Zacznę od tego,mam troje dzieci.Dwójka dzieci jest z pierwszego związku ich tata nie żyje.Byliśmy ze sobą 10 lat nie mieliśmy ślubu.Po latach zapoznałam osobę z którą myślałam ze będę na dobre i złe.Na początku było idealnie,zaakceptował moje dzieci,kochałam go,ale po pewnym czasie zdradził mnie,był to wielki cios dla mnie,ale wybaczyłam mu tą zdradę,potem zaszłam w ciąże,cieszył się że będzie miał syna,gdy dziecko się urodziło,chodził z maluszkiem na spacery do lekarza,cieszył się.Dowiedziałam się ,że mnie zdradza nadal,gdy maluszek miał 3 miesiące zostawił mnie i odszedł do innej,świat mi się zawalił.Po rozmowie z koleżanką zadzwoniłam do niego i prosiłam,żeby wrócił,ale nie,wiem,że się poniżyłam przed nim prosząc go ale wiedziałam co 2 moich dzieci czuła po stracie taty,może chciałam zeby maleństwo miało ojca przy sobie.Dostałam raz od niego pieniądze na dziecko,i potem nic.Zaczął mi grozić ze jak załoze alimenty to zobaczę. załozyłam sprawę o ustalenie ojcostwa i alimenty,ponieważ gdy zapisywałam dziecko w Urzedzie jego nie było więc dziecko zapisałam na swoje nazwisko.
Odbyła się rozprawa,zarządał badań DNA,bardzo mnie to zabolało,ale zgodziłam się,ale ponieważ nie zapłacił za nie badania się nie odbyły.Nie stać mnie na badania bo sama bym zapłaciła zeby udowonić mu ze dziecko jest jego.Nie dał dziecku nazwiska,wyrzekł się dziecka przed sądem.Nie chciałam go pozbawiać władzy rodzicielskiej,nie chciałam ograniczać spotkan,ale gdy przyjechał po rzeczy potrafił z psem się przywitać a do dziecka nie podszedł,więc gdy opowiedziałam tą sytuację w sądzie sedzina odrazu pobawiła go władzy rodzicielskiej.Ja rozumiem,że ludzie od siebie odchodzą ale co winna jest taka istotka zeby się jej wyrzekać.Potem mi powiedział,ze on dziecka nie ma a Sąd mu je przyznał na siłe.
Ja mu tylko powiedziałam ze mu zyczę jednego ze jak dziecko podrośnie zeby tak samo go potraktowało jak on potraktował swojego syna.
Moje pytanie jest takie w jakim wieku wytłumaczyć dziecku jak się zapyta o tatę.Myślałam zeby go okłamać ze jego tata nie zyje tak jak tych starszych.Ale nie chcę go okłamywać bo jeżeli się dowie prawdy będzie miał żal do mnie.Ale jak wytłumaczyć dziecku,że jego tata się go wyrzekł.
Proszę doradzcie mi coś w tej sprawie jak porozmawiać dzieckiem jak przyjdzie na to pora.
Pozdrawiam Kasia.
Witaj,przykra ta historia,najlepiej powiedziec dziecku jak juz bedzie rozumialo gdzies w wieku 7-8 lat i powiedziec prawde.Lepiej jak sama powiesz niz miala by to zrobic osoba trzecia
''jak i kiedy wytłumaczyć dziecku że tatuś go zostawił''
to sformułowanie jest bezsensu - nie możesz dziecku powiedzieć że GO tata zostawił .
Dziecku należy się zawsze prawda.
Szczera rozmowa jest najlepsza. ![]()