Chciałam się z Wami podzielić moją historią i jednocześnie prosić o pomoc, nie radzę sobie dobrze z tym co się stało. Miałam wtedy niecałe 14 lat, wracałam wieczorem do domu przez park i wtedy "to" się stało. Od tamtego czasu mam wiele problemów. Jest mi ciężko zaufać ludziom, mam tylko kilka bliższych mi osób, ale oni nie wiedzą i tym co się stało. Nikomu nic nie powiedziałam nigdy, boję się, że każdy będzie mnie oceniał, że ludzie pomyślą że to moja wina, bo przecież mogłam nie iść wtedy przez park... Trzy lata temu trafiłam do psychologa, potem do psychiatry, miałam depresję, anoreksję, nie przyznałam się do tego co mi się przytrafiło, ale jakoś udało się poukładać moje życie w całość, jednak znów jest gorzej, znowu nie mam ochoty jeść, w niczym nie widzę sensu, potrafię całymi dniami leżeć w łóżku i nie robić nic. Czuje się gorsza od innych, wydaje mi się że to co mnie spotkało to moja wina, że jestem nic nie warta. Nie potrafię sobie pomóc a chciałabym zaufać komuś, chciałabym mieć rodzinę, kochającego męża, a teraz to wszystko wydaje mi się takie nie realne, myślę że nikt mnie nie zechce, że nie zasługuje na to żeby ktoś mnie pokochał, że nigdy nie będę wystarczająco dobra dla nikogo.
Piszesz że byłaś u specjalisty.. Nic nie pomogli czy sama zrezygnowałaś? Pamiętaj, nie obwiniaj siebie za takie rzeczy. To przykre że jakiś debil zepsuł Ci życie ale nie poddawaj się! Nadal jesteś tą samą osobą i jak każdy masz szanse na miłość i szczęście. Nie wszystko przychodzi tak od razu. Musisz w siebie uwierzyć. Masz jakąś bliską osobę z którą mogłabyś pogadać? Taka rozmowa naprawdę dużo daje, nie powinnaś tego wszystkiego dusić w sobie. Myślę że powinnaś wybać się do jeszcze jakiegoś psychologa w związku z tą anoreksją. Mimo, że Cię nie znam to martwię się o Ciebie, żeby nic Ci się nie stało.. Na pewno jesteś młodą, wartościową dziewczyną, która może wszystko. Staraj się stopniowo układać po kolei swoje życie. Myślę że ten cały strach i lęk da się zwalczyć. Nie ma tu gwarancji że o tym zapomnisz, bo jakiś ślad pewnie zostanie. Ale nie poddawaj się! Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie ;*
Specjaliści do których chodziłam pomogli mi, wyszłam z depresji, udało mi się przytyć prawie 10 kilo, niby wszystko było ok, więc psycholog doszedł do wniosku że nie muszę już chodzić na wizyty. Ale to wszystko po prostu znów wraca...
Ja nie mam nikogo na tyle bliskiego z kim mogłabym porozmawiać, w zasadzie nie mam żadnych bliskich osób bo boję się zaufać komukolwiek...
Witaj moja droga jestem z Tobą całym sercem,rozumię Cię co czujesz bo Sama przez to przeszłam.Tylko , że Ja miałąm wiecej lat niż Ty gdy to się zdarzyło.Mnie zrobił to mój były chłopak z pomocą mojej ex przyjaciółki. Ja równiez nie powiedziałam nikomu , wstydziłam się , bałąm , sama nie wiem, aż poznałam mojego męża , zaufałam mu i on mi pomógł. Moja mama dowiedziała się o tym po kilku latach nie miałam odwagi jej powiedziec.Nie jesteś gorsza od innych , to nie twoja wina co się stało. Ciężko jest komuś zaufac po czymś takim , ale uda Ci sie zobaczysz. Jesteś młodą wartościową osobą i masz całe życie przed sobą . Ściskam Cię serdecznie i nie poddawaj się prosze.
Rozumiem. Czyli może warto znów się tam udać? Zwłaszcza że nie masz osoby godnej zaufania wokół siebie.. A może jednak uda Ci się znaleźć taką osobę? Musisz wziąć się w garść, bo z dnia na dzień może brakować Ci coraz więcej sił..
Tylko ja nie wiem gdzie mam z tym pójść, ponieważ jak chodziłam wcześniej to musiałam chodzić do przychodni która była tak jakby rejonowa dla szkoły do której chodzę, a w kwietniu skończę tę szkołę a jestem pełnoletnia więc nie będę mogła już tam chodzić. Nawet nie wiem gdzie teraz mam szukać pomocy...
Witaj:)
Wierzę, że jest Tobie ciężko uporać się z bólem i obawą przed odrzuceniem. Moja Droga anoreksja jest formą oczyszczenia, nie nawidzisz siebie- obwiniając o to co się przydarzyło ( a mogło każdej z Nas) w ten sposób niszczysz siebie wewnętrznie. Z Twojego opisu wynika, że anoreksja jest drugorzędnym problemem, następstwem gwałtu- zapewniam, że terapia i zabliźnienie ran może spowodować, że problem Anoreksji zniknie.
Nie wstydź się, opowiedz psychologowi, psychiatrze bądź bliskim o swojej tajemnicy. Nie masz czego wstydzić się. TO NIE TWOJA WINA.
Chcesz mieć rodzinę, być szczęśliwą, bądź szczera sama z sobą, zdobądź się na odwagę i podejmij terapię. Zrobiłaś juz krok, szukasz wsparcia. Niemniej potrzebujesz fachowej pomocy. Nie szukaj oparcia w domorosłych psychologach, bo możesz poranić siebie jeszcze bardziej.
Zobacz jest Tobie trudno, męczysz się, czy nie lepiej zrzucić z siebie emocje u specjalisty. Jeśli się wstydzisz, pojedź do innego miasta. Jeśli nie masz pieniędzy zapisz się w ramach NFZ. W każdym mieście jest Punkt Interwencji Kryzysowej- gdzie bezpłatnie dyżuruje w wybrane dni psycholog. Jest wiele możliwości. Jedno jest pewne! Im dłużej będziesz odkładać działania tym będzie Tobie trudniej.
Według badań psychologicznych duża liczba dziewczyn po gwałcie prowadzi udane życie erotyczne, ufa ludziom -warunek: TERAPIA - SŁOWO NADZIEJA, LEPSZE JUTRO ![]()
A mieszkasz w jakiejś małej miejscowości ? W takich większych na pewno coś się znajdzie. Spróbuj, nawet jeśli bedziesz musiała dojeżdzać..
Ja mieszkam w Warszawie, więc powinno mi się udać znaleźć... Tylko wystarczy że pójdę do psychologa, tak? Czy powinnam szukać konkretnej terapii?
Nie wiem czy to wystarczy. Sama przyznałaś że po wizytach u psychologa to wszystko wróciło. Może jednak ta terapia byłaby dobrym pomysłem? Nie mogę Ci dokładnie doradzić bo po prostu się na tym tak bardzo nie znam.
Ja tamtemu psychologowi nic nie powiedziałam o tym co mi się przytrafiło. Właśnie też nie wiem gdzie mam z tym wszystkim pójść...
LouLou po tak ciężkiej traumie najlepiej byłoby skonsultowac się z terapeutą seksuologiem.
Możesz też jeszcze raz porozmawiac ze zwykłym psychologiem.
I jeszcze raz pamiętaj ,to nie jest Twoja wina ,że jakiś zboczeniec Cię skrzywdził.
To on jest Twoim oprawcą,Ty jesteś ofiarą,miałaś okrutnego pecha,nie miałaś wpływu na tą sytuację.
Ten człowiek to potwór,pozbawiony jakichkolwiek cech ludzkich.
Ofiara nigdy nie jest winna,na tym polega bycie ofiarą
W żaden sposób nie jesteś gorsza od innych.
Terapia bardzo pomaga.
Przepracowanie tej traumy pozwoli Ci inaczej spojrzec na siebie,na życie,otworzy Ci oczy na wiele spraw.
Ja za Ciebie trzymam kciuki.
Pozdrawiam
Jak czytam twojego posta to zastanawiam się jak zdegenerowanym pozbawionym uczuć potworem trzeba być żeby się posunąć to takiego czynu. Szczerze przepraszam i wstydzę się, że istnieją takie ohydne potwory wśród męskiej części społeczeństwa. Z całą pewnością nie zasługują na to żeby chodzić po tym świecie i nie chodzi o to żeby ich trzymać w zamknięciu tylko pozbyć się w ogóle tak jak śmieci, którymi są.
LouLou udaj się do specjalisty nikt z nas nim nie jest także radzić w sumie nie powinniśmy.
Jednocześnie NIE MASZ żadnego najmniejszego powodu żeby uważać, że to twoja wina nic złego nie zrobiłaś i nie ważne jaką drogę wybrałaś czy to był park czy cokolwiek innego jeżeli ten świat, ten kraj jest cywilizowany to takie rzeczy nie powinny mieć po prostu miejsca. W tej sytuacji jesteś ofiarą nikomu niczego nie winną.
NIE JESTEŚ w niczym gorsza od innych, zasadniczo spora część tego forum jest 100 razy bardziej gorsza i zepsuta niż Ty. Ty się o to nie prosiłaś i NIE MASZ PRAWA SIĘ OBWINIAĆ o to co się stało.
Trzymam za Ciebie kciuki życia masz kawał przed sobą więc niech reszta będzie dla Ciebie jak najlepsza.
Powinnaś się w końcu przełamać i opowiedzieć to wszystko komuś. Nie można wiecznie w sobie tego dusić, przecież nic złego nie zrobiłaś. Proszę Cię musisz z kim pogadać, daj sobie pomóc..
Dobry psycholog powinien Tobie pomóc, dużym błedem jest trzymanie tego w sobie powinnas to z siebie wyrzucic i powiedziec o tym komus zafanemu.
No więc, zapisałam się do psychologa i teraz czekam sobie na wizytę, mam nadzieję że mi jakoś pomoże. Dziękuję za Wasze wsparcie.