Mam 2 nastoletnich synów i męża 0d rana w sobotę panuje cisza cała trójka moich panów siedzi przed kompami i tak będzie do 3 w nocy .Oczywiście mam się czym zająć , mogę gotować piec ciasta , prać skarpety ...i tak cały dzień .Może to nie są żywi ludzie może to roboty .W domu syf nikomu nie przeszkadza od tego jestem ja .A po trzech facetach jest pobojowisko zapewniam .Jedyne co mi się czasem udaje to zagonić synów do jakiś obowiązków z wielkimi dąsami umyją naczynia .Mąż po przyjściu z pracy zasiada przed kompem na chwilę i ta chwila trwa 10 godzin. A co mam mówić ,co mam robić ,niech chłopaki ci pomogą...to są stałe teksty ze strony męża . A synowie tak samo od czego masz męża niech on ci pomaga .Efekt jest wciąż taki sam .Jeżeli któryś z panów cokolwiek zrobi uważa ,że pańszczyznę odrobił i może spokojnie wrócić do gry i należy mu się święty spokój przez resztę dnia .Awantury, rozmowy, proszenie nic nie dają .Jestem jak ten nieudolny kierownik który nie potrafi nakłonić załogi do zaangażowania w życie .Tyle ,że ja nie mogę zwolnić załogi ani zwolnić się sama .Proszę ,napiszcie czy u was w domu też komputer pełni rolę boga ojca. Co robić ?
Nie mam rodziny, niewiele moge pomóc, ale myslę, że teraz juz za pozno by cos zmienic. Od poczatku i to z pomoca meza trzeba bylo tak wychowywac synow zeby nie siedzieli przed kompem dzien i noc, a zajmowali sie takze codziennymi obowiazkami. Nie mozna byc nadgorliwym, ze na Ciebie wszystkie domowe obowiazki spadly, a oni ciesza sie rozrywka i im dobrze.
Maz pewnie tez palcem nie kiwnie skoro i Ty tak wszytsko zrobisz....nadgorliwość.
Wez ksiazke, idz na spacer, do kolezanki, do kina, gdziekolwiek, zniknij i ich zostaw z domowymi obowiazkami choc jeden raz.
Moja bratowa - tak nauczyla od samego poczatku swojego syna-ze w domu zawsze posprzatal, mial wydzielone godziny przed kompem. Zarzadzila ostro, z poparciem brata. W ich domu nie ma balaganu, a obowiazki podzielone miedzy rodzicami i synem. Jasno dala sygnal od poczatku- ze nie jest niczyja sluzaca. Brawo dla niej.
Jasne ,że brawo .My durne kobiety niańczymy synów do 60 tego roku życia ,nosimy mężów na rękach a potem mamy pretensje , że mają nas w nosie .Słowo ,,za pózno ,, nie podoba mi się .
sorry tanczaca z garami - nie wiem co doradzić...moze za pozno nie jest.
5 2012-01-21 15:35:19 Ostatnio edytowany przez nervusowa (2012-01-21 15:38:07)
Niestety tak ich nauczylas.. bylas chyba za bardzo pobłażliwa i za malo stanowcza.
Co zrobic? Przywrocic ich do porzadku, wywal korki
Gdy mój siadał przed kompem i zapominal o bozym swiecie, to ja robilam wszystko tylko wokol siebie. Jaki byl zdziwiony gdy zobaczył mnie z obiadem TYLKO dla samej siebie
. Kiedys nawet raczyl spytac czemu nie ma czystych skarpetek... ![]()
Moze usiadz przed tv, wez ksiazke i olej ich na cały dzien. Nie sprzataj, nie myj garow i nie gotuj ![]()
świetna rada aż sama jestem ciekawa jak będą wyglądały ich miny .Ja nad tależem z obiadem a oni ...plaża w lodówce
7 2012-01-21 16:56:52 Ostatnio edytowany przez Zimnokrwista (2012-01-21 16:56:47)
Na wprowadzenie zmian nigdy nie jest za późno, ale jest takie przysłowie : " Jeżeli chcesz coś zmienić - zacznij od teraz".
Im dłużej będziesz przeciągała w czasie działania, tym trudniej będzie Ci się za nich wziąć i chłopakom też będzie trudniej odnaleźć się w nowych zasadach.
Pomysł z wywaleniem korków jest dobry, żeby oderwać ich od komputerów i zmusić do rozmowy o podziale obowiązków. I nie może być czegoś takiego, że synowie zasłaniają się ojcem, a ojciec zasłania się synami. W domu zawsze jest coś do zrobienia i żaden z nich nie będzie się nudził ![]()
właśnie na stwierdzenie męża teraz bym coś zjadł usłyszał to sobie weż .Chi chi ale miał minę żebyście widziały .
właśnie na stwierdzenie męża teraz bym coś zjadł usłyszał to sobie weż .Chi chi ale miał minę żebyście widziały .
brawo! ![]()
U mnie w domu mama miala sposob, ze naczynia kazdy myje po sobie
dzieki temu inni naucza sie obowiazku,a ona nie bedzie musiala caly czas siedziec w kuchni.
pamietam,ze w rodzince.pl byla scena, ze matka podala obiad na blacie stolu po gary byly brudne i nie bylo komu myc hehe ![]()
Raz tego próbowałam wyjełam ze zlewu brudne tależe przetarłam brudną ścierą i nalałam zupę .Toważystwo było zniesmaczone moim działaniem .Przez trzy dni myli po sobie tależe . Mąż zagonił dzieci do łóżek i sam zasiadł przed kompem i tam będzie siedział do 3 w nocy .A jutro spał do 12 bo niedziela chłopcy też .Ja też idę spać teraz bo umrę przed tv
Teraz widzę jak dobrze trafiłam! Mój mąż, to facet gospodarny i odpowiedzialny. I choć /może czytałyście/ mamy z mężem inne problemy, to w tej "dziedzinie" wszystko jest OK. Natomiast nasz syn idealnie pasuje do opisanej przez Ciebie sytuacji. Fakt, dużo jest w tym mojej winy. Zawsze wolałam wszystko zrobić sama, bo najpierw było - niech się uczy, potem - niech odpocznie po nieprzespanej nocy. I zawsze jakieś niech... .. A potem się za to płaci. Ale na zmiany nigdy nie jest za późno. I może od razu nie będzie efektów, ale metodą małych kroków trzeba takie zmiany wprowadzać. Dla swojego i ich dobra. I dodam że podoba mi się metoda którą wprowadziłaś! Życzę powodzenia !
Wyjeżdzam do niemiec znam trochę język ,mam praktykę w zajmowaniu się staruszkami , zarobię i może przede wszystkim zrobię coś w życiu dla siebie. Trzy małżeństwa na koncie i widzę ,że w każdym popełniam te same błędy .Zakochuje się w takich samych typach mężczyzn .Dla żadnego męża nie byłam równie ważna co on sam.Ich pragnienia były ważne to co oni lubią było ważne ja zawsze byłam mniej ważna. Walczę z całym światem z kolejnymi mężami z dziećmi...A powinnam ze sobą. Miłój bliżniego jak siebie...Kocham wszystkich oprócz siebie. Dziś mąż powiedział ,że nie kocham go miłością bezinteresowną powinnam pozwolić mu na to co lubi czyli noce z miluśkimi+18 .Jak wyjadę będzie miał to co lubi .A ja może się odnajdę gdzieś tam w świecie .życzcie mi powodzenia.
Hej "Tańcząca z garami" jestes jeszcze , czy juz pojechalas na Saksy?
Mimo ze Twoja historia jest bardzo przykra i smutna to opisujesz ja z takim dystansem i poczuciem humoru ze mnie rozbawiłaś.
Mądrze ze w końcu zaczęłaś myśleć o sobie i na pewno świetnie sobie poradzisz w Niemczech z taka pogodna osobowością.
Przy okazji rozwiążesz problem swoich 3 panów,będą musieli czymś sie w końcu w domu zająć .
Życzę powodzenia i Pozdrawiam