Cześć kobietki!
Z Moim partnerem jestem ponad 2lata. Znamy się nieco dłużej. Na początku...? wszystko super. Setki spotkań, pocałunki, sex.
Rozumieliśmy się świetnie. Oddawaliśmy sie wspólnym pasjom, na tyle mocno że oboje w sumie nie potrzebowalismy dodatkowych znajomych. Właściwie to Ja. Ja, marna kobieta, przepraszam was dziewczyny że tak schańbiłam
oddałam się całkowicie temu związkowi.
Rzadko widywaliśmy sie z przyjaciółmi. Mogliśmy i w sumie wciąż możemy o wszystkim ze sobą rozmawiać.
Jestem z natury nieco zazdrosna, wiec zdarza mi się coś wywęszyć mniej przypadkowo lub bardziej, ale nie integruje w jego telefon itp.
Po prostu zajrzę gdy komus odpisuje przy mnie, czy coś w tym stylu. Kiedyś partner miał problem z narkotykami więc martwie się również czy aby do tego nie wraca.
Ostatnio zaczynam się martwić o ten związek. A ON nie widzi problemu.
Kilka razy przyłapałam go na kłamstwach, małych bo małych więc nie robiłam dymu, każdy ma swoje malutkie sekrety.
Dałabym sobie rękę uciąć za jego fizyczną wierność, ale ostatnio coś jest nie tak.
Od ok. pół roku mój ON jest ciągle zmęczony, uprawiamy sex 1-2 maxymalnie 3 razy w miesiącu a mamy nieco ponad 20 lat.
Mówi mi wprost że jest zmęczony nie ukrywa tego.
Okej.
Ale po pewnym czasie po prostu poczułam się mniej atrakcyjna gdy tak ciągle mnie odrzucał gdy próbowałam się przymilać.
Porozmawialiśmy o tym, to na siłę wmówił mi że go skrzywdziłam rozmową o tym, że czuje się niemęski, że kobieta nie powinna się dopominać o sex, przeprosił za ciągłe zmęczenie, no i... poczułam się głupio i było mi przykro że doprowadziłam do jego kompleksów.
Ale zaczynam uważać że to celowe działanie by uniknąć tematu w przyszłości.
Ale teraz, wstydzę się zaproponować sex, albo otworzyć mu jak kiedyś ubrana w seksowną bielizne, bo boje się odrzucenia.
Dodam że jestem bardzo atrakcyjną kobietą i zawsze otaczał mnie wianuszek facetów. Jestem bardzo wierna, i wpatrzona w niego jak w obrazek - więc nie jest o mnie w ogóle zazdrosny.
Wszystko to składa się na to że zaczynam wątpić w swoją atrakcyjność... coraz częściej unikam krótkich sukienek, szpilek.
Nie mam już takiego zapału do dbania o siebie. Widok mojej pupy w lustrze juz nie daje mi satysfakcji tylko myśli, czy wszystko ze mną okej na pewno?
Dodatkowo dodam, że przyłapałam go na filmach porno w histori przegladarki jak szukałam linku do aukcji internetowej.
Więc chyba jednak nie chodzi o zmęczenie, lecz o mnie..
Dodam że poza łóżkiem jest wspaniale. Czasem się kłócimy to normalne, ale układa Nam się na prawdę świetnie.
Dziewczyny, czy ja czasem zamiast idealnej partnerki jaką chciałam być, nie zrobiłam się kumplem od piwa, gier i imprez i rozmów i problemów??????????