w swoim życiu. dziewczyny też. i nie wiem czym się tak burzysz- jeśli nikogo się przy tym nie krzywdzi, a jedynie bawi się w niezobowiązujące znajomości czy jednorazowe przygody, to co w tym złego?

4

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

burzy mnie to, ze ponoć faceci to ciagłe dzieci. Jak mają taki okres to nie znaczy ze im się to nie spodoba na dłużej. W ogóle jednorazowe przygody? co to ma być jak sie nic nie czuje do jakiejś osoby.

5

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Jak mają taki okres to nie znaczy ze im się to nie spodoba na dłużej.

Nie szukaj problemów tam, gdzie ich nie ma.

6

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
niewazne napisał/a:

W ogóle jednorazowe przygody? co to ma być jak sie nic nie czuje do jakiejś osoby.

A co Ty chcesz nam teraz cały naród umoralniać? Zaglądać innym do łóżek? Twój to problem jeśli ktoś lubi się przespać z kimś obcym, lub po prostu bez zobowiązań? Nie chcesz tego robić, to nie rób, ale nie oceniaj innych- każdego prywatna sprawa z kim sypia. A może Ciebie ktoś potraktował jak jednorazową  przygodę kiedy Ty liczyłaś, że będzie z tego wielka miłość i się teraz wkurzasz na cały świat?

7 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-05-27 05:12:49)

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
niewazne napisał/a:

Tekst "jak nie ta to inna" kiedy zmienia sie dziewczyny jak rękawiczki nie jest pewnie obce. Są jeszcze jacyś w ogóle faceci co będą wierni jednej dziewczynie i nie ze "chcą sobie pokorzystać życia z dupodajkami i dziwkami" tylko czekają na tą odpowiednią z którą zrobia to  miłości? Jak to jest?

Z perspektywy doświadczenia mojego i moich "uczniów" hehe, to sytuacja wygląda tak:

Podręczniki do biologii bredzą kiedy mówią że w okresie wchodzenia w dorosłość dziewczyny kochają platonicznie ,a chłopcy erotycznie. Jest dokładnie odwrotnie bo:

-Program kulturowy zakłada poszukiwanie jedynej, młody chłopak dużo główkuje i nieświadomie dużo zmyśla tworząc i zadurzając się w tak naprawdę zmyślonej i wyidealizowanej dziewczynie. Skutkuje to kultowym tekstem: "Zostańmy przyjaciółmi" i jego oburzonym szokiem kiedy nie może pojąć jak to możliwe że "ona chciała tego bezczelnego aroganckiego palanta, a nie mnie chociaż byłem taki miły i uprzejmy"

Potem część z nich nabiera kiepskiego mniemania i szaleje po klubach hifu kiły i mogiły, część z wybojami dochodzi do normalności ,a część wylewa żale choćby i tu. Jest to droga trudna do przejścia i sam jeszcze mentalnie sobie z tym nie radzę. Często przytłaczają mnie wątpliwości i rojenia. Ale czytając o tym co wyczyniają i gadają ludzie choćby i 40 letni to pocieszam się że przynajmniej jestem od nich bardziej świadomy.

Wydaje mi się też że lepiej żeby ludzie którzy mają 20 lat się trochę wyszumieli i poszukali kto im pasuje niż obudzili się jako 30 czy 40 latkowie z ręką nocniku.

Z kobietami jest tak samo jak facetami, czytałem nawet o przypadku 27 latki która rzuciła faceta który ją kochał i ona podobno też go kochała. Dlaczego rzuciła? Ano bo pojechała z koleżankami na Ibizę i zobaczyła jak fajnie można się bawić...

Co się tyczy tekst "jak nie ta to inna" to wielu przychodzących po pomoc bulwersowało się takimi stwierdzeniami i mylnie odczytywali że nie ma "tej jedynej" czym byli bardzo zawiedzeni. Przekleję fragment artykułu który kiedyś napisałem żeby im wytłumaczyć o co w tym chodzi:

"Istnieją jednak ludzie z którymi nie znajdziesz wspólnego języka niezależnie od chęci, prób i forteli i jest po temu wiele przyczyn. Czasami jest to charakter, czasami różnice aksjologiczne, czasami różnica w poziomie IQ czy ogólnym odbiorze rzeczywistości. Niekiedy długa i systematyczna praca nad sobą pozwoli ci wejść w kręgi które były dla ciebie zamknięte. Nie zawsze jest to jednak możliwe lub warte zachodu, trudno wyobrazić sobie sytuację w której dla jakiejś dziewczyny zaczynasz nagle nosić ubrania z ortalionu i napadać innych ludzi albo zostajesz fanatykiem religijnym?"

"Nie poznasz wspaniałej dziewczyny jeżeli nie dasz jej ani sobie szansy by się poznać."

"a jedyna nie jest tą jedyną dlatego że jest idealna pod kątem urody, charakteru, przeznaczenia i cholera wie jakiego kryterium które chodzi ci po głowie. Ona jest jedyna dlatego że TY ją zechciałeś jako jedyną spośród wielu ,a ONA zechciała ciebie jako jedynego spośród wielu. Jeśli dobrze się dobraliście to możecie spędzić ze sobą całe życie szczęśliwie, może to być szczęśliwych 20, 10 czy 5 lat, może to być tylko rok. Ale szczęśliwy rok. Nawet jeżeli czeka was rozstanie, to kto wie czy nie znajdziesz jeszcze wspanialszej jedynej po tym roku i a nuż się okaże że z nią spędzisz swoje życie i post factum się okaże że to ona była właśnie tą. To jest moje drugie przesłanie: Porzuć poszukiwania mitycznej jedynej. Może się okazać że poznasz dziewczynę która nie pasuje do twoich wyobrażeń o tej jedynej, a zachwyci cię jeszcze bardziej i zupełnie innymi cechami których nie brałeś pod uwagę, a życie samo po latach określi czy to była ta właściwa."

A propo zmieniania jak rękawiczki to znam trochę kobiet które tak robią wink

8

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
niewazne napisał/a:

Nie wiem jak to jest ale zauważyłam że każdy przeżywał takie coś jak okres buntu, życia przyjemnościami tylko i braku spojrzenia w przyszłość.

Nie pisz "każdy", bo nie każdy. Niektórych przed tym okresem buntu skutecznie ochroniła głęboko zakorzeniona odpowiedzialność. No i jak ktoś ma cholernie silny charakter i niezłomnie trzyma się swoich zasad, to go żaden okres buntu nie złamie.

Niektórzy w tym niby okresie buntu mocno stawiają na budowanie swojej przyszłości i jeśli nawet czasami przeleci przez myśli jakiś głupi pomysł lub napatoczy się silna pokusa, to np. na takich studiach medycznych, które w dodatku traktujesz niezwykle poważnie, również same możliwości "szaleństw" w tym "głupim" okresie są znacznie ograniczone (nie twierdzę, że zupełnie niemożliwe).

Ja zauważyłem coś z goła zupełnie innego w swoim bliższym i dalszym otoczeniu - to dziewczyny chcą sobie pokorzystać z życia (tylko "taniec, śpiew i podróże" im w głowie), a faceci bywają przezorniejsi i potrafią się z tego szału wyłączyć inwestując w tym czasie w siebie. Może nie jest to łatwe zadanie, bo hormony buzują, ale później przyjemnie zbierać owoce ciężkiej pracy, a te poświęcenia procentują:). I to właśnie oni

niewazne napisał/a:

czekają na tą odpowiednią z którą zrobia to [z] miłości

a wtedy choćby taka dziunia-imprezowiczka w świętą się zamieniła, to nie będzie przez nich traktowana poważnie.

To, że w Twoim środowisku faceci tak się zachowują, to nie znaczy, że jest tak wszędzie. Nie daj się zwariować otaczającej kulturze, bo uwierz mi, że są ludzie którzy potrafią rozsądnie ułożyć sobie życie - wszystko w swojej kolejności, oczywiście na czas, ale bez owczego pędu i uleganiu presji społeczeństwa.

Miej też na uwadze, że za wszystko co robimy w życiu, prędzej czy później poniesiemy konsekwencje, za błędy się płaci i nie mierz wszystkich jedną miarą, bo ludzie różne drogi życiowe wybierają. Niezależnie jak to oceniasz, mają do tego prawo;)

9 Ostatnio edytowany przez niewazne (2012-05-27 09:06:51)

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
red napisał/a:
niewazne napisał/a:

W ogóle jednorazowe przygody? co to ma być jak sie nic nie czuje do jakiejś osoby.

A co Ty chcesz nam teraz cały naród umoralniać? Zaglądać innym do łóżek? Twój to problem jeśli ktoś lubi się przespać z kimś obcym, lub po prostu bez zobowiązań? Nie chcesz tego robić, to nie rób, ale nie oceniaj innych- każdego prywatna sprawa z kim sypia. A może Ciebie ktoś potraktował jak jednorazową  przygodę kiedy Ty liczyłaś, że będzie z tego wielka miłość i się teraz wkurzasz na cały świat?

Po pierwsze pisze ogolnie ale z tego co widziałam i słyszałam to każdy potwierdzał fakt że miał taki okres że ma w dupie przyszłość a liczy sie chwila. Po drugie nie zagladam każdemu do łóżka tylko chcę spróbować odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak jest i dlaczego takie osoby nie patrza przyszłościowo i uczuciowo. Tak dla mnie jest chore, żeby nic nie czuć poznać sobie jakąś na imprezie raz dwa i nagle nie istniejecie dla siebie. Tak tak sobie ktoś pokorzystał ojej a gdzie własnie ta moralność?skrupuły?odpowiedzialność?


Nie szukam problemow tam gdzie ich nie ma tylko po prostu obserwuję. I tak niestety jest że sobie wzieli jakieś starodawne powiedzonko "chwytaj dzień" które nie odnosi sie do tych czasów tylko do czasow gdzie mozna było na ulicy być zabitym sto razy. No weście czemu ludzie odbiegają od takiego czegoś że patrzenie na uczucia innych? już serio obojętność zapanowała żeby brać co dane, poudawać ale tylko po to by mieć przyjemność choć chwilową?Szukamy osób zaufanych? a sami tacy jesteśmy czy kręcimy na boku 1000 osób tak żeby nam było dobrze?Proste a jednak trudne jakoś w dzisiejszych czasach.

10

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
niewazne napisał/a:

chciałam założyć temat w sprawie facetów. Nie wiem jak to jest ale zauważyłam że każdy przeżywał takie coś jak okres buntu, życia przyjemnościami tylko i braku spojrzenia w przyszłość. Tekst "jak nie ta to inna" kiedy zmienia sie dziewczyny jak rękawiczki nie jest pewnie obce. Są jeszcze jacyś w ogóle faceci co będą wierni jednej dziewczynie i nie ze "chcą sobie pokorzystać życia z dupodajkami i dziwkami" tylko czekają na tą odpowiednią z którą zrobia to  miłości? Jak to jest?

Hmmm z tego co się orietntuję to aż tak dużo facetów na dziwki nie chodzi.
Chyba,że dupodajkami i dziwkami nazywasz kobiety,które "korzystają z życia" w opsiany przez Ciebie sposób.
Jeśli tak to faceci,którzy się tak zachowują powinni być nazwani "dupodajem" i inny tytuł wątku powinien być big_smile

W każdym razie odpowiedź na zadane pytanie. Myślę,że jeśli facet się zakocha i zaangażuje to będzie wierny(zakładając,że kobieta z którą się związał jest okay). Jeśli nie jest zaangażowany to sobie szuka dalej. I w sumie prawidłowo. Według mnie związek dla samego związku to bezsens.

11

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Podzielam tu zdanie Pan_Lewski, a tak w ogóle piszesz, Pan_Lewski że czytałeś o przypadku 27 latki która rzuciła faceta który ją kochał i ona podobno też go kochała.-ja znam takie przypadki osobiście i to niemało! Są też inne: ona się nie wyszumiała, on się nie wyszumiał ,są małżeństwem a potencjalna zdrada wisi na włosku.

Dziewczyny też potrzebują się wyszaleć, poznać siebie, po prostu, dowiedzieć się jak reagują inni faceci , czy tak samo jak ten jeden, który był, czy inaczej.

Tym się rządzi młodość i ZDECYDOWANIE z dwojga złego[?] jest robić to wtedy gdy jest na to czas, a nie w stałym związku, nie oszukujmy się: w wieku 16-20 lat trudno mówić o poważnym związku, w którym ludzie dojrzeli do bycia razem na dobre i na złe....

12

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
niewazne napisał/a:

Tak dla mnie jest chore, żeby nic nie czuć poznać sobie jakąś na imprezie raz dwa i nagle nie istniejecie dla siebie. Tak tak sobie ktoś pokorzystał ojej a gdzie własnie ta moralność?skrupuły?odpowiedzialność?.

A dla mnie jest chore poznać faceta w wieku 18 lat i być z nim do końca życia. Mamy różne swiatopoglądy i o to własnie chodzi. I czemu twierdzisz że tacy ludzie nie mają moralnosci i skrupułów - jesli laska zgadza się na taki układ to wszystko jest ok.

13 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-05-27 11:36:46)

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Zdarzają się i takie związki jednak moim zdaniem wynikającym z obserwacji.... im później para zdecyduje się na wspólne życie pod jednym dachem a tym bardziej jako małżeństwo tym mniejsze ryzyko rozwodu.

Po prostu w wieku 18 lat postrzega się związek ZUPEŁNIE inaczej niż wiele lat później. I lepiej ten czas przeczekać..

Znalezienie WŁAŚCIWEGO partnera to jak szukanie igły w stogu siana i czesto trzeba przerzucić wiele tych stogów.

14

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
Shiva napisał/a:
niewazne napisał/a:

chciałam założyć temat w sprawie facetów. Nie wiem jak to jest ale zauważyłam że każdy przeżywał takie coś jak okres buntu, życia przyjemnościami tylko i braku spojrzenia w przyszłość. Tekst "jak nie ta to inna" kiedy zmienia sie dziewczyny jak rękawiczki nie jest pewnie obce. Są jeszcze jacyś w ogóle faceci co będą wierni jednej dziewczynie i nie ze "chcą sobie pokorzystać życia z dupodajkami i dziwkami" tylko czekają na tą odpowiednią z którą zrobia to  miłości? Jak to jest?

Hmmm z tego co się orietntuję to aż tak dużo facetów na dziwki nie chodzi.
Chyba,że dupodajkami i dziwkami nazywasz kobiety,które "korzystają z życia" w opsiany przez Ciebie sposób.
Jeśli tak to faceci,którzy się tak zachowują powinni być nazwani "dupodajem" i inny tytuł wątku powinien być big_smile

W każdym razie odpowiedź na zadane pytanie. Myślę,że jeśli facet się zakocha i zaangażuje to będzie wierny(zakładając,że kobieta z którą się związał jest okay). Jeśli nie jest zaangażowany to sobie szuka dalej. I w sumie prawidłowo. Według mnie związek dla samego związku to bezsens.

oo przynajmniej ty wiesz o co chodzi. Co z tego że to "układ" dziewczyna i chłopak jedna noc i nic wiecej?to tak jak powiedzieć "masz tu moje ciało na chwile zrób sobie z nim co chcesz potem będziemy udawać że nic sie nie stało".

15

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Ale musimy odrzucić stereotyp, że dziewczyna czuje się wykorzystana smile To wymiana, a nie używanie z jednej strony. Jeśli już o tym mowa.

16

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Jakieś dwa lata temu też się bulwersowałam i zadawałam pytanie "jak tak można?!". Toż to nieludzie, zwierzęce, pozbawione wyższych uczuć i celu...!

...a teraz sobie myślę, ile straciłam przez to głupie myślenie. tongue

17

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

A mnie tam ''używanie życia'' czyli bzykanie na zawołanie w ogóle nie kręci. Zdecydowanie wolę nabierać doświadczenia ze stałą parnerką big_smile.

18

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

No i OK:) Mnie też nie kręciło. Do czasu. Niektórych nie kręci całe życie, gorzej jest jak niektórych całe życie kręci big_smile

19

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
Catwoman napisał/a:

Niektórych nie kręci całe życie, gorzej jest jak niektórych całe życie kręci big_smile

Dlaczego gorzej, jak ktoś tak lubi to czemu nie wink. Ważne żeby nikogo przy tym nie krzywdzić.

20

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
Good Man napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Niektórych nie kręci całe życie, gorzej jest jak niektórych całe życie kręci big_smile

Dlaczego gorzej, jak ktoś tak lubi to czemu nie wink. Ważne żeby nikogo przy tym nie krzywdzić.

No ale zwykle już przez to CAŁE życie jest się w poważnym związku no i zonk:)

21

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

A ja nadal nie czaję czego autorka wątku tak się burzy. Ktoś Ci robi krzywdę tym, że sobie puka co w ręce wpadnie? Każą Ci na to patrzeć czy jak? Z czym masz problem? Jedni tak lubią, inni nie. Jedni chcą sobie posprawdzać jak to jest z różnymi partnerami bez bawienia się zaraz w związki, inni nie. Kwestia charakterów i podejścia do sprawy. Przecież nikt Ci nie każe tak robić. Przyznaj, wpadł Ci w oko jakiś hulaka i dlatego tak Cie to boli?;p

22

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

No takie emocjonalne podejście do sprawy praktycznie zawsze jest nacechowane osobistym doświadczeniem,

23

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

też tak sądzę, ale w poprzedniej mojej wypowiedzi zignorowała pytanie na ten temat, więc dalej drążę:)

24

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

"emocjonalne podejście" to ja mam tak szczerze to zawsze obojętnie jakiej sprawy sie tyczy. No może i się spodobał taki ktoś ale mnie to brzydzi jak sobie pomyślę że bierze to co mu w ręce wpadnie a nie poważnie zastanawia sie nad wyborem. Jakie pytanie ominęłam? No nikt mi nie każe tak robić ale jak znaleźć tych ludzi co myślą tak samo ze trzeba mieć swoją wartość i jak to sie mówi jest taki podział "damy , nie damy, damy nie każdemu". Jak ktoś sobie zmienia tak oo kogoś to w przyszłości jak już chce coś stałego to sie znudzi takim czymś bo będzie wolał "nowości" i będzie wymieniał jak samochody w zależności na co jest moda i nie tylko.

25 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-05-27 23:58:18)

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
niewazne napisał/a:

"emocjonalne podejście" to ja mam tak szczerze to zawsze obojętnie jakiej sprawy sie tyczy. No może i się spodobał taki ktoś ale mnie to brzydzi jak sobie pomyślę że

Masz całkowicie błędne zrozumienie sprawy, zapewne wynikające z niedoświadczenia. W twoim wieku rozumowałem w trochę podobny sposób, następnie było złamane serce, okres niechęci i pogardy dla kobiet, potem przejrzałem na oczy, zyskałem diametralnie szerszą perspektywę, bardziej obiektywne spojrzenie i zmieniło się zupełnie moje nastawienie.

niewazne napisał/a:

bierze to co mu w ręce wpadnie a nie poważnie zastanawia sie nad wyborem.

W twoim wieku jest wielu chłopców którzy poważnie zastanawiają się nad wyborem i wychodzą z tego takie rojenia że mówicie im "zostańmy przyjaciółmi". Owszem, niezależnie od wieku są ludzie którzy biorą co im w rękę wpadnie ale nie można tak nazywać ogólnie np. generacji 18-25. To normalne że ktoś w ciągu 5 lat np. ma po kolei 10 partnerów bo szuka do kogo będzie pasować, a jak nie sprawdzi to się nie przekona. Trzymanie się jednej osoby czasem ma druzgocące skutki, np. gość ma 26 lat, już urządza się na swoim i w karierze i nagle doznaje załamania bo rzuciła go partnerka z którą był od początku studiów, a myślał że już zawsze będą razem.

niewazne napisał/a:

Jak ktoś sobie zmienia tak oo kogoś to w przyszłości jak już chce coś stałego to sie znudzi takim czymś bo będzie wolał "nowości" i będzie wymieniał jak samochody w zależności na co jest moda i nie tylko.

O, a propo samochodów, no przecież trzeba przetestować z 10 modeli żeby stwierdzić który jest najlepszy dla nas wink Może to brzmi okropnie ale tak to jest...

Kurczę, sam bym na to nie wpadł żeby porównać szukanie partnerki do poszukiwań fana klasycznych samochodów. Owszem, część ludzi kupuje nowy model gdy tylko ten pojawi się na rynku, ale część do końca jeździ swoim ukochanym Escortem RS Mk.II z 1975 roku którego długo poszukiwali przebierając w lepiej lub gorzej zachowanych egzemplarzach. Różnica polega tylko na tym że fan klasycznych samochodów za zwyczaj z góry ma swój ulubiony model, owego Mk.II czy PF Monte Carlo, a w doborze partnerów mniemam że sytuacja wygląda tak iż ktoś nagle spotyka na jakimś parkingu Lancię Integrale czy Alfę Romeo z plakietką "na sprzedaż" i kupuje nie spodziewając że to jest samochód którego szukał ale życie pozytywnie go zaskakuje i już nigdy się z tą Lancią nie rozstaje.

26 Ostatnio edytowany przez emilia88 (2012-05-28 09:02:43)

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Bardzo ciekawa dyskusja, troche "walka" tradycjonalistow (moralnosc, wiara katolicka) z wolnomyslicielami.
Mysle ze prawda lezy , jak zwykle, po srodku.

27

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

To co to tylko takie ściemy mówienie o uczuciach a w głębi duszy to tylko "testowanie" kogoś czy sie dogada czy nie? Wiek tu nie ma nic do znaczenia aż tak w wielkim stopniu jak juz to ma znaczenie towarzystwo które może makabrycznie kogoś zmienić i jego poglady. Mojej koleżanki rodzice gdy sie poznali ona miała 14 lat a on 24. 10 lat róznicy! i co? i są małżeństwem bez "testowania" innych. Wyjatki? Nie, po prostu to jest miłość a nie to co nazywacie "testowaniem". Nie wiem ale wasze wypowiedzi mi sie kojarzą z filmem "Galerianki". Dziewczyna została rzucona przez chłopaka to tak sie załamała i postanowiła uczuciu robić na złość że sprzedaje sie za kase. Wyłącza sumienie, wyłącza cokolwiek co jest na "nie" i robi to dla czegoś czyli kasy, a tu bym powiedziała że robienie coś na te wasze "testowanie". No masakra wg mnie. Czyli ze co już nie można kogoś poznać kto serio się stara ze względu co ma w środku a nie ze względu na tymczasowe omamy,że sie podoba?

Był temat nawet o ile pamiętam co ludzie myślą o tym, że kto ile miał partnetów. Zazwyczaj widziałam wypowiedzi że najlepiej jak najmniej i że jak ktoś poszedł na dziwki to już to porażka a nie człowiek. Popęd popędem ale no bez przesady, że obojętnie kto obojetnie z kim obojętnie gdzie... wszystko obojętnie ale żeby było.Dla mnie to osobiście to jest straszne.

28

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Powiem tak. Jak ktoś się mnie pyta jak moje sumienie, to odpowiadam w ten sposób: sumienie mam czyste, bo go nie używam smile

29 Ostatnio edytowany przez emilia88 (2012-05-28 10:36:05)

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

niewazne - rozumiem Twoje zdezorientowanie. Mlodosc jest zwiazana z zadawaniem pytan i poddawanie zjawisk pod watpliwosc.
Cywilizacja sie rozwija a z nia spoleczenstwo , zmienia sie jednoczesnie moralnosc.

Jeszcze nie tak dawno kobiety nie wybieraly partnerow, robili to ich rodzice. (warunkiem bylo ze dziewczyna byla dziewica a mezczyzna uczyl sie seksu w domu publicznym)
Nie bylo pytan bo odpowiedz na nie byla oczywista.
Dziewczynki bawily sie lalkami, budowaly domki dla lalek a dzieci przynosil bocian.
Kiedy stawaly sie kobietami trzeba je bylo jak najszybciej wydac za maz, zeby nie bylo klopotow.

Przelomem byly lata 60-te kiedy wynaleziono pigolki antykoncepcyjne, to zmienilo spojzenie na seksualnosc i zmianie ulegla moralnosc spoleczna.

Im wyzszy jest stopien wyksztalcenia tym bardziej stajemy sie wolni w interpretacji: co jest dla nas dobre? (niezaleznie od religii i ogolnej moralnosci spolecznej)
Nie potrzebuejmy kontroli spolecznej, poniewaz potrafimy sie kontrolowac sami, znajac konsekwencje naszych czynow.

Milosc wedlug prozaicznych badan naukowych to proces chemiczny zachodzacy w mozgu, wywolany wydzielaniem hormonow, reszta to poezja.

Jezeli zostaniesz na wyspie bezludnej z tylko jednym mezczyzna (nie wazne jakim i w jakim wieku) to w 100% zakochasz sie w nim.

30

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

To czemu dziewczyny co korzystają na prawo i lewo są uważane za dupodajki, wytykane palcami skoro tak większość ich rozumie i w ogóle? Ja rozumiem być w związku, kochać itp to normalne ale nie ze dzisiaj jedna, jutro druga, za tydz 10 innych. No bez przesady co?

Spodobał mi sie temat http://www.netkobiety.pl/t38626.html facet walczył o dziewczyne, cierpi tez strasznie, czemu dla niej to robiła a nie poszedł na łatwizne wyrwał jakąś na dyskotece i wielce zadowolony ma być? Ma uczucia i tamta kocha i nie jest mu obojętna, proste. Ludzie szukają stałości a sami sie zachowują dziecinnie że jak nie ten to inny i świat sie kręci bez jakiś granic. A tam po 10 latach małzeństwa facet sobie zdradzi a co mu tam przecież może prawda? To tylko papierek prawda? A tam dziewczyna jest z kimś 5 lat a tam niech sie całuje z innym, moze prawda? co jej szkodzi? Piszecie jak z tej ksiażki "Tango" gdzie nie było granic, typek chcial to uporządkować ale  mu sie nie udalo. Byl chaos, każdy spał z kim chciał, zachowywali sie jak dzieci, nie było granic, wolność bez zasad i jakiejś wewnętrznej sprzeczności.

31

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Jestes na poczatku dlugiej drogi myslenia, pytajac robisz kroki do przodu.
Inni otwieraja biblie i tam wszystko znajda, ale dalej stoja w miejscu.

32 Ostatnio edytowany przez emilia88 (2012-05-28 11:30:56)

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

"Spodobał mi sie temat http://www.netkobiety.pl/t38626.html facet walczył o dziewczyne, cierpi tez strasznie, czemu dla niej to robiła a nie poszedł na łatwizne wyrwał jakąś na dyskotece i wielce zadowolony ma być? Ma uczucia i tamta kocha i nie jest mu obojętna, proste. Ludzie szukają stałości a sami sie zachowują dziecinnie że jak nie ten to inny i świat sie kręci bez jakiś granic. A tam po 10 latach małzeństwa facet sobie zdradzi a co mu tam przecież może prawda? To tylko papierek prawda? A tam dziewczyna jest z kimś 5 lat a tam niech sie całuje z innym, moze prawda? co jej szkodzi? Piszecie jak z tej ksiażki "Tango" gdzie nie było granic, typek chcial to uporządkować ale  mu sie nie udalo. Byl chaos, każdy spał z kim chciał, zachowywali sie jak dzieci, nie było granic, wolność bez zasad i jakiejś wewnętrznej sprzeczności."

REKOMENDUJE LITERATURE WYDAWNICTWA HARLEKIN -RUBIN, jezeli tak chcesz widziec rzeczywistosc.

33

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Czyli mam rozumieć: wg was zdrada jest ok? do bycia z kimś nie potrzeba uczucia?należy traktować ludzi jak przedmiot do zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych? nie można liczyć na stały związek do 25 lat?ludzie kłamią byleby się przypodobać innej osobie, "wypróbować" ja w łózku itp??

34

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Nie, źle rozumiesz.

W wieku DO 25 lat masz bardzo małe szanse na trwały związek ("do końca życia").

35

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
niewazne napisał/a:

To czemu dziewczyny co korzystają na prawo i lewo są uważane za dupodajki, wytykane palcami skoro tak większość ich rozumie i w ogóle?

Jest wielka różnica między dupodajkami, a kobietami wyzwolonymi seksualnie szanującymi siebie- kiedyś to zrozumiesz. Tylko zdewociałe katolki pakują wszystkie kobiety, które miały więcej niż jednego partnera seksualnego do jednego wora...

niewazne napisał/a:

wg was zdrada jest ok? do bycia z kimś nie potrzeba uczucia?należy traktować ludzi jak przedmiot do zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych? nie można liczyć na stały związek do 25 lat?ludzie kłamią byleby się przypodobać innej osobie, "wypróbować" ja w łózku itp??

A to jest zwykła naditerpretacja- nikt nie powiedział, że zdrada jest ok, że ludzi traktuje się jak seks-zabawki,a przed 25rokiem życia nie masz co liczyć na stały związek. Po prostu próbujemy Ci uświadomić, że znajomość zawarta w nastoletnim wieku niezwykle rzadko okazuje się miłością na całe życie i lepiej od razu dopuścić do siebie taka myśl niz później w wieku 20lat płakac po zerwaniu, że się myślało iż to ten jedyny...

36

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
red napisał/a:
niewazne napisał/a:

To czemu dziewczyny co korzystają na prawo i lewo są uważane za dupodajki, wytykane palcami skoro tak większość ich rozumie i w ogóle?

Jest wielka różnica między dupodajkami, a kobietami wyzwolonymi seksualnie szanującymi siebie- kiedyś to zrozumiesz. Tylko zdewociałe katolki pakują wszystkie kobiety, które miały więcej niż jednego partnera seksualnego do jednego wora...

niewazne napisał/a:

wg was zdrada jest ok? do bycia z kimś nie potrzeba uczucia?należy traktować ludzi jak przedmiot do zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych? nie można liczyć na stały związek do 25 lat?ludzie kłamią byleby się przypodobać innej osobie, "wypróbować" ja w łózku itp??

A to jest zwykła naditerpretacja- nikt nie powiedział, że zdrada jest ok, że ludzi traktuje się jak seks-zabawki,a przed 25rokiem życia nie masz co liczyć na stały związek. Po prostu próbujemy Ci uświadomić, że znajomość zawarta w nastoletnim wieku niezwykle rzadko okazuje się miłością na całe życie i lepiej od razu dopuścić do siebie taka myśl niz później w wieku 20lat płakac po zerwaniu, że się myślało iż to ten jedyny...

hahahaha... ha. "wyzwolenie seksualne" a "dupodajka to taka róznica że jedna daje tylko temu co mu sie podoba a inna wszystkim? uu cholera no straszna róznica. Weście mnie nie załamujcie. Był typ co żalił sie ze chce sobie znaleźć dziewczyne do seksu bo wg niego nikt sie w nim nie zakocha i o mu radzili na forum? że jest żałosny że nie na tym polega życie, że nie ma wartości itp itd... Na forum wypowiadają sie osoby które zostały oszukane, zdradzone, wykorzystane.. i wiele innych i chcecie mi powiedzieć że można tak oo w żartach brać życie? że nie traktować tak poważnie to z kim sie sypia? weście przestańcie to nie jest picie wody z jednej butelki to jest coś wiecej..Szkoda że poszkodowane osoby nie bronią tego zdania, ze nie można sie tak bawić życiem.. Wkurza mnie juz to forum raz udawanie filozofow teksty typu " nie płacz nie był ciebie wart, znajdziesz lepszego, szczęście samo do ciebie przyjdzie poczekaj tylko, on był skonczonym idiotą.." a potem traktowanie ważnej sprawy tak oo dzisiaj ta jutro tamta oj tam oj tam masakra z dużym M!

37 Ostatnio edytowany przez red (2012-05-28 13:30:02)

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

a rozmowa z Tobą jest jak walenie głową o ścianę- totalnie bez sensu. Cały czas Ci tłumaczymy, że nie ma nic złego w takim luźnym podejściu, jeśli obie strony się na to godzą. Bo jeśli tylko jedna traktuje to jako seks-znajomość dając drugiej nadzieje na coś więcej, to już nie jest w porządku. Nie umiesz tego pojąć? Nie widzisz żadnej różnicy? Aż tak jesteś ograniczona?

38

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Nie, niewazne jest jeszcze bardzo młoda i mało wie o zyciu- ja w tym wieku też żyłam ideałami chociaż wydawało mi się, że wiem wszystko, a już na pewno wystarczająco, ba! że to ja mogłabym wyznaczać nowe kanony, nurty, uczyć ludzi czym jest miłość big_smile

39

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

To oczywiste, że "wyzwolone seksualnie", czy jak to ujęłaś dosadniej "dupodajki", będą bronić swojego stylu życia (albo takiego, które afirmują), sama byś tak robiła;)
Żyj tak, jak uważasz i nie sugeruj się opiniami innych w takich sprawach - "to nie jest picie wody z jednej butelki" jak to napisałaś.

Tu na forum faktycznie można spotkać się ze sporą hipokryzją, np. zaliczać na prawo i lewo jest ok, ale już skorzystać z prostytutki, to wielkie oburzenie;) No ale podyskutować można o wszystkim. Każdy odpowiada za swoje życie i jak pisałem wyżej, za wszystko ponosi się konsekwencje, prędzej czy później;P

40

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
red napisał/a:

a rozmowa z Tobą jest jak walenie głową o ścianę- totalnie bez sensu. Cały czas Ci tłumaczymy, że nie ma nic złego w takim luźnym podejściu, jeśli obie strony się na to godzą. Bo jeśli tylko jedna traktuje to jako seks-znajomość dając drugiej nadzieje na coś więcej, to już nie jest w porządku. Nie umiesz tego pojąć? Nie widzisz żadnej różnicy? Aż tak jesteś ograniczona?

sam jesteś ograniczony, widocznie nie dorosłeś do rozmawiania poważnie na takie tematy a nie jaki ty to wielki jesteś chcesz pokazać. No i dobra to już sie nie udzielam bądzcie se dziwkarzami, krzywdzcie innych, gwałćcie, zabijajcie, miejcie swawolke zero zasad zero moralności zero odpowiedzialności za swoje czyny czy to psychiczne czy fizyczne. Kurna i jak tu znaleźć normalnych jak 10000000000000000... i jeszcze wiecej osób to "korzystających z zycia" bezproblemowe typy.....żal

41

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
chicondaro napisał/a:

To oczywiste, że "wyzwolone seksualnie", czy jak to ujęłaś dosadniej "dupodajki", będą bronić swojego stylu życia (albo takiego, które afirmują)

I kolejny zdewociały typ, który nie może ogarnąć swoim ciasnym móżdżkiem, że pomimo tego iż uważam za w porządku rzecz luźny układ zawarty pomiędzy dwojgiem dorosłych ludzi w pełni sprawnych umysłowo, jak i nie rusza mnie to, że niektórzy pukaja wszystko, co im tylko wpadnie w ręce (w końcu to prywatna sprawa sprawa każdego człowieka, o ile dba przy tym o swoje zdrowie i ma z tego przyjemność, to ma moje błogosławieństwo) nie musi oznaczać, że sama puszczam się na prawo i lewo. Ale jeśli dla Was osoba lubiąca seks i nie czekająca ze swoim dziewiczym skarbem do ślubu jest dupodajką, no to spoko- w waszym mniemaniu zarówno ja, jak i większość naszego społeczeństwa jesteśmy po prostu dziwkami, kurwami i dajemy dupy.

niewazne napisał/a:

sam jesteś ograniczony, widocznie nie dorosłeś do rozmawiania poważnie na takie tematy a nie jaki ty to wielki jesteś chcesz pokazać.

Tak się ekscytujesz, że nawet nie rozróżniasz płci... I wcale nie chcę pokazać jaka to wielka niby jestem, tylko próbuję z Ciebie wyciągnąć jakieś racjonalne i sensowne argumenty, ale Ty nie umiesz ich ani sformułować, ani przekazać. Dlatego rozmowa z Tobą jest bez sensu- piszesz w kółko to samo nakręcając się tylko coraz bardziej.

42 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2012-05-28 15:48:24)

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

ot przywilej młodości większość o ile nie "wszystko" jest czarno -białe. a potem przychodzi rozczarownie i histeria że jednak świat ma wiele odcieni szarości i kolorów i że na jednym krańcu świata posiadanie wielu żon jest ok a na drugim wielu mężów nikogo nie gorszy. to jest rzeczywistość a jak my sobie ją ubierzemy w "religie dogmaty moralność zasady wartości" to już jest nasza prywatna sprawa. najbardziej boli tego kto chce na siłę innym wcisać swoje wartości i ideały a najmniej boli tego który żyje "po swojemu" i daje innym wybierać wedle ich woli i sumienia. niestety nieważna mam wrażenie że uzurpujesz sobie trochę prawo do bycia "wyrocznią" kto jest "dobry" a kto "zły". a my "stare człowieki" już wiemy że to wcale nie jest takie oczywiste. jesteś zniewolona dlatego tak mocno cię boli do tego chcesz bardzo mocno chcesz by świat wygładał "po twojemu" a świat ma na to "wywalone" i twój krzyk rozpaczy rozpływa się w powietrzu. i to jest nieważna prawda i to jest rzeczywistość. a ty tracisz cenną energię i pętasz się w próbie zmiany świata wedle własnych wyobrażeń. jednocześnie nie mogą pojąć że inni mają dokładnie takie same prawo do własnych wyobrażeń na temat tego świata. nie masz dystansu do inności nawet jeśli jest ona sprzeczna z twoimi wartościami i pogladami. to że ktoś jest inny nie oznacza że "gorszy" bo ma inne wartości. łaczy was to samo. prawo do wolności i samostanowienia.

43

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

No i dobra se zmieniajcie tych z którymi śpicie wraz z pościelą. Myślałam ze jednak jest wiecej tych którzy patrzą przez pryzmat uczuć, wartości i nie tylko a tu kurna wielkie rozczarowanie.
Miłego łapania hiv i innych chorób. Amen

44

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
niewazne napisał/a:

No i dobra se zmieniajcie tych z którymi śpicie wraz z pościelą. Myślałam ze jednak jest wiecej tych którzy patrzą przez pryzmat uczuć, wartości i nie tylko a tu kurna wielkie rozczarowanie.
Miłego łapania hiv i innych chorób. Amen

Nie no ona mnie dobija xD My tu próbujemy tłumaczyć, coś przekazać, a ona dalej swoje... Mam tylko nadzieję, że kiedyś, kiedy już trochę dorośnie, trafi na swoje wpisy i uśmiechnie się sama do siebie na myśl o swym dawnym ograniczeniu. smile

45

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

nieważne patrzysz na sprawy ludzie z bardzo wąskiej perspektywy, chcesz zaszufladkować ludzkie decyzje i losy, podzielić na czarne i białe- stąd Twoje rozczarowanie. Pokora przyjdzie z czasem, tymczasem: bardziej się przyglądaj, mniej oceniaj a rób co ci podpowiada Twoje sumienie smile

46

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

red ona po prostu nigdy porządnego kopa w d*** od życia nie dostała wink żyje jak widać w wyidealizowanym świecie marzeń i roszczeń, w końcu to świat powinien być taki jak ONA chce a ludzie powinni postępować wg. jej schematów.

nieważne, mam wrażenie, że chyba Ci się jednak szóstka na dziewiątkę w wieku przekręciła wink

47

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Mam wrazenie,ze jakis facet Cie skrzywdził i jestes teraz wkurzona na wszystkich.Na pewna sa jeszcze tacy,ktorzy mysla tak samo jak ty,tylko trzeba miec szczescie takiego spotkac.A kiedy juz go spotkasz,to przestaniesz sie burzyć na innych facetów, ''dupodajki''itp itd.I przestanie cie interesowac kto z kim ,ile razy,po co i dlaczego.A mlodosc musi sie wyszalec.

48

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
blank napisał/a:

red ona po prostu nigdy porządnego kopa w d*** od życia nie dostała wink żyje jak widać w wyidealizowanym świecie marzeń i roszczeń, w końcu to świat powinien być taki jak ONA chce a ludzie powinni postępować wg. jej schematów.

nieważne, mam wrażenie, że chyba Ci się jednak szóstka na dziewiątkę w wieku przekręciła wink

Po prostu jej wymarzony chłopiec chce się w swoim młodym wieku wyszumieć i dlatego ona teraz potępia każdego, kto nie czeka na swoją wielką miłość i patrzy na dupy zamiast w serca innych ludzi ;p

A z tą szóstką też dobre. Ale jak jej emocje opadną, może zrozumie, że głupie jest ocenianie całego świata na podstawie zachowania jednej osoby, które jej nie odpowiada. Mam taką nadzieję smile

49 Ostatnio edytowany przez niewazne (2012-05-28 16:16:05)

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

hahaha masakra. Teraz w gimnazjum w "słoneczka" grają weście sie do nich dołączcie skoro tak górnolotnie traktujecie tą strefe. Tak tak mam 16 lat i poważnie myślę o życiu yhy patrzcie bo. No i dobra mówię łapcie hiv skoro lubicie. Jak dzieci teraz krytykujecie bo wy nie traktujecie życia poważnie tylko byleby se pokorzystać i pośmiać sie z tego ze ktoś ma wartości.

50

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

zyczę ci wszystkiego dobrego i wiele mądrości oraz budujących doświadczeń smile Po prostu smile

51

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

a ta w kółko to samo... ja się poddaję xD

52

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Do niewazne-  To ja sie moze glupio zapytam...Masz chlopaka?

53

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Miałam. Ja już sie nie udzielam widocznie mało juz normalnych ludzi z uczuciami.

54 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2012-05-28 17:49:17)

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Oh yeah, temat dla mnie. smile

Więc może najpierw odniosę się do pierwszego postu - dla mnie tekst 'zmienianie dziewczyn jak rękawiczki' ma pejoratywne znaczenie - najczęściej kojarzy mi się z kolesiami którzy za przeproszeniem zaliczają panienki które uda im się zbajerować lub takie które niestety sądzą że taki ktoś kto im tak wprost wyjeżdża z taką ... propozycją kocha je po grób a tacy kolesie właśnie zaliczą sobie, rzucą jak zużytą szmatę i hajda następną brać. Takie zachowanie mi się nie podoba, to oczywiste. Ale z drugiej strony nie mam nic przeciwko ( przecież w końcu to MNIE OSOBIŚCIE NIE DOTYCZY, nie moja (_!_) to się nie będę wtrącał - polecam takie podejście innym smile) tym jeżeli dwoje nieznanych sobie ludzi ma ochotę na seks i to robią a potem już się nie znają. Kto wolnym zabroni że tak sparafrazuję klasyka. wink

Let's see ...

Tak, uważam się za faceta który byłby w stanie i chce żyć z jedną dziewczyną i być jej wiernym ale z drugiej strony czysto teoretycznie NIE MOGĘ tu i teraz zakładać że nie spotka mnie żadna przelotna znajomość, że moje życie potoczy się tak czy inaczej. Nie da się tego wiedzieć, nie można i przede wszystkim nie warto się nad tym głowić. Jak to mawiają - przyjdzie czas będzie rada. Gdyby okazało się że jestem z jakąś dziewczyną a ona przede mną zaliczyła jakiegoś przygodnego kolesia na jedną noc to nie sądzę żebym jakoś bardzo spinał z tego powodu suty, teraz jest ze mną, kocha mnie a ja ją - to co było się nie liczy. Gorzej bym się czuł gdyby się puściła po alkoholu z kimś czy coś takiego. Tak samo jak ja miałbym moralniaka mocnego gdybym teoretycznie po % macał jakąś pannę będąc z lubą w związku.

Czy są tacy faceci? Myślę że tak - jakiś czas temu poznałem gościa który jak wtedy twierdził chciałby seks odłożyć do 'po ślubie' - katolik i te sprawy więc jak widać są. wink

Na resztę postów być może odpowiem bo widzę że ciekawa dyskusja się wywiązała.

55

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
niewazne napisał/a:

Miałam. Ja już sie nie udzielam widocznie mało juz normalnych ludzi z uczuciami.

Inaczej: za mało ludzi z brakiem pokory i Tobie przytakujących smile

56 Ostatnio edytowany przez emilia88 (2012-05-28 18:04:25)

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

niewazne - zamiast duskutowac na tym forum, zacznij czytac biblje, tam wszystko znajdziesz.

Polecam rowniez "Radio Maryja" i "Trwam".

P.S. - moze nastepne pokolenie zrozumie, jezeli znajdziesz madrego samca. (jezeli Twoja uroda przewyzsza intelekt)

JEZELI ZA TO ZOSTANE ZBANOWANA; TO POWSTANE JAKO :"FENIX1.............FENIKS 100"

Lub wszystkie inne alias, na hotmail, youtube, onet i wszystkie inne.
Glupote trzeba zwalczac (szczegolnie w Polsce), bez wzgledu na zarobki z reklamy.

57 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-05-28 18:32:20)

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

O rany... Nic nie rozumie.

Mówiąc tak brzydko "dupodajki" o normalnych ludziach którzy szukają partnerów ale na każdym się jakoś zawodzą albo niepasują dopóki nie trafią na właściwego dokonujesz takiej generalizacji jakbym ja powiedział że wszyscy ludzie to Adolf Hitler bo mają ręce, nogi, parę oczu i czasami się wkurzają.

Owszem, część ludzi jest porównywalna do Hitlera ale przeważająca część totalnie się od niego różni.

Co do uczuć i wartości to mniemam że co najmniej 60% facecików w twoim wieku jest tak romantycznych jakbyś sobie tego życzyła tylko że oni dostają kopa bo żyją w świecie oderwanym od rzeczywistości. Później większość wychodzi na jakichś bardzo różnych ludzi, część jest samotna, część bawi się z ćmami barowymi i "łapie hivy" jak to określiłaś, niesłusznie oskarżając o takie zachowanie wszystkich, a niewielki % popełnia samobójstwo jak ten nieszczęśnik który dwa lata temu poszedł do lasu i zdetonował bombę własnej konstrukcji która go rozerwała na kawałki, a z listu który zostawił wynikało że motywem był zawód miłosny.

Pisałaś coś o jakimś facecie który walczył o kogoś kogo kochał. Chcesz to ci prywatnie podeślę linki do tematów na pewnych forach gdzie masowo piszą zdesperowani goście tak koło 16-22 ale bywa że i 25 , 27, 30 lat. Im bardziej się starają tym gorzej dla nich. Romantyk który biega z kwiatami, non stop się stara, zabiega o uczucia jest skazany na odrzucenie. Zawsze tak jest. Znany jest mi przypadek gościa który znalazł się w związku pomimo tego że załamał się nerwowo, ale nie słyszałem jeszcze żeby udało się to Werterowi. Sam się na romantyźmie i urojeniach kiedyś przejechałem. Teraz widzę rzeczywistość w stopniu znacznie bardziej szczegółowym.

58 Ostatnio edytowany przez Country.Girl (2012-05-28 19:45:20)

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Dyskusja jest bez sensu z bardzo ważnego powodu - masz nascie lat. Jak ja bym miała 16-17 lat najprawdopodobniej bym Cię poparła ale mam lat 20 i trochę, i o kilka lat więcej od Ciebie obserwuję to co się dzieje dookoła mnie, obserwuję swoje własne emocje i zachowania, normy obyczajowe i to co dla mnie i dla innych jest moralne a co nie.

Na pocieszenie dodam, że jak miałam lat 17 to napisałam na innym forum, że miłosć to dla mnie książę na białym koniu który zajedzie pod mój balkon i odjedziemy razem na koniu w nieznane.

59 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2012-05-28 19:39:00)

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
Country.Girl napisał/a:

Dyskusja jest bez sensu z bardzo ważnego powodu - masz 16 lat.

Ja tu widzę 19. smile Chyba że te 19 to jakaś podpucha i w jakimś poście widziałaś jak pisała że ma 16.

60

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Panie Lewski dobrze gadasz, kolejka dla Ciebie wink Ja też przerobiłem coś podobnego co Ciebie i nie dziwię się, że faceci często podchodzą do tego tematu w sposób taki a nie inny. Kobiety (oczywiście nie wszystkie wink nie generalizujmy ) często narzekają, że nie spotakały swojego wymarzonego ideału. Tylko faktycznie ten ich ideał, o którym ciągle mówią, zupełnie rozmija się z realiami, czyli z typem facetów z którymi się wiążą. Co lepsze, jak Pan Lewski zauważył, im więcej dla kobiety zrobisz, tym mniejsze masz szanse, że ją zdobędziesz. Nie rozumiem tej pokrętnej logiki. Starasz się, słuchasz, jesteś obok zawsze kiedy trzeba, słuchasz, że takich facetów jak ty kobietom potrzeba... i kończysz z ręką w nocniku, bo ciekawszy okazał się gość który ją zawsze ignorował wink Także uważajcie kobiety co robicie, bo często same przyczyniacie się do takiej znieczulicy ze strony facetów smile

61

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
Ciemnooki napisał/a:
Country.Girl napisał/a:

Dyskusja jest bez sensu z bardzo ważnego powodu - masz 16 lat.

Ja tu widzę 19. smile Chyba że te 19 to jakaś podpucha i w jakimś poście widziałaś jak pisała że ma 16.

no tak napisała, ale chyba to była ironiczna wypowiedź (nie załapałam ironii- trudno wink. A to tym bardziej dziwne, że mając lat 19 wierzy się w takie rzeczy.

Ja też bym chciała zakochać się w wieku 18 lat w jakims ideale z którym byłoby idealnie do końca życia. Ale historia zna bardzo mało takich przypadków, ja niestety do nich nie należę, więc sobie szukam dalej...

62 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2012-05-28 19:55:20)

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"
Country.Girl napisał/a:

no tak napisała, ale chyba to była ironiczna wypowiedź (nie załapałam ironii- trudno wink. A to tym bardziej dziwne, że mając lat 19 wierzy się w takie rzeczy.

Tak, to była ironia z jej strony. wink Mówi się trudno, zdarza się nawet najlepszym. smile I hm ... owocnego szukania życzę i sobie i Tobie.

btw, tak się 'napociłem' ze swoim postem i się nikt nie odniosł, nosz. tongue

63

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Bo nie napisałeś nic głupiego Ciemnooki, to nie musimy tego komentować ;D

64

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Ach te kobiety, są far...odmienne poglądy to źle bo nie można komuś przetłumaczyć, są w miarę obiektywne i rzetelne osądy i argumenty to też źle, no nie dogodzisz. tongue

65

Odp: okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Ale czy ja powiedziałam, że źle? bardzo dobrze, że głupot nie gadasz:) A, że rzetelnie, sensownie i na temat, to nie ma potrzeby nic więcej do wypowiedzi dopisywać;p

Posty [ 1 do 65 z 81 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » okres "używania życia, przyjemności, brak konsekwencji"

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024