właśnie uświadomiłam sobie,że jestem bezdomna,bezrobotna,i troche bezradna.Oboje z mężem nie maamy meldunku,ani stałego,ani czasowego,kilkanaście lat temu stracilismy wszystko,powoli staneliśmy na nogi,na tyle,żeby wychowac dzieci,pomóc im się usamodzielnić.Spłaciliśmy długi,oboje mielismy pracę,mąż na czas nieokreślony,ja przez Agencję Pracy Tymczasowej,czyli umowa co miesiąc,wynajmujemy mieszkanie,jakos leciało,aż zachorowałam,zawał,szpital,L4-własnie się kończy.Podczas chorobowego wygasła mi umowa-2 tygodnie po zawale,kogoś przyjeli,nie mam pracy,nieszczęścia chodzą parami,właściciel mieszkania sprzedaje je,mąż ma dość wspólnego nieżycia,docenił uroki kawalerskiego stanu jak byłam w szpitalu rehabilitacyjnym.Jak mam sobie poradzić,dokąd iść o pomoc.Już nie mam siły zaczynać od nowa
Jak mam sobie poradzić,dokąd iść o pomoc.
A jakiej pomocy oczekujesz?
Póki co masz męża, dorosłe samodzielne dzieci...to finansowo opieka społeczna nie potrzebna.
Ze zdrowiem coraz lepiej (czytałam inne posty). Mieszkanie pewnie jakieś znajdziecie.
Na depresję polecam psychiatrę i psychologa.
Na samotność...może to forum, tylko inne działy np. kafejki ![]()
mam na imię wioletta jestem matką sama wychowuję 17miesięczne dziecko jesteśmy w ciężkiej sytuacji mieszkam z moją mamą i jej mężem, wujek i jego siostra nie chcą żebym tu była z moją córką. Ja się lecze na nerwice depresje mam niedosłuch prawego ucha. Nie jestem nigdzie zameldowana mój ostatni stały meldunek miałam w chorzowie ale nie mieszkam tam od 6lat i nie mogę tam wrócić a do domu samotnych matek opieka nie chce mnie wysłać bo za drogo a bardzo bym chciała tam pójść
Próbowałaś w Ośrodku interwencji kryzysowej??? zadzwoń tam, albo podjedź być może oni pomogą znaleźć ci jakieś rozwiązanie trudnej sytuacji.
Przeszłaś już trudne chwilę, więc i teraz sobie dasz radę! Nie umiem Ci nic mądrego poradzić, ale życzę Ci dużo siły i zdrowia!
Witaj
Podaj swoj e_mail