Powiedziałam mojemu, dobremu koledze, że cholernie mi na nim zależy. Męczyłam się z tym trzy lata i dusiłam w sobie, więc w końcu stwierdziłam, że nadszedł ten moment. Nie liczyłam na nic, ale zrozumcie, nie mogłam już tego wytrzymać. Ciągłe płakanie w poduszkę, użalanie się nad sobą. Wiedziałam, że z nim nie będę od samego początku, bo niestety zakochał się w mojej najlepszej przyjaciółce, która jest obecnie w szczęśliwym związku z innym. Pocieszałam go, chciałam być oparciem, starałam się, no ale to nic nie dało. Kiedyś pisaliśmy codziennie, a teraz? Mam wrażenie, że jestem dla niego ciężarem, że niepotrzebnie mu to wszystko powiedziałam. Mam wyrzuty sumienia. Gdy rozmawiałam po jakimś czasie z jego kolegą powiedział, że on nie może się na niczym skupić i ciągle powtarza, że 'stracił swoją dobrą wróżkę'. Gdy próbowałam do niego zadzwonić, pogadać nie odebrał, napisał po chwili sms'a 'nie możesz mnie usłyszeć w tym stanie, nie Ty, bo za dużo bym Ci powiedział' i teraz nie rozumiem.. Mam wrażenie, że jego dziwne zachowanie jest spowodowane mną, bo wiem, że traktował mnie, jak siostrę, a on sądzi, że cholernie mnie zranił. Co ja mam robić?
Spotkać się z nim i szczerze,otwarcie pogadać.Dla mnie jest to najrozsądniejsze i najlepsze wyjście z sytuacji i przestań mieć wyrzuty sumienia w końcu nie powinnaś wstydzić się swoich uczuć w końcu serce nie sługa ,prawda?
Nie mozesz mu sie dziwic. Gdyby mi dobry znajomy powiedzial cos podobnego, zapewne czulabym sie podobnie. Wszyscy wiemy, ze brak wzajemnosci w milosci boli, i ciezko jest zyc ze swiadomoscia, ze sie niechcacy komus bliskiemu ten bol zadaje. Sadze, ze tutaj pomoc moze tylko i wylacznie szczera rozmowa o tym, co czujecie i jak wspolnie widzicie swoja znajomosc, bo inaczej oboje nie bedziecie wiedziec, na czym tak naprawde stoicie. Popros go o spotkanie i rozmowe na ten temat.
To, co odpisał ten koleś brzmi trochę emo, więc wnoszę, że też jest młody... nastolatkowie mają straszne tendencje do wyolbrzymiania i poetyzowania.. eh.
ciezko jest zyc ze swiadomoscia, ze sie niechcacy komus bliskiemu ten bol zadaje.
Wcale niekoniecznie. Serce nie sługa, i ktoś kto nie odwzajemnia czyjegoś uczucia nie powinien.. ba, nie ma prawa się z tego powodu obwiniać. To, że wiele osób faktycznie tak robi to duży problem.
Co do tematu: jeśli dla chłopaka "Twoje uczucie jest ciężarem", to znaczy albo, że mu się nie podobasz jako laska, albo że faktycznie jak wyżej, czuje się winny, że nie może odwzajemnić Twoich zapędów, bo sam jest zakochany w kimś innym.
Tak czy siak związku z tego nie widzę.