Chcę podjąć taki temat, żeby było bardziej obrazowo to postaram się na początek podać przykładową sytuację.
Jest mężczyzna (A), którego można scharakteryzować tak: bardzo inteligentny, dosyć przystojny ale nie Banderas, ciekawy i zabawny rozmówca, bliżej nieokreślony status społeczny to znaczy: skończone jakieś studia, "niezobowiązujące" życie, różne dorywcze prace i pomniejsze interesy (np. zmywak za granicą, handel na allegro, poker), stan posiadania to powiedzmy własna kawalerka i 10-15 letni samochód. Może się w przyszłości "rozkręcić" w granicach swoich możliwości.
Jest też mężczyzna (X), o takich cechach: całkowicie przeciętny z wyglądu (nie budzi emocji, ale też nie odstrasza), zupełnie średnio interesująca osobowość ale sympatyczny, spokojny i poukładany. Za to ma stabilną sytuację zawodową, prestiż społeczny i wysokie zarobki jak na przykład zarząd spółki, doktor medycyny, radca prawny. Świetlane perspektywy rozwoju kariery.
Jak myślicie, który byłby atrakcyjniejszą partią? W sensie przygody, przelotnej znajomości, standardowego związku, poważnego związku, zakładania rodziny. Dla Was, ale także na przykład kobiet z Waszego otoczenia czy koleżanek. Może znacie historie podobnych sytuacji? Czy często spotykacie się z małżeństwami z rozsądku i chęci podwyższenia swojego statusu społecznego, czy znacie takie sytuacje? A może przy odrobinie chęci można pokochać każdego? Jak Waszym zdaniem wygląda porównanie tych dwóch mężczyzn jako rywali, czyli co może osiągnąć X, kiedy kobieta jest w związku z Panem A, a także w sytuacji odwrotnej?
Mocno zachęcam do wartościowych i najlepiej obszernych
wypowiedzi.
Pozdrawiam.
P.S. Jeśli możecie to podawajcie też swoje PRZYBLIŻONE: wiek i wykształcenie.