Czesc dziewczyny i chlopaki. Moj problem polega na tym, ze poznalam pewnego chlopaka na jednej z gierek internetowych. Bylo to ponad rok temu, fajnie sie nam pisalo na necie i postanowilismy w koncu sie spotkac (od razu pisze, ze zadnej milosci nie szukalam itd, bylam po rozpadzie 5 letniego zwiazku i zerwaniu zareczyn 0.o). Dlugo sie zbieralismy do spotkania, ale to z mojej winy - zwykly brak czasu, a trosze kilometrow nas dzieli. Tak wiec przed wakacjami postanowilismy sie spotkac. Wszystko super fajnie, ja przyjechalam do niego, fajnie sie bawilismy, to nie byla zadna randka itd - tak postanowilismy oboje. Ja pracowalam, konczylam studia, a on wtedy akurat pracy nie mial. Wiadomo jak to bez pracy kasy malo itd, a do najbogatszych osob nie nalezy, co mi zupelnie nie przeszkadzalo i nie przeszkadza, jednak kilka rzeczy zaczelo mnie martwic. Kilka razy sie spotkalismy w wakacje bylo fajnie:), ale ona nadal pracy nie mial no i kasy rowniez. Gdy ja jezdzilam do jego miasta zatrzymywalam sie u rodziny swojej bo akurat w jego miescie mieszka duzo moich krewnych. Mieszkam nadal z rodzicami, ale jak wyjechali w wakacje zaprosilam go do siebie na 2 tygodnie. Jakas kase mial, ale nie za wiele, i w sumie wychodzilo na to ze wiekszosc imprez itd stawialam ja. Nie chodzi o to, ze jestem materialistka itd, ja go namawialam zeby przyjechal, ze kasa to nie problem. On mieszka w duzym miescie, ma wielu przyjaciol, kolegow spod ^ciemniej gwiazdy^ ze tak powiem. Przyznal mi sie sam, ze mial troszke problemow z policja. Zaniepokoilo mnie to. Nie podobalo mi sie tez, ze w wakacje byl takim troszke cwaniaczkiem. No ale do rzeczy, przyjezdzal i przyjezdzal do mnie do moich rodzicow wiele razy, bardzo sie zmienil, zaczal byc czuly, jak wyjezdzal to plakal:( Pewnego razu powiedzial mi, ze mnie kocha (we wrzesniu znalazl prace), ale nadal nie za bardzo mial ochote ja wydawac:{, cos tam sie dolozyl zawsze ale 3/4 placilam zawsze ja. Mowil, ze pochodzi z biednej rodziny i nie lubi tak trwonic ciezko zarobionych pieniedzy, do domu tez mnie nie zaprosil swojego nigdy, mowiac mi, ze bardzo go nie lubi, ze jest brzydki ( bylam z nim kilka razy pod domem, poznalam nawet jego brata). Wiadomo jak to na odleglosc glownie przez telefon rozmowy, dzwonilam tez ja..On mi puszczal sygnal jak mial "ochote gadac, lub mogl" w sumie gadalismy dwa razy dziennie po jakies 45 min. Kilka razybylo nawet tak, ze musialam mu kupic bilet powrotny do domu, bo nie mial albo zapomnial isc do bankomatu wyplacic:>. Jestemy bardzo blisko ze soba, duzo gadamy, on mowi, ze chce wyniesc sie z tego zlego srodowiska, przeniesc do mnie. A i jeszcze jedno, jak np jest ze mna ktos dzwoni lub pisze smsa, to odbierze przy mnie ale na maksa wycisza telefon, zebym nie slyszala co druga osoba mowi, a smsy chowa tak delikatnie, nie zawsze ale zdarza sie. Treaz jest u mnie co weekend praktycznie i nie chce zebym ja jezdzila do niego, po pierwsze duzo kasy leci na to, a po drugie moje miasto kocha, a swojego nienawidzi. Wszystkiego sie tu opisac nie da, naszych pelnych relacij, jednak martwie sie tym troszke. Udowadnia mi, ze mu na mnie zalezy i ze mnie kocha, robi wszystko zeby mogl przyjechac itd. Ale nie wiem co z ta kasa, o co chodzi, czy mu szkoda, czy wykorzystuje. Zwlaszcza, ze wychowal sie w najgorszej dzielnicy wielkiego miasta polskiego.. Poradzcie dziewczyny co robic, jakos go wypropowac??
Oj kochana....zebys pozniej nie plakala.
Moze sie mysle ale On Ciebie bez skrupulow oskubuje.
A przestan tak na jakis czas "fundowac"wypady, rozmowy, bilet do domu.
Powiedz, ze np nie masz teraz pieniedzy bo ktos chcial pozyczyc jakas sume etc.
To jest okropne z jego strony.
Zdrowe rece chyba ma?
To, ze szkoda mu pieniedzy ciezko zarobionych wydawac, nie oznacza, ze moze robic to z Twoimi i bezczelnie za nie szalec.
Dodatkowo te tajemnice z rozmowami i telefonami...
Cos nieladnie tu pachnie...
tez o tym myslalam, ale nie zawsze tak jest z tymi biletami, on sobie przewaznie sam odklada kase, zeby moc przyjechac, nawet bywalo, ze pozyczal na przyjazd. Ale dziwi mnie tez to, ze nawet niezle zarabia, a na co on to moze wydac? On tez z rodzicami mieszka. Zawsze mowi, ze mi odda a co ja mam mu powiedziec? Glupio mi i mowie zeby nie oddawal;/ Albo np glupia rzecz, wiem, ze skoro zarabia to powinien sobie cos kupic cos miec z tej kasy, naturalne, nie zarabia na same przyjazdy, ale potrafil sobie kupic jakas glupia gierke psp za 4 stowy, albo golarke tez za 4 stowy, a potem nie ma kasy zeby przyjechac, troszke to dla mnie nie powazne:( albo moze inaczej, a szkoda mu kasy wydawac przy spotkaniu ze mna, moze to moja wina, ze pozwolilam sobie tak wejsc na glowe?
Musisz byc troche bardziej stanowcza.
Zmien podejscie. Przyzwyczailas go do tego.
Dlaczego nie bierzesz pieniedzy, ktore chce Ci oddac?
Przeciez to Twoje pieniadze.
W sponsoring sie bawisz?
Kochana, zacznij dzialac bo samo nic sie nie zmieni.
Masz racje, tylko roznica miedzy nim, a mne jest taka, ze mi nie szkoda pieniedzy, rozumiesz? Nie szkoda mi na niego wydac. Traktuje go jak rodzine, mysle, ze byle dupek by sie mna nie zabawil. Po za tym takich rzeczy nie da sie udawac, tesknota, lzy przy rozstaniu, szczescie jak sie widzimy, no i spedza ze mna praktycznie caly swoj wolny czas. On sam chce odlozyc kase dla nas, zebysmy jakies mieszkanie kupili, wynajeli, ale narazie ciezko to wychodzi. Wlasnie staram sie go zrozumiec jak najlepiej, u niego sie nigdy nie przelewalo w domu, czasem nawet pelnej lodowki nie mial, nie chce tu nikogo usprawiedliwiac bo to naiwne moze sie wydawac, tylko chce zebyscie jak najlepiej zrozumialy sytuacje i powody mojego wachania. Z moja mama sie uwielbiaja, z ojcem tez. Tylko rodzice nie wiedza o nim wszystkiego. Ale chyba dobrze swiadczy o nim, ze mi w ogole powiedzial o swoich problemach, np z policja, to byly sredniej wagi sprawy, mial tylko jakies kolegium placic. Wiele razy mowil mi tez, ze nie chce zebym to ja sie przeniosla do niego, bo chce mnie uchronic od tego towarzystwa i to, ze ja go z niego wyrywam. Po za tym przy pierwszej lepszej okazij nie powiedzial mi , ze mnie kocha. Dlugo to trwalo. A jak raz powiedzmy strzelilam focha, a byl to jeden jedyny raz, to wydzwanial do mnie caly wieczor i napisal milion smsow, na nastepny dzien wzial wolne i przyjechal do mnie ze lzami:(
Kazdy ma tam jakies przejscia. Ale to teraz nieistotne.
Martwi Cie jednak problem tych pieniedzy dlatego trzeba to jakos rozwiazac.
To, ze Ci nie szkoda pieniedzy to tez niewazne.
Chodzi o to zeby sprawdzic czy on nie pasozytuje.
P.S. Na psp nie szkoda mu piesniedzy?
No wlasnie wiem:( szczerze, rozwalilo mnie to.. albo jakas gierke do tego za 5 dych kupuje..a moglby juz odlozyc troche kasy..Jestem tym bardziej skolowana tym wszystkim, ze gdyby on zerowal na kasie i do tego byl obojetny, bylby to jasny sygnal dla mnie. A w tym momencie mam taki kolowrotek w glowie:( o co moze chodzic..on zadnej swojej poprzedniej dziewczyny nawet bratu nie przedstwil. Mam najgorsze mysli w glowie, ale czy sadzicie, ze ktos dla naprawde niewielkiej kasy moglby tak oszukiwac druga osobe? Potrafil tak grac? Po co by spedzal tyle czasu ze mna, snul jakies plany, chcial szukac lepszej pracy zeby bylo lepiej.. mam takie przemyslenia po ostatnim jego przyjezdzie. Wcale nie szalelismy, w domku filmy ogladalismy. Mial tylko znalesc pieniadze ( ktore mial odlozone) na bilet do mnie w dwie strony to wychodzi okolo 110 zl. To w jedna strone kupil, a w druga godzine przed wyjazdem oznajmil mi takim tonem << kurde nie bylem w bankomacie, pozyczysz kase na bilet?>> a bylismy wczesniej w sklepie z bankomatem i nie pamietal o tak waznej rzeczy jak bilet do domu? (u mnie nie ma kasy biletowej i trzeba kupowac w pociagu bilety) i jeszcze sie pytal czy mozna placic karta w pociagu..a kilka tygodni wczesniej opowiadalam mu sytuacje jak chlopak z przedzialu kupil zly bilet i musial od obcego pozyczac pieniadze, bo nie mogl karta placic.
Ojej...przeciez to komedia czarna.
Nie nabieraj sie na to...
Jak mozna zapomniec o bilecie?
I jaki ma tupet POZYCZAC od Ciebie na niego pieniadze.
Spedza milo czas. Nie musi siedziec w domu. Swoja"ciezko zarobiona kase" wydaje na SWOJE prywatne przyjemnosci, a za reszte placisz Ty.
Nie dawaj sie.
Moja kolezanka swojemu facetowi nawet papierosy kupowala bo on albo zapomnial kasy, albo nie mial papierosow i tak w kolko.
Madra dziewczyna chyba z Ciebie jest wiec nie pozwol zeby tak Cie wykorzystywal. Nie godz sie na to.
Myslisz dokladnie tak jak ja:( napisalam tutaj bo nikt w sumie nie wie z mojego otoczenia jak wyglada sytuacja i nawet glupio mi bylo o tym z kims porozmawiac. W sumie chlopak starszy ode mnie nawet zarabia wiecej 0.o. Jak jeszcze nie mial pracy to potrafilam pewne rzeczy zrozumiec, ale teraz ciezko. Dlaczego ja mam sie wyrzekac pewnych rzeczy na to zeby on kase wydawal na duperele. A czy jest jakis sposob zeby go sprawdzic? Byc pewnym, wiadomo jak z uczuciami bywa:( a jesli sie mylimy? Cos co daloby mi jakas pewnosc..albo zeby on wyszedl z jakas inicjatywa zaproszenia mnie do siebie. Ja raczej jestem osoba ktora nie naciska uwazam ze wszystko powinno przyjsc z czasem, ale czy nie za wiele razy on juz byl u mnie i korzystal z mojej goscinnosci? Powinien sam na to wpasc ze nadszedl moment zeby zmienic pewne rzeczy..jak mowi o domu rodzinnym, to czesto pada haslo, ze u niego nie moglibysmy sobie pozwolic na tyle rzeczy co u mnie w domu i w ogole, ze ma mniejsze mieszkanie i ma lzy w oczach;/ wydaje mi sie, ze w kazdej obawie jest troche racji bo gdyby bylo wszystko okej to nawet by mi do glowy nie przyszlo, zeby sie o cokolwiek martwic. Jakies pomysly moze ktos ma? Jak go sprobowac sprawdzic?
Powiedz po prostu, ze ktos tam potrzebowal jakas wiekszy kwote i pozyczylas po prostu. Ze niestety ale przez jakis czas bedziesz "splukana". (niech samo wykdzie w rozmowie)
Oczywiscie "badz smutna", powzdychaj troche:) Nieladnie ale w tej chwili nic mi do glowy nie przchodzi innego.
MOze ktos inny byl w podobnej sytuacji?
Poza tym wiazac sie z nim, normalne jest to, ze poznajesz jego rodzine, jestes w jego domu. Wstydzi sie czy nie ale w koncu jestescie razem i KOCHA. Jak mozna sie wstydzic czegos co nie jest zalezne od nas?
To zamiast psp mogl np kupic farbe i pomlowac mieszkanie...cokolwiek zeby sie nie wstydzic.
11 2012-01-30 16:17:05 Ostatnio edytowany przez halflife (2012-01-30 16:19:34)
Na dana chwile tak zrobie. Zastanawialam sie tez, czy nie zrobic mu "niespodzianki";). On mi juz dwa razy zrobil, wiec dlaczego ja nie moge przyjechac do niego znienacka?
Im dluzej o tym mysle tym coraz bardziej chora sytuacja mi sie wydaje..Do mnie sobie przyjedzie, mama moja ugotuje, ja posmyram, na piwko pojdziemy, zyc nie umierac! Od teraz nie ma tak dobrze:) Ach bym zapomniala dodac jego "ochoty na telefon". Praktycznie gada ze mna w drodze do pracy i spowrotem, zadnych spontanicznych telefonow, a czasem jak sie zdarzy, ze ja zadzwonie to bardzo czesto nie moze gadac lub ochoty nie ma..Gdy jest ze mna jest zupelnie co innego..az sie przeklac chce. Jesli ktos mial do czynienia z taka sytuacja prosze pisac, krytyke rowniez chetnie przyjme. I oczywiscie jak macie jakies pomysly co do delikwenta i jak go jeszcze sprawdzic to tez zostawiajcie komentarze! I dziekuje ci Niezapominajka za pomoc i zainteresowanie:)
halfile, troszke mi on przypmina mojego faceta. Z tym że mój odemnie kaski nie bierze nigdy, budowlanka, wiec kaske powinien mieć. Zapraszałam go do siebie, on mnie do siebie też, ale że spać bede w hotelu. Śmierdziało mi to.. Miał wypłatę, kaskę na costam zapewne przetrwonił, a tydzień później nie miał już żeby mnie odwiedzic? Dziwiło mnie to. W koncu zagadał mnie jego przyjaciel i wyszlo szydło z worka. Okazało się, że mój luby (który przy spotkaniach nie patrzył na pieniądze i nimi nawet troszke szastał), po prostu jest biedny. Sam utrzymuje całą rodzinę, mamę, brata i ojca. Ponadto cały czas gadał o tym przyjacielowi, że nie wie co zrobić, że chc eprzyjechać ale a kasa. I nic mi nie mówił, bo nie chciał mnie stracić, a do domu nie zaprasza bo sie wstydzi że ojciec lubi popić.
Dopiero szczera rozmowa sprawiła, że wszystko potwierdził i wyszło na jaw wiele faktów z jego życia.
Nie bronie Twojego faceta, broń Boże, bo dla mnie też troszeczkę podejrzany jest, po prosty pokazuję Ci, że czasem nie jest tak jak myslimy.
Widzisz u mojego tez ojciec stary alkoholik, ktory teraz sie uspokoil. Ale przeciez mnie zna, dla mnie takie rzeczy jak pieniadze sie naprawde nie licza, w sensie, ze jak biedny chlopak to nie ma szans, dla mnie licza sie uczucia. On powinien juz wiedziec, ze go nie wysmieje itd! Wrecz przeciwnie bylabym dumna, ze zechcial mnie zaprosic w swoje progi. Poprostu postaram sie, zeby teraz on sie wykazal jak pisala Niezapominajka. Dobrze, ze dodalas mi troche otuchy:( co nie zmienia faktu, ze nadal mozna wyczuc, ze cos jest nie tak w tej sytuacji. Czasem bywa tak, ze rozmawia ze mna wchodzac juz do domu i slysze jego mame "z .......... rozmawiasz? pozdrow ja", wiec dlaczego nie zaprosi?:(. On zanim mnie poznal byl strasznym gburem i smutnym czlowiekiem, widze, ze zmienia sie przy mnie. Jesli okaze sie, ze mnie wykorzystywal to....odgryze mu przyrodzenie chyba:]
halflife, mi ten facet z Twojego opisu wyglada na niezlego cwaniaka. Wiec ja bylabym ostrozna.
Piszesz w pierwszym poscie, ze facet ma nieciekawa przeszlosc, nieciekawych znajomych.
Wyraznie Cie wykorzystuje finansowo i wyraznie ukrywa cos przed Tobą.
Tak ma nieciekawa przeszlosc, ale nigdy nie siedzial w wiezieniu i od razu sie mi do tego przyznal. Jakies smieszne dwa wykroczenia to byly, a kumpli ma jakich ma. Mieszka w takim miejscu, ze gdyby nie zadawal sie z nimi to by nie mial zycia. Po za tym teraz uczciwie pracuje, i wlasnie chce wyrwac sie z tego zlego srodowiska, zeby nie miec kontaktu z ludzmi od niego z dzielnicy..chyba i tak juz powinnyscie wiedziec o jakie miasto i dzielnice chodzi. Snuje takie plany, mowi ze on powinien zarabiac wiecej itd, ze musi lepsza prace znalesc..ja to juz naprawde nie wiem o co chodzi albo on cos zamotal w naszym zwiazku albo ta cala sytuacja w ogole nie ma sensu. Dziewczyny, czy ktoras z was nie bylaby ulegla widzac bol na twarzy i meskie lzy przy rozstaniu, albo juz kilka godzin przed? Watpie, ze ktokolwiek umialby cos takiego zagrac..wiec o co chodzi???:(
ja miałam taka sytuację że facet płakał przy mnie itp gadał że kocha itp a miał w tym czasie inna laskę... wogole kupuje Ci cos? jakis drobiazg jak sie spotykacie czy jak?
No np dostalam od niego prezent pod choinke i to on nalegal zebysmy sobie cos kupowali. Kupil mi torebke. I ciagle mi mowil przez telefon, ze chyba za malo kasy wydal na prezent itd. Ja mowilam mu zeby to byly tylko upominki, biorac pod uwage jego sytuacje, a ze ja nie lubie zadnych kwiatkow i kartek to malo jest okazji takich zeby cos kupil. Bywa tak, ze jak wychodzimy i nie wezme akurat ja kasy to on zaplaci za cos w sklepie, albo dolozy cos do zakupow, no ale tak 80 - 90% wszystkiego kupuje ja..a jak to bylo z toba Blizniaczka?:( bo to co napisalas jest straszne i wole tak nawet nie myslec..
Placz na zawolanie...niektorzy maja do tego "talent".
A moze On po prostu taki jest?
Cale zycie KTOS go finansowal?
Chociaz skoro pochodzi z biednej rodziny to kto?
SzaraMyszka, jezeli jej facet utrzymywalby cala rodzine to nie kupowalby sobie drogich gier czy maszynek do golenia za duza kase. To chyba raczej nie to.
Zrob mu taka niespodzianke skoro on zrobil takowa Tobie.
Kup jego mamie jakies czekoladki etc.
W koncu jestescie razem. On moze a Ty nie?
19 2012-01-30 18:46:12 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2012-01-30 18:47:39)
halflife, wspomnialam o nieciekawej przeslosci, bo sama zwrocilas na to uwage w pierwszym poscie. Znaczy dla Ciebie tez ma to znaczenie. I dobrze. Bo jednak taka przeszlosc (niezaleznie od wytlumaczen) ma znaczenie! Nie mowie, ze skresla czlowieka, czy determinuje przyszlosc, ale "problemy z policja" i wykroczenia nie sa czyms zupelnie nieistotnym w ogolnym obrazie czlowieka.
Ja nie mowie, ze to zly czlowiek. Moze i jest podlym draniem, a moze wrecz przeciwnie. TEgo nie wiem ani ja, ani Ty nawet. Mowie tylko abys wziela wszystko pod uwage i byla ostrozna i uwazna. Fakty sa takie, ze wykorzystuje Cie finansowo, ukrywa przed Toba swoich bliskich i dom, dziwacznie sie zachowuje jesli chodzi o sms i tel, jest czlowiekiem z kryminalna przeszloscia i podejrzanymi koneksjami. To sa fakty, reszta to domysly. Ale jak dla mnie to juz te fakty sa calkiem niepokojace.
Aaaa i moze przemawia przeze mnie zgorzknienie, a moze doswiadczenie, ale wierz mi, ze nie takie rzeczy jak wielka tesknota i ogromne zaangazowanie potrafia ludzie udawac. A placz? Tez potrafie plakac na zawolanie i znam kilka osob o tej samej umiejetnosci (w tej liczbie i mezczyzn).
Wiec po prostu badz uwazna.
Zgadzam sie z powyzszym.
Eh dziewczyny, co zrobic jak serce podpowiada jedno a rozum drugie:( strasznie to ciezkie i smutne, a to co napisalyscie to racja w stu procentach.
to też był zwiazek na odległość, koles okazał sie dobrym aktorem i tyle...szkoda gadać, myśle jak kolezanki wyzej, najlepiej zrob mu niespodzianke i go odwiedz...musisz to wyjasnic z nim sama, my mozemy sie tylko gdybac ![]()
A od kiedy serce i rozum zyja w zgodzie?:)
Zawsze beda toczyly walke i zazwyczaj rozum pobija brutalnie serce.
WPierw go sprawdz /brzydko brzmi ale czasami sila wyzsza/ a potem podejmowanie decyzji.
Powodzenia
P.S. ,,,i daj znac.
Jak dla mnie "kolega" aktorzy na całego. Płacze, opowiada jakie ma ciężkie życie przez co wzbudza w Tobie litość. Jedna z koleżanek zasugerowała żebyś powiedziała czy tez dała mu do zrozumienia, że jestes spłukana. Albo jak przyjedzie do Ciebie i nagle powie, że nie ma kasy na bilet powrotny, bo zapomniał wyjąć z bankomatu powiedz, że Ty też nie masz. Miałaś nieprzewidziany wydatek albo komuś pożyczyłaś kase. Jestem ciekawa jego reakcji. Co on biedny zrobi w takiej sytuacji. Pojedzie na kredytowym czy w ramach oszczędności pójdzie sobie piechotką. Oczywiście udaj zatroskaną.
Zbadaj sytuacje zanim rzeczywiście rozkocha Cię na całego i Twoje rozczarowanie będzie wtedy ogromne.
Wybaczcie, ze teraz odpisuje, ale - praca. Strasznie smutno mi sie czyta wasze wypowiedzi:(, ale dzieki za szczerosc i pomoc w wyborze odpowiedniej drogi. Wiecie my jestesmy troche z dwoch roznych srodowisk i swiatow, nie wiem dokladnie jak wyglada zycie w jego srodowisku..Przypomnialy mi sie jeszcze dwie sytuacje, raz co mowil, ze kasy nie ma w ogole jak ja do niego do swojej rodziny przyjechalam, a po kilku dniach przypadkiem sprzedal sie przez tel, ze byl na imprezie i kupe kasy wydal i druga, lazilismy po miescie, oczywiscie ja kupowalam, kebab, picie, cokolwiek. Przeszlismy kolo kiosku i on zobaczyl cos co go zainteresowalo, nie pamietam juz, to pobiegl do bankomatu wyplacic i kupil sobie..Zdarzylo sie tez, ze opowiadal mi pewne rzeczy, a potem zapominajac o tym, ze mi opowiadal mowil je drugi raz, ale juz w zmienionej wersji...;(
26 2012-01-31 11:00:46 Ostatnio edytowany przez Niezapominajka81 (2012-01-31 11:01:17)
Dobrze, ze sama widzisza co sie dzieje i probujesz to jakos rozwiklas. Ciezko z pewnoscia jest ale to Twoje zycie i jak je sobie ulozysz, z kim to tez zalezy od Ciebie.
Co bys doradzila dziewczynie na Twoim miejscu? /gdyby ten pproblem nie dotyczyl Ciebie ma sie rozumiec/.
Szczerze to po przeczytaniu tych postow napisalabym jej, ze jest glupia i naiwna, oczywiscie w dobrej wierze. Glupio mi jest teraz z nim nawet przez tel rozmawiac, bo "zaplanowane" spotkanie mamy dopiero na weekend przed walentynkami. Chyba powiem mu poprostu, ze musze kilka rzeczy przemyslec i zeby na kilka dni dal mi spokoj z telefonami.
Szczerze to po przeczytaniu tych postow napisalabym jej, ze jest glupia i naiwna, oczywiscie w dobrej wierze.
No to chyba masz odpowiedz na swoje watpliwosci?
I o to wlasnie chodzilo.
Znalas odpowiedz tylko serce ja tlamsilo.
Za duzo jest tutaj znakow zapytania.
Za duzo niedomowien i pogmatwanych sytuacji.
Zwiazek, prawdziwy zwiazek raczej sie na tym nie opiera...
Wybaczcie, ze teraz odpisuje, ale - praca. Strasznie smutno mi sie czyta wasze wypowiedzi:(, ale dzieki za szczerosc i pomoc w wyborze odpowiedniej drogi. Wiecie my jestesmy troche z dwoch roznych srodowisk i swiatow, nie wiem dokladnie jak wyglada zycie w jego srodowisku..Przypomnialy mi sie jeszcze dwie sytuacje, raz co mowil, ze kasy nie ma w ogole jak ja do niego do swojej rodziny przyjechalam, a po kilku dniach przypadkiem sprzedal sie przez tel, ze byl na imprezie i kupe kasy wydal i druga, lazilismy po miescie, oczywiscie ja kupowalam, kebab, picie, cokolwiek. Przeszlismy kolo kiosku i on zobaczyl cos co go zainteresowalo, nie pamietam juz, to pobiegl do bankomatu wyplacic i kupil sobie..Zdarzylo sie tez, ze opowiadal mi pewne rzeczy, a potem zapominajac o tym, ze mi opowiadal mowil je drugi raz, ale juz w zmienionej wersji...;(
Sama widzisz, kłamie na każdym kroku, wykorzystuje Cię finansowo i emocjonalnie i będzie to robił dalej, bo widzi, że idzie mu z Tobą jak po maśle.
Odizoluj się od niego jak najszybciej. Nie możesz być tak łatwowierna. Nie szkoda Ci kasy na takiego kolesia? Jak nie mam kasy siedze w domu, nie chodzę na kebaby, piwo, imprezki itd. Żebyś za jakiś czas nie słyszała słów typu: "...jaka Ty jesteś łatwowierna. Bawiłem się Tobą jak szmacianą lalką". Skoro już widzisz, że jest coś nie tak, poprosiłaś nas o wypowiedź i każda z nas praktycznie pisze to samo zacznij działać.
wiesz gdzie on mieszka, bo pisałaś, że byłas u niego pod domem- może pojedz tam, nie mówiąc mu o tym i sama go sprawdz. poobserwuj trochę, pobaw sie w detektywa
jeśli wiesz gdzie pracuje, tez możesz sprawdzić z kim wychodzi po pracy, czy sie z kimś umawia. możesz tez sprawdzić jego rozmowy na gg, jest do tego specjalny program, ale trzeba to opłacic, niestety nie pamiętam jak się zwie.moze ktos z forum wie cos na ten temat. Jeśli sprawdzisz i bedzie na gg, zadzwon. jeśli nie będzie chciał rozmawiac, to pewnie cos kręci.
troche dziwna sprawa z tym, że zawsze Ty musisz płacic
mnie tez by to zastanowilo..
a co do płaczu to i ja umiem na zawołanie ![]()
Zgadzam się z dziewczynami. Coś tu śmierdzi... Jeszcze w to, że nie chce żebyś spotkała jego kolegów spod "ciemnej gwiazdy" mogłabym uwierzyć bo takie rzeczy się zdarzają, ale reszta naprawde mi śmierdzi. Nie miał pracy ok, ale ją znalazł i dobrze zarabia, lepiej od Ciebie to dlaczego wciąż Cie wykorzystuje? kłamie Cie prosto w oczy, a pozniej okazuje sie że kupił sobie gre za 400 zł i drogą maszynke (tak w nawiasie to nie ma chyba maszynek za 400 zł ktore trzeba czesto kupowac
i chyba w ogole takich drogich maszynek nie ma). Te tajemnice jak ktos do niego dzwoni, zakrywane smsy... spytaj sie go nastepnym razem z kim pisze i sprawdzisz jego reakcje oraz przekonasz sie czy kreci (to łatwo wyczuc. chyba ze jest az tak dobrym aktorem). I zrob tak jak mowia dziewczyny. Powiedz że musiałaś pilnie pożyczyć kase komuś z rodziny albo znajomemy i jakis czas nie bedziesz miala za duzo kasy. Zobaczysz co zrobi. Wiesz.. powiem Ci szczerze że moj facet woli wydać na mnie kase niż sobie kupić coś nawet za 70 zł, a też pochodzi z biednej rodziny bo ich w domu było 8 i żyli z jednej pensji także uważaj na swojego faceta i może faktycznie zrob mu niespodzianke i go odwiedz w domu skoro wiesz gdzie mieszka. Moj tez pare ładnych lat mieszkał z rodzenstwem i rodzicami w małej hatce. 3 pokoje i kuchnia plus sień która też jest mała i mieszkali tak w 10 osob jakis czas, dopiero jak sie siostry powyprowadzaly bo zalozyly rodziny to bylo cos inaczej.
halflife , ja uważam podobnie jak dziewczyny z forum. Należy go sprawdzić , bo będziesz ciągle żyła w niepewności co jest , czy Cię okłamuję itp. Zrób mu małą niespodziankę, odwiedź go, ale nie informuj wcześniej by nie mógł się wykręcić.
tak czytam to forum i postanowiłam też się odezwać;) ja sądzę że ty go tak nauczyłaś. kiedyś miałam podobnie nauczyłam faceta że mi nie przeszkadza że za siebie płacę i pies pogrzebany. doszło do tego że on mi kupił prezent na urodziny i jak mi go dał to wspomniał że go kupił z kasy co miał zapłacić jakiś rachunek i czy mogę mu pożyczyć;) na wieczne oddanie;) ja sądzę że gościu coś kreci ewidentnie. pomyśl jak będziecie razem mieszkać to on ma swoje kont ty swoje, a on pewnie nie będzie za często się dokładał do zakupów bo mu szkoda... pomyśl o przyszłości.kochasz go ale co dalej?
nie wyobrażam sobie tego, ze on kupuje sobie te gry, maszynkę, albo biegnie do bankomatu gdy coś mu się w kiosku spodoba, a żałuje pieniędzy na Was. Na czas jaki spędza z Tobą.
Sprawdziłabym go i delikatnie naprowadzała na odpowiednie reakcje czyli idąc na pociąg zapytałabym go czy nie musimy przypadkiem wyjść wcześniej aby zdążył ewentualnie iść do bankomatu bo ostatnio zapomniał.
Wydaje mi się ze facet który kocha stara się byc honorowy ponad wszystko a na pewno w relacjach z kobieta która kocha. I jeśli sam czułby ze Ty inwestujesz w Wasz związek to otrzymujac pensje chciałby Tobie zrobić przyjemność ze szczerego serca.
Sprawdź, ogranicz do minimum wydawane na Was/niego pieniądze. Przyjedź do niego niespodziewanie. Miej oczy szeroko otwarte.
No wiec dziewuchy:P zaszalalam:D wsiadlam w pociag i pojechalam nic mu nie mowiac. Wiem tez gdzie pracuje, ale wolalam udac sie do domu. Serce bilo mi jak oszalale jak mialam pukac. No ale odwazylam sie. Otworzyla mi jego mama, widziala moje zdjecia, wiec od razu mnie poznala, ucieszyla sie bardzo:) Wysciskala, wyprzytulala, powiedziala, ze "on bedzie za chwile". Wypilysmy herbate, powiedziala mi, ze w koncu mnie zaprosil do domu i jak mu nie wstyd, ze tak pozno. Nie skomentowalam tego. Jakies pol godziny na niego czekalysmy w kuchni, super sie gadalo, jego mina jak wszedl i mnie zobaczyl - bezcenna:D. Nie wiedzial co ma powiedziec, czerwony jak burak sie zrobil. No ale przytulil, pocalowal. Jak zostalismy sami to zapytal sie mnie co sie stalo itd., ale nie byl zly, cieszyl sie, tylko troszke wstydzil. Posiedzielismy u niego i zabral mnie na spacer w ogole portfela nie wzielam i powiedzialam mu, ze z rozpedu zostawilam portfel i karte do bankomatu w domu:P:P chodzilismy i chodzilismy, ale strasznie bylo zimno, widzialam, ze cos sie kreci, o cos chce zapytac. I wiecie co, oswiadczyl mi sie. Mial pierscionek, piekny! Ale to nie koniec. Odkladal pieniadze na nasze wspolne mieszkanie, kupe kasy zaoszczedzil. Powiedzial, ze troszke inaczej to planowal, ale skoro juz jestem to dlaczego by nie:)))))))) co wy o tym sadzicie? Bo mi skruszyl serce.
No moim zdaniem super:):)Ale na mieszkanie to chyba pare latek bedziecie zbierac..
W kazdym razie, gratulacje moja droga:):)!!!!!!!!!
Wszystko fajnie ale to sie nie trzyma kupy w ogóle..
Pożycza od Ciebie kase zeby odlozyc na Wasze mieszkanie?
Chodzi na imprezy wydaje kupe kasy, chwali sie tym Tobie i odklada na mieszkanie?
Jakkolwiek by to głupio nie brzmiało, widziałaś ta kasę?
Czy to tylko jego słowa?
takie rzeczy to tylko w erze ![]()
oczywiście gratuluję oświadczyn, ale...
ciągle nie masz odpowiedzi na nurtujace Cię pytania.
Nawet gdyby odkładał 3 tysiące miesięcznie chociaż wątpię żeby tyle mógł to raczej niefajnie robić to w taki powiedzmy "zawstydzający" sposób czyli żerujac na Tobie. Jeśli widziałaś konto, a pieniądze pochodzą z uczciwego źródła (na to też zwróć uwagę) to może rzeczywiście ma taki niewybredny sposób oszczędzania
. Natomiast ustal z nim jak maja sprawy finansowe dalej wyglądać. To ważne dla Waszego wspólnego spokoju.
halflife, czekaj. Czyli ze przyjelas te oswiadczyny?
No to mnie zaskoczylas.
Wszystko pieknie tylko faktycznie musicie ustalic sprawy odnosnie finansow (moze byc troche niezrecznie dla niego) zeby ponownie nie powtarzaly sie takie sytuacje.
Albo jak nastepnym razem znowu bedziesz za niego placila (pozyczala) i potem bedzie chcial oddac, to bierz te pieniadze.
Poza tym gratuluje:)
No moment, prrrrrrrrrrrrrrr, szalona! Ty się lepiej dowiedz skąd on tą kase ma, bo nie wygląda na wielkiego przedsiębiorcę... Ile się już znacie?
W ogóle fundowałaś mu wszystko prawie, jeździł do Ciebie non stop, to kiedy on pracował i zaoszczędził?? Nic, a nic mi się tu kupy nie trzyma... I jego własna rodzina tylko ze zdjęć Cię zna?! W ogóle... nie.
halflife to gratulacje
Czyli rada byś go odwiedziła była dobra
Fajnie , że tak się to skończyło ![]()
44 2012-02-02 17:50:55 Ostatnio edytowany przez halflife (2012-02-02 17:53:25)
Czesc, czesc. Teo ja u niego nie bylam nigdy w domu, dlatego mnie nie znaja, pisalysmy o tym na gorze z dziewczynami. Poznalam wczesniej tylko jego brata poniewaz balysmy sie, ze cos knuje, wpadlysmy na pomysl zebym przyjechala z "niespodzianka". Pracowal od wrzesnia, przyjezdzal na weekendy do mnie, bywalo, ze mogl wziac np jeden dzien wiecej wolnego to wtedy przyjezdzal juz w czwartek. Porozmawialismy o tym tez. Tzn bylo mi bardzo glupio o tej kasie gadac, ale nie owijalam w bawelne i wypytalam go, dlaczego tak bylo. On sie raczej zdziwil, bo powiedzial, ze wydawalo mu sie, ze to nie jest dla mnie problem. Tak jak ktos juz wczesniej napisal, przyzwyczailam go do tego i on nawet nie pomyslal, ze mi to przeszkadza, sama na to pozwolilam i powiedzial, ze w takim razie od teraz wszystko dzielimy na polowe, a ten przyjazd do niego i wszystkie przyjemnosci sa na jego glowie. Poniewaz on nie potrafi kasy odkladac, oddawal mamie czesc pieniedzy z wyplaty kazdej, takze ona ma nad nia piecze i jest bezpieczna - sama mi to powiedziala. Okolo 3 tysiecy juz odlozyl. A nam nie chodzi narazie o to, zeby kupic mieszkanie, tylko o to, zeby przez jakis czas, w zaleznosci kto do czyjego miasta sie przeniesie, miec kase i czas na znalezienie pracy. Gdyby cos bylo nie w porzadku chyba jego rodzice by cokolwiek zasygnalizowali prawda? A i kolezanke z pracy tez poznalam. I bym zapomniala, przyjelam oswiadczyny:>
Okolo 3 tysiecy juz odlozyl.
Uła! To sobie pożyjecie!
Wiesz... mimo wszystko to jest dość dziwne i niepokojące... Skoro jego mama taka fajna i w ogóle i tak super ma w domu to czemu ANI RAZU Cie do niego nie zaprosił? TO jest dla mnie nie do pojęcia. A zdanie, że się w ogóle zdziwił, że twoje opłacanie wszystkiego może być jakimś problemem jest powalające... Szczerze mówiąc nie ogarniam.
Przeczytałam wszystko co tutaj piszecie i to wszystko wydaje mi sie jakies dziwne.On imprezuje i cudnie sie bawi a Ty za niego płacisz i nigdy nie było mu wstyd?.
Ja nie mam za dużo kasy bo mam tylko mamę , a ja się jeszcze uczę więc też nie jest nam łatwo , ale jadąc do mojego chłopaka zawsze mam przy sobie pieniądze na bilet .
Mój chłopak pracuje i zazwyczaj jak przebywam u niego w weekendy on robi zakupy do swojego mieszkania , ale za to ja robie mu w te weekendy obiady . Zawsze jak gdzieś wychodzimy na jakiegoś kebaba czy coś mówie , że nie chce bo głupio mi aby za mnie płacił na co on wtedy odpowiada jesteś ze mną więc ja za Ciebie płace. Nigdy nie brałam od niego pieniędzy i nie będę brać , chyba że jestem u niego a on jest w pracy i zostawia pieniądze abym zrobiła zakupy do domu. Czekam wtedy już na niego z gorącym aż wróci z pracy. I czasami naprawdę czuje się niezręcznie bo ja jestem nauczona do oszczędzania i zawsze jak dostaje jakies pieniązki to oszczedzam aby zrobić mu np jakąś niespodzianke.
oj tam odrazy dziwne. faceci są mało domyślni;) nic dziwnego że nie wiedział o tym że tobie to przeszkadza jak mu o tym nie powiedziałaś;) gratuluje i życzę szczęścia
Mało domyslni? chyba nie w czymś takim no proszę Cię.
49 2012-02-02 22:08:23 Ostatnio edytowany przez halflife (2012-02-02 22:09:06)
Teo - dlatego ze sie wstydzil. Ja nie mieszkam w luksusach, ale nasze mieszkania sie roznia, po za tym jego ojciec ma rozne dni, czasem wspanialy czlowiek, a czasem jak lyknie, to szkoda gadac. 3000 tys. to nie duzo, ale nie mowie, ze to wszystko co odlozymy. Po za tym mieszkania nie kupujemy, a lepsze 3000 tys na poczatek niz nic.
Szczerze, to nie takiego zakończenia się spodziewałam......
Zaskoczona jestem i nie bardzo rozumiem- jak większość zresztą- o co kaman w tej calej historii.
No, ale ta dzisiejsza młodzież potrafi zaskakiwać...:)
Gratuluję, życzę szczęścia mimo, że dziwne to niesamowicie......
Wyjasnili sobie wszystko? Wyjasnili.
Co bedzie dalej? NIkt nie wie.
Nie wiemy co nam dzien przyniesie.
Zycie byloby wtedy zbyt proste.
Niech sobie zyja szczesliwie:)
Tez nie bardzo rozumiem sytuacje. No ale tez zycze duzo szczescia. Czasem zupelnie dziwaczne historie maja calkiem proste i szczesliwe zakonczenia. Moze i tak tu bedzie? Zycze z calego serca!
halflife ile wy macie lat jeszcze mi powiedz;)
Oczywiscie gratuluje;) Ale wydaje mi sie że na plany ślubne to troszkę za wcześnie....