Zaprosiłam kumpla na studniówke. Zawsze się dobrze z nim dogadywałam, miło spedzalismy razem czas, dlatego długo się nie wahałam i dałłam mu zaproszenie. Od pewnego czasu on jednak próbował sie do mnie jakos zbliżyć, "zacieśnić" znajomość. Myślałam że mu przejdzie. Jednak nie przechodziło. W tamtym tygodniu powiedziałam mu żeby nie robiłł sobie nadziei bo jest dla mnie tylko kumplem i chciałabym żeby tak zostało. Wydawało się że przyjął to na klatę. Fakt, jakoś mniej się odzywał ale tłumaczyłam to sobie tym, ze pewnie potrzebuje trochę czasu. Jednak wczoraj byliśmy na tej samej imprezie. ON zaczął mnie wyzywać, kilka razy usłyszałam "wulgaryzm"... Nie wiem co mam robić. Boję się że na studniówce ta sytuacja może się powtórzyć.... Innego partnera juz nie znajdę...Co mi radzicie??
Na naszym forum obowiazuje zakaz umieszczania wulgaryzmow w postach.
moderatorka apoteoza
2 2012-01-22 15:29:23 Ostatnio edytowany przez Niezapominajka81 (2012-01-22 15:30:08)
Prosze Cie.... Chyba nie masz zamiaru isc z nim na te studniowke?????
Ale jaki bezczelny!!!!!
Dziewczyna szczerze, uczciwie powiedziala mu, ze nic poza kolezenstwem nie bedzie, a ten z epitetami??? Koszmar!
Jak bedziesz czula sie w jego towarzystwie na balu? Raczej nie jak ksiezniczka skoro juz teraz raczy Cie "uroczymi komplementami".
Wiem, ze jestes w trudnej sytuacji bo pojscie samej na Studniowke, to nie jest takie fajne jak w parze... ale z tym Jegomosciem zdecydowanie odradzam. Pytanie: Czy on nadal chce z Toba isc...?
Co za pajac....
Tak, dzisiaj dzwonildo mnie... Nie odbierałam, później napisał.... Niby przeprosił, ale to i tak byłó takie przeproszenie "na odwal się"... I pytał co z tą studniówką... a ja już sama nie wiem co zrobić;(
Zaprosiłam kumpla na studniówke. Zawsze się dobrze z nim dogadywałam, miło spedzalismy razem czas, dlatego długo się nie wahałam i dałłam mu zaproszenie. Od pewnego czasu on jednak próbował sie do mnie jakos zbliżyć, "zacieśnić" znajomość. Myślałam że mu przejdzie. Jednak nie przechodziło. W tamtym tygodniu powiedziałam mu żeby nie robiłł sobie nadziei bo jest dla mnie tylko kumplem i chciałabym żeby tak zostało. Wydawało się że przyjął to na klatę. Fakt, jakoś mniej się odzywał ale tłumaczyłam to sobie tym, ze pewnie potrzebuje trochę czasu. Jednak wczoraj byliśmy na tej samej imprezie. ON zaczął mnie wyzywać, kilka razy usłyszałam "wulgaryzm"... Nie wiem co mam robić. Boję się że na studniówce ta sytuacja może się powtórzyć.... Innego partnera juz nie znajdę...Co mi radzicie??
Ola ...czytając twojego posta ,zaraz przypomniała mi sie moja historia z przed kilkunastu lat . Miałam fajnego kolegę i tak samo się zachował jak ten Twój z tym że jeszcze bezczelnie wykrzyczał pod wpływem alkoholu że z nim spałam ...wtedy poczułam sie oszukana i zdradzona .No fakt póxniej przeprosił ,ale co z tego jego słowa długo pozostały w mej pamieci ,a najgorsze było to że niektórzy w jego historię uwierzyli .....Ja wtedy odcięłam sie od niego nasze drogi sie rozeszły ...Po prostu Ola On sie w Tobie zakochał i tyle i niestety pokazał jaki jest niedojrzały jeszcze emocjonalnie pod tym względem, nie przyjął na klatę* Twoich słów ,bo jak mogłaś mu odmówić ? W tym wieku niestety rzadko sie zdarza żeby chłopaki - faceci byli tak dojrzali .Moja rada Ola ,nie idx z nim ,odradzam ...bo nie wiesz co może mu strzelic do głowy - naprawdę uwierz za duże ryzyko .Może znajdziesz jeszcze jakas osobe ,a moze jakis brat koleżanki ,spróbuj - byle nie On. A jemu powiedź że nie masz ochoty z nim rozmawiac i tyle ....bo pokazał jaki jest ... Ola ,on już nigdy nie bedzie twoim kumplem ....Powodzenia
monia67 to co napisałaś dało mi dużo do myślenia. Boję się że to samo może i mi się przytrafić. Ale z drugiej strony już chyba nie mogę cofnąć tego zaproszenia. Wszystko jest gotowe, studniówka za tydzień, zaproszenie wręczone, opłaty wszystkie też... Nie mam kompletnie ochoty na tą imprezę... ;(
Dasz rade cos wykombinowac.
Dlaczego za jego zachowanie masz mu jeszcze fundowac bale?
Jeszcze jest troche czasu wiec szybko rozejrzyj sie a na pewn ktos awaryjnie sie znajdzie.
monia67 to co napisałaś dało mi dużo do myślenia. Boję się że to samo może i mi się przytrafić. Ale z drugiej strony już chyba nie mogę cofnąć tego zaproszenia. Wszystko jest gotowe, studniówka za tydzień, zaproszenie wręczone, opłaty wszystkie też... Nie mam kompletnie ochoty na tą imprezę... ;(
Ola ..no cóż jeśli naprawdę nie dasz rady kogoś znaleźć ,chociaż uważam jednak iż powinnaś ....ale no coź mi pozostaje Olu życzyc Ci tylko aby ten Twój pseudo przyjaciel nie podłożył jakiejś świni .Szkoda że idąc na taki bal ! niezapomniany ,bedziesz pod taka presją i żadnego komfortu psychicznego ....bo powinnaś przeciez w takim dniu byc szczęsliwa ,wyluzowana ! Olu powodzenia Ci zyczę ...i mam nadzieję że jednak znajdziesz osobę która Ci będzie towarzyszyć w takim szczególnym dniu
Na pewno nie dasz rady nikogo innego ?
Jeśli nie, to trudno, weź go ze sobą, ale nie skreślaj go od razu. Widać, że zachowuje się jak dupek, ale nie pozwól mu zepsuć tej imprezy. Bo to przecież Twoja impreza:) Mam nadzieję że będziesz się świetnie bawić.
No niestety, klamka zapadła... Idę z nim;( mam tylko nadzieje ze czas na studniówce minie jak najszybciej....
Wszystko zalezy od Twojego nastawienia.
Teraz tylko usmiech na buzkie i do boju:)
Powodzenia:)
Hej NetKobietki;) jest już po studniówce i wiecie co??
niepotrzebnie się tak bałam, kolega zachował się ok. Bawiliśmy całą noc, czas mi zleciał strasznie szybko, nawet się nie obejrzałam, a tu nagle koniec;) Mimo wszystko na przyszłość już wiem, że musze bardziej uważać na to z kim się zadaje. Wczoraj kolega zachowywał się ok, ale tamtej sytuacji z wspólnej imprezy nie sposób zapomnieć. Wybaczyłam mu, ale niesmak pozostał. Dzięki za wszystkie rady!!!! ![]()
Hej NetKobietki;) jest już po studniówce i wiecie co??
niepotrzebnie się tak bałam, kolega zachował się ok. Bawiliśmy całą noc, czas mi zleciał strasznie szybko, nawet się nie obejrzałam, a tu nagle koniec;) Mimo wszystko na przyszłość już wiem, że musze bardziej uważać na to z kim się zadaje. Wczoraj kolega zachowywał się ok, ale tamtej sytuacji z wspólnej imprezy nie sposób zapomnieć. Wybaczyłam mu, ale niesmak pozostał. Dzięki za wszystkie rady!!!!
Olu no fajnie że bal się udał , może ten twój przyjaciel przemyślał pewne rzeczy i już takiej głupoty nie zrobi .Ale jak by nie patrzył na to to ja bym co do niego była ostrożna .Powodzenia Ola ....i życzę Ci prawdziwych przyjaciół