Witam wszystkich..jeśli ktoś bedzie mial ochote przeczytać i napisać pare słow co o tej sytuacji mysli to bede wdzieczna...a problem dotyczy faceta. Koleś ma 31 lat, kawaler a jak to on dodał "stary" i bez dzieci. Znajomośc trwa już dłuższy czas czyli praktycznie zawsze mielismy kontakt a spotkania były rzadkie z spowodowane jego pracą, wyjazdem zagranicznym. Zaznaczyl że narazie nie chce sie z nikim wiązać bo wyjezdza. Ja w tym czasie związałam sie z innym, miałam dosyc bycia samej. Związałam to za duże słowo, po prostu znalazłam sobie kogoś dobrego kumpla do spedzania weekendów typu wyjscia do kina, impreze. Świetny material na kumpla, mial zajebisty charakter.Długo to nie trwało, bo koleś chciał czegoś wiecej a ja nie umialam zapomniec o M....a sex bez miłości a do tego koles mnie nie podniecał wiec bez sensu...Nawet nie potrafiłam sie z nim przespać bo w głowie miałam tylko pana M. A pan M. wyjechał. Kontakt mieliśmy regularny gdy był zagranicą. A ja??Bardzo teskniłam.Moim sposobem na ta samotność i poprawe humoru byl poznawanie kolejnych facetow. Fajnie było z kimś pogadać, popisać i umówić sie ,spotkać sie. Zazwyczaj byly to jednorazowe spotkania typu wyjścia na kawe, do kina i z nadzieją że może akurat poznam takiego przy którym zapomne o M. ...A M. codziennie pisał..i starl sie dzwonić. Kiedys napisałam mu że ide na wesele - a on mi napisał" czy to stary znajomy??" Kolega i wyczułam nutke zazdrości. Nagle kontakt sie na jakiś czas urwał, ( z mojej winy, napisalam mu głupiego esa)..pomyślalm że pierwsza się nie odezwe.Wkurzyłam sie i poznalam S. i to chyba byl najgorszy wybór. Pan S. 29 lat, idealny materiał na kandydata na męża, jednak mnie jego pieniądze, stanowisko slużbowe nie interesowało. Był fajnym facetem to fakt, świetnie sie dogadawaliśmy..codziennie po pare godzin na tel wisielismy..ale spotkałam sie z nim raz i kolejnego razu nie chciałam. A on nalegal, prosil..Napisałam do M esa, odpisał.Po jakims czasie wrócil do Polski M. Odrazu sie odezwal i zaproponowal spotkanie. Jak to byla radość na spotkanie z nim. Gdy byłam z nim to nic inne sie nie liczylo, w jego ramionach bylo tak dobrze. Pokłocilismy się znów z mojego powodu. Mój nie wyparzony jęzor, a tak go kochałam. Cisza. Milczalam. On pierwszy napisal - glupia odpowiedz z mojej strony i znów to samo. I zaczęlam sie spotykać z S. Wspólnie spedziliśmy sylwester 2011/2012 i przespalam sie z S.Jak ja tego żalowalam.Pan S.bardzo mnie kochal, mialm wrażenie że nikt nie znal mnie tak jak ON. Jednak nie miałam ochoty na spotkania z nim. On weekendy mial wolne, ja studiuje wiec studia byly dobra wymowką przekladac spotkania . Odezwałam sie do Pana M - wybaczyl mi , ale odegrał się pisząc mi że ma jakąs kobiete od dluższego czasu. Zalamka totalna. Po czasie mi napisał mi że napisal tak specjalnie tak jak ja zrobiłam to pare tyg wczesniej. Od tego momentu miałam wrażenie że to on ma mnie w garści - ja spierdoliłam to ja musiałam sie starać. nie należe do osób cierpliwych wiec powiedziałm sobie że znajde sobie innego. Poznałam pana P. Fajny przystojny atrakcyjny spotkalam sie z nim pare razy, ale denerwował mnie jego charaker,ledwo co mnie znał to juz gadal jak mnie kocha..dalam sobie spokój. Sporadycznie pisałam do M. a On zawsze odpisał. Nie dawno pisał mi znajomy, że mnie kompletnie nie rozumie. Umawiam sie z supermenami a zawsze wracam do M. Przez caly ten rok gdy go znam, poznałam 12kolesi..różni ludzie, atrakcyjni z kazdym potrafilam się dogadac, nie ktorzy z nich twierdzili że jestem zimna jak lód bo potrafie rozkochac i porzucić. Naprawde było mi żal nie których osób, nie zrobiłam tego specjalnie. Chcialm zapomniec o M. Nie dalo się. Ja juz tez tak mam że jak sie zakocham to na maxa i jestem zdolna do wszystkiego dla tej osoby. M. jest drugim facetem, ktorego tak kocham. Jest dziwnym facetem. jednak dużo mi wcześniej o swoim zyciu na opowiadał, o problemach, o rodzinie. Czasem chciałam go sprawdzić czy czasem nie jest taki że poleciałby na jakąs laske gdyby sie przypadkiem znalazła. Kupiłam nowy starter i zaczęłam do niego pisac..pare esek musialam napisac aż w końcu sie odezwał i tak mial to gdzieś. Wysłałam mu nawet zdjęcie fajnej dziewczyny i tak to olał..i nigdy sie na tamten nr nie odezwał...dzień kobiet czy walentynki to pamietal o mnie...a w tym miesiacu na poczatku było tak sobie. Mi jeszcze wpadł pogrzeb dwa tygodnie temu..i lekko nie bylo..moja siostra wkurzyla sie i napisała mu a raczej mu wygarnęla że nie wie co ja w nim widze,że jest starym kawalerem i w ogóle nie przystojnym i że ja za nim poszłabym w ogień. Kazała mu żeby dal mi spokój i usunął mój nr. Jeden taki es od osoby trzeciej a tak podziałał że do dzis pierwszy sie odzywa, spotkania proponuje i znów piszemy tak jak dawniej..Bylismy umówieni we wtorek, przełożylam na srode a ze środy na czwartek a wczoraj pożno wrócil z pracy i pytał się czy ma przyjechac czy w nastepnym tygodniu. ( co drugi weekend jezdzi do domu bo ma ladny kawałek) zgodziłam sie na nastepny tydzień..bał sie że jestem zla..Przełożyłam to spotkanie bo raz mi nie pasowało a drugi raz.. ogromna radośc gdy kogoś sie widzi a ogromny bol jak go znów nie ma..Powiedziałam mu wcześniej że zależy mi na stalym związku i nie chce nic nas siłe z jego strony...na spotkaniach wcześniej dawalam do zrozumienia że mi na nim zależy, mówiłam mu to..a on slodko sie usmiechał i mocno mnie przytulal...wiem że nie zależalo mu na sexie..nie jest takim typem,wczoraj mu napisałm esa że jest dziwny...rozwijając mu to, z niby może wpływ na to ma że jest żołnierzem i ma taki charakter niby obojętny. a On mi na to " rozumiem że chcesz konkretnych decyzji"... i nic wiecej od niego nie wyciągnełam ..rano mi napisał " miłego dnia" i tyle na temat.I tak z nim jest.Temat uczuć tak odwraca kota ogonem...ale spotkania były cudowne...co mysleć. Ja juz dalej tak nie wytrzymam..
Temat: dziwny facet, jak go zrozumieć??
Zobacz podobne tematy :
Odp: dziwny facet, jak go zrozumieć??
Ja tu nie widzę dziwnego faceta. Za to widzę, że z Twojej strony zdecydowanie za dużo mężczyzn w ciągu roku i do tego piszesz, że zdarzało Ci się wysyłam głupie smsy. Nie wiem czy sama wiesz czego chcesz, bo co miesiąc inny facet?