ślepa miłość? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 ]

1

Temat: ślepa miłość?

Witam,
moja historia jest dość prosta patrząc na to z boku,jednak ja gryzę się z myślami.Od prawie roku jestem w związku z mężczyzną,który rozkochał mnie w sobie do granic możliwości. Poznaliśmy się na portalu randkowym i zaczęliśmy spotykać. Było na prawdę wspaniale, jednak z racji faktu,że jestem mamą zaznaczyłam mu czego w życiu szukam-stabilności, ciepłego i rodzinnego klimatu, poważnego związku. Chciał tego samego więc byłam prze szczęśliwa;) Zaproponował mieszkanie w jego mieście, jednak nie wiedziałam czy to dobry moment, namawiał,zapewniał,że czeka nas coś wspaniałego,zmienił swoje dotychczasowe zwyczaje, było świetnie. Jednak kiedy się zgodziłam zaczęły się schody-szukanie zajęło mu 2 msc-bez skutku,były obawy czy nie będę zbyt wiele wymagać. Przez te zwodzenie zaczęło się psuć, zaczęły się kłótnie, płacz i przykre słowa(zaczęłam ja-czułam się źle z tym,że miało być inaczej), przestał myśleć o wspólnej przyszłości, przez moją wybuchowość-byłam taka,aż wstyd przyznać, o pierdoły,ale wtedy wszystko wydawało mi się takie "ważne";( Bo ciągle była ważniejsza praca, były wyjścia osobno, kiedy byłam w szpitalu na prośby moje aby przyjechał-nie przyjechał;( Pękało mi serce i ciągle walczyłam o to uczucie,może złym sposobem, chciałam być twarda-nie wiem;/
Postanowiłam się zmienić,by ratować związek, bo przecież kocham, poszłam nawet do psychologa,który poniekąd trochę pomógł mi zrozumieć moje zachowanie, nie zauważałam,że tak na prawdę biorę winę za wszystko na siebie,że proszę o uczucia..Przyznam się,że zaślepiło mnie trochę i zdałam sobie sprawę,że kocham za dwoje, staram się za dwoje, zawsze to ja wychodziłam z propozycjami spotkań.. Od 4 tyg dostosowuję się, tak jakby chciałam nadrobić to,że były kłótnie, jednak on zwraca się do mnie "ej,ee", kiedy pytam o spotkanie słyszę "są inne ważne rzeczy", kiedy pytam o związek słyszę "nie wiem", kiedy mówię,że będzie dobrze słyszę "masz tak na własne życzenie",ale do cholery nikt nie złości się bez przyczyny;( Kiedy mówię "łączy nas tyle ciekawych rzeczy;)" mówi " nic nas nie łączy".. Nie mówi,że kocha,nie robi nic by było lepiej, nagle przestał myśleć o tym,że chce "zacząć nowy etap"( poważne życie, bez imprez), dziś mówi,że nie będzie tego, bo chce jeździć na różne imprezy, jednak beze mnie;( Czuję się wszyskiemu winna, ale nic więcej zrobić nie mogę;( kiedy płaczę-denerwuje go;( powtarza,że na początku zawsze jest fajnie;( czuję się jakbym poznała kogoś innego;( Dodam,że jestem o wszystko obwiniana i sama zaczęłam w to wierzyć;( Kocham go,ale nie wiem czy jest takim człowiekiem jakiego poznałam czy takim jakim jest dziś;( Nie odzywa się do mnie już drugi dzień, nie tęskni, nie szuka bliskości, nie mówi "kocham" ;( Nie wiem co mam zrobić;( Czuję się niechciana i niepotrzebna, słowa też mi dają o tym do myślenia;(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: ślepa miłość?

Przykro mi, ale to wygląda na początek końca sad faktycznie, może byłaś zbyt niecierpliwa, no ale...jak można nie przyjechać do szpitala do ukochanej osoby??? Między wierszami wyczytałam, że twój partner to typ imprezowicza, słodkousty, wszystko obieca, gorzej z działaniem (popraw mnie jeśli się mylę) - wydaje mi się, ze on po prostu nie szuka poważnego związku, pomimo swoich deklaracji. Zastanów się też nad wnioskami z wizyt u psychologa, to bardzo ważne.

Piszesz, że kochasz, a on...Czy tak zachowuje się kochająca osoba?

aliah napisał/a:

Od 4 tyg dostosowuję się, tak jakby chciałam nadrobić to,że były kłótnie, jednak on zwraca się do mnie "ej,ee", kiedy pytam o spotkanie słyszę "są inne ważne rzeczy", kiedy pytam o związek słyszę "nie wiem", kiedy mówię,że będzie dobrze słyszę "masz tak na własne życzenie",ale do cholery nikt nie złości się bez przyczyny;( Kiedy mówię "łączy nas tyle ciekawych rzeczy;)" mówi " nic nas nie łączy".. Nie mówi,że kocha,nie robi nic by było lepiej, nagle przestał myśleć o tym,że chce "zacząć nowy etap"( poważne życie, bez imprez), dziś mówi,że nie będzie tego, bo chce jeździć na różne imprezy, jednak beze mnie;( Czuję się wszyskiemu winna, ale nic więcej zrobić nie mogę;( kiedy płaczę-denerwuje go;( powtarza,że na początku zawsze jest fajnie;( czuję się jakbym poznała kogoś innego;( Dodam,że jestem o wszystko obwiniana i sama zaczęłam w to wierzyć;( Kocham go,ale nie wiem czy jest takim człowiekiem jakiego poznałam czy takim jakim jest dziś;( Nie odzywa się do mnie już drugi dzień, nie tęskni, nie szuka bliskości, nie mówi "kocham" ;( Nie wiem co mam zrobić;( Czuję się niechciana i niepotrzebna, słowa też mi dają o tym do myślenia;(

Patrząc na to zachowania, on prowokuje cię do zerwania, bo sam chyba nie ma odwagi sad

3

Odp: ślepa miłość?

Elede,
wiesz, na początku związku był taki jak ja, pragnący stabilizacji, ale... myślę,że przez moje awanturnictwo się może zniechęcił?;( Od miesiąca staję na głowie by było dobrze ale nie widzę żadnego wkładu z jego strony, powiedzmy,że chciałam mu zadośćuczynić swoje zachowanie, ale zwodził mnie z tym mieszkaniem i na prawdę zaczęłam mieć jakieś chore podejrzenia;/ Byłam paskudna,wiem to-jednak psycholog stwierdził,że poniekąd sam mnie troszkę do tego prowokował, choć ja nie do końca się z tym zgodzę. Kiedy ja się nie odzywam-on dzwoni z pytaniem "co robisz, siedzisz w domu?".. Zero jakiejś więzi z jego strony,chęci rozmowy o związku, na spotkanie ciągle nie ma czasu-to zresztą  od początku. Kiedy mu napiszę jakiegoś czułego smsa to czasami odpisywał,ale czułam,że to takie "na siłę".. Jest mi bardzo przykro, czuję,że dałam z siebie wszystko,a on nadal oczekuje więcej, ja już nie dam rady, jestem typem domatorki,czułej i kochającej; wydało mi się,że on też jest taki,ale teraz widzę co innego, a na pytanie dlaczego taki jest odpowiada "na Twoje własne życzenie";(

4

Odp: ślepa miłość?

aliah  mi sie troche wydaje, że on juz jak by nie miał siły i checi na dalszy rozwój tego zwiazku... zwyczajnie juz powoli to wszytsko olewa... bardzo to smkutne bo moim zdaniem powinien normalnie z Toba porozmawiac i znalesc na to czas wkoncu podobno Cie kocha... moim zdaniem z obu stron powinna byc chec naprawienia zwiazku a nie tylko z jednej...

5

Odp: ślepa miłość?

Tak,masz rację...Tyle,że ja dałam z siebie więcej niż norma wskazuje, a efektów brak, staram się jak mogę.. Psycholog uznał,że nie jestem dla niego ważna, bo pragnąłby spotkań, bliskości itp. Rozumiem,że praca jest ważna,ale czy najważniejsza? Czy dorośli ludzie nie mający nad sobą szefów, posiadajacy własny biznes niewymagający wiecznej obecności w miejscu zamieszkania twierdzą,że dwa dni w miesiącu na spotkanie wystarczy bo "są inne ważne sprawy"? Po naszym ostatnim spotkaniu usłyszałam "teraz mam dużo pracy, bo PRZEZ NASZE SPOTKANIE mam trochę zaległosci" ;O W życiu mu nie powiedziałam,że nie pojechałam na studia i mam zaległości bo w tym czasie się spotkałam z nim;O

6

Odp: ślepa miłość?

Ilez mozesz sie starac? Nie uszczesliwisz go bo on tego nie chce. Najgorsze jest to, ze nie powie tego wprost tylko zwodzi.
Nie obwiniaj sie bo przeciez walczylas.
To, ze bardziej pociaga go swiat rozrywki tzn, ze jeszcze nie dojrzal.
Nie cementuj tego zwiazku bo przyniesie Ci on tylko gorzkie lzy...
A Twoja prawdziwa milosc gdzies tam w swiecie jeszcze Cie szuka.

7

Odp: ślepa miłość?

Dziękuję;*
Jednak wpadłam w taką fobię na jego punkcie,że wmówiłam sobie,że nic lepszego mnie już nie spotka-mam dziecko i wiadomo,że w tej sytuacji ciężko o nową miłość.. Nie wiem co mam zrobić, czuję jakby mu nie zależało na mnie i wtedy budzi się we mnie zdanie "to przeze mnie pewnie, muszę mu to wynagrodzić, pewnie jest mu smutno i źle".. Ciągle płaczę, unikam koleżanek, siedzę w domu i wszystko co potrafię z siebie wykrzesać to obowiazki domowe i związane z dzieckiem.. Czuję się fatalnie;( Ciągle mam nadzieję,że może on się "obudzi" i będzie dobrze, doceni moje starania..

8

Odp: ślepa miłość?

aliah, dziewczyno, mam dla Ciebie kilka brutalnych prawd:

1. ON CIE NIE KOCHA, poniewaz:
- jak mezczyzna kocha, to chocby skaly pekaly i mury sr*aly, znajdzie czas i mozliwosc spotkania sie, nawet, jezeli ma mnostwo obowiazkow i pracy;
- jezeli naprawde nie ma wiele czasu na spotkania, daje kobiecie do zrozumienia, ze za nia teskni i o niej mysli. I to nie sa zadne obludne slowa, bo on NAPRAWDE teskni i o niej mysli;
- kobieta nie musi pytac go, czy laskawie odpowiedzi ja w szpitalu. On znajdzie sie przy niej jak najszybciej i jak najczesciej bedzie ja odwiedzal - Z WLASNEJ WOLI;
- jezeli nie podoba mu sie zachowanie partnerki, to mowi jej o tym, rozmawia z nia o tym, dlaczego przesadzila;
- nie zgania winy za rozpadanie sie zwiazku na partnerke w sytuacji, kiedy wina jest ewidentnie po jego stronie;
- ma odwage zerwac, kiedy nie widzi juz swojego miejsca w danym zwiazku.

2. PRZESTAN OBWINIAC SIE ZA TO, CO SIe STALO. Nikt nie jest idealny i wszyscy popelniamy bledy. Grunt to chciec je naprawic. Ty chcesz to zrobic, Twoj partner nie. Nie zalezy mu na Tobie nawet na tyle, aby dac Ci kolejna szanse. Nad czym Ty sie jeszcze zastanawiasz? Ten facet to DU*PEK i im szybciej pozbedziesz sie na jego temat zludzen, tym lepiej.

3. KOBIETA Z DZIECKIEM MA TAKIE SAME SZANSE NA ZNALEZIENIE MILOSCI, JAK KAZDA INNA. Wielu facetow nie ma nic przeciwko, a nawet poszukuje kobiet z dzieckiem. NIE GODZ SIE NA BYLE JAKIEGO FACETA TYLKO DLATEGO, ZE MASZ JUZ DZIECKO - ONO NIE CHCE MIEC BYLE JAKIEGO OJCA!

Z gory przepraszam za spora ilosc caps lockow, ale naprawde chcialam to wykrzyczec.

9

Odp: ślepa miłość?

aliah - po pierwsze twoje ślepe zapatrzenie w niego nie prowadzi do szczęśliwego finału to raz - bo nawet kota można zagłaskać, po drugie swoim "psim" oddaniem i uwielbieniem zaczynasz go dusić i chcąc czy nie on będzie od ciebie i twojej zaborczej miłości uciekał - nikt nie lubi być więźniem nawet w imię miłości.
Trzy coś mi się zdaje że jego wcześniejsza deklaracja że chce się ustatkować miała zupełnie inny wymiar "ustatkowania" niż twoja. Ty chciałaś ciepła domowego ogniska, bliskości zawsze i wszystko razem  - a on miał chyba inny tego obraz i gdy ty po wpływem emocji zaczęłaś pokazywać swój obraz dalszego wspólnego życia on po prostu stwierdził że to nie jego "bajka" i on nie tego oczekuje od bycia razem.
I tu koniec bajki - on nie jest partnerem który spełni twoje marzenie o rodzinie bo ma inne oczekiwania dlatego nie będziecie szczęśliwi nawet jak on wróci do ciebie po wpływem twojego "żebrania" to na krótko!
Więc przestań użalać się nad swoim losem samotnej matki która już nie może liczyć na prawdziwe uczucie i szczęście - to bzdura, poczekaj wszystko w swoim czasie i miejscu.

10

Odp: ślepa miłość?
Iskra1221 napisał/a:

aliah, dziewczyno, mam dla Ciebie kilka brutalnych prawd:

3. KOBIETA Z DZIECKIEM MA TAKIE SAME SZANSE NA ZNALEZIENIE MILOSCI, JAK KAZDA INNA. Wielu facetow nie ma nic przeciwko, a nawet poszukuje kobiet z dzieckiem. NIE GODZ SIE NA BYLE JAKIEGO FACETA TYLKO DLATEGO, ZE MASZ JUZ DZIECKO - ONO NIE CHCE MIEC BYLE JAKIEGO OJCA!

Bardzo dobrze powiedziane.

Zycie bywa poplatane ale zawsze gdzies tam w koncu zacznie sie prostowac ale to tylko i wylacznie dzieki Twoim decyzjom.
Zobacz jak duzo dajesz od siebie uczucia.
Znajdziesz w koncu tego, ktory to doceni i bezinteresowanie odwdzieczy sie tym samym.

Ten obecny absolutnie nie jest tego wart.
Niech pracuje, bawi sie. A Ty zajmij sie soba. Pracuj nad tym zeby w koncu dziecku i Tobie zaswiecilo slonce.

11

Odp: ślepa miłość?

- jak mezczyzna kocha, to chocby skaly pekaly i mury sr*aly, znajdzie czas i mozliwosc spotkania sie, nawet, jezeli ma mnostwo obowiazkow i pracy;
- jezeli naprawde nie ma wiele czasu na spotkania, daje kobiecie do zrozumienia, ze za nia teskni i o niej mysli. I to nie sa zadne obludne slowa, bo on NAPRAWDE teskni i o niej mysli;
- kobieta nie musi pytac go, czy laskawie odpowiedzi ja w szpitalu. On znajdzie sie przy niej jak najszybciej i jak najczesciej bedzie ja odwiedzal - Z WLASNEJ WOLI;
- jezeli nie podoba mu sie zachowanie partnerki, to mowi jej o tym, rozmawia z nia o tym, dlaczego przesadzila;
- nie zgania winy za rozpadanie sie zwiazku na partnerke w sytuacji, kiedy wina jest ewidentnie po jego stronie;
- ma odwage zerwac, kiedy nie widzi juz swojego miejsca w danym zwiazku.

Wiesz,myślałam kiedyś tak samo,ale cały czas uważam,że przeze mnie tak jest; on twierdzi,że przy mnie i dziecku nie da się pracować, że nie może przyjechać do mnie kiedy go ewidentnie potrzebuję bo ma pracę, od dwóch miesięcy nie chce byśmy do niego przyjechali bo twierdzi,że będą kłótnie, że mi nie ufa;/ Kiedy pytam czy teskni,mówi "za tym jak było kiedyś tęsknie..", kiedy go pytam co mogę zrobić by było mu lepiej mówi "nie wiem, ale czegoś brakuje..", kurde-już nie mam siły ani motywacji, bo moje starania idą na marne. Jakby mi napisał,że chciałby mnie teraz mieć obok to wsiadłabym w samochód z dzieckiem i pojechała tego samego dnia.. Zaczęłam nawet go podejrzewać o jakąś zdradę, bo nie szanuje moich uczuć, nie liczy się ze mną, liczą się tylko jego uczucia i jego wybory, to okropne;/

12

Odp: ślepa miłość?

Dziewczyny z całego serca dziękuję wam za ciepłe słowa, jak dobrze wiedzieć,ze ktoś mnie rozumie;***

13

Odp: ślepa miłość?

Wiesz,myślałam kiedyś tak samo,ale cały czas uważam,że przeze mnie tak jest; on twierdzi,że przy mnie i dziecku nie da się pracować, że nie może przyjechać do mnie kiedy go ewidentnie potrzebuję bo ma pracę, od dwóch miesięcy nie chce byśmy do niego przyjechali bo twierdzi,że będą kłótnie, że mi nie ufa;/

I Ty sie jeszcze zastanawiasz? Nie chodzi o to, ze temu facetowi cos przeszkadza w Twoim zachowaniu. Chodzi o to, ze on nie daje od siebie NIC, aby choc pozwolic Ci je naprawic.

14

Odp: ślepa miłość?

Nie odzywałam się do niego do dwóch dni, dwa dni temu zadzwoniłam i powiedziałam,że nie dam rady tak dłużej i chciałabym żeby walczył o ten związek razem ze mną,popłakałam się... Napisał tego dnia "nie rozumiem Cię" oraz w nocy "mimo wszystko,dobrej nocy", dwa dni milczał, aż do dziś w nocy,napisał "to przykre,że nie masz ochoty odpisać na wiadomość.Dobranoc".. Nie wiem czy tak się zachowuje facet,któremu zależy..Sądziłam,ze jak będę milczała to przemyśli wszystko i może wyciagnie rękę...

15

Odp: ślepa miłość?

Nie mozna byc az tak zaleznym od drugiego czlowieka.
Traktujesz go jak generala.
To co powie, to jak sie zachowuje, wszystko zalezne jest od niego.

"Jakby mi napisał,że chciałby mnie teraz mieć obok to wsiadłabym w samochód z dzieckiem i pojechała tego samego dnia.."

Nawet tutaj czekasz na jego skiniecie. Po co? On nie chce. Dalej chcesz byc nieszczesliwa?


"Zaczęłam nawet go podejrzewać o jakąś zdradę, bo nie szanuje moich uczuć, nie liczy się ze mną, liczą się tylko jego uczucia i jego wybory, to okropne;/"

A Ty pozwalasz i cierpisz przez te jego wybory z wlasej woli.

16

Odp: ślepa miłość?

Tak zdecydowanie nie zachowuje sie facet, ktoremu zalezy na kobiecie! Twoj partner obecnie uparcie dazy do tego, aby moc za wszystko obwiniac Ciebie i dac Ci zyc w przekonaniu, ze Ty jestes wszystkiemu winna. A Ty glupio sie na to zgadzasz i jeszcze gotowa jestes go za to calowac po stopkach! Naprawde nie rozumiem, jak bardzo trzeba byc zdesperowana, zebyc byc w zwiazku z takim tyranem. Zaslugujesz na kogos, kto bylby dobrym mezem dla Ciebie i ojcem dla dziecka, a ten facet nie jest dobry ani dla Ciebie, ani dla malenstwa. Moja rada: uciekaj z tego zwiazku najdalej, jak mozesz.

17

Odp: ślepa miłość?

Na początku krzyknę sobie CHOLERA JASNA! bo z wielkim bólem ale też zaciekawieniem czytam to co napisane jest w tym wątku. I nie mogę tylko czytac tego co tu jest pisane chociażby ze względu na fakt że sama przeżyłam coś niezwykle podobnego... Z większością przeżyc o których tu piszesz... z moją jak to nazywasz 'awanturniczą naturą' - która była środkiem obrony, z jego nie wiem, z wykręcaniem się - w twoim przypadku pracą / u mnie podobnie... z dzieckiem z obwinianiem się za większośc kłótni.
W skyrócie żeby zrozumiec pewne kwestie potrzebowałam wiele czasu .
No i tak doszłam do wniosków wszystkich tych o których pisze Iskra1221

plus jeszcze żelazna zasada : sama związku nie zbudujesz bo potrzeba na to chęci 2 osób i chocbys nie wiadomo jak bardzo kochała nie dasz rady bo związek tworzą 2 osoby! a ta druga zwyczajnie nie chce/nie potrafi/nie stara się/ uważa że nie warto/ uważa że za wcześnie  i tak można usprawiedliwiac w nieskończonośc...

nie zasłaniaj się dzieckiem i nie mów nigdy że przez dziecko trudniej z miłością i z nowym związkiem bo najprawdopodobniej to dziecko jest najlepszym co cie do tej pory spotkało i dużym błędem jest mówic że jest utrudneniem. To że masz dziecko nie oznacza wcale że masz się bac ze zostaniesz sama i brac pierwszego lepszego faceta bo kolejnej szansy juz miec nie będziesz.. ile ty masz lat 80 żeby tak podchodzic do sprawy? Masz większe szanse na znalezienie faceta odpowiedzialnego i takiego który pokocha Ciebie i dziecko.

No i przede wszystkim nie myśl tyle! Życie jest takie ciekawe , takie przewrotne i takie nieprzewidywalne że nie wiesz co spotka cię za 2 dni. Nie mów że to że nie wyszło z jednym to koniec świata bo to początek czegoś nowego. Od ciebie zależy jak daleko zajdziesz...

No i taka maleńka rada : czasami warto zacisnąc wargi i nie roztrzasac tego co  było. Nawet jezeli będą komunikaty 'chcę do ciebie wrócic'. Niestety musisz byc ostrozna i odstawic na bok sentymenty bo naprawde takie nadzieje sa złudne...

Jest mega trudno wiem że czasami ma się ochotę płakac całymi dniami bo dziecko ci o nim przypomina bo powinnas miec kogos przy sobie a nie masz... Jest jak jest musisz to zaakceptowac. Jutro moze byc inaczej , masz przeciez tyle czasu... tyle rozwiązań...

18

Odp: ślepa miłość?

Ależ owszem-uważam,że moje dziecko to najpiękniejszy prezent od życia, stąd moje wątpliwości co do mężczyzn, bo obawiam się,że dziecko na tym ucierpi.. Jeśli chodzi o NIEGO- zadzwoniłam dziś i zapytałam czy wszystko w porządku, był dość oschły, jednak zaproponowałam rozmowę, mam zamiar zapytać jak dalej on to sobie wyobraża, bo ja "wysiadam".. Co mogłabym mu powiedzieć tak by zrozumiał,że mnie rani, nie robi nic? Bo wprost raczej bezskutecznie,odpowie,że się stara a ja się czepiam;/

19

Odp: ślepa miłość?
aliah napisał/a:

Ależ owszem-uważam,że moje dziecko to najpiękniejszy prezent od życia, stąd moje wątpliwości co do mężczyzn, bo obawiam się,że dziecko na tym ucierpi..

więc nie rań go skazując na ojca który postępuje tak z tobą, dla dziecka z czasem nie będzie lepszy.


Jeśli chodzi o NIEGO- zadzwoniłam dziś i zapytałam czy wszystko w porządku, był dość oschły, jednak zaproponowałam rozmowę, mam zamiar zapytać jak dalej on to sobie wyobraża, bo ja "wysiadam"..


Dobrze wiesz czemu był oschły.
bez sensu, totalnie bez sensu. Równie dobrze mogłabyś nie odzywac się wcale i tez dałabys mu do zrozumienia że "wysiadasz" .
Gdyby wiedział 'jak on to sobie wyobraza' to na pewno poinformował by cię o tym, nie musiałabyś ciągnąc go za język. Ewidentnie na upartego łudzisz się.


Co mogłabym mu powiedzieć tak by zrozumiał,że mnie rani, nie robi nic? Bo wprost raczej bezskutecznie,odpowie,że się stara a ja się czepiam;/

On wie że cie rani i wie, że nie robi nic.

20

Odp: ślepa miłość?

Wiesz, on uważa,że robi wszystko dobrze,że to ja "mam problem"..
Jeśli chodzi o moje dzieciątko-wydawało mi się,że pokochać cudze dziecko to dość długi etap,więc póki co nic niepokojącego wobec dziecka z jego strony nie zaobserwowałam, jest "wujkiem" i tak nam pasowało na ten czas. Wiem,że nie odzywajac sie byłby ten sam efekt,jednak nie umiem się pogodzić z tym,ze milczy,że nie potrafi porozmawiać i zrozumieć pewnych rzeczy,tyle było deklaracji i chęci,gdzie to teraz jest?! Nie umiem się z tym pogodzić dziewczyny;(

21

Odp: ślepa miłość?

Ech, jak widać, wciąż jest w Tobie pamięć tych dobrych chwil, ale sytuacja uległa dużej zmianie na gorsze, nie ma moim zdaniem szansy na poprawę, skoro druga strona ma takie podejście:

aliah napisał/a:

Wiesz, on uważa,że robi wszystko dobrze,że to ja "mam problem".

Nie wiem, czy już spotkałaś się z kimś, kto przekonująco umie snuć piękne wizje, tylko gorzej z ich realizacją. Ja miałam tą wątpliwą przyjemność i od tej pory biorę dużą poprawkę na takie rzeczy:

aliah napisał/a:

,tyle było deklaracji i chęci,gdzie to teraz jest?! Nie umiem się z tym pogodzić dziewczyny;(

Rok czasu to sporo, żeby się poznać, jak widać wychodzi prawdziwa natura tego faceta i chyba nie pozostaje Ci nic innego jak się z tym pogodzić, jakkolwiek trudne to jest sad Jak już ktoś wcześniej pisał, chyba nie do końca zdawał sobie sprawę z Twojej wizji waszego życia razem i teraz się z tego wycofuje.

22

Odp: ślepa miłość?

za bardzo chcesz żeby było dobrze... chyba trochę na siłę?

23

Odp: ślepa miłość?

aliah, za bardzo zyjesz deklaracjami, a za malo rzeczywistoscia, ktora tych deklaracji nie spelnia. Ja kiedys zwiazalam sie z chlopakiem, ktory wszem i wobec twierdzil, ze wyglad kobiety nie jest dla niego najwazniejszy. Efekt? Przytylam doslownie 5 kg i juz bylam dla niego "za brzydka", zeby byc jego dziewczyna. Z tym, ze ja nie blagalam go na kolanach, zeby pozwolil mi do siebie wrocic, ale jeszcze kopnelam go w tylek na odchodne i nie mam teraz do niego szacunku jako do mezczyzny, i wspolczuje wszystkim jego dziewczynom.

24

Odp: ślepa miłość?

Aliah, powiem Ci jeszcze jedną brutalną prawdę, którą mi powiedziała kiedyś moja Mama (o mnie zresztą) TY NIE UMIESZ FACETA MĄDRZE KOCHAĆ! Pozbawiasz się w tym związku swojej godności, bo żebrzesz o miłość faceta, który nie jest tego wart. Kochasz go bezwarunkowo i żądasz tego samego, ale nigdy tego nie dostaniesz, bo faceci nie potrafią tak kochać. Ja też kiedyś od mojego byłego słyszałam, że tylko ja mam problem, a dla niego wszystko jest ok. A wiesz dlaczego, bo jemu jest dobrze tak jak jest. Swoim oddaniem łechcesz jego męskie ego i to mu wystarcza żeby czuć się 100% facetem. Nie musi o nic walczyć, zabiegać, bo wszystko, łącznie ze sobą, podajesz mu na tacy. Pamiętaj, że on tego nie zmieni, bo i po co? TY TO MUSISZ ZMIENIĆ! Powiedz sobie w końcu dość, a jemu pokaż, że masz go gdzieś. Niech teraz on zacznie o Ciebie zabiegać i podawać Ci siebie na tacy. Nie wiem ile masz lat, chyba raczej jesteś młodą osobą, więc zakoduj sobie pewną prawdę - FACECI WIEDZĄ JAK ZABIJAĆ, A KOBIETY WIEDZĄ JAK PRZETRWAĆ! Powodzenia

25

Odp: ślepa miłość?

Zrobiłam tak, nie odzywałam się-milczał, nie zadzwonił, dziś zapytałam czy mogę go odwiedzić, odpowiedział,że ma dużo pracy i możemy sie zaobaczyć w połowie lutego.. Może ja zbyt wiele chcę? Mieliście do czynienia z mężczyzną,który dużo pracuje? A co do mojej przesadnej miłości-to prawda, czułam,że muszę mu zrekompensować swoje kłótnie z nim, bo poniekąd były zbyt przesadne z mojej strony.. Mam wyrzuty sumienia i nie wiem co robić. Przykro mi tylko,że nie ma ochoty na spotkanie..

26

Odp: ślepa miłość?

aliah, ale po co, do jasnej ciasnej, w ogole do niego dzwonisz i prosisz o spotkanie? On Ci na wszystkie mozliwe sposoby pokazuje, ze mu na Tobie nie zalezy i ma gdzies Wasz zwiazek. Juz dawno powinnas go zostawic.

27

Odp: ślepa miłość?

Mam wyrzuty sumienia,że kiedyś go zraniłam,że nazwałam go nikim itp;( przeprosiłam;( A zaczęło się od smsów z koleżanką typu "hej,co słychać?", kiedy zapytałam o to "koleżeństwo" powiedział,że nie wierzy w kumplestwo damsko-męsknie bo to kończy się romansem i spanikowałam !;O zaczęłam kontrolować i być zazdrosna... Sam mnie w to wciągnął.. Czuję się winna,ale z drugiej strony myślę,że już chyba zadość uczyniłam.. Myślicie,że jakby miał ochotę się spotkać to by znalazł chwilę nawet w natłoku pracy? Uargumentował mi bark chęci tak: "będziesz się wściekała,że nie ma mnie w domu cały czas i będą kłótnie";(

28

Odp: ślepa miłość?

Iskra wysłałam Ci p.w.

29

Odp: ślepa miłość?

Odpowiedz brzmi: TAK, znalazlby czas, aby sie z Toba spotkac, gdyby rzeczywiscie mu zalezalo. Po drugie - masz racje, dosyc juz zrobilas, aby srekompensowac swoje winy. On pokazuje, ze ma to centralnie gdzies. Jaki z tego wniosek?

30

Odp: ślepa miłość?

Facet po prostu nie jest ciebie wart, zasługujesz na kogo innego, tak samo jak i ja. Ciągle masz nadzieje, że on sie zmieni, łudzisz się, że on sie tobą zainteresuje, powie Ci, że Cie kocha, okaże ci to a tak naprawde podejrzewam, że to nie nastąpi. Powiem Ci ,że mam podobną sytuację , też nalegałam na spotkanie, sama wychodziłam z tą propozycją, czasem jak miał jakiś  niby ważny wyjazd to ja odchodziłam na boczny tor. I nie przejmuj sie czy zostaniesz sma czy nie, najważniejsza jesteś TY!!!Dobrze Ci radze, póki jeszcze masz siłę zakonczyć ten związek to zakończ go czym prędzej bo później nabierzesz takiego obrzydzenia do samej siebie , że głowa mała. Uciekaj z tego związku czym prędzej, bo będziesz dalej sie obwiniała o wszystko co sie stanie, że wszystko to twoja wina. Nie kochaj za dwoje!!Pozdrawiam.

31

Odp: ślepa miłość?

Sama pewnie wiesz,że to łatwe teoretycznie, a w praktyce jest gorzej;( Najgorsze jest to,że ja go kocham, cały czas i chcę mu zadość uczynić swoje podłe zachowanie kiedyś, tyle,że efekt jest mierny, pewna osoba mi powiedziała:"można mieć żal tydzień,ale nie miesiąc, przecież go nie zdradziłaś ani nie oszukałaś, pogubiłaś się i dałaś ponieść złym emocjom"..

32

Odp: ślepa miłość?

Wystarczy zrobić pierwszy krok. Ja go zrobiłam i mam nadzieję, ze ci też się uda. Doceń to, co w sobie masz. Musisz znać swoją wartość, ja wiem co mówię, a uwierz mi, że poczujesz sie lepiej.

33

Odp: ślepa miłość?

Wiecie, chciałabym żeby to wszystko przeczytał,żeby zobaczył,że nie tylko ja mówię,że mam powody do martwienia się o to,że ten zwiazek nie wygląda tak jak powinien i nie wszystko jest z mojego powodu..Ale pewnie nazwałby "was" feministkami ;/ Nie wiem czy to dobry pomysł,ale chciałabym mu móc to wszystko powiedzieć, tyle,że on mówi,że ja nic nie rozumiem chcąc być ważniejszą CZASAMI niż praca..

34

Odp: ślepa miłość?

napisał,że możemy się spotkać za 2-3 tyg, bo ma pracę, prosiłam i obiecywałam,że nie będę mu przeszkadzać, ale odmówił mojej wizyty u niego;( Kurde...czy ja jestem nienormalna,ze chciałabym się spotkać za tydzień a nie za 3 tygodnie? Jak się kocha to się przecież tęskni.. Wiem, wiem, narzucam się,ale inaczej nie umiem, chcę mu dać wszystko co najlepsze,może jego ignorancja coś mi udowodni?;/

35

Odp: ślepa miłość?

czytam i nie wierzę! co on jeszcze musi zrobić abyś zrozumiała że ma cię gdzieś?!
I wiesz co-współczuję Twojemu dziecku. biegasz za facetem, który nie zasługuje nawet na to aby spuścić po Tobie wodę w toalecie!

ja też sama wychowuje córkę-i wiesz co nie spotkałąm jeszcze takiego faceta, który mógłby wejść w jej życie, tzn spotkałam tyle tylko że wtedy też byłam zapatrzona na takiego frajera w jakiego ty teraz patrzysz jak w obrazek

36

Odp: ślepa miłość?

Moje dziecko na pewno na tym nie ucierpiało ani trochę, jestem b.dobrą matką, a z nim kontaktuję się wieczorami kiedy maluch już śpi...

Chyba macie rację, olewa mnie, ignoruje,ale...pisze do mnie "będzie okey.." itp, mam mętlik w głowie, z jednej strony nie chce się spotkać bo praca, z drugiej strony planuje spotkanie za 3 tygodnie, raz pisze, raz nie... Nie wiem jak to rozegrać żeby było dobrze. Z jednej strony chciałabym to ratować, z drugiej skończyć bo mnie to męczy, jednak moje wyrzuty sumienia co do mojego zachowania sprzed kilku miesięcy nie dają mi żyć;/ czuję się jakbym go bradzo skrzywdziła i stąd jego obojętność..?
Każdy wasz wpis daje mi dużo do myślenia i otwiera oczy, jednak po chwili on pisze coś  i zaczynam się gubić;/

37

Odp: ślepa miłość?

Kochana, raz w zyciu uwierz ludziom, ktorzy chca dla Ciebie dobrze, a nie tyranowi, ktory chce Toba manipulowac!

38

Odp: ślepa miłość?
aliah napisał/a:

Z jednej strony chciałabym to ratować, z drugiej skończyć bo mnie to męczy, jednak moje wyrzuty sumienia co do mojego zachowania sprzed kilku miesięcy nie dają mi żyć;/ czuję się jakbym go bradzo skrzywdziła i stąd jego obojętność..?

Nie, nie stad.
Po prostu wypalilo sie w nim uczucie.

Zobacz. Probujesz z kazdej strony. I co? I nic. Nie chce sie z Toba spotkac. W polowie lutego wymysli inne wytlumaczenie a Ty nadal bedziesz czekala...

Szkoda zycia Kobieto. Otrzasnij sie. Pomysl o sobie.

Na nikogo lepszego Cie nie stac? Uczepilas sie go jakby byl ostatnim Mezczyzna na swiecie i w dodatku, ktory ma w nosie to co czujesz.

Ilez jeszcze razy bedziesz sie plaszczyla???

Rozejrzyj sie wkolo. Zycie plynie a Ty stoisz w miejscu.

39

Odp: ślepa miłość?

Niezapominajka,
Nie dopuszczałam do siebie takiej myśli;/ bo po co w takim razie pisze, niekiedy nawet czule?
Dla mnie to nie związek kiedy dwoje ludzi widuje się raz na miesiąc, planował wspólne mieszkanie,ale...nie wydaje mi się,żeby przez te kłótnie tak nagle mu się odwidziało..Nie wiem co jest tego powodem,bo szuka tego kontaktu,albo milczy kompletnie;/ Nie wiem co mam mu powiedzieć, bo z jednej strony chciałabym wiedzieć co on o tym wszystkim myśli,ale mówi "nie wiem,obserwuję co się dzieje i wyciągam wnioski"...Ale ileż można?;/

40 Ostatnio edytowany przez Elede (2012-01-27 15:45:41)

Odp: ślepa miłość?
aliah napisał/a:

Niezapominajka,
Nie dopuszczałam do siebie takiej myśli;/ bo po co w takim razie pisze, niekiedy nawet czule?

Jest jedno wyjaśnienie: chce cię mieć 'w zapasie', przyjedzie raz na miesiąc, albo ty pojedziesz do niego, poseksicie się, ty mu pomarudzisz nad uszami, on będzie się tłumaczył pracą czy twoim ciężkim charakterem, sam będzie sobie żył jak wolny ptak, chodził na imprezy, poznawał jakieś nowe panie, a po jakimś czasie znajdzie 'lepszą', a ciebie kopnie w tyłek. Ewentualnie, będziecie to ciągnąć przez parę miesięcy/lat, on bedzie cię zwodził, bo taki układ 'wolnego, ale w związku' mu pasuje. A ty będzisz cierpieć i dalej szukać winy w sobie, z czego on pewnie będzie skwapliwie korzystał.

Dla ciebie to nie związek, kiedy widujesz się raz na miesiąc, ale w tym kierunku zmierzasz i na to mu pewnie pozwolisz, patrząc na to co piszesz.

Jedyne wyjście, to odkochać się, przestać o nim myśleć, nie analizować, co on mówi albo nie, czemu się odzywa albo nie, uciąć kontakt, i zająć się swoim życiem. Wiem, to strasznie trudne, wymaga czasu, ale nie niemożliwe. Wiele z nas przez to przechodziło, ty pewnie też. W końcu staniesz na nogi i być może odnajdziesz swoje szczęście u boku faceta, który na to zasługuje.

41

Odp: ślepa miłość?

To okropnie trudne wręcz;(
Dziewczyny bardzo wam dziękuję za wsparcie, nawet nie wiecie jak mi otworzyłyście oczy na kilka spraw..
Jednak kilka dni temu on nie pisał i nie dzwonił, nie interesował się, był chłodny,a dziś ni stąd ni zowąd napisał jakże czułego smsa;( A we mnie od razu pojawiły się nadzieje,że może coś zrozumiał,że się zmieni jego podejście...
Zawsze zastanawiałam się nad tym jak on sobie radzi przez cały miesiąc niewidzenia się ze mną, bo mnie to niszczyło wręcz, wywoływało tęsknotę na zmianę ze złością... Kiedyś go o to spytałam i stwierdził,że "nie zawsze robi się to na co ma się ochotę, facet musi pracować na rodzinę".. (pomijając fakt,że mnie nei utrzymuje w najmniejszy nawet sposób)

42

Odp: ślepa miłość?

jestem w rozsypce emocjonalnej;/

43

Odp: ślepa miłość?

Masz dwa wyjscia: albo go zostawiasz, albo nie. Wybor nalezy do Ciebie. Zadna z nas tego za Ciebie nie zrobi, wiec przestan sie mazac i wez zycie swojego i swojego dziecka we wlasne rece.

44 Ostatnio edytowany przez Niezapominajka81 (2012-01-28 15:48:31)

Odp: ślepa miłość?
aliah napisał/a:

Jednak kilka dni temu on nie pisał i nie dzwonił, nie interesował się, był chłodny,a dziś ni stąd ni zowąd napisał jakże czułego smsa;( A we mnie od razu pojawiły się nadzieje,że może coś zrozumiał,że się zmieni jego podejście...
Zawsze zastanawiałam się nad tym jak on sobie radzi przez cały miesiąc niewidzenia się ze mną, bo mnie to niszczyło wręcz, wywoływało tęsknotę na zmianę ze złością...

Sms pojawil sie bo sobie o Tobie w koncu przypomnial i postanowil znowu zamydlic oczy.

Jak wytrzymuje? Wytrzymuje bo nie mysli.

Nie oszukuj sie wiecej, nie ludz sie, przestan sobie sama bajki wkrecac.

Ile tak jeszcze bedziesz sama siebie zwodzila?

Z pewnoscia Ci ciezko go zostawic ale jezeli tak ma wygladac (hipotetycznie) kolejne np 5 lat Twojego zycia to co?
Bede szczesliwa BO ON NADAL RAZ W MIESIACU NAPISZE DO MNIE CZULE?

Jezeli tego oczekujesz to zyj sobie dalej przelykajac gorzkie lzy.
Masochistka z Ciebie.


Powodzenia zycze

45

Odp: ślepa miłość?

Dziewczyny..posłuchałam was, pomalutku się odsuwałam, dałam spokój...

Muszę się tylko z wami podzielić jednym: wymówką po pracy stała się złą sytuacja w rodzinie, zepsuty samochód, zmęczenie...

Nie będę ukrywać,że trochę liczyłam na zwrot akcji,że się postara..
Napisałam mu wiadomość wczoraj- powiedzmy "dającą do zrozumienia", bo nie chcę go RANIĆ(;O) jakimiś smsem w stylu "nie ma sensu być dalej razem"..
Z drugiej strony wszystko wskazuje na to,że trochę mnie prowpkuje do mocnych i niemiłych słów, by móc mi powiedzieć znowu "nic się nie zmieniłaś"...

Doradźcie, jak to ująć delikatnie, chciałabym by była to jakaś dłuższa wiadomość, ale by poczuł,że to z jego winy się skończyło, bo w przeciwnym razie zostanę posądzona o zakończenie związku i zbombardowana narzuconymi wyrzutami sumienia...

46

Odp: ślepa miłość?

Witajcie dziewczyny...
Udało mi się- odcięłam się od niego, nie dzwonię, nie piszę, on tym bardziej ..
Tylko czuję się cholernie źle z tym,ze tak się to potoczyło..
Jednak zrozumiałam,że tak chyba będzie najlepiej...
Mimo to jestem w cholernej rozsypce, ciągle o nim myśle, nie wiem co by musiało się stać żebym przestała za nim tęsknić,choć wiem,że nie chcę być już z tym człowiekiem;/

47 Ostatnio edytowany przez Elede (2012-02-10 10:36:29)

Odp: ślepa miłość?

Niestety, rozstania bolą, daj sobie czas, ale też nie rozpaczaj i nie rozmyślaj cały czas, tylko staraj się coś zrobić dla siebie. Ważne, że zrozumiałaś, że nie chcesz z nim być i tego się trzymaj.Hmm, to coś to są różne rzeczy, w zależności od tego co lubisz, ale parę moich sposobów wink

- idź na zakupy ciuchowe
-posprzątaj mieszkanie/ piwnicę /strych
-pogadaj z przyjaciółką i wyżal się jej
-płacz
-napisz list, a potem go spal
-pisz pamiętnik
-rozbij jakieś stare i niepotrzebne naczynia (uwaga: ryzyko zniszczeń big_smile
-pokrzycz do poduszki
-porzucaj poduszkami po pokoju
-idź do kina/teatru/na wystawę
-jeśli mieszkasz na wsi lubi w małym mieście przejedź się do większego miasta na całodzienną wycieczkę (bez wymówek typu 'nie mam samochodu, jest zimno, nie chce mi się, życie jest bez sensu itp)
-idź na spacer (bez wymówek - patrz wyżej)
-idź na siłownie, tańce, dyskotekę,
-znajdź nowe hobby
-znajdź strony z kawałami i czytaj
-oglądaj komedie (byle nie romantyczne)

Mam nadzieję, że coś tu znajdziesz dla siebie - choć pewnie, jako mamie, jest ci ciężej znaleźć chwilę dla siebie. Powodzenia smile

48

Odp: ślepa miłość?
Iskra1221 napisał/a:

aliah, dziewczyno, mam dla Ciebie kilka brutalnych prawd:

1. ON CIE NIE KOCHA, poniewaz:
- jak mezczyzna kocha, to chocby skaly pekaly i mury sr*aly, znajdzie czas i mozliwosc spotkania sie, nawet, jezeli ma mnostwo obowiazkow i pracy;
- jezeli naprawde nie ma wiele czasu na spotkania, daje kobiecie do zrozumienia, ze za nia teskni i o niej mysli. I to nie sa zadne obludne slowa, bo on NAPRAWDE teskni i o niej mysli;
- kobieta nie musi pytac go, czy laskawie odpowiedzi ja w szpitalu. On znajdzie sie przy niej jak najszybciej i jak najczesciej bedzie ja odwiedzal - Z WLASNEJ WOLI;
- jezeli nie podoba mu sie zachowanie partnerki, to mowi jej o tym, rozmawia z nia o tym, dlaczego przesadzila;
- nie zgania winy za rozpadanie sie zwiazku na partnerke w sytuacji, kiedy wina jest ewidentnie po jego stronie;
- ma odwage zerwac, kiedy nie widzi juz swojego miejsca w danym zwiazku.

2. PRZESTAN OBWINIAC SIE ZA TO, CO SIe STALO. Nikt nie jest idealny i wszyscy popelniamy bledy. Grunt to chciec je naprawic. Ty chcesz to zrobic, Twoj partner nie. Nie zalezy mu na Tobie nawet na tyle, aby dac Ci kolejna szanse. Nad czym Ty sie jeszcze zastanawiasz? Ten facet to DU*PEK i im szybciej pozbedziesz sie na jego temat zludzen, tym lepiej.

3. KOBIETA Z DZIECKIEM MA TAKIE SAME SZANSE NA ZNALEZIENIE MILOSCI, JAK KAZDA INNA. Wielu facetow nie ma nic przeciwko, a nawet poszukuje kobiet z dzieckiem. NIE GODZ SIE NA BYLE JAKIEGO FACETA TYLKO DLATEGO, ZE MASZ JUZ DZIECKO - ONO NIE CHCE MIEC BYLE JAKIEGO OJCA!

Z gory przepraszam za spora ilosc caps lockow, ale naprawde chcialam to wykrzyczec.

W 100% popieram Twoją wypowiedz. Autorko, on źle Cie traktuje. Może podam Ci swój przykład to wtedy zrozumiesz jaki on jest. Ja jestem z chłopakiem 1,5 roku. Mieszkamy razem rok. Nieraz robiłam mu awantury o bzdety, czepiałam się, byłam zazdrosna, w słusznej sprawie też się złościłam (przynajmniej dla mnie była słuszna) ale mimo to że też się złościł, że mieliśmy wiele wieczorów przez to zepsutych to mimo wszystko każde z nas nigdy nie potrafiło wytrzymać w stanie kłótni dłużej niz pare godzin. Zawsze czy on czy ja przyznawalismy sie do bledow, przepraszalismy i było ok - godzenie się jest bardzo fajne tongue - zawsze pozniej byly czułe słowka chociaz wiem ze tez nieraz miał dość, może i słusznie - potrafilam byc cholernie zazdrosna mimo ze powodow mi nie dawal (troche skomplikowana sytuacja, ale to niewazne). W każdym razie zawsze sobie wybaczamy bo bardzo sie kochamy. Nigdy żadne nie poszło samo na dyskoteke. Zawsze razem. Kiedyś byłam chora, a on miał ochote isc na impreze ale nie poszedł bo ja nie mogłam. Od pierwszego dnia naszego zwiazku przychodzil do mnie codziennie, czasami zostawał na noc. Potrafił przyjść nawet dosc pozno, nawet jak byl bardzo padniety mimo że pozniej i tak biedak zasnal i spal 3 h ale i tak przyszedl i chyba to sie liczy? przeciez mogl napisac, że jest bardzo zmeczony i nie przyjdzie, ale za bardzo mnie kocha żeby nie widziec sie jednego dnia z glupiego powodu. Także zastanow się czy on naprawde cie kocha? mnie sie wydaje że nie... sorki, brutalna ale prawda. Może na poczatku byl zauroczony i mu przeszlo? na to wyglada bo cie z lekka olewa... gdyby mu zalezalo to znalazl by mieszkanie

49

Odp: ślepa miłość?

Witajcie netkobietki..
Dziękuję wam za wasze porady,od czasu kiedy tutaj ostatnio byłam minęło trochę czasu, rozstałam się z NIM, na początku jakoś sobie z tym radziłam jednak do dziś zdarza mi się popłakać w kącie;/ tęsknie..nie umiem sobie z tym poradzić.. Nie chcę oszukiwać samej siebie.. Zdarzyło mi się w chwili słabości napisać do niego,że tęsknie-odpowiadał,że on też i na tym koniec...Zapytałam także czy widzi szanse byśmy byli razem..;/- odpowiedział-że nie wie, może za 3-4 lata (!)

O co chodzi?!!!

Sądzicie,że gdyby mu nadal na mnie zależało to by próbował odnowić relacje między nami/zaproponować spotkanie itp?

Wiem jedno, nigdy tak nikogo nie kochałam..;(

50

Odp: ślepa miłość?

Aliah,
Jestem z Ciebie dumna, że tak się odcięłaś. Bardzo bardzo dobrze zrobiłaś. To absolutnie nie był facet wart Twojego uczucia. Nie znam go, ale może niech sobie pobędzie sam lub w innym towarzystwie i wtedy zapewne do niego dojdzie co stracił. Teraz się nim w ogóle nie zajmuj. Zajmij się SOBĄ.
A co do Twojego pytania, to oczywiście, że gdyby mu zależało to by się skontaktował. Sam z własnej woli! Naprawdę, wniosek jest jeden - skoro tego nie robi, to tak mu lepiej. I nie zadręczaj się, proszę!
Trzymam kciuki za Twoje szybkie "zdrowienie" wink

51

Odp: ślepa miłość?

Marti,jesteś cudowna wink
To co napisałaś wywołało uśmiech na mojej twarzy wink
Dziękuję;)
Co do NIEGO; kontaktuje się ze mną czasami, napisał mi nawet,że "byłam,jestem i będę ważną osobą" w jego życiu..
Zapytał nawet jak wyobrażam sobie życie z mężczyzną..?
-Odpowiedziałam tak jak myślę " normalnie,szanując się, dbając o siebie, tworząc fajny związek"...
Wiesz co usłyszałam? - "No tak, ale wiesz-nasz związek był pokręcony"..
To przykre, bo mam nadzieję,że pisze poważnie o tęsknocie a później takie podsumowanie.. Byłoby okey, gdyby nie to,ze tęsknie ;/ sama sobie się dziwie ale tęsknie i myślę i płaczę w poduchę wieczorami...

52

Odp: ślepa miłość?

co do ślepej miłości.....dośc długie, ale odzwierciedla wszystko:)

Bajka o Miłości i Szaleństwie
Powiadają, że pewnego razu spotkały się na Ziemi wszystkie uczucia i cechy ludzkich istot.
I tak: Gdy Znudzenie ostentacyjnie ziewnęło po raz trzeci, Szaleństwo, jak zwykle obłędnie dzikie, zaproponowało: - Pobawmy się w chowanego!
Intryga, niezmiernie zaintrygowana, uniosła tylko lekko brwi, a Ciekawość, nie mogąc się powstrzymać, spytała z typowym dla siebie zainteresowaniem:
- W chowanego? A co to takiego?
- To zabawa - wyjaśniło żywo Szaleństwo - polegająca na tym, iż ja zakryję sobie oczy i powoli zacznę liczyć do miliona.

W międzyczasie wy wszyscy dobrze się schowacie, a gdy skończę liczyć, moim zadaniem będzie was odnaleźć.
Pierwsze z was, na którego kryjówkę trafię, zajmie moje miejsce w następnej kolejce.

Podekscytowany Entuzjazm zaczął tańczyć w towarzystwie Euforii, Radość podskakiwała tak wesoło, iż udało się jej przekonać do gry Wątpliwość, a nawet Apatię, której nigdy niczym nie dało się zainteresować.
Jednakże nie wszyscy chcieli się przyłączyć.
Prawda wolała się nie chować, w końcu i tak zawsze ją odkrywano.
Duma stwierdziła, że zabawa jest głupia, ale tak naprawdę w głębi duszy gryzło ją, iż pomysł wyszedł od kogo innego.
Tchórzostwo z kolei nie chciało ryzykować.

- Raz, dwa, trzy - zaczęło liczyć Szaleństwo.
Najszybciej schowało się Lenistwo, osuwając się za pierwszy lepszy napotkany kamień.
Wiara pofrunęła do nieba, a Zazdrość ukryła się w cieniu Triumfu, który z kolei wspiął się o własnych siłach hen!
Na sam szczyt najwyższego drzewa.
Wspaniałomyślność długo nie mogła znaleźć dla siebie odpowiedniego miejsca,
gdyż wszystkie kryjówki wydawały się jej idealne dla przyjaciół: krystalicznie czyste jezioro było wymarzonym miejscem dla Piękności, dziupla - w sam raz dla Nieśmiałości, motyle skrzydła stworzono dla Zmysłowości, powiew wiatru okazał się natomiast najlepszy dla Wolności.
W końcu Wspaniałomyślność schowała się za promyczkiem słońca.
Z kolei Egoizm znalazł sobie, jak sądził, wspaniałe miejsce: wygodne i przewiewne, a co najważniejsze - przeznaczone tylko, tylko dla niego.
Kłamstwo schowało się na dnie oceanów, a może skłamało i tak naprawdę ukryło się za tęczą? Pasja i Pożądanie w porywie gorących uczuć, wskoczyli w sam środek wulkanu.
Niestety wyleciało mi z pamięci, gdzie skryło się Zapomnienie, lecz to przecież mało ważne.
Gdy Szaleństwo liczyło dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć
Miłość jeszcze nie zdołała znaleźć sobie odpowiedniego miejsca.
W ostatniej chwili odkryła jednak zagajnik dzikich róż i schowała się wśród ich krzaczków.
- Milion - krzyknęło na końcu Szaleństwo
i dziarsko zabrało się do szukania.
Od razu, rzecz jasna, odnalazło schowane parę kroków dalej Lenistwo.
Chwilę potem usłyszało Wiarę rozmawiającą w niebie z Panem Bogiem.
W ryku wulkanów wyczuło natomiast obecność Pasji i Pożądania.
Następnie, przez przypadek, odnalazło Zazdrość, co szybko doprowadziło je do kryjówki Triumfu.
Egoizmu nie trzeba było wcale szukać, gdyż jak z procy wyleciał ze swej kryjówki, kiedy okazało się, iż wpakował się w sam środek gniazda dzikich os.
Trochę zmęczone szukaniem Szaleństwo przysiadło na chwilę nad stawem i w ten sposób znalazło Piękność.
Jeszcze łatwiejsze okazało się odnalezienie Wątpliwości, która, niestety, nie potrafiła się zdecydować, z której strony płotu najlepiej się ukryć.
W ten sposób wszyscy zostali znalezieni: Talent wśród świeżych ziół, Smutek - w przepastnej jaskini, a Zapomnienie... cóż, już dawno zapomniało, iż bawi się w chowanego.
Do znalezienia pozostała tylko Miłość.
Szaleństwo zaglądało za każde drzewko, sprawdzało w każdym strumyczku, a nawet na szczytach gór i już, już miało się poddać, gdy odkryło niewielki różany zagajnik.
Patykiem zaczęło odgarniać gałązki...
Wtem wszyscy usłyszeli przeraźliwy okrzyk bólu.
Stało się prawdziwe nieszczęście!
Różane kolce zraniły Miłość w oczy.
Szaleństwu zrobiło się niezmiernie przykro, zaczęło prosić, błagać o przebaczenie, aż w końcu poprzysięgło zostać przewodnikiem ślepej z jego winy przyjaciółki.
I to właśnie od tamtej pory, od czasu, gdy po raz pierwszy bawiono się na Ziemi w chowanego, Miłość jest ślepa i zawsze towarzyszy jej Szaleństwo.

53

Odp: ślepa miłość?

U mnie tez tak było pięknie na początku- telefony po 10 razy dziennie, rozmowy do 3 rano, wspólne gotowanie, a na koncu nawet nie dzwonił po 3 dni, nie pytał jak się czuje, czepiał się jak opowiadałam na co dzieci zachorowały i co jakiś czas pretensje, że się za bardzo rozbestwiłam i przyzwyczaiłam do częstych spotkań wicć trzeba mi to było ukrócić. zamieszkać też nie chciał ze mną, bo ma swoje mieszkanie które musi dzielić z byłą żoną i nie w takim UKŁADZIE, może pózniej jak dzieci podrosną bo u mnie nie dadzą mu się wyspać. Dobrze było jak nie chciałam nic więcej, gdy próbowałam coś przedyskutować, to kwitował, że jak mi nie odpowiada to mogę odejść,ta obojętność bolała, jakby mnie nie było w tym wszystkim. Związek i rodzina to było dla niego więzienie.

ALIHU ja też starałam się za dwoje, dbałam o jego potrzeby za dwoje, a gdy moja próba dyskusji na temat moich potrzeb spełzła  na niczym, czuła się winna, że nie potrzebnie o tym mówiłam, choć gdy potem byłam parę dni sama,  to wszystkie przykre uczucia powracały. Bolało, że nie mówił, że kocha tęskni, że nie interesuje się i nie dzwoni. Gdy widziałam się z koleżankami i widziałam ich mężów z dziećmi, serce mi pękało, że też tak bym chciała dla moich dzieci. Zawsze znajdował powód na nie, bo mam brzydką fryzurę, bo nie umiem się  ubrać i mu się nie podobam, a jego kobieta się powinna podobać wszystkim. Nie pomogły tłumaczenia, że nie mam teraz na nowe ciuchy, na fryzjera, nie wspominając o tym, że nigdy nie dawał mi kasy, ani na fryzjera, na potrzeby dzieci czy na rachunki. Nie liczyło się, że ja zawsze miałam jakieś pieniądze, że nigdy nie pożyczałam bo jakoś z rozsądnym podejściem starczyło. On natomiast ciągle pożyczał, bo to na fajki mu brakowało, bo zjeść trzeba było, choć jego rachunki płaciła za niego rachunki i nie miał żadnych wydatków.Prawda jest taka, że jak facet kocha, to się  troszczy i zawsze znajdzie czas i powód, żeby się z ukochaną spotka.

54

Odp: ślepa miłość?

Dlaczego czasem tak ciężko być rozsądnym, na odległość ma się dystans i myśli się racjonalnie i łatwiej dojść do wniosków, a gdy się widzi swego lubego to wszystko ulatuje i tylko jest- jak ja cię kocham. potem jednak problemy wracają. Inna sytuacja- kobieta chce zerwać, zakończyć związek a umysł posuwa zaraz mysli, bo 2, 3 mc. temu było tak fajnie, bo tydz. temu tak dobrze się rozmawiało przez komórkę i powiedział  do mnie tak czule, a tu nagle słyszysz, że ma cię dość. CZEMU TA PODŚWIADOMOŚĆ JEST TAKA WREDNA !!!

55

Odp: ślepa miłość?

ania-s-25 to się nazywa: "nadzieja matką głupich" lub brutalnie: oszukiwanie się smile

Posty [ 56 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024