Witam, zastanawiam się jakie mogą być przyczyny dla których mężczyżni nas zdradzają?? może wiecie?? Macie jakiś złoty środek na udany związek?Jak myślicie?
Nie ma zasady. moim zdaniem to zależy od mężczyzn,od ich wartości i tego jak został wychowany (bo jak miał dobry przykład w domu i wpajane że tak się nie robi to tego nie zrobi) my kobiety zawsze się obwiniamy że to nasza wina, żę zaniedbałyśmy się,że im nie dogadzamy w łóżku itp. to nie prawda. jak facet kocha naprawdę i ma zasady to nie zdradzi mimo że po ciąży przytyjemy,mimo że może już nie mamy tak często ochoty,zaciśnie zęby i przeczeka. tak mi się wydaje.
Mi też wydaje mi się, że na to nie ma reguły... zresztą zdarza się,że kobiety też zdradzają... Myślę,że zawsze jest jakaś przyczyna zdrady, że nikt nie szuka kochanki bez powodu.. chyba ,że jest niedojrzałym samcem....
Ponoć fascynacja mężczyzn jedną kobietą mija po 7 latach.
Często jest też tak, że gdy mężczyzna przechodzi tzw. "kryzys wieku średniego", kupuje sobie nowe super auto, bo stare mu się znudziło tak i kobietę wymienia na "lepszy model". Oni są jak labirynt. a Swoją drogą nietylko oni zdradzają. My wcale nie jesteśmy takie święte ![]()
Mężczyźni zdradzają z tego samego powodu co kobiety.
Witam, zastanawiam się jakie mogą być przyczyny dla których mężczyżni nas zdradzają?? może wiecie?? Macie jakiś złoty środek na udany związek?Jak myślicie?
przyczyny: sa znudzeni,bardzo zwiazek wyda im sie monotonny,zdradza,a potem stwierdzaja,ze jednak lepiej im ze stala partnerka i probuja do niej wrocic -palanci-
zloty srodek: nie ma,bo jezeli facet ma we krwi,ze bedzie zdradzal,badz kiedys zdradzil,chociaz raz,to nie powstrzyma sie,zeby zrobic to drugi raz.
Nie ma złotego środka na udany związek.Nad związkiem jak i nad wszystkim trzeba ciężko pracować. Niestety ![]()
moim zdaniem faceci są zdolni do zdrady, gdy w związek wkrada się rutyna.
moim zdaniem faceci są zdolni do zdrady, gdy w związek wkrada się rutyna.
tylko widzisz,jezeli sie wkrada rutyna,to wina obojga partnerwo.JEzeli facet nie umie tego zmienic i idzie kochac sie z inna,to znaczy,ze jest tchorzem i nieudacznikiem,bo ucieka od problemu.Skoro jest rutyna,to moze moglby sie zastanowic czemu?A nie od razu zdradzac.
ja wogole nie rozumiem jak można zdradzać jeśli się kogoś kocha.. chyba dla ukochanej osoby chce się zawsze jak najlepiej , a zdrada to raczej nic dobrego.. i chyba jednak na to też ma wpływ wychowanie.. wartości i priorytety..
Owszem.Kiedys skakalam ' z kwiatka na kwiatek',chodzilam z facetem,zrywalam ot tak,nie szanowala,zawsze mialam kogos w zanadrzu,gdyby moj aktualny facet mi sie znudzil itd.
Uswiadomilam sobie,ze robilam tak,nie dlatego,ze tak mnie wychowali,albo ze sama nie wiedzialam co jest dobre - wiedzialam,ze zle robie,ale ja poprostu nie kochalam tych facetow i dlatego nie traktowalam ich powaznie a wrecz lekcewazaca.Otoz odkad jestem z moich obecnym misiem,to nie w glowie mi takie rzeczy jak przedtem.Nie patrze na innych facetow pozadliwym wzrokiem,mam mniej kolegow niz kiedys(on jest zazdrosny) nie daje mu powodow do zazdrosci i w ogole,nie wyobrazam sobie,abym mogla go skrzywdzic 'skokiem w bok'.
Slowo kocham znaczy dla mnie : CHCIEC SZCZESCIE DRUGIEJ OSOBY,MIMO WSZYSTKO.
zreszta po co zdradzać jeśli się ma swoją ukochaną osobe przy sobie
jeśli się kocha to wiecej nic chyba nie potrzeba
tylko nie wiem czy faceci też to tak odbierają.. są osoby dla których zdrada to nic złego.. myślą ,że jeśli partner się nie dowie to nic się nie stało, nie ranimy go w ten sposób.. moim zdaniem ,czy się dowiemy czy nie.. to i tak ktoś zadał nam ból.. bo przecież można się dowiedzieć przez przypadek a wtedy to większy ból.. ja kiedyś dowiedziałam się o zdradzie chłopaka od koleżanki całkiem przypadkiem.. i pamietam jak się wtedy czułam .. i nikt nie zasługuje na takie uczucia.. tym bardziej jeśli ta druga osoba twierdzi że kocha..
Zdradzają, bo albo myslą,że ujdzie im to na sucho, albo im nie zalezy na związku. Nie można temu zapobiec, jesli ktos chce to i tak i tak to zrobi.
Miała kiedyś chłopaka. ja młoda, on młody. miał kolegę który miał dziewczynę ale spotykał się z innymi. mój były o tym wiedział i opowiadał mi czasem o tym że jego dzieczyna się "chyba domyśla". ja chodziłam wtedy do szkoły a mój były zaczął studia i pracę w innym mieście.i w tedy doszło do zdrady z jego strony. później słyszałam że płatakał, że on nie wie bo był pijany. ale dla mnie to były nic nie warte wytłumaczenia. myśle że na jedno pomyślał że może być taki jak jego kolega ale chyba się zdziwił kiedy ruszyo go sumienie bo się przyznał. to była też ciekawość i nieodpowiedzialność ( ze względy na gówniarski wiek) za związek. ale trudno stało się.
Czemu nas zdradzaja? bo inne sa złudzeniem ideału...hehe