Co wyniknie z tego związku? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co wyniknie z tego związku?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

Temat: Co wyniknie z tego związku?

Mam problem z chłopakiem.
Poznaliśmy się na portalu randkowym, zaczepił mnie w walentynki, pisaliśmy sms?y, na gg, umówiliśmy się, raz, 2gi,3ci i później coraz częściej i więcej spotkań, rozmów itd, no i od maja zaczęliśmy być razem. Było fantastycznie, on się cieszył jak dziecko gdy się widzieliśmy, a ja chodziłam jak na skrzydłach ? wszystko jak w bajce,jak zawsze na początku związku smile
Okazało sie, że musi jechać na szkolenie do Wa-wy, 6miesięczne, powiedziałam, że dam radę, że jakoś wytrzymam. No i pojechał na miesiąc, wrócił stęskniony na maxa, ja również ledwo co wysiedziałam bez niego..Wiadomo jak to jest gdy się kogoś nie widzi. Później miał praktyki na miejscu więc mogliśmy się częściej widzieć, ale coś zaczęłam marudzić, bo zaczęłam go naciskać żeby powiedział co czuje ? ubzdurałam sobie coś, a jego to wkurzało.. Ale ogólnie dalej było super smile Pojechał kolejny raz, nie mógł przyjeżdżać, bo to za dużo km, ale nie dał rady i po 2 tyg zrobił ? wagary -dosłownie, bo nie poszedł na zajęcia, a zrobił to dla mnie. Wtedy jego mama jeszcze dobrze się czuła, wiedziałam, ze ma raka, ale była w dobrej formie i on przyjechał tyle km i tyle h dla mnie, byłam szczęśliwa na maxa. Później znów pojechał, ciągle pisaliśmy, dzwonił kiedy mógł, pisał, że się zakochuje.. Ja nie wierzyłam, bo to troche za wcześnie było, ale z 2 str zaczęłam później go naciskać ? miałam gorsze dni w pracy, stresy itd. Miałam inne tabletki, dopiero po jakimś czasie zauważyłam, że źle na mnie działają, bo ryczałam z byle powodu, robiłam mu akcje, ze zadzwonił o 18.45 zamiast o 18.30 ;/ pewnie też go to rozdrażniło.. Wrócił z tej Wa-wy już całkiem, było ok smile Ja zmieniłam tabsy i lepiej było ze mną, ale straciłam pracę, tak nagle,z dnia na dzień, a jego mama w tym samym dniu wylądowała w szpitalu, bo miała operację ? to rak mózgu więc strasznie trudna operacja. Przeżyła, guz wycięli, ale on ciągle do niej jeździł, ja się denerwowałam, bo chciałam by był też ze mną, bo było mi ciężki gdy mnie zwolnili, w dodatku 2 dni przed zwolnieniem przeniosłam się do innego mieszkania, na które nie było mnie stać? No i było ciężko, nie mogliśmy się dogadać, ja nie rozumiałam tego, ze on musi być przy mamie tylko czasem fochy robiłam.. Teraz już wiem, ze to jego mama, i jest ona najważniejsza na świecie -zwłaszcza teraz, gdy umiera?
Ale było źle, na święta ja pojechałam w góry -zarobić trochę, on nie chciał żebym jechała, bo nie chciał zostać sam, ale to kilka dni więc pojechałam, miał dojechać na sylwka do mnie. No i jak pojechałam to nie pisał, nie dzwonił, pytałam co jest grane to mówił, ze mu ciężko przez mamę, ale później się okazało, że nie tylko o to chodziło, bo chodziło też o nas -nie wiedział co dalej robić.nie chciał przyjechać?. Wkurzyłam się i postawiłam go pod ścianą ? albo przyjeżdża i jest ze mną dalej albo kończy to [przez tel nawet] i tyle. Zastanawiał sie chwilę i powiedział, ze przyjedzie, bo nie chce żałować później, że odszedł. Przyjechał, jak mnie zobaczył to był taki radosny, ze aż w szoku byłam. Ciągle się uśmiechał, patrzył na mnie -byłam w pracy więc nie mogłam z nim siedzieć. Poszliśmy do pokoju, a on pow.że tęsknił za mną, ze przeprasza, ze zwątpił, że jak mnie zobaczył to sie zajebiście poczuł, że nie wiedział co robić, ale że sie cieszy, ze do mnie przyjechał i ciągle mnie tulił. Było tak zajebiście jak kiedyś smile no i 2 dni super spędziliśmy, bo albo szykowaliśmy coś razem w tym barze gdzie pracowałam albo gdzieś chodziliśmy, na narty np smile zapomniał całkiem o złej sytuacji w domu, odstresował się. Wróciliśmy ? on ciągle pisał i dzwonił ? znów mnie zadziwiał ;p bo nie lubi pisać sms?ów, a robił to, zabierał mnie do siebie na kilka dni i było naprawdę dobrze.
Ale.. później jego mama miała wracać do domu ze szpitala ? była ciagle na rehabilitacji ? i on znów się odsunął.. bo się bał co będzie gdy ona wróci, czy dadzą radę itd.. Ja już miałam maxa, ale się zabujałam i stwierdziłam, ze dam mu czas -nie wiem ile, czy kilka tygodni czy miesiecy, ale nie mogę go zostawić, za bardzo mi zależy ? jakoś podświadomie wierzę w to, że on zobaczy jak się staram dla niego i poczuje coś większego do mnie, jak i ja do niego.

Czy to możliwe?
On ma po prostu takie fazy przejściowe, było ok, ok, a później znów sprawa z mamą się pojawiła i znów się odsunął, przepraszał mnie ostatnio ? że już ma dość po prostu, ze mu coś na głowę odwala przez to wszystko,że jest mu źle, ale że brakuje mu mnie, ja to rozumiem, teraz już naprawdę to rozumiem, ale nie chcę by to się skończyło.. sad
Wczoraj rozmawiałam z nim trochę na temat uczuć.
Powiedział, ze nie umie powiedzieć 'kocham' i nie wie czy bedzie umiał, że nikt go nie nauczył mówić o uczuciach, okazywać je. Że kiedyś to powiedział jak by w związku -4letnim - ale rozstali się w złości, nerwach i że niepotrzebnie te słowa wypowiedział, bo się spieprzyło. Ja go zapewniłam, że nie chcę go zranić, że chcę jego szczęścia, ale wiem,że dalej się obawia.

2 tygodnie temu powiedziałam mu to. Że go kocham. Nie wiedziałam jak to zrobić, kręciłam, zaczynałam i nie kończyłam, on sie wystraszył, że coś złego się stało, że kogoś poznałam [tak mi później powiedział], aż to wydusiłam z siebie. No i zaczęłam płakać ;p i chciałam wyjść z pokoju. Jak dzieciak ;/ A on mnie zatrzymał, przytulał, ucieszył się, ale mówił też, że jest w szoku trochę. Powiedziałam,że nie musi mi teraz mówić, ze też to czuje, ze chcę aby on po prostu wiedział co ja czuję, bo dłużej tego nie mogę ukrywać. On powiedział, że czuje coś do mnie,ale nie potrafi tego tak nazwać jak ja, ze potrzebuje czasu.
Powiedziałam, że nie będę naciskała, że dam mu ten czas.
Moja koleżanka twierdzi, że to dziwne, że po takim czasie powinien wiedzieć co i jak. Ale każdy jest inny, prawda? Jednym łatwiej to przychodzi, innym trudniej.
Co o tym myślicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co wyniknie z tego związku?

nie napisalas ile macie lat. bardzo czesto takie problemy z okazywaniem uczuc wynikaja z braku doswiadczenia albo z powodu mlodego wieku. Piszesz, ze on byl w zwiazku i rozstal sie z kobieta, ktorej powiedzial to "kocham". I moze dlatego jest mu ciezko. A Twoja kolezanka ktora Ci radzi ze po takim czasie powinien wiedziec co i jak nie ma racji. Ja mysle, ze on wie co i jak. Tylko nie chce Ci powiedziec. Boi sie zepsuc, ze sie wszystko zmieni. Ludzie maja rozne dziwne mysli. Jesli go kochasz i on okazuje Ci swoje przywiazanie i chec bycia z Toba, ze teskni za Toba to sa to bardzo dobre oznaki na rodzace sie w nim uczucie. Prosil Cie o czas. WIec daj mu czas. Badz cierpliwa. Przeciez nie musicie juz zaraz natychmiast podejmowac decyzji co dalej tak?
Chlopak widac nie radzi sobie ze stresem spowodowanym matka i jej choroba. Miej to tez na uwadze. Czesto ludzie zamykaja sie w sobie jak maja duze problemy.
__________________________________________________

Wieczne Miasto BG

3

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Ja mam 24, on 26. Nie jesteśmy gówniarzami, którzy po 2 miesiącach wyznają sobie miłość. Mi też było ciężko przyznać się do tego, że się zakochałam, bo miałam trudny związek za sobą.
A on był z tamtą dziewczyną 4 lata, ale im nie wyszło - przez jej zazdrość, pretensje, fochy i kłótnie - zupełnie jak mój były.
Kocham go, wspieram go teraz jak tylko mogę, bo z jego mamą jest gorzej, wiem, że ma przez to mnóstwo stresów dlatego nie naciskam. Ale po prostu się zastanawiam czy jest to możliwe, że on jednak coś poczuje?

4

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Czuje czuje, po tym co mowilas jak reagowal na Ciebie pod dluzszej nieobecnosci. Daj mu czas, no taki typ Ci sie trafil co nie rzuca slow na wiatr i poprostu jest wystraszony. Klopoty z mama tez nie dodaja mu spokoju i rownowagi.

_______________________________________________________________

Wieczne Miasto BG

5

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Z tego co piszesz to sporo zdążyło się wydarzyć w krótkim czasie u was. Widać, że on jest w pewien sposób zaangażowany w znajomość z Tobą. Jednak skoro się zraził wcześniej to pewnie potrzebuje więcej czasu, żeby zweryfikować swoje uczucia. Nadal go nie naciskaj go, tym bardziej, że ma teraz trudną sytuację z mamą, w takich sytuacjach wyznania schodzą na dalszy plan. Poznawajcie się dalej smile

6

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Wiem, że on jest takim typem. Ogólnie jest mało wylewny, rzadko kiedy mówi o tym co czuje, nie nauczył się tego, rodzice też go tego nie nauczyli - sam o tym wspominał. Ale chciałabym po prostu bardziej wierzyć w to, że to jest możliwe. Że jeśli dam mu czas to on to doceni. Może 10 miesięcy to dla niego za szybko by wyznać miłość?

7 Ostatnio edytowany przez semiramida (2012-03-07 13:08:19)

Odp: Co wyniknie z tego związku?
Gadzikowa napisał/a:

czy jest to możliwe, że on jednak coś poczuje?

ale on przecież czuje...czy koniecznie potrzebujesz słów, żeby w to uwierzyć, żeby to zrozumieć? to jest fajny facet, który znalazł się w trudnej życiowej sytuacji...z jednej strony jesteś Ty, której zapewne chciałby poświęcać jak najwięcej czasu, z drugiej strony chora mama...i jeszcze złe doświadczenia z poprzedniego związku..tutaj tylko cierpliwością i swoim ciepłem możesz coś wskórać..

Gadzikowa napisał/a:

Może 10 miesięcy to dla niego za szybko by wyznać miłość?

nie ma przecież konkretnego czasu na wyznanie miłości...jak sama zauważyłaś, każdy jest inny...z Twoich postów wynika, że on Ci okazuje swoje uczucia, tylko o nich ie mówi...to chyba lepiej, niż miałoby być odwrotnie smile

8

Odp: Co wyniknie z tego związku?
semiramida napisał/a:
Gadzikowa napisał/a:

czy jest to możliwe, że on jednak coś poczuje?

ale on przecież czuje...czy koniecznie potrzebujesz słów, żeby w to uwierzyć, żeby to zrozumieć? to jest fajny facet, który znalazł się w trudnej życiowej sytuacji...

Dziękuję smile
No właśnie kiedyś bym chciała usłyszeć 'te' słowa, wtedy nie pisałabym na forum. On sam mówił, że nie potrafi rozmawiać o uczuciach. Kiedyś pisał ze mną na gg o tym, sam przyznał, że łatwiej mu to napisać niż powiedzieć. Jest trochę skryty, małomówny, a teraz do tego dochodzi sytuacja z mamą [ choć twierdzi,że choroba jego mamy nie ma nic do tego] i dlatego czasem się zastanawiam nad tym, czy się pogubił, bo ma dużo stresów, czy po prostu potrzebuje czasu.

9 Ostatnio edytowany przez semiramida (2012-03-07 13:26:28)

Odp: Co wyniknie z tego związku?

dla mnie on się nie pogubił...nawet posunę się dalej i stwierdzę, że on Cię kocha..tylko jeszcze nie potrafi tego powiedzieć...co wcale nie znaczy, że nie czuje, prawda? smile daj mu czas...gdyby Cię nie kochał, to po Twoim wyznaniu uciekłby, gdzie pieprz rośnie smile

10

Odp: Co wyniknie z tego związku?
semiramida napisał/a:

gdyby Cię nie kochał, to po Twoim wyznaniu uciekłby, gdzie pieprz rośnie smile

smile
W sumie tak, to ja chciałam uciec ;p a on się wtedy ucieszył, wycałował mnie, przytulał, ale powiedział, że nie umie tak jak ja jeszcze tego wyznać. Dlatego mam nadzieję, że za jakiś czas ten dzień nadejdzie, że to nie jest złudna nadzieja.

11

Odp: Co wyniknie z tego związku?

widzisz, sama sobie odpowiadasz na swoje wątpliwości smile nie słuchaj swojej koleżanki, tylko słuchaj siebie smile

12

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Słucham siebie, staram się. Ale on tak mało mówi i pisze, że czasem łapię zawiechy i mam wątpliwości sad

13 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-03-07 16:42:23)

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Myślę, że każda z nas potrzebuje wiedzieć, że jest kochana. Ale Twój chłopak wiele przeszedł i może faktycznie lepiej dać mu trochę czasu. W końcu okazuje Ci uczucia na wiele sposobów. W takim przypadku raczej dałabym szansę, tym bardziej, że widziałabym, że chłopakowi zalezy i że dobrze nam razem. No i fakt, sporo czasu minęło, ale jeden na wyznanie miłosne potrzebuje więcej czasu ,inny mniej. Co do choroby jego mamy-wspieraj go, nie rób fochów, gdy jest przy niej.. bo to musi być dla niego trudny czas..

14

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Nie robię fochów, staram się naprawdę aby on sie dobrze czuł, jestem u niego teraz, przeważnie zostaję na parę dni [pracy nie mam więc na razie nic mnie w moim domu nie trzyma] i on dzięki temu chyba lepiej się trzyma, bo wie, że jak wróci to ja będę i  mogę go chociaż przytulić.
Racja, każda by chciała wiedzieć, że jest kochana. Ja wiem, że on coś czuje, ale nie potrafi tego nazwać. Twierdzi, że sytuacja z choroba mamy nie ma nic do tego, ale mnie się wydaje, że ma - gdyby miał wolne myśli, zero stresu itp to też inaczej by podchodził do tych spraw, bo mielibyśmy wiecej czasu dla siebie - bynajmniej ja tak sobie myślę.
Jak powiedziałam, że dam mu czas to zdania nie zmienię, ale nie wiem ile tego czasu potrzebuje.. Jak minie rok bycia razem to ponowić temat? Czy czekać aż sam coś powie?

15 Ostatnio edytowany przez Kalamarnica30 (2012-03-07 20:26:53)

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Mysle,ze nie powinnas na niego naciskac. Potrzebuje troche czasu by sie otworzyc. Kiedy bedzie gotow to Ci powie magiczne slowa KOCHAM CIE smile, takze spoko luz smile
Moj facet tez ma trudnosci w okazywaniu uczuc, kiedy 1 raz mi powiedzial co do mnie czuje to normalnie z nog mnie scielo w takim szoku bylam smile przyjechal do mnie do pracy pod pretekstem, ze ma mi cos waznego do powiedzenia i powiedzial te wyczekiwane przeze mnie slowa dal buziaka i odjechal do pracy smile bomba:) bylam oszolomiona jak nigdy przedtem big_smile

16

Odp: Co wyniknie z tego związku?
Kalamarnica30 napisał/a:

Moj facet tez ma trudnosci w okazywaniu uczuc, kiedy 1 raz mi powiedzial co do mnie czuje to normalnie z nog mnie scielo w takim szoku bylam

Ale długo czekałaś na te słowa?
Mnie to czasem męczy.. On mówi,że choroba mamy nie ma na to wpływu, ale ja wiem, że ma. Bo wcześniej jak chodziła i się dobrze czuła to u nas było wspaniale, mnóstwo czasu spędzaliśmy razem, a teraz on poświęca czas mamie - nie neguję tego, ale brakuje mi go po prostu. I wiem, że gdyby ona była zdrowa to on też by inaczej do życia podchodził..

17

Odp: Co wyniknie z tego związku?

mi się wydaję, że on cię kocha, ale naprawdę boi się wyznać Ci to, bo jak sama mówisz wcześniejszy związek się rozpadł. ale jestem zdania, że skoro Ty jako pierwsza wyznałaś mu uczucie, to on to doceni i też ci odpowie tym samym. tylko musi wygrać wewnętrzną walkę w sobie, żeby się przełamać. dla Niego jest to ogromne ryzyko, bo co jeśli znów zostanie zraniony jak poprzednio?
do tego dochodzi choroba mamy. myślę, że masz rację, że gdyby z mamą było wszystko w porządku, to miałby więcej czasu dla Ciebie, moglibyście go inaczej spędzać. ale dobrze, że wie, że ma w Tobie oparcie, pomoc.
teraz musisz mu dać tylko czas, żeby sobie to wszystko poukładał w głowie.
pozdrawiam

18 Ostatnio edytowany przez Gadzikowa (2012-03-08 14:35:48)

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Dziękuję za miłe słowa.
Czasem mi ciężko, bo chciałabym abyśmy sobie żyli spokojnie jak na początku,a  teraz same problemy sad Kiedyś on się cieszył z każdego spotkania, widać to było po nim, a teraz przez mamę nie ma humoru, ja rozumiem to, ona umiera i jest mu ciężko, bo bardzo ją kocha, ale chciałabym mimo tych problemów aby nam się udało. Tylko, że to wymaga dużej cierpliwości i poświęcenia z mojej strony -  a czasem wymiękam, bo jestem tylko człowiekiem...

19

Odp: Co wyniknie z tego związku?
Gadzikowa napisał/a:
Kalamarnica30 napisał/a:

Moj facet tez ma trudnosci w okazywaniu uczuc, kiedy 1 raz mi powiedzial co do mnie czuje to normalnie z nog mnie scielo w takim szoku bylam

Ale długo czekałaś na te słowa?
Mnie to czasem męczy.. On mówi,że choroba mamy nie ma na to wpływu, ale ja wiem, że ma. Bo wcześniej jak chodziła i się dobrze czuła to u nas było wspaniale, mnóstwo czasu spędzaliśmy razem, a teraz on poświęca czas mamie - nie neguję tego, ale brakuje mi go po prostu. I wiem, że gdyby ona była zdrowa to on też by inaczej do życia podchodził..

Pisal w smsach itp. W 4 oczy mi powiedzial dopiero po roku smile Mysle ze warto bylo czekac smile

Choroba jego mamy ma wielki wplyw na jego zachowanie ...tak mysle...badz cierpliwa. Wiem ze trudno wytrzymac i masz mysli ze moze  nie kocha, warto poczekac jak wszystkie jego  sprawy uloza sie, moze Cie zaskoczy?
Takze nie zamartwiaj sie smile

20

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Dziewczyny maja racje, ja tez dozuce swoje 3 grosze... Po pierwsze robilas mu wymowki, pretensje, zale na poczatku zwiazku. Teraz juz sie tak nie zachowujesz, i pamietaj, zebys nie wracala do swoich fochow bo on kiedys bedzie mial dosc, i zrezygnuje. Wiem co mowie! Fochy, pretensje, zale potrafia rozwalic zwiazek! Wtedy chlopak zamiast zblizac sie do Ciebie, bedzie sie oddalal, a holernie trudno jest potem to wszystko naprawic.
To ,ze nie powiedzial Ci jeszcze, ze Cie kocha to nie martw sie, kazdy potrzebuje czasu, lepiej zeby powiedzial Ci to za jakis czas nizeli teraz a miloby to nie byc szczere.
Nie wiem jak mozna miec pretensje o to, ze wiecej czasu spedza z mama ktora jest chora!
Wiem, ze zrozumialas swoj blad, ale musialam to napisac! To jest jego mama, ktora jest chora, ktora potrzebuje opieki, troski a on jako syn troszczy sie o nia, wiec niech spedza tyle czasu ile potrzeba. A jak Tobie jest za malo to moze zaproponujesz, ze pojedziesz z nim do jego mamy :-)
Badz cierpliwa, nie stwarzaj o byle co, nie wyszukuj problemow na sile- a zwiazek taki przetrwa!
Widac, ze mu na Tobie zalezy, wiec wyluzuj! :-)

21 Ostatnio edytowany przez Gadzikowa (2012-03-08 16:57:27)

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Saffari - dziękuję za szczerość. Doceniam. Wiem, że się zachowywałam beznadziejnie, ale wtedy gdy miałam fochy,żale brałam złe tabsy i przez to świrowałam, później straciłam pracę, w normalnym okolicznościach gdy się traci pracę to oczekuje się oparcia od innej osoby, a on wtedy zajął się mamą - co już rozumiem, ale wcześniej potrzebowałam zainteresowania i to wszystko.
Teraz podchodzę do tego inaczej, dużo czasu przebywałam z jego mamą, gdy on był w pracy, a ja byłam kilka dni pod rząd u niego, rozmawiałam z nią, ćwiczyłam, przyzwyczaiłam się do niej,przywiązałam. I teraz odwiedzam ją w szpitalu gdy mogę, sama lub z nim. Naprawdę staram się go wspierać. Ale czasem wymiękam.. Bo to jest trochę ciężka sytuacja i raczej nikt nie chciałby się w takiej znaleźć. Ode mnie to wymaga, jak już pisałam wcześniej, cierpliwości, a takowej posiadam mało - jak się uzbroić w cierpliwość? smile

22

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Pisal w smsach itp. W 4 oczy mi powiedzial dopiero po roku smile Mysle ze warto bylo czekac smile

Widzisz, Tobie pisał. A on nie potrafi w ogóle tego powiedzieć. I dlatego się, jak to napisałaś, zamartwiam.
Głupia jestem chyba, nie wiem ;p

23 Ostatnio edytowany przez Kalamarnica30 (2012-03-08 17:24:36)

Odp: Co wyniknie z tego związku?
Gadzikowa napisał/a:

Pisal w smsach itp. W 4 oczy mi powiedzial dopiero po roku smile Mysle ze warto bylo czekac smile

Widzisz, Tobie pisał. A on nie potrafi w ogóle tego powiedzieć. I dlatego się, jak to napisałaś, zamartwiam.
Głupia jestem chyba, nie wiem ;p

Rozumiem,ze trudno wytrzymac nie wiedzac co tak naprawde facet czuje do Ciebie.Moze zrob tak jak ja. Ja mojego czesto przytulam i mowie jak mi na nim zalezy, czasem odpowie mi tym samym czasem nie. Najwazniejsze zeby czul ze jestes przy nim, to moze w koncu sie otworzy smile czego zycze Tobie smile

Kobiety mowia,ze faceci sa prosci w obsludze big_smile ale wiem ze sa wyjatki wink i Ty tez juz o tym wiesz smile

24

Odp: Co wyniknie z tego związku?

dokładnie. on musi widzieć, że ma w Tobie oparcie, że może liczyć na Ciebie. wtedy na pewno łatwiej się mu będzie otworzyć.

25

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Po prostu daj mu czas smile
Sytuacja z mamą na pewno go pochłania całkowicie i wcale się temu nie dziwię. Daj mu czas smile

26

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Najwazniejsze zeby czul ze jestes przy nim, to moze w koncu sie otworzy smile czego zycze Tobie smile

Jego siostra też mi kiedyś mówiła, ze on jest taki raczej zamknięty, że tamta go zraniła, a ona nie sądziła,że tak to przeżył i że mam mu dać czas. W normalnych okolicznościach pewnie byłoby łatwiej, ale teraz jego mama jest w b.ciężkim stanie i on myśli tylko o tym.

27

Odp: Co wyniknie z tego związku?

-heke- naprawdę się staram. ale jestem niecierpliwą osobą i dlatego pojawiąją się takie, nie inne myśli..

28

Odp: Co wyniknie z tego związku?

to musisz się starać jeszcze mocniej wink

29

Odp: Co wyniknie z tego związku?
RoBaCeK78 napisał/a:

to musisz się starać jeszcze mocniej wink

Jak? Co jeszcze mogę zrobić?

30

Odp: Co wyniknie z tego związku?

zrób mu jakąś niespodziankę jak wróci do domu. nie wiem może przygotuj mu coś pysznego, kąpiel, żeby się trochę rozluźnił. z pewnością to doceni smile

31

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Robię to, jak jestem to zawsze mu zrobię obiad, kanapki do pracy czy jakieś ciacho smile ale nie wiem czy to nie za mało.

32

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Tak sobie czytam te wszystkie posty i jedna myśl nie daje mi spokoju. Wiem, jak bardzo chcesz usłyszeć te słowa, które zapewnią Cię o jego uczuciach. Nie mniej jednak, to nie one będą dwodem jego miłości tylko czyny (a ich nie brakuje). Możesz być pewna, że skoro tak poważnie podchodzi do tego wyznania, to kiedy już to zrobi, to będzie to naprawdę szczere i wartościowe i ta chwila powali Cię  na kolana :-). Nie o tym jednak chciałam  napisać. Początki znajomości są zawsze piękne i bajkowe. Ale czas jest nieubłagany i zacznie motyle w brzuchu zamieniać na inne uczucia. Wtedy będzie liczyło się dojrzałość uczucia, zaufanie, świadomość, że można polegać na sobie na wzajem. Życie już takie jest, że nie będzie 24/h kolorowo. Obecne trudne okoliczności wystawiają Wasze uczucie na próbę, ale jeżeli to przetrwacie, to bardzo scementuje Waszą znajomość, miłość. Musisz wykazać się jednak dużą dojrzałością, a tego mam wrażenie troszeczkę Ci brakuje. Spójrz proszę na swojego chłopaka dzisiaj w ten sposób, że jeżeli tak bardzo kocha mamę i przeżywa to, co się dzieje i jest przy niej tzn, że to jest szalenie wartościowy człowiek. Odpowiedz sobie teraz na pytanie, czysto teoretycznie "czy chiałabyś mieć takiego syna jakim jest Twój obecny partner". Jeżeli odpowiedź jest twierdząca tzn, że wiesz, jakie wartości w ludziach powinniśmy cenić. I na koniec mądre słowa z pewnej piosenki:
"Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty
To też nie diabeł rogaty
Ani miłość kiedy jedno płacze
a drugie po nim skacze
Miłość to żaden film w żadnym kinie
ani róże ani całusy małe, duże
Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze"

33

Odp: Co wyniknie z tego związku?
rena_sz napisał/a:

Tak sobie czytam te wszystkie posty i jedna myśl nie daje mi spokoju. Wiem, jak bardzo chcesz usłyszeć te słowa, które zapewnią Cię o jego uczuciach. Nie mniej jednak, to nie one będą dwodem jego miłości tylko czyny (a ich nie brakuje). Możesz być pewna, że skoro tak poważnie podchodzi do tego wyznania, to kiedy już to zrobi, to będzie to naprawdę szczere i wartościowe i ta chwila powali Cię  na kolana :-). Nie o tym jednak chciałam  napisać. Początki znajomości są zawsze piękne i bajkowe. Ale czas jest nieubłagany i zacznie motyle w brzuchu zamieniać na inne uczucia. Wtedy będzie liczyło się dojrzałość uczucia, zaufanie, świadomość, że można polegać na sobie na wzajem. Życie już takie jest, że nie będzie 24/h kolorowo. Obecne trudne okoliczności wystawiają Wasze uczucie na próbę, ale jeżeli to przetrwacie, to bardzo scementuje Waszą znajomość, miłość. Musisz wykazać się jednak dużą dojrzałością, a tego mam wrażenie troszeczkę Ci brakuje. Spójrz proszę na swojego chłopaka dzisiaj w ten sposób, że jeżeli tak bardzo kocha mamę i przeżywa to, co się dzieje i jest przy niej tzn, że to jest szalenie wartościowy człowiek. Odpowiedz sobie teraz na pytanie, czysto teoretycznie "czy chiałabyś mieć takiego syna jakim jest Twój obecny partner". Jeżeli odpowiedź jest twierdząca tzn, że wiesz, jakie wartości w ludziach powinniśmy cenić.

Dziękuję za Twoją wypowiedź. Może brakuje mi odrobiny dojrzałości, bardziej dorosłego patrzenia na tą sytuację, ale nigdy w takiej sytuacji nie byłam i może dlatego nie wiem jak się zachować. Co robię źle?
Wiem, że on nie rzuca słów na wiatr, pewnie dlatego tego nie mówi. Ale masz rację - on stawia na czyny i gesty - sam kiedyś tak powiedział. I wiem, że jest wartościowy, od początku wiedziałam, że jest 'inny', dlatego się z nim związałam smile
Mnie po prostu czasem brakuje miłego słowa, np.zależy mi - on nie potrafi tego mówić - nawet na początku ciężko mu było coś takiego wyznać, wolał to napisać.
Ja naprawdę się staram, wspieram go, pomagam, odwiedzam jego mamę razem z nim, jestem po prostu obok niego - aby było mu łatwiej. Ale nie wiem co jeszcze mogę zrobić. Wiem,że tu CZAS jest potrzebny. Ale ja czasem nie umiem sobie poradzić z moją niecierpliwością...

34

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Myślę, że to nie jest tak, że coś robisz źle. Z tego co piszesz cały czas pracujesz nad sobą, a w szczególności nad swoją niecierpliwością :-) Nawet to, że tak bardzo pragniesz usłyszeć wyznanie miłości nie jest niczym złym, my kobietki tak mamy. Potrzebujemy ciągłego zapewniania o uczuciach względem nas. Może spróbuj odpuścić sobie myślenie o tym, kiedy nastąpi to wyznanie, poddaj się temu, co teraz się dzieje w Waszym życiu i ciesz się każdym drobiagiem, szczegółem. Czasami tak bywa, że jak sobie coś odpuszczamy, to samo to do nas przychodzi. Ja ze swojej strony życzę Ci szczęśliwego rozwinięcia tej znajomości, szczególnie, że w dzisiejszych czasach, tak trudno o prawdziwe i wartościowe uczucia.

35

Odp: Co wyniknie z tego związku?
rena_sz napisał/a:

Może spróbuj odpuścić sobie myślenie o tym, kiedy nastąpi to wyznanie, poddaj się temu, co teraz się dzieje w Waszym życiu i ciesz się każdym drobiagiem, szczegółem. .

Postaram się, choć czasem mnie nachodzą znów te myśli i się zastanawiam nad tym, ale nie pytam go na razie o nic.


rena_sz napisał/a:

szczególnie, że w dzisiejszych czasach, tak trudno o prawdziwe i wartościowe uczucia.

Dokładnie, dziś baaaardzo ciężko o prawdziwe uczucie, tylko nie wiem z czego to wynika. Mając 17 lat mogłam śmiało powiedzieć 'kocham' i to samo słyszałam, a dziś ludzie się boją. Albo używają tego słowa za często, jak 'dzień dobry'.

36

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Kurde, staram się o tym nie myśleć, ale jak siedzę sama to jednak te myśli wracają.. On pokazuje, że mu dobrze swoimi gestami, czynami, ale mało mówi. I mnie to czasem dobija, choć od początku wiedziałam, że mało mówi o sobie, o uczuciach - po prostu taki typ. Powinnam to zaakceptować po prostu, prawda? Co zrobić żeby przestać o tym myśleć? Boję się, że będę czekała a nic z tego nie wyjdzie. Boję się, że teraz gdy go wspieram on to docenia, cieszy go to, że jestem obok, ale nie pomoże. Że traktuje to tak jakbym była przyjaciółką, która go wspiera.. nie wiem, może przesadzam. W sumie w związku przyjaźń też jest ważna, prawda?

37

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Rozumiem, że ciągle czujesz się bardzo niepewnie w swoim związku, czy te magiczne słowa sprawią, że uzyskasz pewność, że twój chłopak jest już 'twój'???  Masz wiele obaw, ale czy one są realne? Tak jak wcześniej pisałaś, on pokazuje ci swoje uczucie, dla ciebie ważne są słowa...

Jesteście w bardzo trudnej sytuacji, na początku związku, kiedy miłość dopiero się rodzi, to jest ciężki sprawdzian dla was obojga, dla twojego chłopaka egzamin z życia, dla ciebie - z dojrzałości. Zastanów się, czy udźwigniesz dalsze problemy, które będzie przeżywał w związku z chorobą mamy, bo jak dla mnie, z tego co tu piszesz, najwięcej myślisz o sobie, coś w stylu 'to ja tak się staram, robię kanapki, pocieszam itp itd a on mi nawet nie powie, że mnie kocha'. Czyli co, czym wg ciebie jest miłość, to  handel wymienny, czy raczej pragnienie dobra drugiej osoby, troska o nią???

Spróbuj choć chwilę przestać myśleć o sobie i tym jak bardzo chcesz usłyszeć te słowa, wyjdź poza swoje niecierpliwe dziecinne (sorry, ale tak to widzię) chcenie i wczuj się w jakiej sytuacji jest twój chłopak, skoro jak twierdzisz tak go kochasz. Gdy ktoś bliski odchodzi (tak zrozumiałam, że sytuacja jest poważna) to człowiekowi wali się na głowę cały świat. Ja wtedy kompletnie nie myślałam o jakimkolwiek związku i dużo czasu zajęła mi żałoba. Hmm, trochę podobnie jak twój chłopak, moją metodą było odizolowanie się od świata. Czy pomyślałaś, że to też jest może jego sposób? Że nie mówi pięknych słówek, bo może chciałby porozmawiać, tylko się boi, nie umie, o tym, co czuje w związku z chorobą mamy?

Druga sprawa - jeśli dobrze doczytałam, nie masz pracy i chyba masz za dużo wolnego czasu, żeby dumać i rozkładać na czynniki pierwsze. Masz jakiś pomysł, jak zająć się sobą, żeby nie myśleć ciągle o swoim chłopaku?

38 Ostatnio edytowany przez Gadzikowa (2012-03-19 16:59:57)

Odp: Co wyniknie z tego związku?
Elede napisał/a:

Rozumiem, że ciągle czujesz się bardzo niepewnie w swoim związku, czy te magiczne słowa sprawią, że uzyskasz pewność, że twój chłopak jest już 'twój'???  Masz wiele obaw, ale czy one są realne? Tak jak wcześniej pisałaś, on pokazuje ci swoje uczucie, dla ciebie ważne są słowa...

Czy są realne? Tzn, uważasz, że to co pokazuje powinno mi wystarczyć?

Dziecinna nie jestem, a po prostu niecierpliwa, bo każdy by chciał wiedzieć co czuje 2 osoba.
Nie oczekuje, że za to, że mu zrobię kanapki powie mi 'kocham', bo chcę mu pomagać i robić wszystko co się da aby czuł się lepiej.
Ty kompletnie nie myślałaś o związku jak napisałaś, a byłaś wtedy z kimś? Bo co innego jeśli się z kimś jest ładnych parę lat i wydarza się coś złego, jak np.śmierć, a co innego gdy jest się z kimś parę miesiecy gdzie ludzie dopiero co się poznają - my już wiele przeszliśmy odkąd jesteśmy razem, a te 10 miesięcy to niby nie tak dużo, prawda?

Ja nie chcę codziennie słowa 'kocham, uwielbiam', ale chciałabym kiedyś usłyszeć, że czuje coś poważnego do mnie. Jak każda kobieta. Tylko, że ja jestem w innej sytuacji niż inne kobiety, bo ich facet nie ma takich zmartwień.

A ja go naprawdę pokochałam i teraz myślę o nim, o tym by go wspierać, nie o sobie, jak napisałaś wcześniej. Może wcześniej myślałam zbyt egoistycznie, o sobie, o swoich uczuciach, ale teraz tak nie jest.

Po prostu czasem się boję.. Nie wiem czy mnie rozumiesz.

Masz naprawdę sporo racji. Dziękuję za szczerość, tego właśnie oczekuję pisząc na tym forum.
Ja po prostu bym chciała żebyśmy to przetrwali, pomimo tego, że jest ciężko. Ale może za często myślę o sobie?
Nie wiem sad

39

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Ty egoistyczna? chyba tylko pod względem pragnienia usłyszenia słowa 'kocham'
przecież pomagasz, wspierasz. bardzo dobrze, ale jesteś niecierpliwa wink
panuj nad sobą smile i czekaj

40

Odp: Co wyniknie z tego związku?
RoBaCeK78 napisał/a:

ale jesteś niecierpliwa wink
panuj nad sobą smile i czekaj

Jaaak? tongue jak mam panować nad sobą?

41 Ostatnio edytowany przez Elede (2012-03-21 13:15:34)

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Zająć się czymś konstruktywnym wink pewnie moja rada wywoła twoją irytację, ale jako osoba unieruchomiona chorobą w domu na 4 miesiące, coś wiem o nadmiarze wolnego czasu i wariowaniu umysłu, staram się więc czymś zająć, a mam ograniczone pole manewru, wiele bym dała żeby móc iść np na spacer w góry, na koncert, na kawę itp. No nieważne, to nie o mnie tu, co próbuję pokazać, bo nie odpowiedziałaś mi na pytanie o swoje życie bez chłopaka, kiedy on nie może się spotkać, co robisz? Masz hobby, pracę, znajomych?

I jeszcze poprzednie kwestie:

Gadzikowa napisał/a:

Dziecinna nie jestem, a po prostu niecierpliwa, bo każdy by chciał wiedzieć co czuje 2 osoba.
Nie oczekuje, że za to, że mu zrobię kanapki powie mi 'kocham', bo chcę mu pomagać i robić wszystko co się da aby czuł się lepiej.
Ty kompletnie nie myślałaś o związku jak napisałaś, a byłaś wtedy z kimś? Bo co innego jeśli się z kimś jest ładnych parę lat i wydarza się coś złego, jak np.śmierć, a co innego gdy jest się z kimś parę miesiecy gdzie ludzie dopiero co się poznają - my już wiele przeszliśmy odkąd jesteśmy razem, a te 10 miesięcy to niby nie tak dużo, prawda?

Ja nie chcę codziennie słowa 'kocham, uwielbiam', ale chciałabym kiedyś usłyszeć, że czuje coś poważnego do mnie. Jak każda kobieta. Tylko, że ja jestem w innej sytuacji niż inne kobiety, bo ich facet nie ma takich zmartwień.

A ja go naprawdę pokochałam i teraz myślę o nim, o tym by go wspierać, nie o sobie, jak napisałaś wcześniej. Może wcześniej myślałam zbyt egoistycznie, o sobie, o swoich uczuciach, ale teraz tak nie jest.

Po prostu czasem się boję.. Nie wiem czy mnie rozumiesz.

Masz naprawdę sporo racji. Dziękuję za szczerość, tego właśnie oczekuję pisząc na tym forum.
Ja po prostu bym chciała żebyśmy to przetrwali, pomimo tego, że jest ciężko. Ale może za często myślę o sobie?
Nie wiem sad

Co próbowałam powiedzieć, może nieudolnie - to bardzo trudna sytuacja, nawet dla par z wieloletnim stażem, a co dopiero dla was. Ja wtedy nie byłam z nikim, a późniejsze próby randkowania w ogóle nie wychodziły. Funkcjonowałam jak automat, odcięłam się od przyjaciół, trochę się kłóciłam, ale nie umiałam rozmawiać o swoich uczuciach - a był ich ogrom straszny i poplątany.

Chodzi mi o to, że może w innej sytuacji bylibyście fajną parą, ale w tej chwili twój chłopak ma inne priorytety niż dbanie o ciebie, o twoje uczucia, o was związek, czy będziesz skłonna czekać i wspierać go, z myślą, że on już może taki jest, i na ileś tam raz odburknie 'ja ciebie też' na twoje 'kocham'?

42

Odp: Co wyniknie z tego związku?
Elede napisał/a:

Zająć się czymś konstruktywnym wink pewnie moja rada wywoła twoją irytację, ale jako osoba unieruchomiona chorobą w domu na 4 miesiące, coś wiem o nadmiarze wolnego czasu i wariowaniu umysłu, staram się więc czymś zająć, a mam ograniczone pole manewru, wiele bym dała żeby móc iść np na spacer w góry, na koncert, na kawę itp. No nieważne, to nie o mnie tu, co próbuję pokazać, bo nie odpowiedziałaś mi na pytanie o swoje życie bez chłopaka, kiedy on nie może się spotkać, co robisz? Masz hobby, pracę, znajomych?

Nie wiedziałam, że jesteś chora, przepraszam.
Mam znajomych, staram sie z nimi spotykać kiedy tylko jest okazja, ale chodzi o to, że nie mam pracy, pisałam o tym w wątku. Od listopada jestem bez pracy, szukam, lecz nie mogę jej znaleźć, musiałam wrócić do domu, na wieś, a tu nie mam żadnych perspektyw na to, że coś znajdę. Może to jest mój największy problem, bo wcześniej gdy miałam pracę to spotykaliśmy się wtedy gdy był czas, wtedy on nie pracował. A teraz ja siedzę w domu, on jest w pracy, później jedzie do mamy, jeśli jestem u niego to zostają nam tylko wieczory - może to coś, ale czasem za mało, bo te wieczory naprawdę szybko uciekają, ale wiem, że on się cieszy gdy jestem u niego, sam przyznał, że lepiej mu gdy jestem obok. I przez to siedzenie ciągle zaczynam dostawać na głowę ;/

Ale z odłożonych pieniędzy zapisałam się na kurs prawa jazdy smile zrobię też coś dla siebie, będę miała zajęcie, no i prawko mi się przyda, zresztą zawsze chciałam je zrobić.


Elede napisał/a:

Chodzi mi o to, że może w innej sytuacji bylibyście fajną parą, ale w tej chwili twój chłopak ma inne priorytety niż dbanie o ciebie, o twoje uczucia, o was związek, czy będziesz skłonna czekać i wspierać go, z myślą, że on już może taki jest, i na ileś tam raz odburknie 'ja ciebie też' na twoje 'kocham'?

Czyli uważasz, ze w tej sytuacji nie możemy być fajną parą? Wiem, że w tej chwili on myśli więcej o mamie, o tym, że już naprawdę umiera - w tej chwili od 3 tyg.jest na oddziale paliatywnym, bo po kolejnym ataku nie doszła do siebie, leży i czasem są dni, że nic nie mówi. Uważasz, że powinnam sobie dać spokój? Bo nie bardzo rozumiem co chciałaś powiedzieć przez to ostatnie zdanie.
A on mi nie powiedział jeszcze 'kocham Cię' - przecież pisałam o tym, że powiedział, że coś do mnie czuje, ale nie potrafi jeszcze mi powiedzieć tych słów, boi się.

43

Odp: Co wyniknie z tego związku?

to może zacznij szukać pracy u Niego w mieście?
moglibyście być blisko siebie stale, i przy okazji nie zamartwiałabyś się całymi dniami?

44

Odp: Co wyniknie z tego związku?

U niego też próbowaliśmy, nawet jego siostra, która ma dużo znajomości szukała, ale u nich w mieście na razie zwalniają, nie przyjmują nigdzie. On już wcześniej mówił, że chciał szukać mi pracy u siebie i zebym się przeprowadziła do niego.
Ale powiedziałam, że nie chciałabym mieszkać z kimś kto niczego nie czuje, na co on, że jakby nie czuł to by nie proponował - to było jakieś 1,5 mies. Teraz 'pomieszkuję' u niego, bo co jakiś czas wracam do siebie żeby załatwić swoje sprawy.
Nie wiem co o tym myśleć, bo z jednej str.chciałabym z nim być częściej, mieszkać, ale z 2 str. jeśli on nie czuje tego co ja to byłoby to normalne?

45

Odp: Co wyniknie z tego związku?
Gadzikowa napisał/a:

Czyli uważasz, ze w tej sytuacji nie możemy być fajną parą? Wiem, że w tej chwili on myśli więcej o mamie, o tym, że już naprawdę umiera - w tej chwili od 3 tyg.jest na oddziale paliatywnym, bo po kolejnym ataku nie doszła do siebie, leży i czasem są dni, że nic nie mówi. Uważasz, że powinnam sobie dać spokój? Bo nie bardzo rozumiem co chciałaś powiedzieć przez to ostatnie zdanie.
A on mi nie powiedział jeszcze 'kocham Cię' - przecież pisałam o tym, że powiedział, że coś do mnie czuje, ale nie potrafi jeszcze mi powiedzieć tych słów, boi się.

Uważam, że możecie być fajną parą (po tej bardzo ograniczonej wiedzy, jaką tu mamy) ale będzie wam trudniej, przez ciężkie przeżycia twojego chłopaka, a także przez jego nieumiejętność wyrażania uczuć. Ciężko powiedzieć, co tam siedzi w głowie u twojego chłopaka, jeśli chodzi o uczucia do ciebie, ale ja stawiałabym na prawdziwe uczucie, jestem zwolenniczką patrzenia na czyny, a nie słowa. Co z tego, jeśli prawiłby ci piękne opowieści, zalewał czułościami, a traktowałby jak g...? Albo by mu się odwidziało po paru tygodniach słodkiego gadania? Dla mnie to odpowiedzialny, normalny facet, typowy może w tym, że uczucie raczej pokazuje niż o nim mówi...chyba w tą stronę lepiej niż odwrotnie?

Na twoim miejscu po prostu bym czekała...określ sobie może jakiś termin, hmm, może ustalcie to wspólnie, kiedy poważnie porozmawiacie o swoim uczuciu? Tylko że znów choroba jego mamy może wam stanąć na przeszkodzie...

46

Odp: Co wyniknie z tego związku?
Elede napisał/a:

jestem zwolenniczką patrzenia na czyny, a nie słowa. Co z tego, jeśli prawiłby ci piękne opowieści, zalewał czułościami, a traktowałby jak g...? Albo by mu się odwidziało po paru tygodniach słodkiego gadania? Dla mnie to odpowiedzialny, normalny facet, typowy może w tym, że uczucie raczej pokazuje niż o nim mówi...chyba w tą stronę lepiej niż odwrotnie?

Na twoim miejscu po prostu bym czekała...określ sobie może jakiś termin, hmm, może ustalcie to wspólnie, kiedy poważnie porozmawiacie o swoim uczuciu? Tylko że znów choroba jego mamy może wam stanąć na przeszkodzie...

Mój były ciągle powtarzał jak mnie kocha, wydzwaniał, pisał wierszyki itd. ale robił mi taki cholerne sceny zazdrości, że po jakimś czasie jego wyznania traktowałam z przymrużeniem oka, także masz rację w tym, że czyny są ważniejsze niż słowa.
Ale po prostu chciałabym kiedyś TO usłyszeć.
Bo na razie wiem, że chce ze mną być, że coś czuje, że to nie przyzwyczajenie, ale nie wiem czy to się rozwinie.
Z nim rozmawiałam ostatnio o tym gdy sama mu wyznałam co czuję - powiedziałam, że dam mu czas, ale nie wiem ile. Bo sama też nie wiem ile tego czasu potrzebuje i ile ja dam radę wytrzymać. Bo z jego mamą lepiej nie będzie, a on przez tą sytuację nie ma kiedy myśleć o czymś takim.. - sama pisałaś, że nie potrafiłaś myśleć o związkach gdy coś takiego się wydarzyło.
Myślałam o tym żeby z nim porozmawiać gdy minie nam rok bycia razem, bo po takim czasie powinno się widzieć co się czuje. Ale jeśli z mamą nadal będzie źle lub odejdzie to wtedy nie dowiem się tego, bo on nie będzie potrafił rozmawiać o takich rzeczach jak uczucia gdy straci najbliższą osobę z rodziny..

47

Odp: Co wyniknie z tego związku?
Gadzikowa napisał/a:

[
Bo na razie wiem, że chce ze mną być, że coś czuje, że to nie przyzwyczajenie, ale nie wiem czy to się rozwinie.
Z nim rozmawiałam ostatnio o tym gdy sama mu wyznałam co czuję - powiedziałam, że dam mu czas, ale nie wiem ile. Bo sama też nie wiem ile tego czasu potrzebuje i ile ja dam radę wytrzymać. Bo z jego mamą lepiej nie będzie, a on przez tą sytuację nie ma kiedy myśleć o czymś takim.. - sama pisałaś, że nie potrafiłaś myśleć o związkach gdy coś takiego się wydarzyło.
Myślałam o tym żeby z nim porozmawiać gdy minie nam rok bycia razem, bo po takim czasie powinno się widzieć co się czuje. Ale jeśli z mamą nadal będzie źle lub odejdzie to wtedy nie dowiem się tego, bo on nie będzie potrafił rozmawiać o takich rzeczach jak uczucia gdy straci najbliższą osobę z rodziny..

Sama widzisz, jak to jest z pięknymi słówkami...Nie zazdroszczę takiej niepewności i ciągłego czekania, ale sama też musisz zaufać swojej intuicji, bo ty najlepiej znasz swojego chłopaka, kim dla niego jesteś i czy ma to przyszłość, a także granice swojej cierpliwości i czekania, aż się określi. Każdy ma swoje granice i swoją wizję związku. Może tylko czasem warto się zastanowić nad róznymi 'powinnościami'? Czy jeśli po roku on nadal będzie miał swoją blokadę przed powiedzeniem 'kocham', odejdziesz?

48

Odp: Co wyniknie z tego związku?

z mojego punktu widzenia on Cię naprawdę kocha. to, że tego nie powiedział, to jest Jego blokada. ale facet stara Ci się to pokazywać na wszelkie możliwe sposoby. zaakceptuj Go takiego. nie strasz czasem, bo wtedy tym bardziej (wg mnie) nie usłyszysz tych magicznych słów, bo on będzie się bał, że znów powie 'kocham' i znów zostanie sam...

49

Odp: Co wyniknie z tego związku?
Elede napisał/a:

Może tylko czasem warto się zastanowić nad róznymi 'powinnościami'? Czy jeśli po roku on nadal będzie miał swoją blokadę przed powiedzeniem 'kocham', odejdziesz?

Czyli jakimi powinnościami? Co masz na myśli?

Nie wiem Elede, nie chcę odchodzić, bo w sumie czuję od niego dużo ciepła, bo przez czyny wiele mi pokazuje.
Ale jeśli on nigdy nie będzie mi potrafił tego powiedzieć? To mam czekać 1,5 roku, 2 lata?

50

Odp: Co wyniknie z tego związku?

albo żyć z tym, że miłość będziesz dostawała w czynach, nie słowach

51

Odp: Co wyniknie z tego związku?
RoBaCeK78 napisał/a:

z mojego punktu widzenia on Cię naprawdę kocha. to, że tego nie powiedział, to jest Jego blokada. ale facet stara Ci się to pokazywać na wszelkie możliwe sposoby. zaakceptuj Go takiego. nie strasz czasem, bo wtedy tym bardziej (wg mnie) nie usłyszysz tych magicznych słów, bo on będzie się bał, że znów powie 'kocham' i znów zostanie sam...

Ale co zrobić by tą blokadę usunąć? Ja go akceptuję, coraz więcej rzeczy rozumiem. Nie straszę go niczym.
Ale po prostu chcę wiedzieć 'co jest grane'.
A teraz się tego nie dowiem, bo nie dość, że z jego mamą kiepsko to zmarła jego babcia, mama jego mamy. We wtorek był pogrzeb.
On to strasznie przeżywa, bo to była taka kochana babcia, która była ciagle obecna w jego życiu...
Więc teraz on nie ma czasu ani głowy do tego żebym rozmawiać o uczuciach..
Przykre jest dla mnie tylko to, że muszę czekać aż sytuacja się uspokoi, ten fakt, że nie możemy sobie spokojnie cieszyć się życiem i sobą, bo są same zmartwienia..

52

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Ty w tej kwestii blokady nie możesz usunąć. on sam musi zobaczyć, że Ty jesteś całkiem inna niż ta jego była.
a jeszcze teraz stracił babcię,...
coś mi się wydaję, że musisz się naprawdę nauczyć cierpliwości i czekać, czekać i jeszcze raz czekać...

53

Odp: Co wyniknie z tego związku?

On to wie, że jestem inna. Mówił,że jestem 100 razy lepsza, że jestem dobra, a ona miała ciągle fochy, non stop się kłócili.
Ale wiem, że się bał zaangażowania, bo to były 4 lata.

Czekać, czekać, czekać? Ale ile?
Chciałabym byśmy mieli spokojne życie, a tymczasem ciagle coś się dzieje - mam czekać aż on się oswoi z myślą, że babcia zmarła i czekać aż się oswoi ze śmiercią mamy jak ona nastąpi?

54

Odp: Co wyniknie z tego związku?

Nie wyszło. we wrześniu miną 3 miesiące odkąd się rozstaliśmy.
Jego mama zmarła w kwietniu, zaczął się odsuwać ode mnie, zaszył się w samotności i bólu, nie chciał pomocy, wsparcia, niczego - a naprawdę nie naciskałam, byłam obok po prostu. Stwierdził,że musi poukładać sobie wszystko i że to ma też związek ze mną, nie chciał bym przyjeżdżała, nie chciał rozmawiać ani pisać. Nie byłam mu potrzebna. Rozstaliśmy się w zgodzie, bo kłótni, ja płakałam, on wycierał moje łzy i mówił,że może jeszcze wrócimy do siebie, jak on się odnajdzie, bo teraz nie wie co robić. Po rozstaniu pisał,że za jakiś czas wrócimy do siebie, że on wie, że jestem ważną osobą dla niego, że się zmieni, że chyba TO czuje - bo przez ten rok ze mną ani razu nie padło słowo 'kocham'. Po jakimś czasie stwierdził,że nie może igrać z moimi uczuciami póki nie jest pewien dlatego mam żyć swoim życiem, że może los zechce to się połączymy, jak sama pisałam. Ale bolało.. Nie chciałam go znać wtedy, taki żal.
On co tydzień pisał, że tęskni, że jestem kimś ważnym i zawsze będę, jak nie odpisywałam to miał pretensje, że pewnie miłość mi przeszła, że kogoś mam. Już nie chciałam pisać, zaczęłam żyć swoim życiem. Po 2 miesiącach się spotkaliśmy [ z jego inicjatywy]. Czułe słowa, miłe gesty i znów do mnie wszystko wróciło. Stwierdziłam, że nie mogę mieć z nim kontaktu, bo to dla mnie za trudne, że ja zawsze będę coś czuła, zrobię sobie nadzieję, a on dalej nie będzie wiedział co i jak. Ucięłam kontakt, on prosił bym tego nie robiła, że jestem ważna, bardzo bliska, że nie zna takich osób jak ja, wartościowych i wspaniałych. Ale postanowiłam uciąć to i tak było. Przez parę dni... Bo on napisał coś, ja go zobaczyłam [przypadkiem] no i odpisałam. Znów pisaliśmy, niby w żartach, trochę o przeszłości, trochę o teraźniejszości, ale on dalej się wahał, bo twierdził,że nie chce mnie zranić, że na pewno jakbyśmy się spotkali to byłyby pocałunki itd, a on mi nie może mieszać w głowie.. No i spytałam też [głupia, babska ciekawość] czy kogoś szuka, napisał o pewnej Kaśce, która coś chce od niego, ale on nie wie co wyjdzie z tego, bo ona nie jest w jego typie. Więc stwierdziłam, że już nic się nie odzywam, niech sobie robi co chce. Znów była cisza przez tydzień - on się odezwał pierwszy, choć miał już tego nie robić, znów pisaliśmy o spotkaniu. No, ale zaczął milczeć, spytałam czy coś się zmieniło - on napisał,że nie, ale że chce zacząć się z kimś spotykać. To było jak kubeł zimnej wody na łeb. Ja wcześniej olewałam jego wiadomości, nie odpisywałam, a gdy zależało mi na spotkaniu z nim to się okazało,że jest jakaś inna dziewczyna. Odpuściłam.  A chciałam porozmawiać z nim o tym czy moglibyśmy spróbować od nowa, że nie wracalibyśmy do przeszłości, że wszystko na nowej karcie. Ale nie zdążyłam spytać o to, bo spotkanie się nie odbyło, bo ja już nie odpisałam. Usunęłam jego nr/y tel.i gg. A on teraz 2 dni temu znów napisał - bo on moje nr.y dalej ma. Nie odpisuję już 3 dzień. Nie rozumiem go. On widocznie chciał kontaktu czysto koleżeńskiego, byłam ważna dla niego jako 'przyjaciółka?' nie jak kobieta.. A ja tak nie umiem, chcę zapomnieć, ale jest ciężko, najgorsze są wieczory..

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co wyniknie z tego związku?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024