Jest mi bardzo ciężko padam z sił rozwód to straszne przeżycie i dla mnie i do córeczki ale mój mąż nic z tym nie robi .Opamiętać sie nie opamiętał a teraz to chyba ani ja ani dziecko już nie wierzymy w naszą rodzinę . Nie walczył chodziarz czekałyśmy , zamknoł się zupełnie . Już o niczym nie rozmawiamy jesteśmy obcymi ludzimi .Nawet z dzieckiem swoim nie rozmawia .Czy takiej reakcja to normalka wydaje mi się że gdyby ktoś chciał ratować swoją rodzinę zachowywał by się inaczej .Proszę pomóżcie
Jakim cudem mam Ci pomóc przez internet...?
Terapia, terapia, teeeeraaaapiiiaaaaa
Niedawno rozstalam sie z mezem, mam 3 dzieci i ciezka sytuacje bo maz narobil mi dlugi.
Chetnie bym cie wsparla, chociazby slowem, ale nie wiem co sie stalo z wazym malzenstwem, dlaczego ci tak zle? Kochasz meza?
Nie wiem nic, moze masz juz watek o was, chetnie przeczytam... napisz.
Na naszym forum obowiązuje zasada, że jedną historię (sprawy jednego związku) opisujemy w jednym wątku. Założyłaś już jeden wątek o swoim mężu, kontynuuj go.