Ilu z Was zarwało noc, żeby oglądać galę rozdania najbardziej pożądanej nagrody filmowej? Ja jak zwykle oglądałem transmisję i teraz w pracy przysypiam. Jakie macie wrażenia po zobaczeniu gali?
Zmieniono nie tylko prowadzącego - nawiasem mówiąć Hugh Jackman poradził sobie całkiem nieźle - ale sam sposób prezentowania nominowanych aktorów i aktorek. Niespodzianek większych nie było, no może poza Oscarem dla Seana Penna, bowiem większość krytyków obstawiało Mickeya Rourke. Osobiście obstawiałem Brada Pitta.
Nie spodziewałem się tak dużego sukcesu filmu Slumdog. Milioner z ulicy, który jest triumfatorem gali. W kategorii najlepszy film obstawiałem bardziej Obywatela Milka.
Ile Waszych typów się sprawdziło?