Witam, mam pytanie czy któraś z Pań miała zdiagnozowany liszaj twardzinowy?
Dziś byłam z córcią u dermatologa i usłyszałam taką diagnozę. Oczywiście popłakałam się w gabinecie, bo miałam dwa przypadki nowotworu w najbliższej rodzinie, więc jak usłyszałam słowo biopsja to emocje wzięły nade mną władzę.
Chciałam zorientować się, czy ta choroba nie wpłynie na płodność mojego dziecka, czy w przyszłości będzie mogła współżyć? Wiem, że to się leczy bardzo długo, że w okresie dojrzewania to może zaniknąć, ale wystraszyło mnie zanikanie sromu.
Wiem, że to raczej przypadlość kobiet po 50, ale częstę są przypadki wśród dzieci do 7 roku życia. Moja córeczka ma 6 lat. Strasznie się zmartwiłam.
Jeśli ktos to przechodzi, proszę o kontakt.