Jestem mężatką rok temu przeżyłam zauroczenie swoim instruktorem, wszystko się rozwaliło lecz niestety od tej pory ciągle mieszam się w jakies nowe znajomości, jest mi ciężko bo zdaje sobie sprawę że krzywdzę, osoby z którymi się spotykam ponieważ nie mówię im o swojej sytuacji rodzinnej. Rozmawiałam z mężem o rozwodzie proponowałam żebyśmy rozstali się kulturalnie ale on absolutnie nie chce słyszeć o rozwodzie...
Witaj Kamelio23!
Jeśli Twój mąż nie wyraża na razie zgody na rozwód, to możesz wystąpić do sądu o rozdzielność majątkową, oraz wprowadzić faktyczną separację, czyli prowadzenie osobnych gospodarstw, dzielenie płatności po połowie, itd. Możesz też wyprowadzić się, wówczas separacje łatwiej będzie Ci udowodnić przed sądem i wówczas wystąpić do sądu z wnioskiem o rozwód. Możesz też skorzystać z jednorazowej porady prawnej (nie jest to wielki koszt) i dopytać prawnika o wszelkie szczegóły rozwiązania Twego małżeństwa.
Wielokropek. Masz to za sobą ale czy to konieczność czy kamelia musi. Czy to powód bo chce mieć czyste sumienie wobec męża i sama dowoli bedzie zmieniać partnerów bo jej to się spodobało?
Kamelia jaki temu powód?
Wielokropek. Masz to za sobą ale czy to konieczność czy kamelia musi. Czy to powód bo chce mieć czyste sumienie wobec męża i sama dowoli bedzie zmieniać partnerów bo jej to się spodobało?
Kamelia jaki temu powód?
Nie rozumiem. Co mam za sobą?
Piotr chyba wywnioskował, że znasz ten problem z autopsji ![]()
To wszystko nie jest takie łatwe bo jaki kolwiek ruch w sądzie w stosunku do mojego męża to on rozpęta burze a prawda jest smutna ja nic na niego nie mam nie jest pijakiem jest pracowity wykształcony opanowany nawet nie podnosi głosu
Nie znam z autopsji. ![]()
Kamelio23,
przecież pamiętam. By rozwieść się nie trzeba mieć "czegoś" na swego męża. Możesz udowodnić, jeśli tak jest i zależy Ci na tym, rozpad waszego związku.
Tkwienie zaś tak długo w tym związku, bez żadnej możliwości jego naprawy, ma jakiś sens?
Kamelio, ale myślisz, że on tupnie nogą, powie sądowi, że jest wspaniały i nie dadzą wam rozwodu? Zradzasz go. Ostatecznie weź winę za rozpad związku na siebie i tyle.
Kamelio, ale myślisz, że on tupnie nogą, powie sądowi, że jest wspaniały i nie dadzą wam rozwodu? Zradzasz go. Ostatecznie weź winę za rozpad związku na siebie i tyle.
Chyba oszalałaś wiesz o tym że rozwód z mojej winy to np. alimenty na męża lub prawo opieki naszego syna dla męża
Annalea napisał/a:Kamelio, ale myślisz, że on tupnie nogą, powie sądowi, że jest wspaniały i nie dadzą wam rozwodu? Zradzasz go. Ostatecznie weź winę za rozpad związku na siebie i tyle.
Chyba oszalałaś wiesz o tym że rozwód z mojej winy to np. alimenty na męża lub prawo opieki naszego syna dla męża
halo, halo
ale co w tym złego, że dziecko zostanie z porzádnym ojcem? przecież to nie ojciec zdradza, może jeszcze ojciec ma się wyprowadzić z domu bo ty chcesz rozwodu?
ciebie zaswędziała to walizki w r?czkę i bay, bay. Daj mężowi spokojnie żyć i synowi w domu rodzinnym bo to nie oni zawinili tylko ty. ty weź na klatę odpowiedzialność za to co nawyrabiałaś i odejdź, daj im spokojnie żyć. A ty szukaj szczęścia w polu.
Kamelia23 napisał/a:Annalea napisał/a:Kamelio, ale myślisz, że on tupnie nogą, powie sądowi, że jest wspaniały i nie dadzą wam rozwodu? Zradzasz go. Ostatecznie weź winę za rozpad związku na siebie i tyle.
Chyba oszalałaś wiesz o tym że rozwód z mojej winy to np. alimenty na męża lub prawo opieki naszego syna dla męża
halo, halo
ale co w tym złego, że dziecko zostanie z porzádnym ojcem? przecież to nie ojciec zdradza, może jeszcze ojciec ma się wyprowadzić z domu bo ty chcesz rozwodu?
ciebie zaswędziała to walizki w r?czkę i bay, bay. Daj mężowi spokojnie żyć i synowi w domu rodzinnym bo to nie oni zawinili tylko ty. ty weź na klatę odpowiedzialność za to co nawyrabiałaś i odejdź, daj im spokojnie żyć. A ty szukaj szczęścia w polu.
zgadzam się. czy autorka myślała że zabawa w małżeństwo jej się znudziła i może zapakować zabawki które chce i wyjść? a mąż ma się dostosować? śmieszne jest to że płaczesz bo nie masz nic na męża!!!
a pomyślałaś że może on cię kocha i nie chce rozwodu właśnie dlatego?!! pomyślałaś co zrobiłaś jemy i waszemu synowi?!! lepiej już żeby chłopak został z ojcem przynajmniej nie zobaczy tabuniku w sypilani matki
Ja pierniczę, ja rozumiem jakieś takie poszukiwanie miłości, etc. Że zły mąż, że się stało...Gdzie ty masz pokorę?
Zdradziłaś i zdradzasz, chociaż masz syna, chociaż masz dom. Bierz odpowiedzialnosc za wlasna chuc i z pokora glowe schylaj, bo to Ty jestes winna. Zal mi Twojego meza, ze musi to przezywac. Ja bym ciebie z chaty wywalila, a on chce malzenstwo utrzymac...
Jesteś wyrafinowana "kobieta" zeby brzydko tego nie ująć. Nie martwisz sie o waszego syna ze on to przezyje, itd, tylko o to ze bedziesz musiala placić alimenty na męża jak rozwód bedzie z orzeczeniem o winie, twojej winie.Widać ze nie bardzo można Ci ufać jeden kurs na prawo jazdy a ty odrazu w długa poleciałaś. ŻAŁOSNE!!!
Zdrada kobiet nie bierze się bez przyczyny ja wogóle uważam że jeśli w związku jest dobrze to zdrada się nie pojawi a jeśli jest kiszka to niestety, absolutnie nie czuje się winna moje małżeństwo była to emocjonalna pustka musiało się to skończyć...a dziecko nigdy nie pozwolę by zostało z ojcem..bo zapewni mu taką emocjonalną pustkę jaką zapewnił mi
Kamelia23, założyłaś już dwa tematy dotyczące spraw, o których piszesz tutaj. Takie działanie jest sprzeczne z regulaminem forum, proszę Cię więc o kontynuowanie któregoś z poprzednich swoich wątków.