mam pytanie? czy warto sprawdzac jesli maz ma druga pocztę e-mail. Jestem pewna na 100 % ze ja mial albo nadal ma. Podejrzewam ze sie z kims kontaktuje i ze to jego ex. Napiszcie mi czy sprawdzalibyscie to>?czy odpuscilibyscie..
Jeżeli miałabym podejrzenia i możliwość (znała hasło) to pewnie bym sprawdziła...
Ja mam trzy różne poczty z różnymi mailami, i cóż z tego?
Jedno to konto oficjalne, drugie na różne takie pierdółki typu newslettery, poradniki, aby nie zaśmiecać konta oficjalnego a trzecie używane sporadycznie, dotyczy jednego z moich codziennych zainteresowań.
Więcej zaufania do drugiej strony, bo możesz sprawdzić jego konto i okaże się że rzeczywiście z kimś pisał, ale nie było w tym nic złego a Ty okażesz się tą, która nie ufa swojemu partnerowi. Zawsze może być też tak że rzeczywiście pisze z jakąś kobietą, wtedy to on okaże się kłamcą. Zresztą jakiś czas temu był ciekawy artykuł w jednym z popularnych portali z którego wynikało, że Polacy nagminnie kontrolują się nawzajem w związku (coś w stylu "żonie trzeba ufać, ale też trzeba sprawdzać, czy jest wierna"). Pełne zaufanie to chyba rzadkość
Nie ma jak dla mnie dobrej odpowiedzi na Twoje pytanie.
Nie ufasz mu? Nie czujesz się bezpiecznie w małżeństwie? Trzeba dać sobie wzajemnie trochę wolności, wolności opartej na zaufaniu. Skąd Twoje podejrzenia, że ten mail jest do kontaktów z ex? Sprawdziłaś mu już pocztę, prawda?
matt ja jestem przekonana ze ten kontakt jest dla jakiejs kobiety.Pytalam go o te poczte to sie jej wyparł!wiec co ma do ukrycia-odpowiedz jest jedna-ma cos na sumieniu.wiec jesli sie troche bym potrudzila to mysle ze udaloby mi sie tam wlamac...tylko czy jest sens,czy powinnam to robic. z jednej strony chce znac prawde bo nikt nie chce bys oszukiwany a z drugiej wiem ze znaczy to dla mnie koniec malzenstwa jesli jest ta trzecia...a tak meskim okiem jesli sa tu jacys mezczyzni to wypowiedzcie sie...czy mozliwe zeby facet tak poprostu z kims pisal, wspieral,pocieszal ,rozmawial bez zobowiazan czy zwyczajnie sie dowartosciowywal tym kontaktem ? czy oznacza to ze jest cos na rzeczy i raczej to romans...nie ma oznak by gdzies znikal czy zwyczajnych oznak zdrady fizycznej typu nadmierne dbanie o soebie, unnikanie seksu..ale czytalam kilka wypowiedzi roznych osob i w przypadku niektorych ludzi takich oznak wcale byc nie musi....
Moze lepiej na poczatek porozmawiaj z nim otwarcie o swoich watpliwosciach co do jego wiernosci. Ja uwazam, ze zaufanie to podstawa i nie mozna bac sie szczerosci w zwiazku.
Wiesz, jeżeli ukrywa fakt istnienia tej poczty, to chyba serio ma coś do ukrycia. Co by mu szkodziło powiedzieć, że założył jeszcze jedno konto, bo np nie wszystkim chce podawać tamto oficjalne, albo przeznaczy je na jakieś głupoty typu aktywacje kont na portalach itd? Zachowuje się dziwnie...
Mimo wszystko jednak nie wiem czy jest sens dociekania, skoro jak piszesz nie zauważyłaś oznak potencjalnej zdrady. Wydaje mi się, że gdyby zdradzał coś byś zauważyła. Tym bardziej, że ziarnko niepewności zostało zasiane i zwracasz uwagę na szczegóły.
W Twojej konkretnej sytuacji chyba jednak dałabym sobie spokój z tą pocztą. Przynajmniej jeszcze przez jakiś poczekałabym na rozwój wydarzeń. Może na tym mailu nie ma niczego złego, a Ty niepotrzebnie się niepokoisz? Poczekaj jeszcze trochę, jeżeli nadal będzie się dogadywać i nic złego nie zauważysz, zapomnij o tej poczcie.
Sprawdzanie czyjejś poczty, nawet męża, bez wiedzy danej osoby jest karalne. Jeśli będzie kiedyś bardzo źle między wami. Mąż może wykorzystać to z łatwością. Za sprawdzanie bez wiedzy czyjejś poczty grozi wysoka grzywna plus kara pozbawienia wolności do lat 3.
Zastanów więc Almaaa 3 razy nim to zrobisz.
Tym bardziej, że nie warto, a warto porozmawiać w cztery oczy.
dzieki, ale rozmowa nic tu nie daje.wiele razy z nim rozmawialam ze mam watpliwosci co do niego ze czuje ze ma cos do ukrycia, ze wiem ze ma te poczte i ja uwazam to za emocjonalna zdrade.On wszystkiego sie wypiera tymczasem ta poczta nadal istnieje nie zostala zlikwidowana-tak wiec jest. On wie ze bardzo by mnie zranil takim kontaktem gdyby krecil kombinowal za moimi plecami.Zapytalam go kiedys co by oznaczalo gdyby mial kontakt ze swoja byla-a on na to: to by znaczylo ze ''zalezy mi na niej w sensie emocjonalnym i takim kontaktem bylbym blizej niej, wiedzial bym co u niej''. Bardzo mozliwe bo juz przed slubem mieli dobry kontakt (byli na siebie skazani na studiach)a on zawsze powtarzal ze dobrze sie rozumieli i to wszystko.On jej nie kocha i nic od niej nie chce.Ona nadaje sie na przyjaciolke nie na dziewczyne wg niego. Tylko to nierealne!!! ona ciagle go podrywala i on dobrze o tym wie!
...znam takie przypadki i w kazdymz nich skonczyło sie na tym, ze wyszło na jaw. że po prostu mają romans od długiego czasu.
to moze niech sie wypowie jakis mezczyzna lub zdradzona kobieta. Jakie były oznaki ze zdradza, ze ma kogos....
mezczyzna niech napisze z meskiego punktu widzenia jak to widzi, jak facet moze sie zachowywac jak zdradza, jak ma jakas na boku a kobieta jakie zachowania zaobserowała jesli byla oszukiwana. Wiem ze u kazdego nie ma jednakowo ale jakis zarys bedzie.Dzieki z góry.
almaaa- zalezy jakim typem jest twój mąż. jaka jest relacja między wami. czy jesteście dla siebie przyjaciółmi? czy zawsze sobie ufaliście? czy może pojawiły sie jakies problemy w związku? bo nawet jeśli facet zabrnie za daleko tj. zaczyna nawiązywać więź z inną kobieta niż żona, to różne typy inaczej się w tym odnajdą: albo to bedzie tylko eksperyment takiej fascynacji ale zrozumią, ze chcą być lojalni wobec żony i szybko to zakończą, albo się umówią, to będzie np.jeden seks i będą mieli potworne wyrzuty sumienia i to zakończą, albo odetną się mentalnie od żony, a wejdą całkowicie w romans, oczywiście okłamując żone.
Nigdy w życiu nie sprawdziłabym czyjejś poczty, zwłaszcza najbliższego człowieka. Ja też mam konto, o którym mąż nie wie, ale nie dlatego, że to przed nim ukrywam, po prostu złożyłam sobie jak kiedyś gdzieś się logowałam, a nie chciałam podawać swojego maila, którego na co dzień używam. Czasem z niego korzystam, ale nigdy nie romansowałam. Natomiast nie chciałabym, żeby mąż czytał tę pocztę albo moje wpisy na tym forum. Są rzeczy które chcemy zachować dla siebie. Gdyby maż zapytał czy mam jakiś inny mail to bym mu powiedziała, to nie tajemnica. Po prostu mamy do siebie zaufanie. Jeśli bym się dowiedział, że w tajemnicy przegląda moją pocztę to strasznie by mnie zawiódł. Myślę, że to by spowodowało poważny kryzys w naszym związku. W drugą stronę było by pewnie podobnie.
no wlasnie problem w tym ze oboje kiedys tam sie skrzywdzilismy i niema pelnego zaufania, tzn ja nie dawalam mu zadnych powodow do obaw od czasu slubu czyli juz 4 lata, on natomiast tak.mysle ze ma te poczte juz ze 3 lata napewno. Ja zaczelam byc podejrzliwa i robilam czesto awantury, on mowil ze jestem zazdrosna i podejrzliwa i chyba zacznie robic tak zeby miec chociaz jakies podstawy tej podejrzliwosci i nawiaze kontakt z byla.Nie wiem czy tak palnał czy to prawda. Jednak poczta nadal jest.Co do romansu w sensie seksu to tak jak mowilam on nie wychodzi wieczorami a jedynie po pracy jedzie na silownie i wraca w miare rozsadnie a wiem ze tam byl bo ma karnet podpisany(sprawdzam).Mysle ze z ta poczta zaczelo sie tak ze zalozyl lewe konto na nk (ja nie pozwalalam mu zalozyc oficjalnego, a kiedy zaczelam go podejrzewac ze ma tam konto , zalozyl poczte e-mail. Wiec nie rozumiem pio co mu ten kontakt z jakas kobieta, do czego:(Powiem jeszcze ze on z reguly jest osoba towarzyska i lubi rozmawiac z ludzmi wiec moze tylko z kims rozmawia na tej poczcie? ale dobrze o tym wie ze to zdrada bo nawiazal wiez z inna kobieta, skoro to tak dlugo trwa!
16 2012-02-23 12:03:34 Ostatnio edytowany przez Czerepach (2012-02-23 12:08:15)
dzieki, ale rozmowa nic tu nie daje!
To masz dwa wyjścia. Albo drążyć temat i włamać się do tej poczty. I wtedy jedno z was zapewne będzie się wstydzić. Albo przestać o tym myśleć i zająć się sobą i swoim związkiem. Ja osobiście gdybym dowiedział się, że moja żona włamała się na moją pocztę to byłoby pozamiatane między nami. W moim przypadku akurat sprawdziła mój telefon ( niestety dla niej nic nie znalazła). I jest już moją EX. Fakt to nie był jedyny powód do takiego mojego działania, ale był gwoździem do trumny. W miesiąc od tego momentu już złożyłem pozew do sądu o rozwód. Jest też takie powiedzenie, ?co oczy nie widzą tego sercu nie żal". Obiema rękami podpisuję się pod postem REMI.
ma karnet podpisany(sprawdzam).
Nie mogę zrozumieć jak można się tak zachowywać. Czy takiego zachowania nie powinno się objąć leczeniem?
Kizia75 - ja mam identycznie jak Ty, ze swoim mężem.
almaaa - no właśnie.... tak podejrzewałam, że między wami po prostu nie ma pełnego zaufania, być może było, a być może zostało nadszarpnięte ale.... no włąśnie, jaką macie ze sobą więź? czy twój mąż jest jednocześnie twoim przyjacielem?....i czy realnie CHCECIE ze sobą być? bo takie akcje niestety nie służą budowaniu więzi w małżeństwie
.....
czerepach usmialam sie ze moje zachowania powinno objac sie leczeniem.Widzisz jak ktos daje powody do podejrzen to niestety takie zachowania drugiej strony beda zawsze z czymkolwiek. Moj maz ma te swiadomosc ze moge go czasem sprawdzic.Nie raz grzebe mu w telefonie ale tam nic nie znajduje.Widzisz jak ktos raz zawiodl twoje zaufanie to bedzie sprawdzany cale zycie( a kiedys mnie zawiodl, choc tez nie mialam dowodow ze zdradzil fizycznie). jestem osoba ktora nie chce byc oszukiwana.Wolalabym zeby jednak takie rzeczy wyszly same bez mojej ingerencji,ale sam fakt, sama swiadomosc ze cos sie wie ale nie do konca jest dla psychiki bardzo dręczący.
Pytanie do Catwoman
A ty co bys zrobila? wlamalabys sie na te poczte na moim miejscu znajac troche juz moja sytuacje z tego co pisze?
almaaa -nie. kusiłoby mnie, ale zdecydowanie--znając mojego męża--wyjaśnilibyśmy sobie wszystko podczas szczerej rozmowy. jestem już na etapie, że gotowam się zapytać, co jest nie tak w naszym związku, zaproponować pracę nad nim, wyjść naprzeciw oczekiwaniom partnera, COŚ Z TYM ZROBIĆ, bo mając 30 lat, mam świadomość, że nasz związek am teoretycznie trwać do końca życia i-teoretycznie- może to być nawet 50 lat JESZCZE. a tak się po prostu tyle czasu nie da żyć w takim fermencie.
Wiesz, nie sprawdziłabym bo wolałabym nie pogarszać i tak złej sytuacji. A oskarżenia-jak ktos powyżej napisał- prowadzą czesto do tego, że ta osoba w końcu nie chce być oskarżana o coś czego NIE zrobiła, więc....to robi by oskarżenia nie były bezpodstawne.
Jestem za odbudowaniem relacji. Tylko tu trzeba się "zniżyć" nieco, porzucić swoje bóle, zarzuty, dumę i przedstawić się partnerowi jako osoba szukająca zgody, chcąca budować związek .
Włamywać się do czyjejś poczty nie należy i już. Zrozumiałabym, gdybyś miała jakieś powody, ale ja tu ich nie widzę. Chcesz się włamać do poczty, bo wiesz, że mąż ją ma. A on ma prawo do tajemnic. I możliwe, że utrzymuje tam kontakt z jakąś kobietą, ale w życiu Ci się nie przyzna, bo wie, że zrobisz mu o to dziką awanturę i oskarżysz o zdradę, niezależnie od tego o czym sobie piszą. A z normalnego maila korzystać w tym celu nie może, bo normalną pocztę mu kontrolujesz i zaraz zaczęłabyś zadawać mu pytania odnośnie tej kobiety i, ponownie, oskarżać o zdradę. Im bardziej brniesz w kontrolę, tym bardziej on się czuje osaczony, to źle wpływa na wasz związek. I w efekcie może kiedyś będzie Tobą i 24-godzinnym nadzorem domowym zmęczony i faktycznie sobie kogoś na Twoje miejsce znajdzie, ale nie dlatego, że cham z niego i zawsze to wiedziałaś, tylko dlatego, że mu ie dawałaś żyć swoimi podejrzeniami. Związek bez zaufania jest bez sensu i prędzej czy później się rozpadnie. Bo nie o to chodzi, by on Cię nie zdradził, bo go dobrze pilnujesz i trzymasz na smyczy. Chodzi o to, by nie chciał Cię zdradzić. Jak będzie chciał to i tak to zrobi, nawet z instruktorką siłowni, na którą chodzi.
kaisa_malene powtórzyłas to samo, co ja napisałam powyżej, a jedyne wartościowe słowa, kakie dodałaś to ostatnie zdanie. dokładnie tak jest. ![]()
22 2012-02-23 15:11:08 Ostatnio edytowany przez modzia7 (2012-02-23 15:14:34)
obserwuj, a za mocniejsze działania zabierz się jak będziesz pewna że coś jest nie tak...
Tak w ogóle to trzeba rozmawiać o swoich uczuciach i podejrzeniach... prosić o wyjaśnienia...
w sumie jeśli nie ma u Was i tak zaufania to sprawdź tą pocztę... i zostaw włączoną aby widział, albo np podrukuj i zostaw w widocznym miejscu... to będzie otwarcie zrobione
"w sumie jeśli nie ma u Was i tak zaufania to sprawdź tą pocztę... i zostaw włączoną aby widział, albo np podrukuj i zostaw w widocznym miejscu... to będzie otwarcie zrobione" - jesli chcesz zrobić na złość facetowi- to OK, niezłe zagranie. ALE jesli dojrzale podchodzisz do związku i zalezy ci na nim, to tylko doleje oliwy do ognia i może zakończyć się rozwodem. Pamiętaj, że to MĄŻ, nie CHŁOPAK. to jest duża różnica. i sposób powinien być inny.
24 2012-02-23 15:35:54 Ostatnio edytowany przez modzia7 (2012-02-23 15:37:11)
no taaaak bardzo pięknie to niech się jeszcze biczuje!!! skoro ma podejrzenia o zdradę i jeśli to zdrada to chyba w gre wchodzi rozwód, tak?
czy ma potulnie się na wszystko patrzeć?
nie te czasy...
a takie pokazanie mu że WIEM o tym czy tamtym to dobre rozpoczęcie szczerej rozmowy, skoro jeszcze się na to nie zdobył i pewnie nie zdobędzie
modzia7 - zdrada to jeszcze nie koniec świata. jeśli jest dobra wola, chęć budowania związku, to da się z tym żyć, choć zaufanie trzeba budowac od nowa. ludzie popełniają przeróżne błędy wobec siebie.... ale nie musi to od razu prowadzić do rozwodu. jesteś jeszcze zbyt młoda by to zrozumieć..
dziewczyny modzia 7 i catwoman , a czy wy byscie w waszym przypadku myslaly ze to zdrada? jak ma jakas poczte i pisze z jakas? ze zdradza fizycznie?ze sie zwyczajnie puszcza z inna? czy moze szuka lub daje wsparcie innej i pisze o dupie marynie?ja nie mam dowodow i nie wiem czy mam ich szukac.To trudne.Ale postawcie sie w mojej sytuacji co wy byscie myslaly jakby wasz maz czy chlopak tak robil a wy o tym fakcie wiedzialy.I nie mowmy tu o rozmowie ze sie przyzna czy cos ... bo w moim przypadku nie wchodzi to w gre
ja już napisałam....
Zaufanie w związku to podstawa, a coraz więcej osób zamiast rozsądnie rozmawiać woli się domyślać.
On założył konto do prywatnych spraw a ona koniecznie chce wiedzieć co on tam ma. Jakie to dziecinne.
Autorka chyba myśli ze zdradzać można przez e mail i to jest główny dowód wysłane emalie. A po swoim facecie jego zachowaniu, nie widać że coś ostatnio się zmienił?
Czy nie gnieciesz go ostatnio szukając potwierdzenia własnych urojonych lęków? Może on ma tą nowa pocztę bo np zalogował się na jakim portalu dla dorosłych gdzie ogląda sobie jakieś fotki. Skoro wie ze jesteś zazdrosna to miał by o to jazdy.
Co ci da to wejście na pocztę, ty mu nie ufasz i nie ważne co by tam było itak by miał przewalone bo po pierwsze ukrył istnienie poczty, dwa może oglądał gołe babki a to matko i córko zbrodnia , trzy może z kimś pisał bo miał dość żony która węszy i szuka.
Jako dorosły człowiek ma prawo do prywatności, do własnych myśli i do robienia co chce. Jeśli jednak mimo to czujesz że coś nie tak to Porozmawiaj z nim i nie pozostaje nic innego jak uwierzyć w wyjaśnienia bo dowodów nie masz.
Skoro on twierdzi że nie zdradza to masz dwa wyjścia uwierzyć w to i zapomnieć o sprawie lub powiedzieć że nie wierzysz oi zażądać jego odejścia.
Nie sprawdzam męża telefonu,listów do niego nie czytam chyba że urzędowe typu wezwanie jakieś do skarbówki.
Nie grzebie mu po kieszeniach i nie wącham ubrań. Kocham go i mu ufam cała sobą.Oczekuję od niego tego samego. Grzebanie w moich prywatnych rzeczach uznała bym za najgorszą rzecz na świecie i nie wiem czy nie oparło by się o jakąś separację.
Jeśli by mnie zdradzał to niech robi to tak bym nigdy nie dowiedziała się. A mój mąż aktorem nie jest .
Wracając do męża autorki,jest wiele serwisów gdzie ludzie rozmawiają ze sobą nie pytając czy dana osoba ma żonę męża.Łączy takich ludzi jakiś wspólny temat i samotność w związku.
Wiec zamiast szukać na męża dowodów zdrady może lepiej zrobić wszystko by w związku zaczęło być lepiej by on nie uciekał w inne relacje.
różyczka , wszystko co piszesz z ironią - jest prawdą, ale przeczytaj może ten wątek od początku do końca, wypowiedzi autorki wątku -znajdziesz kilka wskazówek ![]()
każdy spojrzy i doradzi na miarę własnych doświadczeń i sumienia... dla mnie samo pisanie to nie jest zdradą... ale każdy ma jakąś granicę, po przekroczeniu której uzna sam czy to już zdrada... ewidentną zdradą jest potajemne spotykanie, jakieś kontakty fizyczne... ale i jest zdrada emocjonalna, która jest równie bolesna...
zdrada emocjonalna jest NAJBardziej bolesna. zdradę fizyczną można wybaczyć, nie wiąże się ona z uczuciami, miłością. Natomiast zdrada emocjonalna to właściwie równia pochyła na dół.
nie ma co tu roztrząsać która zdrada jest mniej lub bardziej bolesna... zdrada to zdrada... dla Ciebie cielesna jest do wybaczenia, dla innego nie, bo będzie się brzydził tą drugą osobą... z emocjonalną to samo, ktoś łatwiej może to wybaczyć... bez sensu jest dyskusja w tym kierunku.
według mnie jeśli czujesz że coś jest nie tak, czujesz się okłamywana to dla własnego dobra sprawdź tą pocztę... będziesz miała pewność... jakoś w takich sytuacjach nie rusza mnie tajemnica korespondencji... a zaufanie? skoro teraz do niego nie masz to później to tylko będzie potęgować, a jak sprawdzisz raz a dobrze będziesz się czuła lepiej i nie odbije się to na Waszym związku... to jest mąż a nie chłopak... musisz od niego również wymagać, np poczucia bezpieczeństwa, a jak nie wiesz co się dzieje to jak masz się czuć bezpieczna? tu w grę wchodzi Twoja przyszłość i myśl o sobie... mało na tym forum pokrzywdzonych przez "tego jednego jedynego najukochańszego który nigdy by mnie nie skrzywdził... przecież tak mu ufałam?" może i jestem młoda jak mi to ktoś wyżej wypomniał, ale na pewno nikt nie podważy mojego zdania żeby walczyć o swoje dobro... nie można swojego dobra przekładać nad związek, bo to i tak się odbije na nim prędzej czy później...
33 2012-02-23 17:55:56 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2012-02-23 17:58:10)
Kizia75, Catwoman, Różyczka dziewczyny, przywracacie mi swoimi wypowiedziami nt. zaufania wiare w czlowieczenstwo. Pod kazdym slowem sie podpisuje.
almaaa, Ty tak serio z tym kontrolowaniem meza? Otrzezwiej, bo daleko tak nie zajedziecie. NAwet jesli kiedys jak piszesz skrzywdziliscie sie, to jesli jest wybaczenie i chec dalszego budowania zwiazku, to nie zrobisz tego bez odciecia gruba kreska tego co bylo.
A tak swoja droga - nawet jesli pisze sobie z kims tam. Wiesz, ja tez pisze z moim bylym (swoja droga nawet zareczeni bylismy, wielka szalona milosc, ale jakos rozeszlo sie po kosciach) i moj narzeczony wie o tym i nie ma obiekcji. Ale jakby np zazadal pokazania tych maili, to bym poczula sie urazona, i to mocno! Bycie z kims w zwiazku nie oznacza, ze automatycznie zrywamy kontakt ze swiatem, przyjaciolmi - ten watek juz do znudzenia byl na forum walkowany. Aaa, i tez mam konta @ o ktorych Moj nie wie, bo do czegos tam mi potrzebne byly, on tez ma jakos z 5, bo do logowania sie w roznych miejscach uzywa roznych, a ja znam tylko jedno - to imienne, uzywane do kontaktow z bliskimi i przyjaciolmi. I choc nasze komputery pamietaja hasla, to w zyciu nie wpadlabym na pomysl sprawdzania jego poczty. Bo i co mnie interesuje o czym tam sobie z kolegami pisze?
mówiłam że każdy odpowie na miarę własnych doświadczeń...
jeżeli ja miałabym podejrzenia, że mąż mnie zdradza to zrobiłabym wszystko co w mojej mocy, żeby dowiedzieć się jaka jest prawda
dla mnie to proste jak drut ![]()
dlaczego miałabym żyć w niepewności i stresie czując się okłamywaną? jeżeli autorka ma takie przeczucia, to znaczy, że coś jest na rzeczy- bo jako żona swego męża potrafi przewidzieć to, czego może się po nim spodziewać
Po przeczytaniu tej wypowiedzi: "mam pytanie? czy warto sprawdzac jesli maz ma druga pocztę e-mail. Jestem pewna na 100 % ze ja mial albo nadal ma. Podejrzewam ze sie z kims kontaktuje i ze to jego ex."
Mam bardzo sprecyzowaną odpowiedź. Po pierwsze zostało już dawno założone, że poczta męża służy do kontaktów z byłą. Co za tym idzie, nie sądzę, żebyś się teraz powstrzymała przed sprawdzeniem swojej tezy. Na pewno więc winny czy niewinny mąż będzie miał przegrzebaną pocztę. Zresztą, jeśli nawet coś by cię przekonało, żeby tego nie zrobić, to dręczyły by cię te myśli i zrobiłabyś to kiedy indziej.
Dla mnie w takich kwestiach nie powinno się zastanawiać czy warto sprawdzać pocztę, portfel, kurtkę. Warto by się zastanawiać, dlaczego w ogóle przyszło mi to do głowy.
Osobiście, nie popieram kontrolujących i chorobliwie zazdrosnych kobiet. Sama wystrzegam się takich działań wobec męża, absolutnie sobie czegoś takiego nie wyobrażam.
Po prostu wiem, że gdyby próbował coś takiego wobec mnie, straciła bym wszystko to co cenię w naszym związku. A skoro ja tego bym nie zaakceptowała, nigdy i ja mu czegoś takiego nie zafunduję.
37 2012-02-23 22:54:06 Ostatnio edytowany przez różyczka (2012-02-23 22:57:17)
Wcale nie byłam aż tak sarkastyczna wobec autorki, oj jeśli nawet to może otrzeźwiło by ja to trochę.
Bo w tym wszystkim nie chodzi o to ze on na boku ja zdradza bo na to jest zero dowodów tylko jej podejrzenia.Chodzi o to iz dorosły człowiek niema prawa do prywatności w związku.
Nawet jeśli by pisał z swoja eks, to co w tym dziwnego? Przecież to autorki wątku mężem został to jej ślubował i cała uwagę jej poświęcał.
Dał jej oczywisty dowód miłości ślub i obrączkę.
Czemu ona ciągle szuka zapewnień i nie ufa jemu?
Bo kiedyś jej wywijał numery to i teraz wywinie? Hmmm skoro wzięła go mimo iż robił jej syf kiedyś to znaczy ze akceptowała go z jego ułomnościami a po ślubie czemu mu nie pozwoli być takim jak był?
Bo po ślubie ona chce by on się zmienił, a on czuje się zmuszony a przecież wcześniej go akceptowała. A co najgorsze oni Wspolnie nie umieją rozmawiać.
Ona mu nie umie powiedzieć czego chce od niego i to tak by on chciał jej wysłuchać. Zagubili się ,oddalili i ona czuje że coś nie gra.
Skoro czuje się niepewna to odraz włącza się jej podejrzenie że on coś knuje. A czy autorka czasem nie zmieniła się po ślubie w kogoś kto tylko mu czegoś nakazuje?Kto ma prawo do wszelakiej kontroli?
Majac męża nie jest się jego nauczycielem zrób tak bo ja chce a Partnerem. Wszystkie niejasności rozwiązuje się spokojna dojrzała rozmową. Jeśli się tego nie umie idzie się do poradni małżeńskiej tam nauczą Oboje.
Ale włamywanie na konto pocztowe jest bez sensu,to jakby mi ktoś grzebał w szufladach z bielizna podchodzi pod jakieś chore zachowanie.
Jest takie przysłowie " Nie rób drugiemu,co tobie niemiłe"
przejrzenie a chorobliwa zazdrość i brak umiejętności kontrolowania jej to dwie różne sprawy...
można dyskutować nad tym z moralnego punktu widzenia... każdy ma inna granicę dlatego zdania zawsze będą podzielone...
39 2012-02-23 23:40:20 Ostatnio edytowany przez didina (2012-02-23 23:50:40)
Wszystkie niejasności rozwiązuje się spokojna dojrzała rozmową. Jeśli się tego nie umie idzie się do poradni małżeńskiej tam nauczą Oboje.
o losie.. kobieto z jakiej planety przyleciałaś? z planety naiwności??
w ogóle cała twoja wypowiedź świadczy o tym, że albo nigdy nie byłaś w żadnym związku, albo (może całe szczęście) jeżeli w związku jakimkolwiek przebywasz, to jest on idealny pod każdym względem....
różyczka napisał/a:Wszystkie niejasności rozwiązuje się spokojna dojrzała rozmową. Jeśli się tego nie umie idzie się do poradni małżeńskiej tam nauczą Oboje.
o losie.. kobieto z jakiej planety przyleciałaś? z planety naiwności??
w ogóle cała twoja wypowiedź świadczy o tym, że albo nigdy nie byłaś w żadnym związku, albo (może całe szczęście) jeżeli w związku jakimkolwiek przebywasz, to jest on idealny pod każdym względem....
No właśnie, to jest prawidłowe podejście do problemu (jak pisze różyczka). Na jakiej podstawie piszesz, że ona nie ma racji, że większość par nie rozmawia tylko wbija na pocztę partnera buszując i sprawdzając regularnie? Na podstawie własnego tylko związku, znajomych?
Na jakiej podstawie piszesz, że ona nie ma racji, że większość par nie rozmawia tylko wbija na pocztę partnera buszując i sprawdzając regularnie? Na podstawie własnego tylko związku, znajomych?
Gdyby wszystkie pary tak pięknie ze sobą rozmawiały to nie było by tylu kłamstw, zdrad, niedomówień, rozwodów itp
Z resztą min. historie i przypadki z tego forum znakomicie potwierdzają to, co co napisałam.
Moje stwierdzenie oparłam również na podstawie związku swojego i niektórych znajomych- bliższych lub dalszych
wystarczy?
Może odebrałaś mój post jako atak, nie miałem takiego zamiaru. Zauważasz że jest tyle zdrad, kłamstw, ale trzeba też przyznać że jest wiele udanych kochających się związków.
Wokół siebie zauważam zarówno związki toksyczne, fałszywe, czysto materialne jak i pary udane, oparte na uczuciu. Różnie to jest, widzimy to co chcemy widzieć ![]()
Na jakim świecie żyje? A co ma do tego moje życie a wątek tu powstały?
Gdyby wszystkie pary tak rozmawiały to właśnie nie było by podejrzeń rozwodów, kłamstw przede wszystkim.
Jestem takim człowiekiem który zawsze wierzy w to że dobrzy ludzie istnieją mam ich zresztą koło siebie,że szacunek do siebie i męża to podstawa związku w połączeniu z zaufaniem.
To dla ciebie taka utopia? Nie zaznałaś jeszcze takiego związku Didino? To przykro mi i współczuję.
Mój mąż to wspaniały ciepły mądry człowiek, jesteśmy 11 lat po ślubie. Każdego ranka wzruszam się patrząc jak śpi, i nie ma dnia by nie usłyszał że go kocham.
Nie mam względem niego podejrzeń mimo iż pracuje on w otoczeniu kobiet bo widzę w jego oczach jego miłość do mnie.
Wiem i wierze w to że nawet jakby pracował z milionem kobiet to nic nie da, to mnie całuje w dłonie i mówi że jestem jego całym światem mimo ze roztrzepana jestem i artystyczna.
Jeśli się ma takiego partnera i się go kocha szanuje , dba o niego rozmawiając na wszystkie tematy to niema miejsca na skoki w bok.
On ma swoich przyjaciół ja mam swoich, mamy tez wspólnych wiec gdzie tu miejsce na brudne podejrzenia, inwigilacje.
Żadne z nas nie jest ideałem do wszystkiego co nas łączy dochodziliśmy latami rozmów,mamy różne charaktery , ułomności. Ale zawsze jest jedna podstawa nigdy nikt i nic nie jest ważniejsze dla mnie od mojego męża i w drugą stronę tak samo.
Jeśli twoim zdaniem to Utopia a nie normalne zdrowe relacje to współczuje patrzenia na świat.
w miłości i związku nie wolno zapominać o swoich potrzebach. Jeśli w tym wypadku potrzeba bezpieczeństwa jest zachwiana i jest wrażenie że coś się dzieje to czemu ma nie sprawdzić skoro nie dostaje jednoznacznych odpowiedzi... wiadomo że może sprawdzić pocztę w takim wypadku...
Podciągacie sprawdzenie tej poczty jak do poziomu jakiejś zdrady
a dziewczyna nie sprawdza cały czas, nie wariuje! tylko chce poznać prawdę bo czuje że coś jest nie tak...
To się różni od sytuacji jak ktoś sprawdza i szpieguje każdy ruch... zwłaszcza że to jej mąż i w grę wchodzi jej przyszłość
Myśle, że autorka wątku podjęła już jakąś decyzję , prawda almaaa? ![]()
no coś się właśnie nie odzywa...
no wlasnie piszecie zdrada emocjonalna albo zdrada fizyczna.Jedna i druga jest szkodliwa i jedna moze przerodzic sie w druga i odwrotnie.Mysle ze obie zdrady to rownie pochyłe.Jesli to by byla zdrada emocjonalna w ktorej wyznaje komus uczucia to by mnie zabolalo i pewnie bym odeszla, jesli to takie pisanie to tylko zrobilabym awanture i spakowala go lub siebie-separacja a potem zobaczymy.Zdrada fizyczna to tez koniec i nie ma zmiłuj. W te ostatnia raczej nie wierze ze moglby mi cos takiego zrobic , chociaz w przeszlosci zdarzaly mu sie ttakie przygody swiety nie byl.korzystal z seksu dla doswiadczenia jako mlody gowniarz,pewnie jak wiekszosc facetow.Ufam mu na tyle ze nie wierze ze moglby posunac sie do seksu z inna kobieta tymbardziej teraz po slubie, gdy niczego mu nie brakuje bo ja jestem zawsze chetna, nie odmawiam mu,dbam o siebie i nie ma najmniejszego powodu by sypiac z inna kobieta.Z ta emocjonalna juz bym szybciej uwierzyla bo kiedys zastanawial sie czy byc ze mna czy z byla ale tylko dlatego ponoc ze nie wiedzial czy nie bedzie przeze mnie cierpiec po raz kolejny(kiedys go zostawilam)coz mialam swoje powody ale nie o tym chce pisac.Ona bardzo cisnela zeby mieli kontakt i wrecz mu sugerowala zeby zalozyl jakies konto czy cos w tym stylu wiec najpredzej stawiam na nia ze to z nia pisze,chociaz moge sie mylic. Pozatym wkurza mnie ze sie wypiera tego ze ma z kims kontakt a wiem ze wysylal komus teledysk z tej poczty...jakies slady na kompie zostawial i wiem ze z kims sie kontaktowal/kontaktuje. Coz dzieki wam za wsparcie , boje sie troche wlamac na te poczte bo to jest karalne jak juz ktos napisal....wiec jakies ryzyko jest , a karalna bym byc nie chciala
ewidentnie z nią pisze
Miałam lata temu podobną sytuację-chwała Bogu nie z mężem. Wiesz , co zrobiłam? Poszłam do NIEJ. a też tylko podejrzewałam. I powiedziałam: "Wiem, że utrzymujesz kontakt z M., chciałabym się dowiedzieć jakie są twoje uczucia do niego i jakie masz palny wobec niego". Na początku próbowała się zapierać, ze nie, że nie utrzymują kontaktu, ale ja byłam spokojna, nie krzyczałam, nie miałam pretensji, ale moje opanowanie i przyjazne [pozornie] nastawienie sprawiło, ze pękła i powiedziała prawdę. Mój były- M., dowiedział się o tym, oczywiście od niej, ona skłamała że zrobiłam jej dziką awanturę- ale ja wszystko nagrałam na komórkę. Mój ukochany wpienił się, ale i jemu powiedziałam spokojnie , że nikt nie będzie robił ze mnie idiotki i że jeśli coś ma do niej to proszę, droga wolna, tylko nie zniosę kłamstwa ani życia w kłamstwie, ze musi wybrać.
Wszystko przebiegało naprawdę miło:)
nie wiem czy ja bym się tak odważyła... chyba wolałabym to wytłumaczyć między nami a nie mieszać osób trzeciech
Byłam wtedy znacznie młodsza, (22 lata) narwana, chciałam ją zdemaskować, a potem rozliczyłam się z nim. dziś załatwiłabym to tylko z nim ![]()
Skoro Alma już podjęłaś decyzje i wydałaś wyrok nie ważne jak zdradził emocjonalnie czy fizycznie i tak odchodzisz od niego. Czyli jesteś przekonana że zdradza. Na 100%?
A jeśli pisze z nią rzadko, o sprawach przeszłych ot tak jak znajomi cześć i co słychać to to tez już dla ciebie zdrada?
Czy może naciągniesz to pod ogólne kłamstwo że nie utrzymuje kontaktu i kłamie.
Słuchaj a może pomyśl o takiej sytuacji, oskarżasz męża on otwiera ta pocztę i pokazuje wysłał teledysk znajomemu, konto ma do logowania na gry np. I teraz twój mąż mówi oskarżałaś mnie niesłusznie ,nie kochasz nie ufasz masz mnie za zero to odejdź .
Albo inny przykład mąż otwiera ci ta skrzynkę a tam nic nie ma prócz spamu i kilku emaili do kumpli. Czy uwierzysz że nic nie robił czy pomyślisz ma jeszcze trzecią ukrytą, albo tez usunął coś kompromitującego.
Nie rozumiesz że ty na siłę szukasz dowodu? Bo twoja wyobraźnia wie lepiej. On kłamie.
Jak nie znajdziesz dowodu to będziesz go oskarżać dalej.Chcesz mieć dowód do rozstania czy jak?
Co wtedy? Poza tym waszego związku już niema w sensie że on robi swoje rzeczy dla siebie, ty masz go za kłamce (słusznie czy nie wasza sprawa).
Jak można tak zyć , spać obok gdy jedno o drugim myśli ty wszawy kłamco a on o tobie ty jędzo.
Myślę że wam najbardziej przydał by się oddech od siebie, niech każde się najpierw pozbiera zamiast zatruwać się podejrzeniami, może wtedy bez nerwów coś ustalicie.
dziewczyny....sądzę że nie ma sensu rozstrząsać juz tego tematu. uwielbiacie snuć domysły, podsuwać scenariusze, ale po co w to brnąć? przecież autorka o tym pewnie intensywnie myśli i już wie, co zrobi. a na pewno wymyśli coś sama.
Zupełnie nie miej żadnych skrupułów. No niestety, Kobiety mają ten paskudny dar że wiedzą. Wbijaj się i patrz, masz jako Żona, Narzeczona, Partnerka "Obiecana", do wglądu we wszystko co budzi Twój niepokój. Historyjki o moralności rozstrzygnij jak się upewnisz. Wtedy podziel się z nami informacją czy warto wyznawać zasady szlachetności.
zakonczcie juz ten temat.
mam pytanie? czy warto sprawdzac jesli maz ma druga pocztę e-mail. Jestem pewna na 100 % ze ja mial albo nadal ma. Podejrzewam ze sie z kims kontaktuje i ze to jego ex. Napiszcie mi czy sprawdzalibyscie to>?czy odpuscilibyscie..
Jeśli facet chce zdradzić kobietę - to nie potrzebuje do tego skrzynki e-mail ![]()
Zwykle jeśli ktoś ma manię prześladowczą (mam na myśli śledzenie faceta, chęć włamania na skrzynkę mailową lol ), to sam ma za pazurami nie mało albo ochotę na "skok w bok"..
oczywiscie ze bym to sprawdzila
bez gadania ![]()
Rozyczko, pieknie i madrze napisalas. Pod oboma Twoimi postami moge sie podpisac. Tez nie pojmuje po co trwac w zwiazku z kims komu sie nie ufa? Slusznie, czy nieslusznie - niewazne, ale brak zaufania przekresla dla mnie zwiazek.
didina, tak czytajac Twoja polemike z rozyczka przyszedl mi do glowy fragm wiersza niedawno zmarlej Szymborskiej:
"Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej
twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej.
Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać."
i jak tam się sprawy potoczyły????
otoz chyba jednak tego nie bede sprawdzac.Co ma byc to bedzie ,przeciez jesli zdradza to i tak predzej czy pozniej sie dowiem.Takie rzeczy wychodza po jakims czasie.Nie mam oznak dobitnych ze mnie zdradza fizycznie ,ze sie z kims spotyka( a to najwazniejsze) wiec chyba nie bede drążyc.Taka moja decyzja ,na dzien dzisiejszy
masz silne nerwy kobieto
gratuluję postawy...
tylko ciekawe z czego ona wynika? ze strachu przed zdradą, z zaufania, czy braku możliwości sprawdzenia?
Na jakim świecie żyje? A co ma do tego moje życie a wątek tu powstały?
Gdyby wszystkie pary tak rozmawiały to właśnie nie było by podejrzeń rozwodów, kłamstw przede wszystkim.
Jestem takim człowiekiem który zawsze wierzy w to że dobrzy ludzie istnieją mam ich zresztą koło siebie,że szacunek do siebie i męża to podstawa związku w połączeniu z zaufaniem.To dla ciebie taka utopia? Nie zaznałaś jeszcze takiego związku Didino? To przykro mi i współczuję.
Mój mąż to wspaniały ciepły mądry człowiek, jesteśmy 11 lat po ślubie. Każdego ranka wzruszam się patrząc jak śpi, i nie ma dnia by nie usłyszał że go kocham.
Nie mam względem niego podejrzeń mimo iż pracuje on w otoczeniu kobiet bo widzę w jego oczach jego miłość do mnie.
Wiem i wierze w to że nawet jakby pracował z milionem kobiet to nic nie da, to mnie całuje w dłonie i mówi że jestem jego całym światem mimo ze roztrzepana jestem i artystyczna.Jeśli się ma takiego partnera i się go kocha szanuje , dba o niego rozmawiając na wszystkie tematy to niema miejsca na skoki w bok.
On ma swoich przyjaciół ja mam swoich, mamy tez wspólnych wiec gdzie tu miejsce na brudne podejrzenia, inwigilacje.Żadne z nas nie jest ideałem do wszystkiego co nas łączy dochodziliśmy latami rozmów,mamy różne charaktery , ułomności. Ale zawsze jest jedna podstawa nigdy nikt i nic nie jest ważniejsze dla mnie od mojego męża i w drugą stronę tak samo.
Jeśli twoim zdaniem to Utopia a nie normalne zdrowe relacje to współczuje patrzenia na świat.
przepraszam ,że się wtrące ale lekko się wkurzyłam.. otóż jak było juz wspomnaine nie wszystkie związki sa tak cudowne i idealne jak Twój różyczko.. gratulacje .. Są związki ludzi porysowanych przeż innych niewiernych lub nielojalnych partnetrów i takie osoby są usprawieliwone poniekąd swoimi obawami.Z nikąd nie wzięły się obawy autorki postu( gratuluje mimo wszytsko nastawienia do sprawy) tylko miała jakies powody do takich podejrzeń i skoro rozmowa nic nie dawała to nie znaczy zawsze że ona jest szurnieta tylko może jednak on cos ukrywa.. a co?> a coś co może spowodować,że np. sie rozstaną.. A on nie chce? no moze niechciec mimo że obrączkę zakładał autorce i przysiegał.. bo wystaczy mu od czasu do czasu bzyknięcie np. byłej.. super... ot taka odskocznia od szarości życia.. TAK BYWA.. nie musi ale BYWA .. i z perspektywy cudownego związku jaki Ty masz nigdy nie zobaczysz sedna sprawy!!! i nie zrozumiesz co ona czuje.. amen.
My znamy wszystkie swoje haslo -z wyjątkiem pinów da kart ![]()
Więc łatwo, bym poznała, gdyby zmienił i nie chciał mi podać...
Na pewno byłby to czas na poważną rozmowę, która jest chyba lepsza niz szpiegowanie.
pytanie do serducho: piszesz ze jakbys wiedziala ze cos jest nie tak i miala podejrzenia to bylby powod do romowy dla ciebie. A wyobraz sobie sytuacje ze rozmawialas juz a twoj partner sie wypiera i nadal ma te poczte lub cos tam ukrywa.Co bys wtedy zrobiła?sprawdzilabys?czy ufala>?
Do rozyczki- czy sadzisz ze tworzy sie poczte ''lewą'' w tajemnicy przed zona dla kontaktu z kolega? zapewniam cie ze moj maz nie jest gejem;)on mi jej pozatym nie otworzy i nie pokaze bo jak juz wczesniej napisalam -nie przyznaje sie do niej!
pozatym jesli tego nie sprawdze to mysle ze sama bede sobie przy jakiejs okazji flirtowac z facetami a moze nawet skocze sobie w boczek?kto wie?:)coz kobiety sa pamietliwe,przynajmniej ja do takich naleze, a zycie mnie nauczylo ze facetom do konca ufac nie mozna