Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PIELĘGNACJA TWARZY I CIAŁA » Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

Ile czasu każdego dnia poświęcacie na pielęgnowanie swojej urody? Jakie czynności i zabiegi wykonujecie codziennie, a jakie tylko raz na jakiś czas? Dbanie o siebie jest dla Was przyjemnością czy przykrą koniecznością?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

Zdecydowanie przyjemność, lubię dobrze się czuć w swojej skórze smile Jednak nie poświęcam dużo czasu na jakieś specjalne zabiegi. Codziennie: robię delikatny, naturalny makijaż (chyba, że mam zamiar siedzieć w domu to to omijam), dużą wagę przykładam do włosów, choć są długie i często mi się nie chce - muszę je umyć każdego dnia (od czasu do czasu użyję jakiś odżywek, ale też rzadko), co jakiś czas maseczka oczyszczająca, oprócz tego balsam, kremy - bez żadnych wariacji.
Nie powiem czasami coś mnie weźmie i zrobię sobie małe SPA w domu - mogę wtedy pielęgnować się cały dzień, ale rzadko miewam takie napady.

3

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

Dla mnie to tylko i wyłącznie przyjemność. Lubię mieć pachnące włosy i przede wszystkim gładką skórę, dlatego codziennie używam balsamu. Jakieś odżywki, maseczki, pellingi itp.

4

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

Bardzo mało czasu poświęcam na codzienną pielęgnację urody. Po prostu się myję (włosy też niestety codziennie) i nakładam krem na twarz. Raz na jakiś czas nakładam sobie maseczkę nawilżającą jak widzę, że mam przesuszoną skórę. Balsam do ciała tylko czasami, zależy od dnia. Latem nie używam w ogóle, bo jak się zacznę pocić to ten cały balsam ze mnie spływa. A odnośnie kwestii "przyjemność, czy konieczność": głównie konieczność, ale mam takie dni, że nasmaruję się wszystkim co mam w domu i potrafię siedzieć z tymi maseczkami etc na twarzy, bo akurat mam ochotę smile

5

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

Przyjemnosc!! big_smile
Regularnie dbam o wlosy. Mycie, odzywka itd.
Regularnie tez uzywam balsamu do ciala. Zwracam uwage na stopy.
Skora twarzy to codzienna koniecznosc. Mam trudna skore ktora wymaga specjalej pielegnacji. Musze myc dwa razy dziennie produktami bezzapachowymi regularnie uzywac peelingu i utrzymywac dobry poziom nawilzenia. Wiec dobry krem do twarzy conajmniej raz dziennie. Seria antyzmarszczkowa dwa razy dzienne rano i wieczorem pod oczy. Dbam tez o zeby. O paznokcie i dlonie. Krem minimum raz dziennie.

6

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

Podobnie jak kasia_mailene. Dbam o higienę, czystość, ale rzadko używam specjalnych zabiegów, a np smarowanie się balsamami, kremami nudzi mnie, dlatego nie robię tego często, tylko jak skóra jest sucha, choć wiem, że lepsze efekty byłby codziennie, to ostatnio tak się staram, chociażby dla jędrności skóry, bo odchudzam się.

7

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

Dla mnie to przyjemność, o ile mam na to czas. Uwielbiam się zrelaksować w domowym SPA wink Ale niestety, gdy nad głową wisi stres, bo dużo spraw nie dokończonych i na wszystko brakuje czasu to irytuje mnie gdy muszę zbyt dużo czasu poświęcić na wklepywanie kremów i nakładanie balsamów. Bywa, że przez brak czasu nie mam nawet kiedy nóg ogolić hmm

8

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

Dbam o siebie, nie sprawia mi to problemów, ale traktuję raczej w kategoriach konieczności. Codziennie rano i wieczorem wklepuję dobry krem, wieczorem dodatkowo krem pod oczy, obowiązkowo starannie zmywam makijaż, nawilżam twarz tonikiem, co kilka dni wykonuję peeling, reguluję brwi, od czasu do czasu funduję też skórze różnego rodzaju maseczki czy nawet mocniejsze serum. Po każdym umyciu włosów nakładam na nie odżywkę, w razie potrzeby również fluid na końcówki. Oczywiście obowiązkowo poddaję się depilacji. Przyznaję, że z braku czasu balsamów do ciała nie używam po każdej kąpieli, kiedy jednak zauważam jakieś problemy staram się robić to codziennie i bardzo cierpliwie. Mam bzika na punkcie paznokci, więc regularnie wykonuję manicure i pedicure. Czasem też funduję sobie domowe SPA, które dodatkowo doskonale mnie relaksuje.

Niemniej przyznaję, że gdyby to wszystko robiło się samo smile, to z wielką ochotą zrezygnowałabym ze wspomnianych zabiegów (no może poza SPA) na rzecz innych przyjemności, niestety nie chce. Biorąc dodatkowo pod uwagę, że z wiekiem skóra robi się coraz bardziej wymagająca, a tym samym wymaga coraz większej troski, to niestety nie nastraja mnie to optymistycznie. Jednak uwielbiam czuć się zadbana, dlatego to uczucie rekompensuje mi poświęcony na pielęgnowanie urody czas i wszelkie wyrzeczenia.

9

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

No właśnie to zależy od czasu - fajnie czasem spędzić wieczór w długiej kąpieli, później zrobić sobie jakąś maseczkę na twarz, zmyć ją, nasmarować się kremem, odżywić włosy odżywką, jasne, że to relaksuje, ale jeśli ma się okresy, gdzie wolnego czasu brak, takie zabiegi pielęgnacyjne wcale jakoś nie przynoszą satysfakcji, i traktuję je jako konieczność ;(.

10

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

Dla mnie to również przyjemność.Lubię czuć się zadbana i pachnąca.
Do włosów używam oprócz szamponu także odżywek,do twarzy kremów na dzien i na noc i pod oczy.
Do ciała balsamów ostatnio także brązujacego ,bo jak zrobi się ciepło nie chce wyskoczyc biała jak ściana.
No i oczywiście depilacja,szczegolnie w okresie wiosenno-letnim.Nie zapominam również o antyrespirantach.
.

11

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

Dbanie o urodę powinno być przyjemnością i relaksem. Do zabiegów kosmetyczno pielęgnacyjnych należy podejść rozważnie, czyli nie stosować nadmiaru kosmetyków. Nie da się wmasować i wklepać  w skórę wszystkich kremów tego świata, mimo, że każdy z nich w opinii producenta jest cudowny.

12

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

A ja właśnie jednej rzeczy nigdy nie zrozumiem: dlaczego dziewczyny chodzą do solarium i smarują się kremami brązującymi? Przecież taka opalenizna wygląda brzydko i sztucznie... I co takiego nieładnego w bladej skórze?

13

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?
kaisa_malene napisał/a:

A ja właśnie jednej rzeczy nigdy nie zrozumiem: dlaczego dziewczyny chodzą do solarium i smarują się kremami brązującymi? Przecież taka opalenizna wygląda brzydko i sztucznie... I co takiego nieładnego w bladej skórze?

Widzisz mi osobiście też to się nie podoba. Nigdy nie byłam na solarium i się tam nie wybieram, bo nie czuje takiej potrzeby, mam jasną karnację i wiem, że nie wyglądałabym dobrze po takim opalaniu. Jednak są różne gusta, niektóre kobiety to lubią. Znam dziewczynę, która jest uzależniona od solarium, już teraz ma ogromne problemy ze skórą, wygląda strasznie, ale ona uważa, przepaloną skórę (dosłownie taką ma), za atrakcyjną opaleniznę, boję się na nią spojrzeć za jakiś czas, jak nie przejrzy na oczy. Nikt nie jest w stanie jej przetłumaczyć jak bardzo sobie szkodzi, a naprawdę była kiedyś bardzo atrakcyjna i naturalnie opalona, nigdy nie była blada.

Ogólnie zamiast korzystać z solarium, wolę poświęcić ten czas np. na saunę, doskonale wpływa na cerę. Co prawda tam się nie opalę, ale zyskam wiele więcej smile Ostatnio chodzę do sauny na podczerwień - super sprawa. Czuję się po niej rewelacyjnie. W zasadzie po kilku wizytach widać postępy, jeżeli chodzi o skórę.

14

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?
kaisa_malene napisał/a:

A ja właśnie jednej rzeczy nigdy nie zrozumiem: dlaczego dziewczyny chodzą do solarium i smarują się kremami brązującymi? Przecież taka opalenizna wygląda brzydko i sztucznie... I co takiego nieładnego w bladej skórze?

Mnie też nie podoba się bardzo mocna opalenizna, a już na pewno ta z solarium, ale nie podoba mi się też cera zupełnie blada, bo moim zdaniem również wygląda niezdrowo. Oczywiście o gustach się nie dyskutuje, jednak dla mnie ideałem jest skóra naturalnie, złociście opalona, o której mówi się ,,muśnięta słońcem", a która tak naprawdę pasuje do każdej urody i każdemu z nią ładnie smile.

15

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

Ja takzę mam bardzo jasną cerę i na pewno dla wielu mogłaby być niezdrową, bo jest po prostu no porcelanowa, wiecie jaka, nie każdy taką lubi. Ja za to uwielbiam, w solarium też nigdy nie byłam, tak samo nie przepadam za opalenizną u facetów wink. A samo na opalanie takie na słońcu po prostu mnie nudzi tongue. Jednak, oczywiście, są gusta i guściki i jedna kobieta czy facet będą gustować w jasnych cerach, a inni będą woleli być brązowi, brązowawi i to jest indywidualna sprawa.

16

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

No właśnie dla mnie co innego jest się normalnie opalać, a co innego chodzić na solarium i się smarować kremami brązującymi "bo głupio być bladym latem", choć jeszcze do lata długa droga tak naprawdę... Ja się mogę trochę opalić latem na plaży, ale raczej podczas biegania z wody i do wody niż smażąc się w słońcu jak naleśnik. Ale z normalnym opalaniem też można przesadzić, czego przykładem jest moja mama, która ma wręcz czerwoną już skórę, nie brązową i nie da sobie powiedzieć, że przesadza i nieładnie wygląda, a przede wszystkim jest to bardzo niezdrowe. Dla mnie to nie jest już dbanie o urodę, dla mnie to szkodzenie urodzie.

17

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

Zajrzałem z ciekawości i w sumie....trochę głupio, bo wygląda na to, że więcej czasu poświęcam na pielęgnacje niż większość z was. Niestety w moim wypadku jest to konieczność - miałem bardzo duży problem z trądzikiem, tendencje do naprawdę hardcorowego wysuszania skóry, reakcji alergicznych ( twarda woda, źle wypłukane proszki do prania z odzieży itp). Twarz myję nawet kilka razy dziennie, a od czasu do czasu pillinguję lub myję ostrą gąbką.  Z uwagi na gigantyczne ilości herbaty, która piję nałogowo to zawsze staram się myć od razu zęby. Z balsami do ciała - cóż, ze względu na to, że skóra potrafiła mi pękać do krwi na całych żebrach to testowałem różne i jedyne co mi pomaga i nie uczula na dłuższą metę to balsamy dla niemowlaków i oliwka.

No i stopy - jako, że zawsze lubiłem spędzać czas aktywnie np na wędrówkach po górach czy lasach, a także służyłem w wojsku, to bywało, ze w zasadzie z butów nie wychodziło się i przez kilka dni. Żeby nie dostać jakiejś grzybicy i uniknąć smrodu to profilaktycznie używam od czasu do czasu różnych preparatów do tego przeznaczonych.

Co do golenia - śmieszna sprawa w sumie, bo sierściuch jestem - nigdy mi się nie chcę, a że mam maszynkę do strzyżenia, to mam wiecznie na ryju kilkudniowy zarost... big_smile


O dziwo - nie zajmuje mi to dużo czasu. Ot zwykłe zabiegi higieniczne, choć gdybym mógł to to całe balsamowanie czy wielokrotne mycie twarzy to bym sobie odpuścił.....

18 Ostatnio edytowany przez paulla777 (2012-07-04 13:17:05)

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

W zasadzie i konieczność i przyjemność wink
Codziennie rano myję twarz ( kiedyś używałam do tego specjalnych żeli,teraz zrezygnowałam ze względu na nie niszczenie flory bakteryjnej tymi wszystkimi detergentami i widać róznicę ), ciepłą wodą. Później tonik oczyszczający czy płyn micelarny, krem na dzień, makijaż. Ułożenie włosów i zazwyczaj dobieranie ciuchów na każdy dzień wink ech...
Jeśli chodzi o kąpiel, to czasami rano czasami wieczorem - włosy myję i pielęgnuję co dzień,co dwa ( odżywianie - płukanki z ziół raz w tyg, olejowanie raz w tyg, płk. z octu z cytryny raz-dwa w miesiącu, odżywki, maski raz w tyg. ufff), balsamowanie - kilka razy w tyg. nie zawsze po kąpieli gdyż zauważyłam, że problem z syfkami na plecach zniknął po rzadszym balsamowaniu ) , peeling twarzy - dwa razy w tyg. , ciała - raz na tydzień,dwa tygodnie. Manicure/pedicure - w zależności od potrzeb wink
Codzienne przygotowanie do "użytku" zajmuje mi ok dwóch godzin. To zależy też czy wieczorem umyłam włosy i siebie czy nie wink I te dwie godzinki - to jak się baaaardzo nie śpieszę .
Lubię to robić, ale też takie rytuały jak nalożenie kremu,to dla mnie konieczność.

aaa... I oczywiście od jakiegoś czasu kuracja anty cellulitowa - codzień kremowanie, masaże wodne we wlasnej wannie i masaż gąbka wink

19

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

Ja staram się dbać o siebie ,ale nie zawsze mam na to czas .  Stosuję maseczki ,peelingi itp .

20

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

Wiecie co. ostatnio przeglądając katalog pewnej firmy kosmetycznej złapałam się za głowę!!!! Jest tego mnóstwo, wkurzam się jak tylko o tym pomyślę i zaczynam zastanawiać co muszę kupić, czego nie itp. Postanowiłam ograniczyć swoje kosmetyki i tak np.:  zamiast różnych innowacyjnych balsamów do ciała - czyste olejki - kokos, monoi i basta ( w razie wykończenia tych, jakieś inne ) ..... włosy - jeden szampon i odzywki z jeden firmy i także basta! Reszta domowe, natural, mojee... Makijaz - dobry krem azjatycki bb, ktory zastapi inne pierdoly ( taki mix w jednym ) i koniec,bo nie tyle,ze chodzi o czas, bo lubie sie malowac, pielegnowac itp, ale szlak mnie trafia od nadmiaru tego wszystkiego w drogeriach wink

21 Ostatnio edytowany przez SzaraMyszka20 (2012-07-25 12:50:14)

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

Przyjemność z konieczności;p Dbanie o siebie dziś będzie widoczne jak skończę 40 lat.
Przedewszystkim włosy i zęby z naciskiem na zęby. Mam kręćka na ich punkcie od jakiegoś czasu. Pije straszne ilości kawy, toteż kolor zebów jakieś 4 lata temu miałam jak bele siana w polu;D Zaczęłam używać żelu z nakładkami Biała Perła i życie stało sie piękne;p Teraz dbam aby po piciu kawy myc zęby bo perełka tak pięknie mi je wybieliła (nawet mocne przebarwienia), że szkoda zaprzepaścic efekty;p

Włosy i paznokcie to moja duma. Ogólnie są delikatne i cienkie, za to gęste. Odżywek nie używam i staram się nie suszyć. Włosy myje co 2 dzień, nastepnie uzywam jedwabiu na końcówki. Kiedyś była w AVONie świetna odżywka z minerałami z morza martwego bodajże, niestety ją wycofali ze stałej sprzedaży i mozna ją spotkać tylko w ofercie netto dla konsultantek.

Twarz/dekolt to też przeważnie kosmetyki AVON z serii Planet spa. Są genialne wink Nawilżająca maseczka, zel oczyszczający. Pozatym tonik to twarzy oczyszczający garnier i krem nawilzający NIVEA. Do ciała wiele różnych balsamów, jak sie jeden skonczy kupuje nastepny jaki sie nawinie;p Regularny peeling do stóp i do ciała do tego.

Z makijażem jest różnie. Nie uważam się za jakieś straszydło, żeby nie wyjść na ulicę bez makijażu. Jak mam wenę to się pomaluję, jak nie to też nikt nie umrze;p

22

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

a ja mam takie okresy w życiu że chętnie się maluję, plinguję, maseczki, inne bzdetki układam włosy i w ogóle. A po jakimś czasie mi to mija i... Jest standard:D czyli raczej walory odświeżające. Lubię fajne żele pod prysznic, a balsamów do ciała muszę używać bo dużo pływam i mam mega przesuszoną skórę. Do szału doprowadza mnie golenie nóg, ale mam na to tolerancję od partnera więc jest okej. Poza tym włosy dwa razy w tygodniu myję. Żadnej odżywki. Czasem jakimiś ziołami popłucze. Krem rano , zawsze porządny demakijaż jak się malowałam ( podkłąd + kredka na górnej powiece), a jak się nie malowałam to tylko tonik. Używam ostatnio też kremu pod oczy, bo czas mnie posuwa:D:D ale daję radę. Nigdy nie byłam zbytnią "pudernicą", przez co bardzo długo miałam kompleksy, ale już na szczęście mi minęło. Ogólnie staram się malować jak idę na zajęcia czy do pracy, czy do knajpki wieczorem. Ale... często o tym zapominam albo mi się nie chce. W dbaniu o siebie jestem po prostu dość niesystematyczna. Czasem wolę pospać te 10 minut dłużej niż się pomalować:)

Zgadzam się z paulla777, że kosmetyków jest zatrzęsienie i jakby człowiek chciał mieć wszystko i choć parę razy tego użyć to by całe życie musiał spędzić przed lustrem.

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

Jak muszę gdzieś wyjśź to wiadomo lekki makijaż smile najwięcej uwgi poświęcam rzesom, bo mam super oczy . Poza tym włosy, suszę i prostuję, bo mam kręcone no i koniecznie jakiś balsamik do ciała, raz w tygodniu albo dwa peeling wink a co do pazurków to też french co kilka dni

24

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

zdecydowanie przyjemność, kocham nakładać maseczki,balsamy kremy, otulać się pięknymi zapachami. Ale są rzeczy, które robię bo muszę i nie sprawia mi to większej przyjemności, a jest to np. regulacja brwi, czy depilacja.

25

Odp: Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

Są rzeczy, które robię, bo chcę ładnie wyglądać, np. malowanie paznokci (nie cierpię tego), a są takie, które uwielbiam, np. makijaż:)

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PIELĘGNACJA TWARZY I CIAŁA » Dbanie o urodę - przyjemność czy konieczność?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024