Niedawno natknęłam się w internecie na wiele różnych szkoleń mających rozwinąć cechy samców alfa / alpha Male / u facetów i powiem szczerze budzą one moje ogromne:
1)zdziwienie
2)rozbawienie
Na owych szkoleniach, jak zapewniają ich organizatorzy, mężczyzna ma okazję rozwinąć swoja prawdziwą męskość ( rozumiem, że organizatorzy wychodzą z założenia ,że jest tylko jedna definicja męskości
Absolwenci kursu będą emanować odwagą , siłą, gotowością do osiągania tego co czego się pragnie, dzięki czemu uwodzenie stanie się naturalną częścią ich o osobowości. Przyznam się, że nawet pokusiłam się i obejrzałam jeden film szkoleniowy dla przyszłych samców alfa i ... ten film to była najlepsza komedia jaką miałam okazję ostatnio zobaczyć. Po pierwsze dobór słów prowadzącego : przekleństwo co drugie zdanie : ale no oczywiście to zrozumiałe bo każdy prawdziwy facet mający aspiracje samca alfa powinien kląć jak szewc
Po drugie - uderzyła mnie niesamowita agresywność przekazu i porady w stylu : zarzuć kotwicę, wejdz w jej obraz mentalny, nie zastanawiaj się nad tematem, pozwól jej mówić o sobie itd. Gdzie tu miejsce na spontaniczność rozmowy i miejsce dla jakichkolwiek ewentualnych uczuć ? Wszystko jest pod kontrolą, a sztuczność powala wręcz na kolana. Zastanawiam się, jak słabe trzeba mieć poczucie własnej wartości, żeby uczestniczyć w tak idiotycznych szkoleniach. A jakie jest wasze zdanie ? Myślicie, że po szkoleniu można zostać samcem alfa
? Dałybyście się takiemu wyszkolonemu chłopaczkowi uwieść
? Bo moim zdaniem mamy na to zbyt dobrą intuicję i wyczuwamy fałsz na kilometr - a więc żadne szkolenia tutaj nie pomogą. Bo najbardziej liczą się dobre intencje i otwarte serce na drugą osobę a nie jakieś techniki manipulacyjne.
1 2009-02-07 12:02:04 Ostatnio edytowany przez Alusia (2009-02-07 12:10:45)
Alusiu- czyżbyś nie czytała postów samca???? To wypisz wymaluj samiec alfa..........i to "wyszkolony".
Dla mnie liczy sie spontaniznosc i szczerosc.
no bo nawet jesli zauroczylby mnie taki facet- no to po jakims czasie zapewne przestalby byc taki jak na pocztaku- no bo ilez mozna udawac takiego faceta alfa, i bylby taki jaki jest naprawde- i wtedy byc moze nasz zwiazek by sie rozpadl, bo by sie okazalo, ze ten gość jest zupelnie inny, niz na pocztaku. to czym mnei potencjalnie zauroczyl bylo udawane i wyszkolone.
dla mnei takie kursy se dla facetow, ktorzy nie potrafia sobie chyba znalezc kobiety i az musza uczyc sie jakis sztuczek zeby kobiete zdobyc.
prawdziwy facet potrafi zdobyc kobiete tym jaki jest naprawde, a nei zadnymi sztuczkami
Ostatnio wpadła mi w ręce książka niejakiego pana Batko pt. "Alchemia uwodzenia". Otóż to nie żadna alchemia, a zwykłe wredne psychomanipulacje, NLS (gorsza, bardziej nieetyczna odmiana NLP). Celem nauki "uwodzenia" nie jest stworzenie stałego związku, a jedynie wyrwanie i przelecenie jak największej ilości naiwnych panieniek. Wystarczy wpisać w google "uwodzenie", a wyskoczą fora dla nieudaczników i frustratów, obleśnych kolesi, którzy nie mają dość oleju w głowie, żeby zainteresować sobą dziewczynę. Przez swoje kompleksy traktują kobiety jak przedmioty, publikują raporty z "podrywów"...
Jak "to" się robi? Wystarczy przejrzeć posty jednego z użytkowników naszego forum
A czy się udaje...???
![]()
Dla mnie takie szkolenia to głupota. Nie wiem czego oczekują od niego kursanci. Z pewnoscia nie skozysta z takiego szkolenia chłopak, który moze soba cos reprezentowac. On nie musi uzywac sztuczek, aby oczarowac dziewczyne. Tak wiec, wiadomo kto kozysta z takich szkoleń. Zakompleksieni faceci, któzi nie sa wstanie zachwycić dzieczyny swoja osobowości itd., dlatego musza korzystac ze sztuczek uwodzenia. No coż. Jak słusznie ktoś wczesniej zauwazył, szkolenie jest po to aby zaliczać. Nie pomoze znalźć partnerki.
Troszkę mnie zastanawia dlaczego korzystają ze szkolenia uwodzenia cwaniacy.... bo według mnie zamysł jest inny.Jest to szkolenie dla ludzi nieśmiałych. Myślę ma na celu wyzbycie się nieśmiałości w kontaktach z kobietami.Może sie jednak mylę? Biorę na logikę....... po co facetowi bez problemów taka edukacja? Pewnie celem....... manipulacji.
Pewnie po prostu liczy na łatwą zdobycz, bez wysiłku... Pomanipuluje troszkę, ubawi się przy tym. Dla mnie to po rpostu obrzydliwe - mam na myśli i manipulację jako taką, i w tym konkretnym przypadku.
8 2009-02-10 01:35:15 Ostatnio edytowany przez Puma (2009-02-10 01:36:29)
Mam kolegę, który chodzi na takie szkolenia - jest na prawdę śmieszny w tym co robi tym bardziej ,ze wierzy w cuda, ze po szkoleniu będzie miał powodzenie ,że hej
Jego zachowanie jest sztuczne i trochę żałosne ... Chodzi już na nie kilka tygodni - a efektów brak - panny jak nie było tak nie ma
Ale poczekamy, zobaczymy - może magiczny efekt pojawia się dopiero na końcu ?
9 2009-02-10 20:08:16 Ostatnio edytowany przez Samantha (2009-02-10 20:08:57)
Echt to młode pokolenie facetów
Sami niedowartościowani jak widzę. Kiedyś to facet znał swoją wartość bardziej i nie musiał się szkolić, żeby poderwać dziewczynę, która wpadła mu w oko - takie moje zdanie. Ale może ja już starawa jestem ![]()
Na takich szkoleniach, podobnie jak na innych teoria duuuuuuuużo odbiega od praktyki
Przecież każda kobieta jest inna, więc nie dziwi mnie, że po takim szkoleniu brak efektów, to tak jakby rybkę nauczyć chodzić he he
Całe to PUA (szkoła uwodzenia) to jeden wielki syf i łatwy sposób na kasę. Jeżeli już chcemy coś takiego stosować to powinno się to stosować tylko w chwilach podrywu, bo później liczy się coś więcej niż tylko spontaniczne zachowanie, stylowy ubiór, nieokiełznany seks, no chyba, że chcemy wyłącznie bzyknąć panne i przeskoczyć na inny kwiatek.
W moim przekonaniu związek wymaga zrozumienia drugiej osoby i albo się oprzemy o fundamenty, albo zaczniemy budowę związku od dachu i wszystko szlag trafi.
Całe to PUA (szkoła uwodzenia) to jeden wielki syf i łatwy sposób na kasę. Jeżeli już chcemy coś takiego stosować to powinno się to stosować tylko w chwilach podrywu, bo później liczy się coś więcej niż tylko spontaniczne zachowanie, stylowy ubiór, nieokiełznany seks, no chyba, że chcemy wyłącznie bzyknąć panne i przeskoczyć na inny kwiatek.
W moim przekonaniu związek wymaga zrozumienia drugiej osoby i albo się oprzemy o fundamenty, albo zaczniemy budowę związku od dachu i wszystko szlag trafi.
i kto to mowi:)
A nie wierz sobie Ikea, zauważyłem że od dłuższego czasu mnie nietolerujesz ![]()
A nie wierz sobie Ikea, zauważyłem że od dłuższego czasu mnie nietolerujesz
Ikaa a nie Ikea;]
Całe to PUA (szkoła uwodzenia) to jeden wielki syf i łatwy sposób na kasę. Jeżeli już chcemy coś takiego stosować to powinno się to stosować tylko w chwilach podrywu, bo później liczy się coś więcej niż tylko spontaniczne zachowanie, stylowy ubiór, nieokiełznany seks, no chyba, że chcemy wyłącznie bzyknąć panne i przeskoczyć na inny kwiatek.
W moim przekonaniu związek wymaga zrozumienia drugiej osoby i albo się oprzemy o fundamenty, albo zaczniemy budowę związku od dachu i wszystko szlag trafi.
A kto tu pierwszy w tym wątku pisze o PUA??? Bo przecież żadna z nas... ![]()
No cóż, wieje hipokryzją na kilometr.... ![]()
Przecież sporo Twoich wypowiedzi to intencjonalnie/ideologicznie "jeden wielki syf", jak napisałeś ![]()
Dokaldnie, to TY tutaj w swoich postach mowies, czego to sie nei nauczyles ![]()
wiec co sie dziwisz teraz
wiekszosc z nas nawet o takim czyms nie slyszala ze faceci moga sie uczyc takich glupot. To TY pierwszy sie tym chwaliles
ok. po co faceci chodza na kursy uwodzenia? przyblize to:
DLA KOBIET SEX JEST SPRAWA WYBORU
DLA FACETÓW PRZYPADKU I SZCZĘŚCIA
jestescie madrzejsze. miliony lat madrzejsze jezeli chodzi o relacje miedzyludzkie. wredna manipulacja? ok. ale gdybyscie graly czysto gwarantuje ze faceci nie mieli by problemu z uwiedzeniem kobiety no i trzeba przeciez oslaniac sie przed slabszymi samcami. ile razy zdarzylo ci sie powiedziec koledze ktoremu wiesz ze sie podobasz "zostanmy przyjaciolmi"? i jeszcze do tego wysylac niedwuznaczne sygnaly? ile razy zdarzylo ci sie pokazywac facetowi ze podoba ci sie, a pozniej go zlac? poza tym tak to wredna manipulacja. kiedy przynosisz swojemu kochankowi rano kawke wtedy to tez wredna manipulacja. uzylas jakiejs techniki zeby spowodowac ze twoj ukochany na nia zareaguje np "bedzie mial dobry dzien". gdy moj kolega gra fair to ja czuje moralny obowiazek grania fair. gdy kopie mnie w kolano to bylbym glupcem przestrzegajac tych zasad. wymagajcie czystej gry. badzcie fair.
powiem ci autorko. takim facetem trzeba byc. mozna udawac przez chwile.
tak po prawdzie cale nlp jest manipulacja. tylko ze jest jeden myk. jezeli chcesz sprzedac klientowi gowno, towar do ktorego nie jestes przekonana wtedy techniki jakims magicznym sposobem przestaja dzialac. ja musze byc przekonany o swojej wartosci. ty tez ja znaj.
po co to robia faceci? zebys mogla zauwazyc jakim on jest czlowiekiem. zeby samemu lepiej sie ze soba czuc. chcesz prawdziwej milosci? zdecydujesz. na koncu. on musi byc wartosciowym czlowiekiem i on musi cos w tobie zauwazyc. chcialabys miec faceta ktory jest z toba bo nie ma nikogo innego w zasiegu wzroku? moze masz. moze robisz to dlatego ze chcesz zeby facetow ktorzy sa przekonani ze sa wyjatkowymi ludzi bylo mniej. moze sie boisz bo sama nie jestes super atrakcyjna albo te twoje gierki moga nie skutkowac na facetow z silna samoocena.
mam wrazenie ze to wlasnie bezsilnosc nakazuje ci atakowac. szkoda ze smiejecie sie z tych facetow. szkoda ze same jestescie do tego stopnia przekonane o swojej urodzie i technikach ze mozecie sie smiac.
mam nadzieje ze pomoglem.
autorko. ja poczulem sie urazony. mam wspaniala kobiete. mam tez siebie. ona jest cenniejsza ode mnie ale nigdy jej tego nie powiem. bedzie trzeba klamac, zrobie to. tylko jednej rzeczy mi zal. ze sa ludzie ktorzy beda robic wszystko zeby bronic swojej pozycji. beda lgac,szalec i nigdy nie zrozumieja.
18 2009-03-11 18:15:33 Ostatnio edytowany przez facet7 (2009-03-11 18:16:06)
no bo nawet jesli zauroczylby mnie taki facet- no to po jakims czasie zapewne przestalby byc taki jak na pocztaku- no bo ilez mozna udawac takiego faceta alfa
wszystko zalezy co chce osiagnac
przestanie być taki kiedy Cie zaciagnie do lozka
glownie to widze w tych kursach.
Fakt faktem ze pomagaja wychodzic z niesmialosci ktora w moim odczuciu jest zawsze zla. Szczegolnie w przypadku kobiet - wtedy staja sie latwymi "ofiarami" np w pracy jesli trafi sie na "odpowiednie" otoczenie.
Sa faceci ktorzy przykladaja Bog wie jaka teorie do zdobywania kobiety. Ja rozumiem ze mozna sie zauroczyc i chciec ta i zadnej innej mimo ze sie nie zna jej ani troche. Wtedy to jest bardziej wyzwanie
Nie pochwalam tego bo wypadaloby pamietac ze uroda (wabik) przemija a serce zostaje. To jest jedno co jest pewne.
Uwazam ze zamiast takiego kursu lepiej sie wybrac na wychodzenie z niesmialosci. Dla mnie takie kursy maja na celu jedno - sport i seks
"Wtedy to jest bardziej wyzwanie wink Nie pochwalam tego bo wypadaloby pamietac ze uroda (wabik) przemija a serce zostaje"
-tego wlasnie ucza na kursach
-polowa kursu to "wychodzenie z niesmialosci"
-teorie trzeba umiec zastosowac w praktyce
Bardzo madre slowa. Spodobalo mi sie to ze od razu autor wyraza swoja postawe na ten temat. Jezeli sie zauroczysz to twoje szanse spadaja o 80%. Szczerze. Poza tym podstawa i wysokie poczucie wlasnej wartosci to absolutny fundament domu. ach zapomnialbym. Trzeba pamietac o jednej rzeczy.
UWODZENIE TO GRA
Trzeba umiec w nia grać. Jezeli nie masz pieniedzy nie bierzesz sie z granie w pokera. Pieniadze to podstawa, a jezeli masz kase a nie wiesz jaka figura jest wyzsza jaka nizsza mozesz zagrac tylko podejrzewam ze z mizernym skutkiem. Wiedza- umiejetnosci. Trzeba wiedziec co i jak robic bo tak naprawde "jezeli robisz cos, a to nie dziala, zrob cos innego. robiac caly czas to samo bedziesz dostawal to samo"
Nie grywam w pokera. Nie umiem
Ja tam wole poznawać kobiety ich zainteresowania i problemy może dlatego zarejestrowałem sie na tym forum jak i nie tylko na tym ale dla kobiet a nie jak poderwać laske
Dla mnie to ten cały kurs jakiś śmieszny jest. Nie wiem co to za nowa moda. Moim zdaniem era na 'prawdziwych samców' już dawno minęła. Kobieta- oczywiście- potrzebuje prawdziwego mężczyzny, ale to pojęcie względne i każda trochę inaczej to rozumie. Ale wydaje mi się, że każda z nas chciałaby mieć faceta opiekuńczego, wrażliwego, zadbanego i umiejącego się zachować (a nie klnąć jak szewc). Ja przynajmniej takiego mam i kocham. I żaden samiec alfa by mi nie podszedł. Za wrażliwa na to jestem.
Znalazłem kiedyś taki kurs podrywu internecie. Z kolegą próbowaliśmy się tego nauczyć w praktyce. Miałem nadzieje, że pomoże mi to pozbyć się kompleksów i trochę ośmielić względem kobiet. Musze powiedzieć, że zadziałało. Niestety dopiero jak uświadomiłem sobie, że stosowanie się do porad z takiego kursu zamieniło mnie w nudnego prostaka i że wcześniej byłem tak naprawdę dużo fajniejszy niż po tym kursie. Całe to gadanie, że dzięki postawie samca alfa, mowie ciała, manipulacjom, daje możliwość poderwanie dziewczyn i zabłyśnięcia w towarzystwie to brednia. Z drugiej strony nie mogę powiedzieć, że to mi tak zupełnie nic nie dało. W takich kursach jest trochę prawdziwych informacji psychologicznych, które są całkiem ciekawe i pozwalają lepiej zrozumieć ludzi wokół, ale niestety trzeba takie informacje odcedzić z pośród całej masy bredni. Mój wniosek jest taki, że osoby zakompleksione i nieśmiałe, absolutnie nie powinny się do tego zbliżać, bo to tylko pogorszy sytuację. Ci którzy już mają wyrobioną wysoką samoocenę i nie muszą się dowartościowywać mogą to poczytać z ciekawości, ale nie próbować stosować w praktyce.
Zaciekawiłem się tematem "uwodzenia", ponieważ zajmuję się psychologią. Po kilku miesiącach stwierdzam, że te kursy są różne. Jedne to skrajna manipulacja, której celem jest tylko "zaliczanie", natomiast duża część z nich to przede wszystkim pomoc osobom skrytym, nieśmiałym, nie potrafiących sprzedać siebie jako człowieka wartościowego, uważam, że są przydatne, zmieniają podejście do życia, "rozluźniają", zwiększają dystans do siebie i świata. Prawda jest taka, że Wy kobiety strasznie lubicie gierki i my nie mamy wyboru, musimy poznać zasady i być w nią lepsi od Was. Najgorsze jest to, że gdy samiec zacznie być bardzo dobry w gre, ma możliwość wykorzystywania słabych punktów kobiet, sam to zauważyłem, ale jest to zakłamanie, ze strony faceta i później i tak wyjdzie, lepiej próbować pracować nad swoim charakterem. Poza tym młode dziewczyny dodatkowo korzystają na swojej urodzie, są często tylko ładne i nic poza tym. Pokusiłem się o sprawdzenie wpływu mowy ciała na stosunki z kobietami, niby nic, a efekty są bardzo pozytywne. Wzrok, uśmiech, tego można się nauczyć...
Wszyscy tacy mądrzy.
Zaciekawiłem się tematem "uwodzenia", ponieważ zajmuję się psychologią. Po kilku miesiącach stwierdzam, że te kursy są różne. Jedne to skrajna manipulacja, której celem jest tylko "zaliczanie", natomiast duża część z nich to przede wszystkim pomoc osobom skrytym, nieśmiałym, nie potrafiących sprzedać siebie jako człowieka wartościowego, uważam, że są przydatne, zmieniają podejście do życia, "rozluźniają", zwiększają dystans do siebie i świata. Prawda jest taka, że Wy kobiety strasznie lubicie gierki i my nie mamy wyboru, musimy poznać zasady i być w nią lepsi od Was. Najgorsze jest to, że gdy samiec zacznie być bardzo dobry w gre, ma możliwość wykorzystywania słabych punktów kobiet, sam to zauważyłem, ale jest to zakłamanie, ze strony faceta i później i tak wyjdzie, lepiej próbować pracować nad swoim charakterem. Poza tym młode dziewczyny dodatkowo korzystają na swojej urodzie, są często tylko ładne i nic poza tym. Pokusiłem się o sprawdzenie wpływu mowy ciała na stosunki z kobietami, niby nic, a efekty są bardzo pozytywne. Wzrok, uśmiech, tego można się nauczyć...
Zgadzam się w całej rozciągłości ; ) Polecam szkolenia PUA od M. Grzesiaka.
Cześć:) Co do tych szkoleń uwodzenia, to są takowe również dla nieśmiałych kobiet:) Wiem, bo sama skorzystałam i jestem zadowolona:) Ja byłam na tych organizowanych przez Wyższą Szkołę Uwodzenia, Wywierania Wpływu i Rozwoju Wewnętrznego. Prowadzą je specjaliści, jest fajna atmosfera, a przede wszystkim nauczyłam się pokonywać własną nieśmiałość, co ułatwia mi nie tylko uwodzenie mężczyzn, ale również życie na co dzień. Tego i innych ciekawych rzeczy (jak NLS) możecie się dowiedzieć na kursach. Polecam:)
27 2010-12-05 20:26:11 Ostatnio edytowany przez thd2000 (2010-12-05 20:26:44)
Hej Witam;)
Luu15 napisał:
" ile razy zdarzylo ci sie powiedziec koledze ktoremu wiesz ze sie podobasz "zostanmy przyjaciolmi"? i jeszcze do tego wysylac niedwuznaczne sygnaly? ile razy zdarzylo ci sie pokazywac facetowi ze podoba ci sie, a pozniej go zlac? poza tym tak to wredna manipulacja. kiedy przynosisz swojemu kochankowi rano kawke wtedy to tez wredna manipulacja "
Właśnie DLACZEGO Wy kobiety tak się zachowujecie?
Miałem dużo takich sytuacji w życiu (na jakiś imprezach , wyjazdach, w akademikach ).
Jedyny plus to, że zadziałałem i "sprawdziłem".
Oczywiście zostałem spławiony, zlany lub dostałem ofertę typu let's be friends! ale plus tego był taki, że nie miałem później rozkminki typu: mogłem zagadać,taka dobra okazja etc. Po prostu zrobiłem w tej sprawie wszystko co mogłem = czyste sumienie.
Niestety takie kobiece zachowanie wprowadzało straszny zamęt - byłem zdezorientowany a moja pewność siebie mocno podupadła. Nie dziwne, że nie chciało mi się już w takich kolejnych sytuacjach reagować.
Teraz jestem w stałym związku i mam to wszystko generalnie gdzieś. Teraz wszelkie akcje z kobietami traktuję z dużym dystansem (te niewinne, bo o poważniejszych to nie ma przecież mowy). Jednak studenckiej młodości w kwestii relacji damsko-męskich nie wspominam dobrze
Przecież z przecieków WikiLeaks wiemy, ze samiec alfa jest jeden - PUTIN ![]()
Ikaa czytając Twoje posty stwierdziłem, że czujesz się ostatnio często raniona przez mężczyzn. I chyba jestem w stanie wytłuymaczyć Twoją agresję:) Boisz się, że po szkoleniu jakiś tam Batków nie Bratków trafisz na kogoś kto Cię wykorzysta i porzuci. Tak się składa, że siedzę w tej społeczności już ponad rok i napiszę Ci tyle:
NIC BARDZIEJ MYLNEGO.
Prawdziwy samiec alfa albo
a)pokazuje dziewczynie od razu, że chce seksu i daje jej znać z góry i szykuje ją na to, że to jest po prostu dla was seks niezobowiązujący. Tak brzmi strasznie, ale zauważ, że moda na taką formę seksu została wywalczona przez kobiety, wiec co za tym idzie my się do tego dostosowujemy, ale musimy się przygotować na nieoczekiwane sytuacje z Waszej strony kochane dziewczyny.
b)rozpracowuje kobietę, tak by lepiej ją poznać i dowiedzieć się czy ta jest jego potencjalną kandydatką na partnerkę.
Nie ma nic więcej. Jeśli facet taki 'alfa' czy "beta" albo jak tam chcecie to nazwać:D To są początkujący, którzy dopiero wydobywają swoją męskość, albo są tak do dupy, że co chwile muszą coś spieprzyć.
Osobiście staram się być typem z pod. b:) Jeżeli kiedyś miałabyś okazję mnie spotkać, uwierz, że nie pomyślałabyś, że mężczyźni z opowiadań jeszcze są. Kiedyś usłyszałem to od koleżanki i to jest chyba jeden z większych komplementów jakie kiedykolwiek usłyszałem. Zastanawiasz się dlaczego? Bo podczas rozmowy interesujesz mnie Ty! A ściślej Twoje serce i jej zawartość (w sumie jak to przeczytałem to pomyślałem, że zabrzmiało to jakbym się umawiał z dziewczynami tylko po to, żeby dowiercać się do serca jak w pile <lol2>) Ty MUSISZ mi dać swoje serce, bo jeśli tego nie otrzymam nie ma mowy na jakąkolwiek współpracę. Serce w przeciwieństwie do głowy nie jest dobrym kłamcą już się o tym niejednokrotnie przekonałem.
Zresztą wyobraź sobie takie sytuacje. Umawiasz się z dwoma facetami ( chciałem napisać sercami <lol2>).
Facet A interesował się kiedyś tematyką uwodzenia przez to, że nie potrafił zrozumieć kobiet. To czego się nauczył dało mu olbrzymią pewność siebie i przekonanie, że nie jest takim nieudacznikiem jak mu się wydawało przez co jest pożądaniem wielu kobiet. Podczas rozmowy z Tobą jest jak najbardziej wyluzowany pewny siebie szarmancki i rozmawia o nietypowych tematach w nietypowych miejsach jak na randki (np jasno oświetlone jeziorko w godzinach wieczornych co daje ciekawy kontrast). Facet nie dowala się do Ciebie, jest pod tym względem tajemniczy. Wszystko jest ok tylko, że kiedyś wszedł na jakąś stronkę i przeczytał książkę i kilka postów o tym jak uwieść kobietę.
Facet B jest niesamowicie przystojny, ale podczas pierwszego spotkania gada z Tobą o czymś na czym słabo się znasz (zakładam, że jest to mechanizacja nowoczesnych samochodów wyścigowych). Dowiadujesz się dużo. TYLKO szkoda, że niczego co by Cię ciekawiło. Na randce z nim spotykasz się w pierwszej lepszej kawiarni, gdy koleś nie potrafi zrobić nastroju i już od pierwszego spotkania zaczyna się do Ciebie dowalać. Randka kończy się po godzinie, bo stweirdzasz, że msuisziść z psem a potem nakarmić dziecko sąsiadki i je przewinąć, bo ta Ci pwoeidziała, że źle się czuje(jest to oczywiście ściema). Spotkanie jest nieudane, ale facet jest przystojny i nigdy nie czytał żadnych postów i książek o uwodzeniu.
Po tygodniu dzwonią i mówią, że chcą się spotkać z Tobą w sobotę, kiedy tylko masz czas, bo w inne dni jesteś zajęta. Z kim się umawiasz? Jeśli napiszesz, że z facetem B tzn, że jesteś złośliwa ( z to byłoby słodkie:D). Jasne, że z facetem A, bo jest inny niż wszyscy i ma szczere intencje wobec Twojej osoby ; chce do Ciebie przemawiać jak do kobiety, którą chce szanować i poznać.
Nie podchodźcie do tego tak ostro, bowiem trzeba to traktować jako poradnik od znajomego. A przecież sama korzystasz z porad przyjaciół jak szalejesz za kimś, tylko oni nie wiedzą jak Ci pomóc, bo sami sobie nie potrafią. A te szkolenia czy artykuły to potrafią. Nawet same kobiety mi to opowiadały, więc myślę, że temat jest już chyba wyczerpany. A może masz jakieś pytania?:)
Jak tak czytam te Wasze posty, to zbiera mi się na śmiech : )
Samcem Alfa trzeba się urodzić, a żadne szkolenia ani kursy nie zamienią Ciapka w Macho
31 2013-08-07 09:54:37 Ostatnio edytowany przez Mazar (2013-08-07 09:55:30)
Co do stwierdzenie że to jest ciemniejsza strona NLP to bym się kłócił. Samo NLP to nauka kontaktu, a to jak będzie wykorzystana to już zależy od człowieka. Mi przydaje się w pracy, lepiej rozmawia się z ludźmi jeśli używa się "korzystnego" języka. A co do bycia samcem Alfa, to też nie jest tak że facet się rodzi i bach jest od razu samcem Alfa.
O tym decyduje szereg czynników. Najlepiej widać to w rodzinie. Jeśli ojciec był dla syna gnojem, to po kilku latach 60 letni ojciec ustępuje 20-30 letniemu synowi bo zwyczajnie nie da mu rady fizycznie. Jeśli idziesz ulicą i coś Ci się nie podoba, ktoś np: ktoś rzuca kamieniami w nadjeżdżający pociąg, to co robisz? Ano samiec alfa podchodzi i robi porządek ( niekoniecznie siłą ).
Samcowi alfa nikt się nie postawi bo taki ktoś ma jeszcze w zanadrzu argument siły. Widzę że wielu ludzi myli pojęcie samca alfa z jakimś chuliganem, a to błąd bo zwykle można wszystko załatwić słownie. Samiec alfa to lider który nie boi się podejmować ryzyka w osiągnięciu celu, jednym słowem mówiąc ma cohones.
A jak nazywamy samca który ma rączki jak gałązki i posturę suszonego śledzia? idealista introwertyk.
Samcem alfa się jest, albo się nie jest. Nie można pójść na kurs i nagle zmienić się w "przywódcę stada", to są cechy albo wrodzone albo nabyte w okresie dorastania. Zawsze ktoś, kto ma cechy samca alfa sam z siebie będzie bardziej wiarygodny od tego, co się usiłuje wyuczyć na kursie jakichś dziwnych schematów postępowania z płcią przeciwną. Ja na przykład natychmiast wyczuwam takie rzeczy.
Poza tym samiec alfa to nie jest osiedlowy chuligan, albo podrywacz zaliczający panienki żeby się dowartościować. To jest facet pewny siebie, ale nie cwaniak, świadomy własnej wartości bez idiotycznych kompleksów, odważny, ale nie rzucający się do każdego z pięściami jak furiat.
33 2013-08-07 23:10:25 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-08-07 23:56:55)
Ja tylko powiem tyle, ze bawilem się w to. nie bylem na szkoleniach ale uczylem sie z dostepnych materialow w necie.
Jedyne co powiem w tym temacie to to ze to nie dziala! Wszystkie te techniki to techniki ktore mają na celu zaciagnąć tylko kobietę do lozka i ją wykorzystac oraz to ze 99,99999999999999% gosci na forach tej spolecznosci oraz siedzących w tej spolecznosci to desperaci, goscie bez zasad moralnych, wartosci, szacunku do innych(np proby wyrwania kobiety swojemu koledze lub innemu gosciowi ktory jest z dziewczyna) oraz bawi się w to bardzo duzo niedowartosciowanych gosci z problemami emocjonalnymi chcących dowartosciwoac się zaciagajac kobiety do łózka, jak naj więcej. To tak na prawdę nic nie daje tylko poglębia problem. Cala ta spolecznosc jest masakrycznie destrukcyjna nastawiona jedynie na szybki seks i nic wiecej! ;/ Dodam więcej. na forach radzi bardzo duza liczba facetów ktora nic z tego nie wyprobowala w rzeczywistosci, wiekszosc z tych co radzi to kowboje klawiatury ktorzy nigdy nie byli z kobietą i nie uprawiali seksu...
Mi się nie udalo nic osiagnąć dzieki tym technikom tym bardziej ze szukalem czegoś wiecej niz seksu o czym się bardzo malo mowi w tej spolecznosci! Ja chcialem związku z fajną dziewczyną! ale o tym nie mowi się praktycznie w ogóle, a jesli juz to to jeden wielki bełkot nie majacy nic wspolnego ze zwiazkami. pisza to goscie ktorzy nigdy nie byli w związkach wiec jak moze to byc dobre i wartosciowe co pisza?
Niestety ale nie da się znaleźć od tak kobiety do zwiazku na ulicy czy w centrum handlowym, a juz tym bardziej w klubie/dyskotece czy pubie czyli miejscach gdzie naciska się by szukac i zaczepiać kobiety.
Ułamek procenta w calym tym gównie jest dobry i godny polecenia, ale nie tyczy sie podrywania kobiety tylko wielu innych rzeczy. Jest to zaledwie 0,00000000001% całości. Reszta to nic nie warty szajs ktory sie wciska chlopakom i naciąga ich na sporą kase. Nie ma sie co oszukwiac ze to dobry biznes ktory jjst nastawiony jedynie na spory zysk. A ci ktorym sie udaje poderwac tak kobietę i zaciagnąć do łóżka, tylko je krzywdzą, bo wiem doskonale ze wiele z tych kobiet chciala by byc z kims na dluzej a nawet bardzo dlugo, a nie byc tą ktorą sie wykorzystuje i zaciaga do łóżka, byc tą na jeden raz...
Dred, przestan pieprzyc bo to co piszesz to typowy belkot i proba rpzekoannia do tego ze to jest dobre dla kobiet. Typowy belkot lansowany w tej spolecznosci. Gówno prawda. probujesz wybielic cala ta spoelcznosc poakzujac ze ci goscie są ok. Ja spotkalem sie z masa gosci z tej spoelcznosci, gadalem z jeszcze wiekszą iloscią i wszyscy jak jeden maż chcieli tylko zaliczac i wykorzystywac. przestan juz pieprzyc ze to dobre i ze taki facet ktory bawi sie w uwodzenie to fajny i lepszy gosc niz inni... jestes typowym zaklamanym gosciem ktory ptrobuje wcisnać kobietom shit, mamic im i nie mow mi ze taki koels, ktory poakzuje sie jako zajebisty wobec kobiety jest wobec niej szczery i prawdziwy bo to serio gówno prawda i nie ma nic wspolnego ze szczeroscia i byciem prawdziwym... chodzi o zakręcenie dziewczyny i zaciagniecie jej jak najszybciej do łózka... ;/ to wszytsko to jedno wielkie udawanie, sciema i klamstwa. wszystko buduje sie na nieprawdzie i to ma byc dobre? to jest prawdziwe i szczere?
bylem w tej spolecznosci ponad 4ry lata i widzialem co sie dzieje i jacy są goscie i nie wmowisz mi ze to co napisales jest dobre!
Są w tym dobrze rzeczy jak pisalem, ale jest ich tak malo ze nie warto w to wchodzic. ja wyciągnalem z tego te rzeczy i wiem ze to sie przyda w zyciu, nie tylko w relacjach z kobietami.
Anglicy mowia na to "you will not polish shit" ![]()
Większość kobiet krytykuje takie kursy, ponieważ uwodzenie kojarzy się im z oszukiwaniem kobiety przez mężczyznę w celu zaciągnięcia jej do łóżka. Tymczasem to nie jest do końca prawda. Na zajęcia z zakresu uwodzenia uczęszczają wbrew pozorom mili, inteligentni i wykształceni faceci w wieku 20-45 lat, czyli tacy, których podobno kobiety szukają, ale jakoś nigdy nie zwracają na nich uwagi.
Przeciętny facet, gdy chce zdobyć kobietę, nawet nie wie od czego ma zacząć. Nie wie w jaki sposób ma podejść do obcej kobiety na ulicy, na przystanku tramwajowym, w restauracji, w klubie, na uczelni itp. Nie ma zielonego pojęcia co powiedzieć na początku, ponieważ czuje w głowie pustkę. Jest nieśmiały i nie potrafi tego ukryć. Na domiar złego dostaje od koleżanek ''złote'' rady typu ''bądź sobą'', ''nic na siłę'', ''miłość sama cię znajdzie'', ''czekaj, aż trafi cię w d.pę strzała amora'' itepe, itede. Poza tym wydaje mu się, że kobiety zdobywa się komplementami i prezentami, bo na filmach romantycznych i w bajkach Disneya takie uległe zachowanie mężczyzny wobec kobiety zawsze działa. Dlatego krąży wokół kobiety jak satelita i spełnia jej wszystkie zachcianki. Myśli sobie, że jak będzie taki MIŁY, to kobieta go polubi i pokocha. No bo jak można nie kochać takiego MIŁEGO faceta? Później dostaje od kobiety za to ''dobre'' serce kosza, a w najlepszym wypadku ląduje w szufladce z napisem PRZYJACIEL (w języku kobiet: ,,facet z którym świetnie mi się gada o różnych pierdołach, wysłuchuje moich żali i służy mi ramieniem, gdy chce się wypłakać, ale nie czuję do niego żadnych emocji; nie pociąga mnie seksualnie jak ten Grey). Oczywiście kobieta nie powie mu tego wprost, tylko wciśnie mu kit w rodzaju: ,,zostańmy przyjaciółmi'', ,,nie chcę się teraz z nikim wiązać'', ,,nie mam czasu'' itepe, itede.
Napisałaś, że wszyscy mężczyźni, którzy chodzą na kursy podrywu są zdesperowani i mają niskie poczucie własnej wartości. Po pierwsze nie wszyscy uczestnicy tacy są, więc nie wrzucaj każdego do jednego worka. Wielu z nich radzi sobie całkiem nieźle z kobietami, ale chcą zwiększyć swoją pewność siebie i poprawić relacje z nimi. Po drugie postaw się na miejscu przeciętnego faceta. Gdybyś w swoim życiu została odrzucona przez kobiety co najmniej sto razy albo za każdym razem po miesiącach starań słyszała od kobiet tą samą bajeczkę pt. ,,zostańmy przyjaciółmi'', to również byłabyś zdesperowana i miała niskie poczucie własnej wartości. Siedziałabyś na tyłku i zadawałabyś sobie w myślach pytanie ,,co jest ze mną nie tak?''.
Na zajęciach z uwodzenia mężczyźni zwiększają swoją pewność siebie, uczą się podstaw z zakresu psychologii kobiety i różnych technik flirtowania. Poznają odpowiedzi na swoje pytania i wątpliwości: W jaki sposób podejść do obcej kobiety np. na ulicy i co mówić na początku, aby ominąć jej mechanizmy obronne? Jak zdobyć jej numer telefonu? Kiedy po raz pierwszy wysłać do niej SMS-A lub zadzwonić, aby nie wyjść na desperata spragnionego wielkiej miłości? Jak interpretować jej zachowanie, gdy nie odpisuje na moje SMS-Y i nie odbiera moich telefonów, mimo że wcześniej świetnie nam się rozmawiało? Jak sobie radzić z jej fochami i różnego rodzaju shit-testami? Jak wyczuć, że kobieta nas testuje? Kiedy kobieta stawia opór prawdziwy, a kiedy sztuczny? Jak zorganizować pierwszą randkę, aby nie wyjść na nudnego faceta bez wyobraźni, który zaprasza kobietę zawsze w te same miejsca: do kina, do restauracji, do parku? Jak zachowywać się wobec kobiety na randce? Jak z nią rozmawiać i w jaki sposób ją dotykać, aby nie wyjść na miłego, totalnie aseksualnego faceta? Kiedy mogę ją pocałować bez ryzyka odrzucenia? Jakie sygnały świadczą o tym, że kobieta jest mną zainteresowana seksualnie? Dlaczego kobiety wiecznie narzekają na złych facetów, ale jakoś nigdy nie potrafią ich zostawić? Dlaczego kobiety nie mówią pewnych rzeczy wprost, tylko przekazują swoje pragnienia za pomocą aluzji i sugestii? Dlaczego, żeby zrozumieć kobiety bardzo często trzeba czytać między wierszami?
Zabawne jest to, że gdy kobieta maluje się, nakłada na twarz tapetę, robi sobie operacje plastyczne, powiększa cycki silikonem, a usta botoksem, to jest to uważane za coś normalnego. Ale gdy mężczyzna inwestuje w swoje wnętrze, chodząc na kursy uwodzenia, to jest od razu szufladkowany przez kobiety jako oszust i manipulant. Żałosne.
Mnie się zawsze kobiecy makijaż - w ogóle mkijaż, bo niektórzy faceci też się malują - kojarzył bardziej z barwami wojennymi niż z manipulacją.
...
Zabawne jest to, że gdy kobieta maluje się, nakłada na twarz tapetę, robi sobie operacje plastyczne, powiększa cycki silikonem, a usta botoksem, to jest to uważane za coś normalnego. Ale gdy mężczyzna inwestuje w swoje wnętrze, chodząc na kursy uwodzenia, to jest od razu szufladkowany przez kobiety jako oszust i manipulant. Żałosne.
Cóż, te wszystkie "podchody" (w celu zdobycia samiczki czy samca) to jedna wielka gra pozorów. Spójrzcie na świat zwierząt: puszenie piórek, piekne, wydumane pozy, modulowanie głosu, przekomiczne tańce godowe... W wiekszości to zabiegi tylko w celu "zdobycia", spłodzenia potomstwa. I zaryzukuję tu tezę, że analogia u ludzi maj swe podłoze w atawistycznych zachowaniach. Wyglądać ponętniej, lepiej, pokazać się z jak najlepszej strony, udawać atrakcyjną/atrakcyjnego, grać twardziela - to wypisz wymaluj owe stroszenie piórek i melodyjne ćwierkanie by zwabić... Ale potem pojawia się duza róznica miedzy światem zwierząt a ludzi. O ile - u braci mniejszych - "po zapłodnieniu" zazwyczaj wspomniane zabiegi i udawanie odbywają sie już wobec kolejnej samicy/samca, o tyle u ludzi ...wychodzi fałsz. Nagle okazuje się, że ten "macho" to zwykły cieniarz i tchórz, a ta słodka kobietka to wymalowany potwór
Ileż takich przypadków?
Czyli to jedna wielka mistyfikacja...
O ile w przypadku kobiet delikatne podkreslanie walorów urody jest całkiem - jak dla mnie - akceptowalne i miłe (dla oka), o tyle w przypadku mężczyzn silenie sie na bycie kimś, kim sie nie jest - jest już żenujące... Niektóre cechy (których "nauczenie się" wmawiaja chyba na takich - pozal sie boże - "szkoleniach" i kursach) winny być JUŻ w nas. To coś, czego nie da sie wyuczyć. Myślę, że znacznie efektywniejszym od takowego uczenia bycia "męskim" byłoby na takim szkoleniu od razu wyposażanie delikwenta pretendujacego do bycia "samcem alfa" (jezu...) w najzyklejszą ...maczugę. Solidny zamach, złapanie za włosy i wciągnięcie swojej do jaskini... Proste? Proste ![]()
Jak tak czytam te Wasze posty, to zbiera mi się na śmiech : )
Samcem Alfa trzeba się urodzić, a żadne szkolenia ani kursy nie zamienią Ciapka w Macho
No i Ty sie akurat wlasnie taki alfa urodziles i jako dziecko glowa rozbijales kamienie.
39 2015-04-28 08:07:03 Ostatnio edytowany przez 5025 (2015-04-28 08:08:06)
Samcem alfa się jest, albo się nie jest. Nie można pójść na kurs i nagle zmienić się w "przywódcę stada", to są cechy albo wrodzone albo nabyte w okresie dorastania.
Z ust mi to wyjęłaś. Osobiście jestem kobietą, która gustuje tylko w samcach alfa. Nie zależy mi na byciu w związku z milusim, usłużnym ciapciakiem, który na wszystko się zgadza i całe życie spędzi pod moim pantoflem. Prawdziwy samiec alfa wie, że jest najlepszy i nie musi tego ani sobie, ani swojej kobiecie, ani komukolwiek innemu udowadniać - to widać. To mężczyzna, który wie, czego chce i wie, jak to osiągnąć bez bawienia się w manipulacje i podchody. Jest szczery, jego intencje są klarowne. Dąży do tego, by jego partnerka wiedziała, że z żadnym innym nie będzie jej lepiej, niż z nim. To człowiek sukcesu, elegancki, z klasą. Drodzy panowie, jakkolwiek byście się nie starali i nie wmawiali sobie bzdur - z ciapciaka nie da się zrobić samca alfa. Nim się albo jest, albo się nim nie jest. Udawanie nic nie da.
Samcem alfa się jest, albo się nie jest. Nie można pójść na kurs i nagle zmienić się w "przywódcę stada", to są cechy albo wrodzone albo nabyte w okresie dorastania.
Z ust mi to wyjęłaś. Osobiście jestem kobietą, która gustuje tylko w samcach alfa. Nie zależy mi na byciu w związku z milusim, usłużnym ciapciakiem, który na wszystko się zgadza i całe życie spędzi pod moim pantoflem. Prawdziwy samiec alfa wie, że jest najlepszy i nie musi tego ani sobie, ani swojej kobiecie, ani komukolwiek innemu udowadniać - to widać. To mężczyzna, który wie, czego chce i wie, jak to osiągnąć bez bawienia się w manipulacje i podchody. Jest szczery, jego intencje są klarowne. Dąży do tego, by jego partnerka wiedziała, że z żadnym innym nie będzie jej lepiej, niż z nim. To człowiek sukcesu, elegancki, z klasą. Drodzy panowie, jakkolwiek byście się nie starali i nie wmawiali sobie bzdur - z ciapciaka nie da się zrobić samca alfa. Nim się albo jest, albo się nim nie jest. Udawanie nic nie da.
A nie wydaje Ci sie ze to dosc sprzeczne z tym co serwuja Wam babskie gazety i inne pierdoly? Ma byc silny, meski a jednoczesnie ulozony i delikatny. Dobrze jak jest bogaty, ale najlepiej zeby jak najwiecej czasu poswiecal tylko kobiecie. Itd.
Znam kilka malzenstw, gdzie kobieta pragnela mezczyzny silnego, z pasjami, dazacego do celu itd, po czym zaczelo sie marudzenie ze nie ma dla niej czasu, ze za duzo pracuje, ze o nia nie dba- oczywiscie w jej mniemaniu. I co wtedy? Silny facet powie "dosc" i odejdzie. Slabszy zaczyna szukac winy w sobie. Tylko ze to nie on sie zmienil a ona. On jest taki sam, za to jej to nie wystarcza i probuje go modelowac na swoj jakis tam wzor. Oczywiscie troche przerysowalem zeby pokazac gdzie tkwi problem.
Inna sprawa jest brak wzorcow, feministyczne pierdoly o rownouprawnieniu nieszczesliwych kobiet, ktore wmawiaja innymi ze sa nieszczesliwe, pogon i ped za kasa, sieczka w mediach zamiast wartosciowych tresci itd.
Kazdy mlody zrebak to w zasadzie ciaptak. Popatrzcie sobie ile tu tematow o tym jak to on sie staral a ona go rzucila. Zeby nabrac sily, trzeba doswiadczenia a i ono nie gwarantuje bezblednych decyzji zyciowych. Skad ma mlody czerpac wzorce, jak wychowala go mamusia pod kloszem ktora ciagle mowila nie dotykaj tego, nie rob tego, nie walcz, nie bij sie, nie rozrabiaj, badz grzeczny, ulozony itp. No i rosna takie piczki w spodniach szukajac wzorcow w swiecie.
Strony o uwodzeniu powstaly bo na relacje miedzyludzkie zawsze bedzie popyt. Problemem nie sa one same, tylko demokracja umozliwiajaca wypowiedzi nawet tym, ktorzy o uwodzeniu pojecia nie maja, co widac i tutaj. Chcialbym zapytac tego znawce, w co to za spolecznosci "siedzial" te kilka lat i dlaczego juz nie "siedzi"?
Szkolenia? Ano jest kilku domoroslych uwodzicieli w sieci, ktorzy zwietrzyli kase i zarabiaja. Sa tez ludzie bardzo madrzy, ktorzy odniesli sukces w zyciu i pomagaja innym.
Nie widze nic zlego w nakierowaniu mlodego na wlasciwa droge. Jesli mozna sie uczyc malowac, cwiczyc joge, chodzic na silownie, mozna tez zdobywac wiedze o kobietach. Tylko ze to tylko mala czesc tego co stanowi kim jestesmy lub kim sie stajemy.
Zatem prosze nie pitolic ze z dzieciaka nie wyrosnie facet z jajami bo to tak, jakby powiedziec ze z dziewczynki nie wyrosnie piekna kobieta.
41 2015-04-28 09:45:57 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2015-04-28 09:47:30)
5025, Ale czy nie uważasz, ze dzielenie mężczyzn na milusich ciapciakow, bedacych pod pantoflem i samcow alfa, którzy wiedza, ze sa najlepsi i zadna kobieta im tego nie wyperswaduje
- nie jest zbyt dużym uproszczeniem? Może jest jeszcze coc pomiędzy? ![]()
Kiedys do takich kursow uwodzenia itd. miałam negatywny stosunek, - wydawalo mi się, ze szkoli się tam manipulantow bez zasad, bez skrupolow, jednostki stricte patologiczne, itd. Ale czy wogole jest możliwe, by z kogos zrobić psychopate w wyniku takiego kursu? Nie wydaje mi się. Najczesciej, i z kilkoma takimi znajomymi miałam do czynienia, sa to wlasnie chłopaki niesmiale, nie bardzo odnajdujące się w relacjach damsko-męskich, - taki kurs może pomoc im trochę stanac na nogi, poczuc się pewniej, poprawić samoocenę, itd. - tu na forum tez bym widziala kilku takich kandydatow, którym by taki kurs nie zaszkodzil na pewno ![]()
Mnie się zawsze kobiecy makijaż - w ogóle mkijaż, bo niektórzy faceci też się malują - kojarzył bardziej z barwami wojennymi niż z manipulacją.
A mi makijaż kojarzy się zawsze z ukrywaniem kobiecych niedostatków urody pod warstwą tapety, sztucznych rzęs i malowanych brwi, czyli z
oszustwem.
5025, Ale czy nie uważasz, ze dzielenie mężczyzn na milusich ciapciakow, bedacych pod pantoflem i samcow alfa, którzy wiedza, ze sa najlepsi i zadna kobieta im tego nie wyperswaduje
- nie jest zbyt dużym uproszczeniem? Może jest jeszcze coc pomiędzy?
Kiedys do takich kursow uwodzenia itd. miałam negatywny stosunek, - wydawalo mi się, ze szkoli się tam manipulantow bez zasad, bez skrupolow, jednostki stricte patologiczne, itd. Ale czy wogole jest możliwe, by z kogos zrobić psychopate w wyniku takiego kursu? Nie wydaje mi się. Najczesciej, i z kilkoma takimi znajomymi miałam do czynienia, sa to wlasnie chłopaki niesmiale, nie bardzo odnajdujące się w relacjach damsko-męskich, - taki kurs może pomoc im trochę stanac na nogi, poczuc się pewniej, poprawić samoocenę, itd. - tu na forum tez bym widziala kilku takich kandydatow, którym by taki kurs nie zaszkodzil na pewno
Dokladnie. Przynajmniej kilku sie zdecydowanie nadaje.
Vian napisał/a:Mnie się zawsze kobiecy makijaż - w ogóle mkijaż, bo niektórzy faceci też się malują - kojarzył bardziej z barwami wojennymi niż z manipulacją.
A mi makijaż kojarzy się zawsze z ukrywaniem kobiecych niedostatków urody pod warstwą tapety, sztucznych rzęs i malowanych brwi, czyli z
oszustwem.
Zecior, dla Vian kazdy dzien to wojna;)
45 2015-04-28 09:53:30 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2015-04-28 09:54:59)
Mysle tez, ze taki kurs można wykorzystać do poprawienia umiejetnosci komunikacji, lepsze to niż nic nie robic, tylko narzekac, ze nikt mnie nie chce. Natomiast jeżeli ktoś podchodzi do tego na zasadzie - jestem cwaniaczkiem, ktory chce taki kurs wykorzystać do wciągania panienek masowo do lozka, to może się srogo zawieść ..;)
Mysle tez, ze taki kurs można wykorzystać do poprawienia umiejetnosci komunikacji, lepsze to niż nic nie robic, tylko narzekac, ze nikt mnie nie chce. Natomiast jeżeli ktoś podchodzi do tego na zasadzie - jestem cwaniaczkiem, ktory chce taki kurs wykorzystać do wciągania panienek masowo do lozka, to może się srogo zawieść ..;)
Ale co zlego jest w zaciaganiu do lozka panienek?
Nic, tylko najczęściej to się nie udaje w taki sposób - w sposób wyszkolony. Nie ma w tym naturalności.
zecior napisał/a:...
Zabawne jest to, że gdy kobieta maluje się, nakłada na twarz tapetę, robi sobie operacje plastyczne, powiększa cycki silikonem, a usta botoksem, to jest to uważane za coś normalnego. Ale gdy mężczyzna inwestuje w swoje wnętrze, chodząc na kursy uwodzenia, to jest od razu szufladkowany przez kobiety jako oszust i manipulant. Żałosne.Cóż, te wszystkie "podchody" (w celu zdobycia samiczki czy samca) to jedna wielka gra pozorów. Spójrzcie na świat zwierząt: puszenie piórek, piekne, wydumane pozy, modulowanie głosu, przekomiczne tańce godowe... W wiekszości to zabiegi tylko w celu "zdobycia", spłodzenia potomstwa. I zaryzukuję tu tezę, że analogia u ludzi maj swe podłoze w atawistycznych zachowaniach. Wyglądać ponętniej, lepiej, pokazać się z jak najlepszej strony, udawać atrakcyjną/atrakcyjnego, grać twardziela - to wypisz wymaluj owe stroszenie piórek i melodyjne ćwierkanie by zwabić... Ale potem pojawia się duza róznica miedzy światem zwierząt a ludzi. O ile - u braci mniejszych - "po zapłodnieniu" zazwyczaj wspomniane zabiegi i udawanie odbywają sie już wobec kolejnej samicy/samca, o tyle u ludzi ...wychodzi fałsz. Nagle okazuje się, że ten "macho" to zwykły cieniarz i tchórz, a ta słodka kobietka to wymalowany potwór
Ileż takich przypadków?
Czyli to jedna wielka mistyfikacja...
O ile w przypadku kobiet delikatne podkreslanie walorów urody jest całkiem - jak dla mnie - akceptowalne i miłe (dla oka), o tyle w przypadku mężczyzn silenie sie na bycie kimś, kim sie nie jest - jest już żenujące... Niektóre cechy (których "nauczenie się" wmawiaja chyba na takich - pozal sie boże - "szkoleniach" i kursach) winny być JUŻ w nas. To coś, czego nie da sie wyuczyć. Myślę, że znacznie efektywniejszym od takowego uczenia bycia "męskim" byłoby na takim szkoleniu od razu wyposażanie delikwenta pretendujacego do bycia "samcem alfa" (jezu...) w najzyklejszą ...maczugę. Solidny zamach, złapanie za włosy i wciągnięcie swojej do jaskini... Proste? Proste
Wybacz, ale nie skorzystam z twojej ''cennej'' porady, ponieważ nie chcę trafić na 10 lat do pokoju o powierzchni 7 metrów kwadratowych ze wspólną łazienką i kratą na oknie ![]()
Mistyfikacja wyjdzie na jaw tylko wtedy, gdy facet ma ogromną wiedzę teoretyczną, ale nie stosuje jej w praktyce. Na przykład zamiast trenować w terenie, siedzi w domu na dupie i czyta poradniki oraz strony takie jak netkobiety.pl ![]()
Kobietę z syndromem obcego, czyli brzydulę ukrytą pod toną tapety dużo łatwiej zidentyfikować niż mężczyznę udającego kogoś, kim nie jest
Swoją drogą dlaczego wy - kobiety - z góry zakładacie, że facet, który jest nieśmiały nie może tego zmienić? Dlaczego według was nie można nauczyć się pewności siebie? Znam przykłady wielu osób, które były nieśmiałe i poprzez ciężką pracę osiągnęły sukces. Na przykład Michał Żebrowski. Podobno wstąpił do szkoły teatralnej, właśnie dlatego, że był nieśmiały i chciał z tym walczyć
!
A nie wydaje Ci sie ze to dosc sprzeczne z tym co serwuja Wam babskie gazety i inne pierdoly? Ma byc silny, meski a jednoczesnie ulozony i delikatny. Dobrze jak jest bogaty, ale najlepiej zeby jak najwiecej czasu poswiecal tylko kobiecie. Itd.
Bycie silnym i męskim nie stoi w opozycji do bycia ułożonym (co ja osobiście odbieram jako synonim słowa "uporządkowany") i delikatnym, posiadającym odpowiednie wyczucie w pewnych sprawach. Co do drugiej poruszoneh przez Ciebie kwestii - fajnie, żeby był bogaty, ale nie był totalnym pracoholikiem, bo to się zawsze negatywnie odbija na związku.
5025, Ale czy nie uważasz, ze dzielenie mężczyzn na milusich ciapciakow, bedacych pod pantoflem i samcow alfa, którzy wiedza, ze sa najlepsi i zadna kobieta im tego nie wyperswaduje wink - nie jest zbyt dużym uproszczeniem? Może jest jeszcze coc pomiędzy? wink
Jasne, że jest. Tylko mnie osobiście to "pomiędzy" nie interesuje
.
Samcem alfa się jest, albo się nie jest. Nie można pójść na kurs i nagle zmienić się w "przywódcę stada", to są cechy albo wrodzone albo nabyte w okresie dorastania.
Z ust mi to wyjęłaś. Osobiście jestem kobietą, która gustuje tylko w samcach alfa. Nie zależy mi na byciu w związku z milusim, usłużnym ciapciakiem, który na wszystko się zgadza i całe życie spędzi pod moim pantoflem. Prawdziwy samiec alfa wie, że jest najlepszy i nie musi tego ani sobie, ani swojej kobiecie, ani komukolwiek innemu udowadniać - to widać. To mężczyzna, który wie, czego chce i wie, jak to osiągnąć bez bawienia się w manipulacje i podchody. Jest szczery, jego intencje są klarowne. Dąży do tego, by jego partnerka wiedziała, że z żadnym innym nie będzie jej lepiej, niż z nim. To człowiek sukcesu, elegancki, z klasą. Drodzy panowie, jakkolwiek byście się nie starali i nie wmawiali sobie bzdur - z ciapciaka nie da się zrobić samca alfa. Nim się albo jest, albo się nim nie jest. Udawanie nic nie da.
Mylisz się
Psychika człowieka jest plastyczna i można ją dowolnie kształtować. To, że jakiś facet spędził całe swoje dzieciństwo i wczesną młodość stojąc pod ścianą i z nikim nie rozmawiając, nie oznacza, że będzie taki sam w dorosłym życiu. Nieśmiałość nie jest dziełem przypadku, tylko wynikiem toksycznego myślenia o sobie i o otaczającym świecie. Szkodliwe przekonania, które hamują prawidłowy rozwój osobowości można usunąć z umysłu tak samo jak można usunąć plik z komputera. Oczywiście nie stanie się to z dnia na dzień, ponieważ wymaga miesięcy ćwiczeń z zakresu hipnozy, autohipnozy, technik wybaczania sobie itp. Niestety, ale ignorancja, będąca wynikiem niewiedzy na określony temat jest powszechnym zjawiskiem na tym forum ![]()
Dobrze ,że ja nic już nikomu nie muszę udowadniać choć jak dla mnie całe te wzniosłe teorie to fikcja zazwyczaj faceci dzielą się na mądrych i głupich.To iż nie każdy potrafi wyrywać po 10 lasek w miesiącu dla mnie nie dyskwalifikuje go jako faceta być może ma inne zdolności i jest dobrym lekarzem,muzykiem architektem ,który stawia budowle zapierające dech w piersiach.Po prostu są momenty gdzie super samiec alfa robi się bardzo malutki.To kogo tam sobie kobieta wybierze jej sprawa byle by potem nie żałowała bo 2 szansa trafia się niezwykle rzadko bądź wcale.Pozdrawiam.
Postanowiłem się odnieść do tematu, ponieważ swego czasu trochę się naczytałem tego typu poradników i muszę stwierdzić, że niestety, ale treści tam przekazywane są w dużej mierze prawdziwe.
Osobom korzystającym z tego typu szkoleń, wykorzystujących tą wiedzę w praktyce nazywa się manipulantami szukającymi seksu. Może i tak jest, ale to jest po prostu gra według zasad jakie ustaliłyście wy, kobiety. Wydaje wam się, że facetom nie zależy na związkach? Jest wielu takich, ale oni raczej nie szukają pomocy w takich miejscach, przeciwnie mają dziewczyn na pęczki. Wynika to z ich przedmiotowego podejścia do kobiet, które w dzisiejszych czasach popłaca. Jeśli do tego dodać niską inteligencję(z której wynika wysoka samoocena, bo taki facet nie zastanawia się nad skutkami tego co powie tylko mówi, nie zastanawia się czy ładnie złapać laskę za tyłek tylko łapie) i przystojny wygląd to mamy sylwetkę faceta przyciągającego kobiety.
Zgodzę się z tym, że zauroczenie zmniejsza szanse o 80%, bo dla was facet, któremu zaczyna zależeć to frajer do wykorzystywania. A potem jakie wygodne wytłumaczenie - przecież nikt mu nie każe, więc szanse na sukces ma tylko facet, który podchodzi do uwodzenia bez emocji, zaangażowania, po prostu przedmiotowo. Tak jak wy, bo dla was odrzucić zaloty takiego frajera to jak splunąć. Wynika to m.in. z waszego słowotoku, dla kolesia, który nie jest rozchwytywany godzina rozmowy z ładną dziewczyną będzie dużym wydarzeniem, zacznie tworzyć scenariusze, itp..., a dla was...po tygodniu nawet nie będziecie tej rozmowy pamiętać, a już na pewno nie była dla was niczym szczególnym. Ot czasoumilacz w przerwie między plotkami z koleżanką, a nowym odcinkiem serialu. Zabawne, mówi się, że światem rządzili i rządzą mężczyźni, ale tak naprawdę to kobieta jest szyją co tą głową kręci. I w ten sposób powstały stereotypy damsko-męskie, obrócone do góry nogami, na waszą korzyść.
A zatem kobiety są romantyczne, a faceci nie? Bzdura totalna, to faceci bardziej się angażują na początku, w związku z czym bardziej przeżywają odrzucenie/a ogólnie szybciej się zakochują. Dla was romantyzm to oglądanie M jak Miłość czy kolacja w restauracji, ale w życiu kierujecie się czymś zupełnie odwrotnym.
Kobiety są wrażliwsze, bardziej opiekuńcze? Chyba dla małych dzieci i biednych zwierzątek. Bo dla facetów absolutnie tego nie przewidujecie. Na tym forum zostało to przedstawione nieśmiały nie może się zmienić, a zatem skreślony na wieki wieków amen. Podejmujecie decyzję raz, jest ona zero jedynkowa, bez możliwości odwołania. W rzeczywistości to facet jest skłonny do pomocy i opieki nad dziewczyną(owszem dotyczy to dziewczyn ładnych, ale my nie wymyślamy farmazonów o wnętrzu, zresztą na dobrą sprawę niewiele jest dziewczyn naprawdę brzydkich u których nic nie można poprawić)
I tak dalej, tak więc nie dziwcie się, że faceci widząc, że to co robią nie daje rezultatów chcą coś z tym zrobić. A że z czasem nabierają wyrachowania i zaczynają dostrzegać w kobiecie tylko ładne opakowanie na spermę. Gra się tak jak przeciwnik pozwala. Może są i dziewczyny z którymi można bez tych gierek, ale ja do tej pory takiej nie spotkałem(tzn. raz myślałem, że spotkałem, ale jak zwykle byłem naiwny).
A nie wydaje Ci sie ze to dosc sprzeczne z tym co serwuja Wam babskie gazety i inne pierdoly? Ma byc silny, meski a jednoczesnie ulozony i delikatny. Dobrze jak jest bogaty, ale najlepiej zeby jak najwiecej czasu poswiecal tylko kobiecie. Itd.
Bycie silnym i męskim nie stoi w opozycji do bycia ułożonym (co ja osobiście odbieram jako synonim słowa "uporządkowany") i delikatnym, posiadającym odpowiednie wyczucie w pewnych sprawach. Co do drugiej poruszoneh przez Ciebie kwestii - fajnie, żeby był bogaty, ale nie był totalnym pracoholikiem, bo to się zawsze negatywnie odbija na związku.
5025, Ale czy nie uważasz, ze dzielenie mężczyzn na milusich ciapciakow, bedacych pod pantoflem i samcow alfa, którzy wiedza, ze sa najlepsi i zadna kobieta im tego nie wyperswaduje wink - nie jest zbyt dużym uproszczeniem? Może jest jeszcze coc pomiędzy? wink
Jasne, że jest. Tylko mnie osobiście to "pomiędzy" nie interesuje
.
Zauważyłem, że masz gotową odpowiedz na wszystko, a w głowie jasno sprecyzowany opis idealnego według ciebie faceta. W takim razie powiedz mi panno mądralińska , w jaki sposób poderwałabyś samą siebie? ![]()
To iż nie każdy potrafi wyrywać po 10 lasek w miesiącu dla mnie nie dyskwalifikuje go jako faceta być może ma inne zdolności i jest dobrym lekarzem,muzykiem architektem ,który stawia budowle zapierające dech w piersiach.Po prostu są momenty gdzie super samiec alfa robi się bardzo malutki..
Zgadza się az do bolu ![]()
Zauważyłem, że masz gotową odpowiedz na wszystko, a w głowie jasno sprecyzowany opis idealnego według ciebie faceta. W takim razie powiedz mi panno mądralińska , w jaki sposób poderwałabyś samą siebie? smile
Nie muszę podrywać samej siebie, bo ktoś już to zrobił
. To było chyba na dyskusję o książkach i grach komputerowych.
Problemem wielu ludzi jest ocenianie wszystkiego zerojedynkowo. I potem jest masa tematu, że jest się albo samcem alfa, albo fajtłapą. Że jest się albo przebojowym, albo misiowatym. A ja przepiszę to co już raz w innym temacie napisałem. Można być silnym, pewnym siebie, przebojowym, a JEDNOCZEŚNIE być również elokwentnym, kulturalnym i misiem przytulaskiem kiedy trzeba. Prawdziwy samiec alfa wie, kiedy jak należy się zachowywać. Jest czas żeby być poważnym, a jest czas kiedy można spaść z dywanu na podłogę. Największe problemy zawsze mają Ci którzy świat widzą tylko w dwóch kolorach. A świat to masa odcieni szarości. Ważne żeby umieć się zachować odpowiednio do sytuacji.
57 2015-04-28 12:01:35 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-04-28 17:15:02)
Postanowiłem się odnieść do tematu, ponieważ swego czasu trochę się naczytałem tego typu poradników i muszę stwierdzić, że niestety, ale treści tam przekazywane są w dużej mierze prawdziwe.
Osobom korzystającym z tego typu szkoleń, wykorzystujących tą wiedzę w praktyce nazywa się manipulantami szukającymi seksu. Może i tak jest, ale to jest po prostu gra według zasad jakie ustaliłyście wy, kobiety. Wydaje wam się, że facetom nie zależy na związkach? Jest wielu takich, ale oni raczej nie szukają pomocy w takich miejscach, przeciwnie mają dziewczyn na pęczki. Wynika to z ich przedmiotowego podejścia do kobiet, które w dzisiejszych czasach popłaca. Jeśli do tego dodać niską inteligencję(z której wynika wysoka samoocena, bo taki facet nie zastanawia się nad skutkami tego co powie tylko mówi, nie zastanawia się czy ładnie złapać laskę za tyłek tylko łapie) i przystojny wygląd to mamy sylwetkę faceta przyciągającego kobiety.
Zgodzę się z tym, że zauroczenie zmniejsza szanse o 80%, bo dla was facet, któremu zaczyna zależeć to frajer do wykorzystywania. A potem jakie wygodne wytłumaczenie - przecież nikt mu nie każe, więc szanse na sukces ma tylko facet, który podchodzi do uwodzenia bez emocji, zaangażowania, po prostu przedmiotowo. Tak jak wy, bo dla was odrzucić zaloty takiego frajera to jak splunąć. Wynika to m.in. z waszego słowotoku, dla kolesia, który nie jest rozchwytywany godzina rozmowy z ładną dziewczyną będzie dużym wydarzeniem, zacznie tworzyć scenariusze, itp..., a dla was...po tygodniu nawet nie będziecie tej rozmowy pamiętać, a już na pewno nie była dla was niczym szczególnym. Ot czasoumilacz w przerwie między plotkami z koleżanką, a nowym odcinkiem serialu. Zabawne, mówi się, że światem rządzili i rządzą mężczyźni, ale tak naprawdę to kobieta jest szyją co tą głową kręci. I w ten sposób powstały stereotypy damsko-męskie, obrócone do góry nogami, na waszą korzyść.
A zatem kobiety są romantyczne, a faceci nie? Bzdura totalna, to faceci bardziej się angażują na początku, w związku z czym bardziej przeżywają odrzucenie/a ogólnie szybciej się zakochują. Dla was romantyzm to oglądanie M jak Miłość czy kolacja w restauracji, ale w życiu kierujecie się czymś zupełnie odwrotnym.
Kobiety są wrażliwsze, bardziej opiekuńcze? Chyba dla małych dzieci i biednych zwierzątek. Bo dla facetów absolutnie tego nie przewidujecie. Na tym forum zostało to przedstawione nieśmiały nie może się zmienić, a zatem skreślony na wieki wieków amen. Podejmujecie decyzję raz, jest ona zero jedynkowa, bez możliwości odwołania. W rzeczywistości to facet jest skłonny do pomocy i opieki nad dziewczyną(owszem dotyczy to dziewczyn ładnych, ale my nie wymyślamy farmazonów o wnętrzu, zresztą na dobrą sprawę niewiele jest dziewczyn naprawdę brzydkich u których nic nie można poprawić)I tak dalej, tak więc nie dziwcie się, że faceci widząc, że to co robią nie daje rezultatów chcą coś z tym zrobić. A że z czasem nabierają wyrachowania i zaczynają dostrzegać w kobiecie tylko ładne opakowanie na spermę. Gra się tak jak przeciwnik pozwala. Może są i dziewczyny z którymi można bez tych gierek, ale ja do tej pory takiej nie spotkałem(tzn. raz myślałem, że spotkałem, ale jak zwykle byłem naiwny).
Twój komentarz jest prawdziwy w 100%. Niestety, ale my - faceci - naoglądaliśmy się komedii romantycznych i bajek Disneya, więc wierzymy w mit nieskończonej, wielkiej miłości. Co gorsza kobiety i media podsycają ten mit, mówiąc nam, że powinniśmy być dla nich romantyczni i wrażliwi. Tymczasem każdy facet, który krąży wokół kobiety jak satelita, prawi jej komplementy przez 24\h i spełnia jej wszystkie zachcianki jest dla kobiety MIĘCZAKIEM. Dlatego jego historia kończy się zawsze tak samo: dostaje kosza, a w najlepszym wypadku ląduje w szufladce z napisem PRZYJACIEL (czytaj: facet, który wysłuchuje żali kobiety i służy jej ramieniem, gdy ona chce się wypłakać, a nie ma pod ręką chusteczek). Kobieta nigdy nie powie mu wprost, że zachowuje się jak ciepła kluska, tylko wciśnie mu kit typu ,,zostańmy przyjaciółmi'', ,,nie chcę się teraz z nikim wiązać'', ,,nie mam czasu'' itepe.
Prawie każdy facet przez to przeszedł. Sam to przeżyłem, gdy dostałem kosza od dziewczyny na 3 miesiące przed maturą. To jakby naturalna lekcja od życia. Powiedzmy sobie szczerze:UWODZENIE JEST NIESPRAWIEDLIWĄ GRĄ. ABY GRA BYŁA SPRAWIEDLIWA, OBIE STRONY MUSZĄ ZNAĆ JEJ ZASADY, A NIE TYLKO JEDNA. NAJWYŻSZY CZAS WYRÓWNAĆ SZANSE.
Gdy będąc w księgarni, natknąłem się przypadkiem na poradnik o uwodzeniu, podchodziłem do tego sceptycznie. Ale gdy zaryzykowałem i kupiłem, a następnie przeczytałem ową książkę, zrozumiałem jak wiele błędów popełniłem, gdy spotykałem się ze swoją dziewczyną. Mówiąc brzydko: zachowywałem się wtedy jak kompletna ciota. Teraz to wiem, ale wtedy myślałem, że robię dobrze. Myślałem, że jak będę dla niej miły aż do bólu, to dziewczyna mnie polubi i odwdzięczy się uczuciem. Niestety później okazało się jak bardzo się myliłem.
58 2015-04-28 12:25:40 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-04-28 13:21:22)
Zauważyłem, że masz gotową odpowiedz na wszystko, a w głowie jasno sprecyzowany opis idealnego według ciebie faceta. W takim razie powiedz mi panno mądralińska , w jaki sposób poderwałabyś samą siebie? smile
Nie muszę podrywać samej siebie, bo ktoś już to zrobił
. To było chyba na dyskusję o książkach i grach komputerowych.
Tak, to było na dyskusję o książkach i grach komputerowych. Czytasz mi w myślach. Uwielbiam książki i gry komputerowe
Nie jestem tobą zainteresowany. Pytałem jakich technik i sposobów manipulacji użyłabyś na kobiecie twojego pokroju, gdybyś była podrywającym ją facetem? Skoro ten ktoś już to zrobił, jaką masz gwarancję, że nie odbył wcześniej szkolenia z zakresu uwodzenia i nie czytał książek na ten temat? Oświeć mnie skarbnico wiedzy o relacjach damsko-męskich, bo chciałbym się dowiedzieć w jaki sposób kobieta odróżnia prawdziwego samca alfa od sztucznego samca alfa.
59 2015-04-28 12:49:17 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-04-28 12:51:33)
Fascynująca dyskusja. A jak wygląda nominacja na samca alfa? Jakiś test trzeba przejść? Wejść do ciemnego pokoju pełnego samców alfa i krzyknąć ? ?ja tu kurna rządzę, a jak się nie podoba to w pysk? i wyjść bez szwanku? I co potem jakiś dyplom czy coś?
Ja tu się podpisuję pod Słodko-Kwaśnym. Faceci są mądrzy albo nie. I jeśli mamy już rozpatrywać ich konstrukcję to na tle innych facetów, a nie potencjalnych partnerek. Alfa czy nie - to udacznik czy nieudacznik. A miś czy nie - to w relacjach z partnerką.
?Nie mieszajmy myślowo dwóch różnych systemów walutowych. Nie bądźmy peweksami!? (R.Ochódzki, "Miś") ![]()
Prawie każdy facet przez to przeszedł. Sam to przeżyłem, gdy dostałem kosza od dziewczyny na 3 miesiące przed maturą. To jakby naturalna lekcja od życia. Powiedzmy sobie szczerze:UWODZENIE JEST NIESPRAWIEDLIWĄ GRĄ. ABY GRA BYŁA SPRAWIEDLIWA, OBIE STRONY MUSZĄ ZNAĆ JEJ ZASADY, A NIE TYLKO JEDNA. NAJWYŻSZY CZAS WYRÓWNAĆ SZANSE.
.
Zgadzam się z powyższym, z jednym zastrzezeniem - to działa w obie strony, czyli dotyczy w rownym stopniu i mężczyzn i kobiet, - mezczyzna może być "omamiony", ale kobieta również. Protestuje przeciwko stawianiu sprawy, ze to kobiety sa spirytus movens całego uwodzeniowego bałaganu ![]()
Filrt, uwodzenie, może być gra, gdy znane sa zasady obu stronom, i obie z tego korzystają - obie strony wychodzą na plus, nie ma pokrzywdzonych, nie ma zwyciazcow, wszyscy zadowoleni, - i to jest cala filozofia.
O, dobry temat. Poczytałem trochę wypowiedzi i uważam, że posty koleżanki 5025 to klasyczne myślenie klasycznej kobiety w obecnych klasycznych
czasach. Z tym że nie boi się głośno powiedzieć, że związała się z ciapą, podczas gdy inne kobiety to ukrywają albo same nie chcą tego pojąć. Tak samo jak post, że ludzie pomiędzy charakterami ciap i bad-boyów ją nie interesują - typowa kobieta, chciałoby się rzec. Bierzcie przykład reszta pań z forum ze szczerości i nie róbcie facetom wody z mózgu.
A nie wydaje Ci sie ze to dosc sprzeczne z tym co serwuja Wam babskie gazety i inne pierdoly? Ma byc silny, meski a jednoczesnie ulozony i delikatny. Dobrze jak jest bogaty, ale najlepiej zeby jak najwiecej czasu poswiecal tylko kobiecie. Itd.
Bycie silnym i męskim nie stoi w opozycji do bycia ułożonym (co ja osobiście odbieram jako synonim słowa "uporządkowany") i delikatnym, posiadającym odpowiednie wyczucie w pewnych sprawach. Co do drugiej poruszoneh przez Ciebie kwestii - fajnie, żeby był bogaty, ale nie był totalnym pracoholikiem, bo to się zawsze negatywnie odbija na związku.
5025, Ale czy nie uważasz, ze dzielenie mężczyzn na milusich ciapciakow, bedacych pod pantoflem i samcow alfa, którzy wiedza, ze sa najlepsi i zadna kobieta im tego nie wyperswaduje wink - nie jest zbyt dużym uproszczeniem? Może jest jeszcze coc pomiędzy? wink
Jasne, że jest. Tylko mnie osobiście to "pomiędzy" nie interesuje
.
Tak wlasnie myslalem. I najlepiej zeby mial w domu maszynke do robienia pieniedzy, bo jak zapierdziela to nie ma dla panci czasu:).
Typowa kobieca logika.
I teraz nasuwa mi sie pytanie: kiedy Ty zarabiasz jak ciagle chcesz siedziec z misiem?:) A moze to on ma miec pieniadze a Ty nie? Jesli tak, to co Ty w takim razie wnosisz do tej relacji?
63 2015-04-28 16:05:14 Ostatnio edytowany przez TKZ (2015-04-28 16:05:39)
5025 napisał/a:A nie wydaje Ci sie ze to dosc sprzeczne z tym co serwuja Wam babskie gazety i inne pierdoly? Ma byc silny, meski a jednoczesnie ulozony i delikatny. Dobrze jak jest bogaty, ale najlepiej zeby jak najwiecej czasu poswiecal tylko kobiecie. Itd.
Bycie silnym i męskim nie stoi w opozycji do bycia ułożonym (co ja osobiście odbieram jako synonim słowa "uporządkowany") i delikatnym, posiadającym odpowiednie wyczucie w pewnych sprawach. Co do drugiej poruszoneh przez Ciebie kwestii - fajnie, żeby był bogaty, ale nie był totalnym pracoholikiem, bo to się zawsze negatywnie odbija na związku.
5025, Ale czy nie uważasz, ze dzielenie mężczyzn na milusich ciapciakow, bedacych pod pantoflem i samcow alfa, którzy wiedza, ze sa najlepsi i zadna kobieta im tego nie wyperswaduje wink - nie jest zbyt dużym uproszczeniem? Może jest jeszcze coc pomiędzy? wink
Jasne, że jest. Tylko mnie osobiście to "pomiędzy" nie interesuje
.
Tak wlasnie myslalem. I najlepiej zeby mial w domu maszynke do robienia pieniedzy, bo jak zapierdziela to nie ma dla panci czasu:).
Typowa kobieca logika.
I teraz nasuwa mi sie pytanie: kiedy Ty zarabiasz jak ciagle chcesz siedziec z misiem?:) A moze to on ma miec pieniadze a Ty nie? Jesli tak, to co Ty w takim razie wnosisz do tej relacji?
Standardowe odpowiedzi. Ciepło, czułość, wsparcie, troske, zaangażowanie, pomysły, inwencje, partnerstwo. Tylko samiec alfa tego nie potrzebuje.
W skrocie: d*pę.
64 2015-04-28 16:37:03 Ostatnio edytowany przez zecior (2015-04-28 17:04:52)
zecior napisał/a:Prawie każdy facet przez to przeszedł. Sam to przeżyłem, gdy dostałem kosza od dziewczyny na 3 miesiące przed maturą. To jakby naturalna lekcja od życia. Powiedzmy sobie szczerze:UWODZENIE JEST NIESPRAWIEDLIWĄ GRĄ. ABY GRA BYŁA SPRAWIEDLIWA, OBIE STRONY MUSZĄ ZNAĆ JEJ ZASADY, A NIE TYLKO JEDNA. NAJWYŻSZY CZAS WYRÓWNAĆ SZANSE.
.Zgadzam się z powyższym, z jednym zastrzezeniem - to działa w obie strony, czyli dotyczy w rownym stopniu i mężczyzn i kobiet, - mezczyzna może być "omamiony", ale kobieta również. Protestuje przeciwko stawianiu sprawy, ze to kobiety sa spirytus movens całego uwodzeniowego bałaganu
Filrt, uwodzenie, może być gra, gdy znane sa zasady obu stronom, i obie z tego korzystają - obie strony wychodzą na plus, nie ma pokrzywdzonych, nie ma zwycięzcow, wszyscy zadowoleni, - i to jest cala filozofia.
Kobiety mają nad mężczyznami przewagę, ponieważ natura sprawiła, że mają w mózgu więcej ośrodków nerwowych odpowiedzialnych za czytanie mowy ciała (kobieta ma ich aż 15, a mężczyzna tylko 4). One są zwyczajnie lepsze w te klocki. Poza tym to kobieta jest tradycyjnie tą ''wybierającą'', a mężczyzna tym ''zabiegającym'' o jej uwagę. Nie musi się przed nikim płaszczyć, bo to do niej podchodzą, a nie na odwrót. Jej zadanie jest niezwykle proste: musi przetestować wszystkich ''kandydatów'', aby wybrać dla siebie najlepszy materiał genetyczny - ten uwielbiany przez większość kobiet SAMIEC ALFA
Dlatego większość kobiet wykorzystuje ten NIERÓWNY układ sił, aby bawić się męskim zainteresowaniem. Na przykład gdy kobieta widzi, że facet jest zbyt napalony, za bardzo się stara, to traci (a właściwie zabiera mu sprzed nosa) zainteresowanie jego osobą w myśl zasady ''łatwo przyszło, łatwo poszło''. Niektóre cwaniary nawet specjalnie flirtują z obcym mężczyzną na oczach takiego napaleńca, aby wzbudzić w nim zazdrość. Inne z kolei traktują takiego faceta jak służącego. Doją go jak krowę, jednocześnie mamiąc mu oczy obietnicą randki lub seksu (oczywiście nigdy tak się nie stanie
): ,,skoro frajer kupuje mi te wszystkie dary i prezenty oraz oferuje mi darmową podwózkę do domu, dlaczego miałabym z tego nie korzystać? Mamy teraz kryzys gospodarczy i wszystko jest takie drogie...:) ''
Zapytasz pewnie skąd ja to wszystko wiem? Z tych ''przeklętych'' poradników o uwodzeniu ![]()
65 2015-04-28 18:10:59 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-04-28 18:12:46)
Baudelaire napisał/a:5025 napisał/a:Bycie silnym i męskim nie stoi w opozycji do bycia ułożonym (co ja osobiście odbieram jako synonim słowa "uporządkowany") i delikatnym, posiadającym odpowiednie wyczucie w pewnych sprawach. Co do drugiej poruszoneh przez Ciebie kwestii - fajnie, żeby był bogaty, ale nie był totalnym pracoholikiem, bo to się zawsze negatywnie odbija na związku.
Jasne, że jest. Tylko mnie osobiście to "pomiędzy" nie interesuje
.
Tak wlasnie myslalem. I najlepiej zeby mial w domu maszynke do robienia pieniedzy, bo jak zapierdziela to nie ma dla panci czasu:).
Typowa kobieca logika.
I teraz nasuwa mi sie pytanie: kiedy Ty zarabiasz jak ciagle chcesz siedziec z misiem?:) A moze to on ma miec pieniadze a Ty nie? Jesli tak, to co Ty w takim razie wnosisz do tej relacji?Standardowe odpowiedzi. Ciepło, czułość, wsparcie, troske, zaangażowanie, pomysły, inwencje, partnerstwo. Tylko samiec alfa tego nie potrzebuje.
W skrocie: d*pę.
Jak by nie potrzebował to nie byłoby tu takie wysypu samozwańczych samców alfa narzekających, że żadna nie chce z nim być, a już w ogóle rozłożyć nóg.
Moja dobra koleżanka była jakiś czas z takim alfą. Bucem, chamem i prostakiem, który twierdził, że taki jest bo jest alfa i ma dużo testosteronu. No w końcu koleżanka zobaczyła jaki to buc i go zostawiła. A ten po kilku dniach przyszedł i powiedział, że daje jej ostatnią szansę. Ona go zostawiła, on jej szansę daje. Myślałem, że popuszczę ze śmiechu.