Tydzień temu przeprowadziłam się z narzeczonym do nowego mieszkania. I wszystko byłoby ok gdyby nie dziwny utrzymujący sie zapach. Głownie z kuchni ale przechodzi tez do pokoi więc czuć wszędzie. Kuchnia malutka, cała w kafelkach. Macie jakiś pomysł jak sie tego pozbyć? Jestem osoba dość wrażliwą na zapachy i po prostu przeszkadza mi to.
Podłoga drewniana? Zwykle kuchenne odpadki ,rozlanie płynów itp. butwieją w drewnie co powoduje stęchły zapach. Albo macie grzyba .
3 2013-10-18 15:15:31 Ostatnio edytowany przez Gee (2013-10-18 15:19:56)
Na podłodze jest zwykła wykladzina pcv.
Zapach zupełnie nie na grzyba właśnie.
Edit: chociaż w sumie moze to i grzyb? Są jakieś sposoby walki z tym cholerstwem?
A pod tą wykładziną? Drewno?
Różne są metody zwalczania grzyba ,możesz chemią możesz wietrzyć , w necie masz masę doradztwa specjalistów .
Szczerze? Nie wiem. Mozliwe. Wynajęte mieszkanie, mamy zostać tylko 6 miesięcy. Spróbuje jakiś środków na grzyba, dzięki.
Zobacz czy na ścianach masz ciemne plamy bardzo charakterystyczne ,ważne żeby te miejsca nie przysłaniał żaden mebel ,by był swobodny dostęp powietrza ,no i często wietrzyć pomieszczenie.
możesz również spryskać "plamę" środkiem w aerozolu ,tylko pamiętaj iż te środki nie pachną
Pod wykładziną często dzieją się cuda nawet jak nie ma drewna.. Płyny zawsze znajdą sobie miejsce by przedostać się pod nią a wtedy zwykle zaczyna się ,butwienie ,fermentacja itp..
Wiem jak grzyb wyglada, w domu rodzinnym mama z nim walczyła:D z tym ze kuchnia od podłogi do sufitu w kafelkach i nie ma żadnych plam... Więc co jeśli poza nimi?
Obawiam sie tez tej podłogi tylko jak to sprawdzić? Mieszkanie wynajmuje, landlord mnie zabije jak ja zerwe. Zreszta nawet jeśli zerwę to przecież i tak nie będę remontować na własny koszt.
Oczywiście z wynajmem zawsze są problemy ,możesz co najwyżej zażądać od lorda pomocy w załatwieniu problemu ,wspólnie dogadać się co tym fantem zrobić..
Jeśli faktycznie nie ma wilgoci,na ścianach nie ma plam to grzyb odpada .
Ciężko zdiagnozować przez Internet ,jak nie czuję ,nie wiedzę..
Może być nawet tak iż poprzedni skłócony z właścicielem lokator, zostawił mu pamiątkę w postaci zbuka gdzieś w ścianie..
Będę dzwonić do agencji i zobaczymy co powiedzą.
Dziękuje za pomoc Paweł. ![]()
Gee rozumiem, że mieszkasz w Anglii? ( domyślam się po landlordzie
)
Jednak u nich jest wilgotny klimat i może faktycznie to grzyb.
Jeżli typowo śmierdzi z kuchni, sprawdź czy są tam jakieś kratki wentylacyjne, może coś "zdechło" w przewodzie i śmierdzi lub sprawdź też czystość pod szafkami, lodówką- w takich miejscach gdzie mogło się coś komuś wylać nie posprzątał i po jakimś czasie śmierdzi.
Tak, w Anglii.
wynieslismy pralke i zapachu niby nie ma - tzn narzeczony mowi ze on nic nie czuje, ja czuje jakby mniej.
Dziekuje za zainteresowanie:)