pisze tu, bo nie mam gdzie i do kogo. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » pisze tu, bo nie mam gdzie i do kogo.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez Delicious (2012-01-29 12:36:19)

Temat: pisze tu, bo nie mam gdzie i do kogo.

jest mi zle, smutno, tragicznie. nienawidze swojego zycia. nienawidze swojej rodziny i wszystkiego co mnie otacza. chlopaka tez nienawidze, kocham i nienawidze.
mam 23 lata. i do dupy zycie. proste, jak masz zycie do dupy to sobie je zmien. proste, zeby wszystko bylo takie proste. z chlopakiem estem od prawie 5 lat, w kwietniu minie 5 lat. ma niezaciekawą tez sytuacje w domu, wiec mieszka ode mnie okolo 130 km, mieszka z mamą bo musi jej pomagac. do pracy innej  nie pojdzie bo mu sie nie oplaca za 1500 zl pracowac... w sumie to mu sie nie dziwie mi ostatanio zaproponowali 770 na reke za 8 godzin dziennie przez 5 dni. pracuje bo co mam innego zrobic, ale co to za satysfakcja i zycie z takiej pensji...? zadna.
rodzice, temat odrebny. nigdy nie mieli ze mna problemow, zawsze ulozona, poukladana, solidna, odpowiedzialna, uczaca sie nawet ponad norme. i tak zawsze jstem franca, chamowidlo. przykro takie słowa slyszec od wlasnej matki czy ojca. nie chce juz z nimi mieszkac.
wlasnie, nie chce...
skoro jestem z tym chlopakiem 5 lat myslalam, ze razem zamieszkamy, on troche zarobi ja troche i przciez jakos sie utrzymamy. przyzwyczajona jestem do innego zycia, ale coz. za okolo 1500 zł dwie osoby tez moga przezyc, liczylam na to ze pojdzie do jakiejs pracy i bedzie chcial sobie zycie ze mna ukaldac, on ma 25 lat.
brat - tyle sie w życiu nakombinowal i zawsze bedzie kochany synus, ktoremu wszytsko wolno. tylko ze to ja mieszkam z rodzicami nie on. pozniej wysluchuje godzinami na jego temat. zejde na dol, to od razu jest temat dzownil do ciebie. nie zapytaja co u mnie. jak mi idzie nauka, jestem w trakcie sesji, tylko co u niego. nie jestem zazdrosna. ani nic w tym stylu, nawet to dobre, ze sie mna nie interesuja.
musialam sie wygadac dlatego sobie tutaj napsialam. nie wazne czy ktos odpisze, mozecie olac temat.
tylko w takiej sytuacji coraz powaniej mysle, nad wynajeciem jakiegos pokoju za 400 zl moze wynajme, znajde cos dodatkowo i jakos przezyje. a tego chlopaka co mam zostawie go. moze znajde jakiegos ktory tez bedzie chcial sobie ulozyc zycie tylko z ukochana osoba. szkoda....tylko ze nie moge na takowego trafic.


coz raz z gorki a raz pod nia.

Post edytowany.
Zwracaj uwagę na poprawną pisownię.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Delicious (2012-01-29 12:36:57)

Odp: pisze tu, bo nie mam gdzie i do kogo.

Kochana, wszystko w swoim czasie. Po kolei.

To, ze chlopakowi nie oplaca sie pracowac za 1500zl miesiecznie to wymowka. Chce od razu zostac prezesem? Len smierdzacy nic wiecej.
Rodzice bardziej "interesuja sie" synem bo nie ma go w domu. U mnie tez tak zawsze bylo. Uwierz. Teraz pytaja o mnie bo wyprowadzilam sie. Jednak zachowanie Twojej mamy odnosnie Ciebie nie jest fajne. Nic na to nie poradzisz.

Ustal sobie malutkie cele. Chcesz zmienic miejsce zamieszkania. Zacznij szukac dodatkowej pracy, zajecia zebys mogla to zrealizowac. Bedzie ciezko ale przeciez chcesz.
Zostaw chlopaka nieroba, do czego On Ci potrzebny?
Cos czuje, ze sama sobie lepiej poradzisz niz z tym"balastem"

Co do prawdziwej milosci...
Zacznij sie usmiechac, prostowac swoje zycie /bo jest Twoje/ i w najmniej oczekiwanym momencie pojawi sie ten ktos:)

Teraz kochana, pobaw sie w egoistke, zbierz sily i dzialaj!


Trzymam kciuki!

3

Odp: pisze tu, bo nie mam gdzie i do kogo.

a ja mam  wrażenie, że wszystkie twoje problemy skupiasz wokół pieniędzy, jakby wyprowadzka i wyższa pensja miały załatwić sprawę. moim zdaniem brak ci i dojrzałego spojrzenia na swoje zycie, np.stabilnosci, NIEZALEŻNOSCI (mówię o mentalnej, nie finansowej) , może to przez sposób w jaki cie wychowano......tak czy siak, ja bym zaczeła definitywnie od wizyty u psuchologa, nie od leczenia skutków, ale przyczyn....

4

Odp: pisze tu, bo nie mam gdzie i do kogo.

trudno coś radzić na odległość...może?...
Zastanów się czy Ty i ten koleś na pewno macie wspólne cele. Porozmawiajcie o marzeniach -wtedy łatwo wypływa, co jest dla kogo ważne wink
Zacznij robić coś tylko dla siebie, np. pisać bloga smile

Zima jest też okresem depresyjnym, spróbuj zacząć snuć plany na wiosnę -warto określić, czy samodzielne czy z Nim...

5

Odp: pisze tu, bo nie mam gdzie i do kogo.
Catwoman napisał/a:

a ja mam  wrażenie, że wszystkie twoje problemy skupiasz wokół pieniędzy, jakby wyprowadzka i wyższa pensja miały załatwić sprawę. moim zdaniem brak ci i dojrzałego spojrzenia na swoje zycie, np.stabilnosci, NIEZALEŻNOSCI (mówię o mentalnej, nie finansowej) , może to przez sposób w jaki cie wychowano......tak czy siak, ja bym zaczeła definitywnie od wizyty u psuchologa, nie od leczenia skutków, ale przyczyn....

Ale głupoty... No pewnie, że skupia wokół pieniędzy, bo jakbyś nie zauważyła to bez pieniedzy nic specjalnie nie zrobisz, prawda? A na wizytę u psychologa (tak na marginesie nie wiem po co jej) też trzeba mieć pieniądze, nie? Na ładne oczy jej nie weźmie.

Autorko, zaproponowana Ci metoda małych kroczków jest bardzo dobra i powinnaś się nad nią poważnie zastanowić smile Co do chłopaka to pewnie, że to leń śmierdzący, bo rozumiem, że jego roszczenia finansowe są niewspółmierne do wykształcenia?

Jeżeli Twoja praca Ci nie odpowiada to pomyśl nad inną, rozejrzyj się, może warto jeszcze przez chwilę zacisnąć pasa, pomęczyć się z rodzicami, coś zaoszczędzić i na jakiś kurs iść?
Przede wszystkim zacznij działać, ale powoli, żeby nie rzucać się na głęboką wodę, bo możesz się zrazić smile

6

Odp: pisze tu, bo nie mam gdzie i do kogo.

nie wszystkie wizyty u psychologa są płatne. mozna isc do niepłatnego, tylko wystarczy sie dowiedzieć choćby z internetu gdzie takowy w danym mieście przyjmuje. są poradnie psychologiczne.

7

Odp: pisze tu, bo nie mam gdzie i do kogo.
Catwoman napisał/a:

nie wszystkie wizyty u psychologa są płatne. mozna isc do niepłatnego, tylko wystarczy sie dowiedzieć choćby z internetu gdzie takowy w danym mieście przyjmuje. są poradnie psychologiczne.

Nooo ci płatni to konowały to już nie chcę myśleć o tych bezpłatnych... Tak czy siak nie widzę najmniejszego powodu, żeby byl Autorce potrzebny psycholog.

8

Odp: pisze tu, bo nie mam gdzie i do kogo.

Dołączę i ja  do tego postu .
Czytając o Twoich  problemach faktycznie nasuwa  się jedno , że  wszystko  skupia  się wokół  finansów , nie jesteś materialistką i niestety takie czasy ,że każdy patrzy aby sobie jakoś w życiu polepszyć  a nie pod  górkę robić .Jesteś  młoda więc  działaj dziewczyno,na  pierwszy ogień wziełabym Twojego chłopaka i  dała mu  ultimatum , że  albo  zamieszkacie  razem albo się  rozstajecie, jeśli  wybierze tą  drugą opcję , cóż nie  wart  był Twych uczuć,mówisz  że  studiujesz , więc jesteś  mądrą dziewczynką (sorki za  dziewczynkę ale miało być to określenie pieszczotliwe dla Twych uszu) i kolegów na  uczelni zapewne  masz całe mnóstwo więc mniemam że  szybko się ogarniesz z nowym wybrankiem ,co do wyprowadzenia  się  z domu to powiem tak,wiem jak  czasami może być bardzo  ciężko tym bardziej że  jakbyś została sama to musisz wtedy liczyć  tylko na  siebie ,niby dwie prace możesz mieć ale  wez pod  uwagę  to że  życie płata figle i nie zawsze może być  tak że  faktycznie te  dwie prace utrzymasz ,na  Twoim miejscu jeszcze na  razie bym się wstrzymała z wyprowadzką od  rodziców do momentu aż będziesz mieć szansę zamieszkania w dwójkę tzn. Ty i Twój partner .
Nie rób niczego pochopnie,mieszkałaś tyle lat z  rodzicami więc zaciśnij zęby i poczekaj jeszcze trochę . Co do negatywnego podejścia do życia , uwierz mi że  z  chwilą jak  wyjaśnisz temat  z  obecnym chłopakiem ,Twoje złe dni miną ,jeśli zamieszkacie razem to fantastycznie, jeśli natomiast się  rozejdziecie ,wtedy wyjdziesz  do ludzi ,zacznij spotykać  się  ze  znajomymi ,idz  na  kawę  ,do kina,a nawet jak  zabraknie  fundusza to  wtedy idz na  spacer ,obecnie mamy  zimę która często jest  powodem do tego że przytłacza  nas  nastrojowo ale już  niebawem będzie wiosna ,wszystko zacznie budzić  się  do życia i  gwarantuję  że spacer w promykach  słońca przyprawi Cię o  uśmiech na  twarzy i zmieni  się  całe Twoje podejście do życia .Trzymam za  Ciebie kciuki i pamiętaj ,nie wywracaj całego Twojego świata tak raptownie do góry nogami co oby nie  obróciło  się  to przeciwko Tobie , działaj rozważnie i  powoli a  wszystko się  ułoży . Pozdrawiam serdecznie smile

9

Odp: pisze tu, bo nie mam gdzie i do kogo.

Myślę,że masz cholernego doła, może powodem jest sesja, może chłopak, może rodzice...ale jedno jest pewne weź się w garść!!! i to najlepiej zaraz, nie ma sytuacji bez wyjścia, jesteś jeszcze młodą i ambitna dziewczyna. Nie dam ci odpowiedzi co masz robić, bo jej nie znam,ale wiem, ze masz wiele możliwości w życiu, jesteś sama, bez zobowiązań... może skończ zaczęte studia i wtedy okaże się naprawdę jak możesz sobie sama poradzić, to ze twój brat chwilowo jest lepiej ustawiony to trudno, przed tobą świat dopiero otwiera swoje ścieżki i to ty sama musisz zdecydować którą wybrać, nie marnuj talentu edukacyjnego ani tez nie daj się prowokować, uwierz w swoje możliwości a na pewno nawet maleńki sukces osiągnięty przez sama siebie będzie cie motywował do dalszych sukcesów. Trzymaj głowę do góry a na pewno będzie dobrze!!!

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » pisze tu, bo nie mam gdzie i do kogo.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024