Związek na odległość i co dalej? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Związek na odległość i co dalej?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

Temat: Związek na odległość i co dalej?

Witajcie,
Jestem w związku z moim TZ około roku.  Dzieli  nas prawie 700 km. Ja z Pomorza, on ze Śląska.
Mam tutaj stałą, dobrą pracę, on w tym roku będzie się bronił i później zamierza pracować w firmie rodziców. Przynajmniej tak chcą (lub postanowili) jego rodzice.
Ostatnio podjęliśmy temat przyszłości. Nie ukrywajmy- w końcu nadejdzie taki dzień, w którym trzeba będzie coś postanowić, bo na dłuższą metę związek na tak dużą odległość straci sens.
Wiadomo- na początku patrzy się na wszystko przez różowe okulary. Ale po opadnięciu emocji przychodzi czas na racjonalne myślenie.
Mam coraz większe obawy, im dłużej związek trwa, co z nami dalej będzie. Co będzie kiedyś. On bardzo by chciał, abym to ja przeprowadziła się do niego.
Jemu rodzice zapewnili byt, nie będzie musiał martwić się o prace, zostawiają mu mieszkanie.
Długo nad tym myślałam (i myślę nadal) czy byłby to dobry pomysł. Mam wykształcenie typowo związane z morzem, mam pracę, w którą włożyłam nie lada wysiłek. Mam tu wszystko, co kocham- oprócz niego oczywiście.
Nie widzę siebie tam. Nie widzę szans na znalezienie normalnej pracy. Wiem, że będę sama. Skazana na samotność. Przyszli teściowie? No cóż, matka mojego faceta już zaczyna dawać sygnały zazdrości o swojego syna, przyznał mi się niedawno. Jeśli już to teraz nastąpiło, to co będzie potem? Nie będę tam miała normalnego życia, cały czas będę pod ?obserwacją?.
Z drugiej strony, on ma większe szanse na znalezienie pracy w moim mieście (jego zawód jest dość elastyczny). Ale co z jego rodzinną firmą? Rodzice pokładali w nim wszelkie nadzieje, że kiedyś to przejmie, robili wszystko by ukończył edukację związaną właśnie z tym zawodem. Moim zdaniem to trochę nie fair w stosunku do niego. Nie dali mu prawa wyboru. Zdecydowali o jego przyszłości za niego. ?Zaprogramowali? go. Widzę po nim, że nie jest z tego powodu szczęśliwy, bo miał inne plany. Niestety chyba nie potrafił sprzeciwić się rodzicom.
I teraz, jeśli to on zamieszkałby u mnie, to oczywiście w oczach jego rodziców, byłabym tą najgorszą. Tą, która zbuntowała ich syna, odebrała im go. Dodam jeszcze, że jego matka jest nadopiekuńcza, co widać na każdym kroku, a to jedna z najgorszych możliwych cech.
Wydaje mi się, że to faceci pod tym względem ma bardziej komfortową sytuację, bo teściowe patrzą bardziej krytycznym okiem na swoje synowe.
No i mam problem, który zaczął spędzać mi sen z powiek. Zamiast cieszyć się związkiem i tym, że mam kochanego faceta, ja staję się coraz większym kłębkiem nerwów, mam coraz większy mętlik w głowie, i coraz większe obawy.
Wiem, że cokolwiek byśmy nie zrobili, zawsze ktoś coś straci, ktoś ucierpi. Nie chciałabym aby pojawiło się poczucie winy, że ktoś kogoś namawiał do przeprowadzki, i nie wyszło tak jak miało wyjść.
I chyba to jest właśnie ten podstawowy problem związków na odległość. Problem co dalej?.
Czy ktoś może mi doradzić, a może któraś z Was była w podobnej sytuacji? Bo ja jestem w kropce.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Związek na odległość i co dalej?

pomorzanka85, związek na odległość to zawsze stres, ja byłem w związku na odległość, dzieliło nas 400km i niestety się zakończył bo odległość wszystko zniszczyła. Albo będziecie ze sobą bliżej, pójdziecie na wzajemny kompromis albo to nie ma sensu. U mnie w związku na odległość już po 3 miesiącach były problemy. Ale głowa do góry, może ja nie mam racji i Tobie się uda.

3

Odp: Związek na odległość i co dalej?

Przestałam wierzyć w związki na odległość.

4

Odp: Związek na odległość i co dalej?

Ja 4 lat żyłam na odległość z moim facetem bywał może 3-4 razy w ciągu roku było ciężko bo ja się uczyłam a on pracował w Anglii obecnie jesteśmy małżeństwem od roku mamy śliczną córeczkę i w końcu już 2 lata cały czas jesteśmy razem mieszkamy oczywiście w Anglii ale teraz wiem że warto było czekać i wyjechać zmieniło to moje życie na lepsze. Mam nadzieję że wam też się uda i że podejmiecie dobrą decyzję najlepsza była by rozmowa żeby uzgodnić razem co planujecie i przedyskutować jedną jak i drugą propozycję a jeśli chodzi o rodziców wiadomo że będą się martwić o syna ale to wy razem macie być szczęśliwi a nie uszczęśliwiać teściów na siłę pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

5

Odp: Związek na odległość i co dalej?

Mówi się, że miłość przetrwa wszystko. Że teściowie są jacy są, jedni lepsi, inni gorsi. Ale ja mam doskonały przykład u mnie w rodzinie. Bart i bratowa. Małżeństwo doskonałe, dopóki jej matka nie zaczęła w nie ingerować. Zrobiła to tak skutecznie, że dziś są po rozwodzie. Oczywiście nie był to jedyny powód, ale to było siłą napędową. Od tego zaczęły się tworzyć konflikty, nieporozumienia. Wiecie jak to jest- każdy będzie bronił swojego rodzica.
W moim przypadku, jeśli mój mężczyzna zamieszkałby ze mną, to mogę się spodziewać ingerencji jego matki, ciągłego wypominania, krytyki pod moim adresem. Nie wiem do jakiego stopnia może się posunąć; póki co zachowuje się raczej powściągliwie w mojej obecności. Ale wiem od niego, że już przejawia symptomy zazdrości.
Żałuję, że nie mieszkamy blisko siebie; wtedy wszystko byłoby oczywiste.
Wtrące jeszcze jedno, odnośnie związków na odległość. Tutaj wsszystko od razu staje się oficjalne. Wiadomo, odległość robi swoje, a partner/partnerka raczej nocować w hotelu nie będzie tylko w domu. A to z automatu wiąże się z przebrnięciem przez rodziców/rodzeństwo/psa/kota itp...:) Dlatego też często takie spotkania wyglądają bardzo sztucznie i w dodatku są dość krępujące dla obu stron. Przynajmniej na początku. Pamiętam jak jechałam do niego po raz pierwszy. Chyba większy stres był przed ważnym egzaminem:)

W tego typu związku mało się ukryje; wiadomości rozchodzą się z prędkością światła. Można powiedzieć, że cała rodzina, bliższa i dalsza, żyje tym związkiem.
Jak coś pójdzie nie tak, jeśli związek się rozsypie to nastąpi analogiczna sytuacja. Niezbyt komfortowa sytuacja.
Trochę ponarzekałam i już mi lepiej. Póki co, podejdę do tego z dystansem bo inaczej się zadręczę myślami i zamiast pracować nad związkiem, cieszyć się nim, to tworzę czarne scenariusze, które sprawiają, że zaczynam we wszystko wątpić.
Ale czasem jest po prostu trudno....bardzo trudno:(

6 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2012-05-24 17:23:49)

Odp: Związek na odległość i co dalej?
niunia20240 napisał/a:

Ja 4 lat żyłam na odległość z moim facetem bywał może 3-4 razy w ciągu roku było ciężko bo ja się uczyłam a on pracował w Anglii obecnie jesteśmy małżeństwem od roku mamy śliczną córeczkę i w końcu już 2 lata cały czas jesteśmy razem mieszkamy oczywiście w Anglii ale teraz wiem że warto było czekać i wyjechać zmieniło to moje życie na lepsze. Mam nadzieję że wam też się uda i że podejmiecie dobrą decyzję najlepsza była by rozmowa żeby uzgodnić razem co planujecie i przedyskutować jedną jak i drugą propozycję a jeśli chodzi o rodziców wiadomo że będą się martwić o syna ale to wy razem macie być szczęśliwi a nie uszczęśliwiać teściów na siłę pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

Anglia piękny kraj bardzo mi się podobała marzyłam żeby tam wrócić bo liczyłam , że mi się tam ułoży myślałam , że dostałam szansę na nowe lepsze życie a tu płacz , żal smutek i nienawiść sad( sad( bo facet ze mnie zadrwił jego lokatorzy mi oferowali pomoc ale nie chciałam ich pomocy bo nie wierzyłam im tak do końca a mieli dużo racji .

7

Odp: Związek na odległość i co dalej?

Ja też jestem w związku na odległość już od kilku lat. Dzieli nas 300 km. Dla mnie i mojego chłopaka nie stanowi to aż tak dużego problemu jak wyobrażają sobie to inni. Nie wiem, może to przyzwyczajenie, ale da się to wytrzymać, a czasami wręcz uważam, że to nawet fajne, bo czeka się na ta drugą osobę, tęskni, a każde spotkanie wygląda jak pierwsza randka wink Jednak nie da się tak na dłuższą metę i wiadomo, trzeba będzie podjąć jakieś życiowe decyzje. Znajdujesz się "miedzy młotem, a kowadłem", ale po pierwsze musisz się zastanowić, czy na pewno chcesz z Twoim mężczyzną spędzić całe życie, czy on Ci się oświadczył? A co on myśli, mówi o Waszej wspólnej przyszłości? Jeśli nie wyobrażacie sobie życia bez siebie, to musicie wypracować jakiś kompromis. A może jest jeszcze jakieś inne wyjście? może Ty znalazłabyś ciekawe zajęcie- pracę u niego w firmie? Moglibyście ją prowadzić wspólnie?

8

Odp: Związek na odległość i co dalej?
flores18261 napisał/a:

Przestałam wierzyć w związki na odległość.

Jak najbardziej trafne podejście. No chyba , że jakimś cudem ma się kontakt z dojrzałą, odpowiedzialną osobą, a nie z egoistyczną, wyrafinowaną świnią, co tylko czeka by się pobawić w związek. No more.

9

Odp: Związek na odległość i co dalej?

Witam domyslam sie co czujesz, tez jestem w zwiazku na odleglosc, on w Wawioe ja w gorach i jestesmy razem od ponad roku, wcale mi sie to nie podoba ale probujue byc cierpliwa bo kocham go.. Mysle tak sobie czasem ze prawdziwa milosc wszystko pokona, owszem jest mi ciezko juz chce zmienic cos w swoim zyciu ale to nie takie proste, ja mieszkam sama moja facet moze wprowadzic sie kiedys tylko chce ale tam ma dobra prace tu ciezka o nia, choc mysle ze jakby sie postaral to moze moze... Poza tym jak wraca z pracay jedzie prosto dop mamy tam ma dom zapisany tez musi cos tam porobic, choc w sumie malo co robi bo zaraz wyjezdza do mnie na pare dni a potem znow dp racy, i co 6 tyg sie widzimy a ja tesknie, jedyne co nam zostaje to skype i telefon, nie wiem ile jeszcze dam rade bo opadam nieraz z sil i mam dosc tego ale potem znow mam sily i tak sie to kreci...

10

Odp: Związek na odległość i co dalej?

Ja bylam w zwiazku na odleglosc 4 lata - nie udalo sie smile
Moja dobra znajoma poznala faceta, spotkala sie z nim tylko raz na 3 tygodnie, potem przez prawie 3 lata nie widzieli sie tylko rozmawiali przez skype az wreszcie on przylecial do polski is a teraz szczesliwym malzenstwem.

Wiec sa zwiazki, ktorym sie udalo i takie jakflores czy np. mi ktorej sie poprostu nie udalo bo facet byl draniem.

11

Odp: Związek na odległość i co dalej?

Ja tez jestem w zwiazku na odleglosc. Ja gory-on W-wa. Trwa to juz niemal 4,5 roku. Widujemy sie 1-2 razy w m-cu, nieraz wyjezdzamy gdzies na kilka dni.
Ostatnio jest troche trudniej, bo oboje jakos bardziej tesknimy. On zaczal miec pragnienia bycia blizej mnie-mi to pasuje. Wiem jednak, ze przez najblizszy rok musi byc jak jest...
Nie jest latwo, roznie bywa i dodatkowo dzieli nas morze lat, ale skoro jest dobrze, to po co sobie utrudniac?

Nie wiem jak bedzie-czas pokaze, ale poki co-nie mam powodow do narzekania.

12

Odp: Związek na odległość i co dalej?

Ja również nie wierzę w związki na odległość. Jak dla mnie to jedna wielka niewiadoma.

13

Odp: Związek na odległość i co dalej?

A jak jestes w zwiazku, w ktorym oboje jestescie z tego samego miasta to rozumiem, ze juz jest wielka wiadoma?

Na zaden zwiazek nie ma gwarancji.

14 Ostatnio edytowany przez Emiliaaa (2012-06-14 16:05:21)

Odp: Związek na odległość i co dalej?

Dokładnie, na żaden związek nie ma szczęśliwej recepty. Trzeba wspólnie pracować nad swoim losem, a nie że jedna strona ciągle oczekuje, a tylko druga się stara. Jak sama nazwa "związek" wskazuje- wiążesz się z kimś, dzielisz z nim swoje dobre i złe dni.

15

Odp: Związek na odległość i co dalej?

Tutaj nie chodzi o to, czy związek to jedna wielka wiadoma bądź niewiadoma. Ludzie się schodzą i rozchodzą. Normalna rzecz. Tyle tylko, że jeśli mieszka się w tym samym mieście nie ma tego dylematu, kto do kogo ma się  przeprowadza. Najwyżej z jednego końca miasta na drugi. Tutaj jest znacznie łatwiej.
Jeżeli chodzi o tak dużą odległośc jaką  są dwa krańce Polski taka decyzja wymaga już głębokich przemyśleń. Nie jest łatwo spakować się, powiedzieć wszystkim "do widzenia" i na zawsze pojechać w siną dal.
W takim związku trzeba wybrać mniejsze zło. Jednak chcąc nie chcąc w tej sytuacji zawsze któraś ze stron ucierpi. Nie jest łatwo tak po prostu rozstać się z najbliższymi, rodziną, przyjaciółmi, miejscem, które się znało od lat, pracą, która dawała większą bądź mniejszą satysfakcję itp.
Tak po prostu zostawić wszystko i wyjechać.
Chyba za bardzo przywiązkuję się do miejsc i ludzi...
Zawsze byłam przekonana, że dotrwam do późnej starości w miejscu, w którym mieszkam:(

16

Odp: Związek na odległość i co dalej?
Bullinka napisał/a:

A jak jestes w zwiazku, w ktorym oboje jestescie z tego samego miasta to rozumiem, ze juz jest wielka wiadoma?

Na zaden zwiazek nie ma gwarancji.

Oczywiście, że nie, aczkolwiek mieszkanie bliżej siebie pozwala na częstsze spotykanie się i przebywanie ze sobą. W razie jakiś nieporozumień czy kłótni można się spotkać, spojrzeć w 4 oczy i wszystko sobie wyjaśnić. Nie wyobrażam sobie związku, gdzie widzę się z dziewczyną raz na dwa tygodnie albo rzadziej. Kontakty Skypowe/telefoniczne to nie to samo, no ale to tylko moje zdanie. smile

17

Odp: Związek na odległość i co dalej?

Ja byłam w związku na odległość - 2 lata. Teraz jesteśmy małżeństwem od 4 lat. Więc jednak można. Tylko my od początku wiedzieliśmy kto do kogo się przeprowadzi, nie było w tym temacie problemu. Musicie poważnie na ten temat porozmawiać, bo jeżeli każde z Was jest za bardzo przywiązane do swojego miejsca i nie jest w stanie się przeprowadzić, to niestety lepiej zakończyć to jak najwcześniej niż brnąć dalej w coś co nie ma przyszłości. Należy przemyśleć wszystkie za i przeciw i robić tak by to wam było w życiu dobrze a nie ich rodzicom. Jego rodzice nie przeżyją życia za was. Pytanie też czy Twój facet w razie czego będzie potrafił przeciąć pępowinę.

18

Odp: Związek na odległość i co dalej?

Związki na odległość nie istnieją. Prędzej czy później wszystko się rozpadnie.

19

Odp: Związek na odległość i co dalej?
monique85 napisał/a:

Związki na odległość nie istnieją. Prędzej czy później wszystko się rozpadnie.

A to już zalezy od pracy nad związkiem...

20

Odp: Związek na odległość i co dalej?

Wiadome że zależy od osób, czy im nawzajem na sobie zależy czy nie. W każdym razie czucie musi by bardzo silne bowiem takie związki w większości sie rozpadają. Niestety.

21

Odp: Związek na odległość i co dalej?

Chyba najwazniejsze w tym temacie jest to czy miedzy wami jest prawdziwe uczucie Jesli jestes pewna ze spedzisz z nim reszte zycia bedac szczesliwa to ani miejsce ani codzienne niedogodnosci was nie podziela Sa takie cechy u partnerow ktore moga wrozyc klopoty w zwiazku Najlepszym podpowiadaczem jest wlane serce

22

Odp: Związek na odległość i co dalej?

Związek na odległość nigdy nie będzie miał sensu i prędzej czy później się rozpadnie.. nie jesteś już najmłodsza, dlatego pomyśl, czy chcesz z nim spędzić resztę życia.. jeśli tak to czas na jakieś zobowiązania, przeprowadzkę, zamieszkanie razem , może ślub..
Jeśli nie jesteś na to gotowa, to pozostaw wszystko czasowi..
Ludzie są różni, więc nie zakładam, że tak z Wami będzie.. dla mnie związek na odległość jest skazany na porażkę, prędzej czy później pojawi się ktoś trzeci..

23

Odp: Związek na odległość i co dalej?

Witajcie drogie panie
mam taki problem poniewaz moj maz wyjechal do pracy za granice  i pol roku go nie bylo, przyjechal na dwa tyg. i dowiedzialam sie bardzo ciekawej rzeczy co tam robil. oczywiscie dla niego to nic takiego. z usmiechem na twarzy powiedzial mi ze w weekendy chodzil na piwo z kolegami do pubu i na dyskoteki co najlepsze tanczyl z dziewczynami obejmowal je ..... po calym tym zajsciu jak to ja mu gadke strzelilam powiedzial ze mnie nie zdradzil i nie robil nic takiego co moglo by to spowodowac . a tlumaczyl sie tym cytuje : " ja bawiac sie tam myslalem tylko o tobie i to nic zlego ze ja sie bawilem " no myslalam ze skonam .to ja siedzie tu w polsce z dzieckiem no fakt chodze do pracy tez ale ja nie daje rady poprostu w weekend wyjsc gdzies na zabawe bo ja musze odpoczywac zeby miec sile na prace i na dziecko.a tym bardziej nawet jesli bym poszla gdzies na dyskoteke to napewno bym nie wyrywala kolesi bo ja chce sie pobawic . bo ja mam meza a on tam sobie sie bawi w najlepsze. no i niehc mi ktos powie o co chodzi w koncu czy mu ufac czy  nie . bo szczerze mowiac on jak troszke wypije to ma lepkie raczki i to mnie najbardziej martwi

24 Ostatnio edytowany przez xyz2012 (2012-07-16 13:12:24)

Odp: Związek na odległość i co dalej?

Odnosnie zwiazkow na odleglosc. Ja sie przekonalam,ze nie ma co sie sugerowac opiniami innych osob na forum. Kazdy przypadek jest inny. Kazda relacja jest inna. Nie da sie ujac w ramy ktakich relacji i wychwycic mechanizmy ktore  je charakteryzuja. Zarowno w zwiazku osob ktore sa " na miejscu" i "na odleglosc" potrzebne jest zaangazowanie glownie po to by pracowac nad relacja.



patrycja_444 napisał/a:

Witajcie drogie panie
mam taki problem poniewaz moj maz wyjechal do pracy za granice  i pol roku go nie bylo, przyjechal na dwa tyg. i dowiedzialam sie bardzo ciekawej rzeczy co tam robil. oczywiscie dla niego to nic takiego. z usmiechem na twarzy powiedzial mi ze w weekendy chodzil na piwo z kolegami do pubu i na dyskoteki co najlepsze tanczyl z dziewczynami obejmowal je ..... po calym tym zajsciu jak to ja mu gadke strzelilam powiedzial ze mnie nie zdradzil i nie robil nic takiego co moglo by to spowodowac . a tlumaczyl sie tym cytuje : " ja bawiac sie tam myslalem tylko o tobie i to nic zlego ze ja sie bawilem " no myslalam ze skonam .to ja siedzie tu w polsce z dzieckiem no fakt chodze do pracy tez ale ja nie daje rady poprostu w weekend wyjsc gdzies na zabawe bo ja musze odpoczywac zeby miec sile na prace i na dziecko.a tym bardziej nawet jesli bym poszla gdzies na dyskoteke to napewno bym nie wyrywala kolesi bo ja chce sie pobawic . bo ja mam meza a on tam sobie sie bawi w najlepsze. no i niehc mi ktos powie o co chodzi w koncu czy mu ufac czy  nie . bo szczerze mowiac on jak troszke wypije to ma lepkie raczki i to mnie najbardziej martwi

Uwazam, ze skoro szczerze Ci o tym powiedzial to nie masz sie czego obawiac. Gdyby mial cos do ukrycia to na pewno by Ci tego tak otwarcie nie powiedzial. Poza tym nie przylapalas go, nie masz namacalnych dowodow, wiec jaki sens ma zastanawianie sie co on tam robil ? Tylko niepotrzebnie sie nakrecisz i byc moze bezzasadnie oskarzysz a od tego krok do konfliktu i ryzyko,ze skoczy w bok bedzie wieksze.

Moim zdaniem maly flirt, czy nawet taniec z kims na imprezie jest nie grozny o ile nie ma znaczenia i nie bedzie sie chcialo rozwijac tej znajomosci. A ryzyko,ze pozna sie ciekawa osobe istnieje nawet stojac w kolejce sklepowej. Zasadnicze znaczenie ma tutaj postawa i otwartosc na taka relacje drugiej strony.

25

Odp: Związek na odległość i co dalej?

Bo widzisz, jeśli naprawdę kogoś kochasz to nie zrezygnujesz zniego NIGDY...
Rozumiesz mnie? NIGDY. Choćby niewiem co zrobił, gdzie był i z kim był. Zawsze wracasz, nie ważne jakby Cię zranił. Czekasz i zastanawiasz sie co teraz robi, gapisz się całymi dniami na telefon, oczekując że zadzwoni. Jeśli kogoś kochasz to o niego walczysz. BEZWARUNKOWO!

26

Odp: Związek na odległość i co dalej?

albo się kocha albo nie... dopóki nie ma dzieci wszystko jest fajne nawet w zwiazku na odległośc, gdy się chce założyc rodzinę to  trzeba byc razem i zyc razem. Jeśli chodzi o teściow.. chce twoj chlopak spedzic reszte zycia z Toba czy rodzicami? trzeba czasami podejsc brutalnie do takiej sytuacji i uswiadomic pewnym osobom, ze nie ma innego wyjscia, niz np przeprowadzenie sie do innego miasta z ukochaną, lub zrezygnowania z pracy. Pamietajcie, ze z tą osobą chcecie spedzic reszte swojego zycia!! Nie dajcie nikomu manipulowac waszym zwiazkiem bo przegracie, jezeli on jest pod wplywem rodzicow i tego nie zmieni, to pamietaj, ze poslubisz tez jego rodziców, i beda mieli oni zawsze cos do powiedzenia.... katastrofa!!! Dziewczyny nie marnujcie sobie zycia, chcecie by tesciowe was ponizały...beda robily wszystko abyscie byly od nich gorsze ( oczywiscie nie wszystkie tesciowe takie sa), one beda chciały rzadzic do konca swoich dni, a jak bedzieci mieli dzieci.. to babcia bedzie robila wszystko by byc lepsza od mamy..... czasami trzeba zrezygnowac z takiego zwiazku, wiem to bardzo cięzkie..... ale czasami dla swojego dobra i zdrowia psychicznego lepiej zastanowić się nad całkiem nowym zyciem.
Szczescie maja te zwiazki gdzie ludzie zyja w spokoju, mają wspaniałych teściów i tesciowe którzy sie w nic nie mieszają kazdy akceptuje każdego i nikt nie manipuluje nikim, właśnie tak powinno byc!

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Związek na odległość i co dalej?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024