Jakiś czas temu straciłam pracę. Naszczescie od przyszłego tyg znalazłam nową. Obecnie wynajmuje kawalerkę, którą dziś muszę zdać. Próbowałam rozmawiać z właścicielką by dała mi jeszcze kilka dni lecz się nie zgodziła. Szukałam czegoś taniego na wynajęcie- kawalerki, pokoju. Wszędzie chcą za miesiąc z góry plus kaucję a ja nie mam teraz takich pieniędzy. Szukałam też ogłoszenia gdzie szukają opiekunki do starszej osoby, niani, gosposi z zamieszkaniem i nic! Nie mam rodziny ani znajomych co mogliby Mi pomoc. W Moim przypadku państwo też nie oferuje żadnej pomocy. I co ja mam teraz zrobić? Spakowałam się i siedzę. I co dalej? Wystawić walizki przed furtkę usiąść na nich i czekać do przyszłego tyg żeby iść do pracy i tak rzeź miesiąc? Przecież będę jak żul zaraz mnie stamtąd wyrzucą. Nie mam już pomysłu
nie wiem co robić
nie chce już żyć
jestem skończona!
fiona jak rozumiem na jakiś pokój w hostelu nie masz kasy tak? Może napisz skąd jesteś może któraś z net kobiet pomoże na ten tydzień z jakimś pokojem.
Obecnie mam 100zł więc tyle co na jedzenie. Nawet nie mam co sprzedać
. Jestem z Poznania. Nie mam już siły nawet ryczec ![]()
4 2012-03-01 17:11:40 Ostatnio edytowany przez nikandra (2012-03-01 17:24:32)
No to jest naprawdę poważny problem
Recz jasna na pomoc najbliższych liczyć zapewne nie możesz..bo byś napisała ![]()
A może tak,dom samotnej matki ? Lub inna takowa placówka.
Poszukaj informacji/adresów w internecie.
Poznań to duże miasto...na początek chyba to nie złe rozwiązanie do czasu aż czegoś nie znajdziesz.
EDIT: no napisałaś ,że rodziny brak sory nie doczytałam...i myślałam ,że masz dziecko chyba pomyliłam z inną osobą z forum.
Ale skoro nie dom samotnej matki...to może znajdziesz takie placówki gdzie mogłabyś sie zatrzymać na czas jakiś ??
takie znalazłam
http://www.poznan.pl/mim/main/pomoc-dla … 235,13352/
A rodzina? Znajomi? Masz kogoś bliskiego w okolicy (bliższej lub dalszej)?
Mam syna ale z racji tego, że mam tak ciężką teraz sytuację oddalam go pod opiekę do taty dziecka. Są takie placówki owszem ale dla osób starych lub bezdomnych. Ja jeszcze w świetle prawa mam meldunek na innym mieszkaniu ( trwa postępowanie wymeldowujacę) prawo mamy głupie i według nich nadal mam prawo tam mieszkać gdzie mam meldunek. A to, że nie mam tam kluczy kazali wejść z policją. Tylko to nic nie da tam mnie nie chcą i nienawidzą. Prawo mamy straszne czy ktokolwiek dopiero zacznie reagować jak się wydarzy jakaś tragedia? Zawsze tak jest
kredytu też nie dostanę. A ludzie? Nawet gdyby ktoś miał trzy domy to każdy się boi wziasc obcą osobę pod dach. Ja już nawet próbowałam pytać czy ktoś nie ma działki chociaż na kilka dni. Dam się spisać z dowodu osobistego i w ogóle. Ale też nic z tego ![]()
Mam kontakt tylko ze starszą siostrą, która sama z dzieckiem chce uciec bo żyje w patologicznym związku. Oprócz tego jedną koleżankę, która nie jest wstanie mi pomoc. Przez byłego męża nie mam już innych znajomych. Zwariuje zaraz chyba babcia ( właścicielka mieszkania) mieszka na tej samej posesji ma chyba jakieś rozdwojenie jaźni. Jak jeszcze raz przyjdzie w ciągu godziny to nie wytrzymam i albo ją powiesze albo siebie.
No to skoro masz dziecko to dom dla samotnej matki...może akurat na wizytę możesz się umówić porozmawiać...spróbuj ,może się uda na kilka dni.
Wstawiłam linka ...jest tam też lokum dla kobiet bez dzieci.
Zwróć uwagę zwłaszcza "Schronisko Św.Alberta" oprócz noclegowni oferują szkolenia dla wolontariuszy oraz inne zajęcia.
Musisz próbować !! Gdzie będziesz spać??!
Mam dziecko ale nie mam już "statusu" samotnej matki. A ośrodki dla bezdomych oraz opieka społeczna twierdzą, że mam iść tam gdzie mam meldunek na siłę bo mam do tego prawo. Jak się będzie coś działo to wzywać policję. Jeszcze inni twierdzą, że skoro już się toczy postępowanie to już nie mam prawa tam przebywać. Jedno jest pewne tam na pewno nie pójdę...
Wierzę ci zapewne też bym nie poszła ![]()
Nie wiem co ci poradzić ale nie wyobrażam sobie co Ty teraz zrobisz??
Przecież nie możesz spać/mieszkać na ulicy ?! ![]()
Ja bym mimo to nie odpuściła placówkom ... może gdybyś osobiście pojechała i naświetliła sytuację ...bo przez telefon to wiadome zawsze spławią człowieka.
Byłam jedynie w opiece społecznej już wczoraj. Już mi nawet ktoś radził, że mam z tym iść do jakiegoś programu typu "Uwaga " albo coś w tym stylu. Tylko teraz ja naprawdę nie mam na to siły. Już się załamałam kompletnie.
Czytałam Twoje wątki... załatwiłaś już sprawę urzędu pracy? To ważne abyś miała jakieś ubezpieczenie.
I może jakieś dochody,nie wielkie no ale zawsze to coś ![]()
Porada typu "iść do jakiegoś programu typu "Uwaga " może i dobra..tyle ,że nie na miejscu ani w nie odpowiedniej chwili na obecnie.
Do tej pory trzeba jakoś mieszkać i żyć aby mieć siły na załatwianie swoich spraw przy pomocy powyższych programów.
Wysłałam ci maila.
Dziękuję Kochana za meila. Na najbliższy tydzień-dwa jakoś sobie poradzilam. Teraz tylko muszę zarobić jak najwięcej by zaraz ten problem się nie powtórzył.
Witaj Fionus ![]()
Jak się ogarniesz to napisz co u Ciebie, jak z mieszkaniem, jak sobie poradziłaś.
pozdrawiam ![]()
witaj
moze to nie bardzo opinia i na miejscu ale, nie ukrywam ze ... chyba miałam jeszcze gorzej i wybrnełam z tego
otoz mam 2 dzieci wtedy mieli po 7 i 10 lat bez dachu nad głowa zostałam w grudniu. spałam w kempingu na kołach
dzis jak pomysle to ryczec sie chce. ale naprawde bez wsparcia innych a tylko z miłosci do dzieci zbudowałam dom na działce wydzierzawionej od gminy. nie pracowałam na stałe tylko dorywcza praca. Przeszłam probe odebrania mi dzieci i przez ojca i przez sad ! głowa do gory kobieta dzis idz tam gdzie mozesz nie patrz czy to rodzina czy obcy czy dom samotnej matki.Statusu samotnej matki nie mozna stracic.Płacz i lament tu nic nie da i nie licz na pomoc ludzi ,fakt ze piszesz ze masz 100zł ja odebrałam jako (przepraszam)probe wyłudzenia .TAk nie zyskasz pros o pokoj i inne wsparcie ale nie o kase
witaj
moze to nie bardzo opinia i na miejscu ale, nie ukrywam ze ... chyba miałam jeszcze gorzej i wybrnełam z tego
otoz mam 2 dzieci wtedy mieli po 7 i 10 lat bez dachu nad głowa zostałam w grudniu. spałam w kempingu na kołachdzis jak pomysle to ryczec sie chce. ale naprawde bez wsparcia innych a tylko z miłosci do dzieci zbudowałam dom na działce wydzierzawionej od gminy. nie pracowałam na stałe tylko dorywcza praca. Przeszłam probe odebrania mi dzieci i przez ojca i przez sad ! głowa do gory kobieta dzis idz tam gdzie mozesz nie patrz czy to rodzina czy obcy czy dom samotnej matki.Statusu samotnej matki nie mozna stracic.Płacz i lament tu nic nie da i nie licz na pomoc ludzi ,fakt ze piszesz ze masz 100zł ja odebrałam jako (przepraszam)probe wyłudzenia .TAk nie zyskasz pros o pokoj i inne wsparcie ale nie o kase
Z całym szacunkiem Kochana ale w żadnym swoim poście nie poprosiłam o pieniądze a tym bardziej nic od nikogo nie chciałam wyłudzić!!! Fakt napisałam, że mam 100zł w formie odpowiedzi do którejś z forumowiczek bo spytała czy stać mnie na hostel. Bardziej chodziło Mi o to, że na nocke-dwie by starczyło ale to by nie rozwiązało mojego problemu a wolałabym mieć te pieniądze na więcej dni na jedzenie.
A status samotnej matki można utracić. Wyobraź sobie, że oddajesz swoje dzieci- wtedy tracisz ten status lub gdy wyjdziesz za mąż. Nie wiem w jakim świecie żyjesz ale na pewno nie w Polsce.
Bez obrazy ale Śmiem twierdzić, że masz lekkie problemy z czytaniem tekstu ze zrozumieniem.
Dobrze, że ci się udało fakt ludzie wychodzą z gorszych sytuacji. Tylko dla nie których złamanie tipsa to katastrofa a dla jeszcze innych co innego. Każdy jak ma jakiś problem to podchodzi do tego inaczej niż osoba postronna.
Pozdrawiam
Witaj A ja myślę że dobrym rozwiązaniem byłoby -Wyjazd do Niemiec do opieki nad osobami starszymi .Masz pensję 1000-1200euro wyżywienie ,zamieszkanie .Stanełabyś na nogi .To są firmy pośredniczące w załatwianiu takiej pracy
Witam wszystkich ponownie. Troszkę Mnie tutaj nie było
Wiele się wydarzyło i pozmienialo od czasu gdy zakładałam ten wątek. Minęło Mniej więcej jakieś 4 miesiące a Moje problemy mieszkaniowe się nie skończyły. Choć jest troszkę lepiej niż wtedy.
Niestety w tamtym okresie czasu nie uzyskałam żadnej pomocy i z racji tego, że tamto mieszkanie musiałam zdać to wylądowałam na ulicy...
To był istny koszmar. Spałam na gołym betonie na klatce schodowej. miałam tylko to co na sobie i trochę drobnych rzeczy w torebce. W życiu nie spodziewałam się, że ludzi takich jak ja może być więcej. Bezdomni zazwyczaj kojarzą się z ludźmi, brudnymi, zaniedbanymi itd. Jak poznałam osoby, które spały po klatkach to byłam w szoku. Była tam między innymi 19latka, którą minelibyscie na ulicy i w życiu nie pomyślelibyscie że ona może być bezdomna. Czysta, zadbana, wymalowana. W dużej mierze to tak naprawdę dzięki niej sobie jakoś poradzilam. Inaczej pewnie wyglądałabym jak żul. Nie było gdzie spać, nie było gdzie się załatwić, umyć, wyprac ciuchy. Ona pokazała Mi jak mam sobie radzić. Spałysmy na klatce w bloku (wieżowcu). Wyobraźcie sobie, że tam praktycznie na każdym piętrze spali bezdomni normalnie jak w jakiejś noclegowni. Tyle młodych ludzi nie ma dachu nad głowa. Była tam nawet dziewczyna w ciąży masakra!