Jak odciąć się od kryyki co powiedzieć? Przez prawie dwa lata byłam w związku z facetem który mnie wciąż krytykował, niby dla mojego dobra a ja czuła się coraz bardziej zdołowana i w sumie nie wiedziałam już jaka jestem i kim jestem, nie umiałam siebie docenić, wręcz przeciwnie ganiłam siebie za każdą porażkę. Mój były np. porównywał mnie do swojej córy, bo ona potrafiła niewyparzoną gębą wszystko se załawić, a że ja jestem kulturalna i delikatna w mowie i pismie, to wg mego ex dlatego życie mnie w d.. kopie. Tak zostałam po prostu wychowana na kulturalnego i spokoojnego człowieka.
Boję się, że znów mnie ktoś zkrytykuję i znów wezmę se do serca. Jak poznać samego siebie, swoje wady i zalety. Byłam często krytykowana za to, że niedokładnie sprzatałam. Nie umiem się podjąć kilku rzeczy na raz, tylko myslę po kolei, nie zwraca uwagi na detale a myślę rzeczowo o tym co najważniejsze. W konsekwencji posprzątam łazienkę, lae zapomnę o tym, że trzeba umyć jakieś tajne zakamarki.
Waszym zdaniem, warto pyskować, być wulgarnym do ludzi? Ja se tego nie wyobrażam, żeby iść do wydziału mieszkaniowego i wulgaryzmami i chamswem wywalczyć mieszkanie.
W języku polskim nie ma takiego słowa jak "se".