Witam Kochani:)
Mam chłopaka od 9miesiecy,i spedzam z nim miło czas,jestem w pewnym sensie szczesliwa,ale nie do konca.Bo mój facet traktuje mnie jako kolezanke,znajomą:(to widze w jego zachowaniu w jego słowach:(ale jak jest ze mna na osobnosci jest kochany,i wsyzstko jest dobrze.NIgdy nienazwał mnie swoja dziewczyna:(a on dla mnie jest wszytkim.Ja go nazywam swocim chłopakiem,zna go moja cala rodzica,nawet przyjaciele,kolezanki itd:)A ja z jego rodziny nieznam nikogo:(A bywam tam u niego nie za czesto:(Odnosze wrazenie ze facet mnie sie wstydzi:(Ze niewiąze ze mna przyszłosci:(Ze mnie ma gdzies:(Ze moze nie jestem dla niego atrakcyjna:(mam milion na to pomyslow.Sama niewiem o co chodzi.Jak myslicie?Bawi sie mną?Ja go kocham:(I zalezy mi bardzo na nim:(Ja bym chciala poznac w koncu z jego rodziny:(
Nawet na walentynki nic niedostałam ani zyczen.Niebierzcie mnie za materialistke,chodziło mi o zwykła rozyczke,albo zyczenia.Ja mu kupiłam porzadny,prezent,był bardzo zadowolony,i wrecz zdziwiony ze cos odemnie dostał:(A mnie jego zachowanie bardzo boli:(
Poradzcie cos;*co byscie zrobili na moim mijescu?
Może powinnaś najpierw szczerze z nim porozmawiać? Może się okazać tak, że Ty zaczniesz się angażować uczuciowo, będziesz oczekiwać co raz, to więcej- wiadomo: oświadczyny zaręczyny itp. o czym marzy każda zakochana kobieta, a w zamian możesz usłyszeć coś innego, co bardzo Cię zaboli, dotkliwie zrani. Musisz mieć jasność sytuacji, a przede wszystkim tego, że Twój wybranek traktuje Cię poważnie, ma z wobec Ciebie jakieś plany i nie traktuje Cię jak zabawki dla zabicia czasu, póki nie trafi mu się ktoś odpowiedni.
Tyle, póki co mogę Ci poradzić.
Dokładnie, zgadzam się z "lewa4444" powinnaś z nim szczerze porozmawiać.