Przyjaźniliśmy się kiedyś, ale niestety wpadłam na bardzo genialny pomysł wyznania mu swoich uczuć. Kontakt oczywiście się urwał, ale to nie zmienia faktu, że wciąż mi na nim bardzo zależy. Problem tkwi w tym, że wyznając mu swoje uczucia.. po prostu mnie olał, nawet nie odpisał, przestał się ze mną spotykać, nic.. WIELKIE NIC! Byłam załamana, nie potrafiłam mu spojrzeć w twarz, gdy gdzieś przypadkiem się spotkaliśmy. Po prostu tragedia.. Gdy pisałam mu jakieś wiadomości, nie odpisywał. Poczułam się strasznie, no ale co poradzić? Ostatnio, gdy nasze klasy się spotkały na zebraniu spoglądał na mnie, co jakiś czas. Specjalnie zmieniłam miejsce i wtedy.. Był taki zdezorientowany, zaczął mnie szukać. Teraz jestem, jakby w gównie. Przepraszam za określenie, ale nie potrafię inaczej tego nazwać. Nie pisaliśmy pięć miesięcy, czy jest w ogóle sens napisania do niego? Chciałabym odnowić naszą znajomość, bo jest dla mnie bardzo ważna. (wciąż mam szansę na związek..) Co o tym sądzicie? Spotkała Was kiedyś taka historia, że najpierw zależało Wam, później jemu?
Hej. Ja mam podobną sytuację, co prawda jeszcze nic mu nie powiedziałam o tym co czuję i niewiem czy to zrobię bo niechcę go stracić a nie wiem co on na to. Choć po ostatnich wydarzeniach pomiędzy nami może i coś by z tego było.....
Myślę, że mogłabyś do niego napisać jeżeli faktycznie czujesz że coś może z tego być. Jak nie odpowie to moze lepiej dać sobie spokój niż cierpieć i pielęgnować wspomnienia? Pozdrawiam:)
Miałam podobną sytuację - też napisałam co czuję, bo wydawało mi się, że może być to wzajemne. Osoba, do której napisałam potraktowała mnie podobnie, więc po pewnym czasie odpuściłam. Jakby facetowi zależało, to nie zachowywałby się w ten sposób.
Przyjaźniliśmy się kiedyś, ale niestety wpadłam na bardzo genialny pomysł wyznania mu swoich uczuć. Kontakt oczywiście się urwał, ale to nie zmienia faktu, że wciąż mi na nim bardzo zależy. Problem tkwi w tym, że wyznając mu swoje uczucia.. po prostu mnie olał, nawet nie odpisał, przestał się ze mną spotykać, nic.. WIELKIE NIC! Byłam załamana, nie potrafiłam mu spojrzeć w twarz, gdy gdzieś przypadkiem się spotkaliśmy. Po prostu tragedia.. Gdy pisałam mu jakieś wiadomości, nie odpisywał. Poczułam się strasznie, no ale co poradzić? Ostatnio, gdy nasze klasy się spotkały na zebraniu spoglądał na mnie, co jakiś czas. Specjalnie zmieniłam miejsce i wtedy.. Był taki zdezorientowany, zaczął mnie szukać. Teraz jestem, jakby w gównie. Przepraszam za określenie, ale nie potrafię inaczej tego nazwać. Nie pisaliśmy pięć miesięcy, czy jest w ogóle sens napisania do niego? Chciałabym odnowić naszą znajomość, bo jest dla mnie bardzo ważna. (wciąż mam szansę na związek..) Co o tym sądzicie? Spotkała Was kiedyś taka historia, że najpierw zależało Wam, później jemu?
Ty już raz mu wyznałaś swoje uczucia, olał cię totalnie, robiąc to po raz drugi, ryzykujesz tym ze się ośmieszysz narzucaniem się, jesteś pewna że on nie założył się z kumplami z klasy o ciebie, dlatego te spojrzenia. Jeżeli naprawdę coś do ciebie poczuł, to teraz jego kolej. Jeżeli się nie odezwie, to nie dopatruj się niczego w tych kilku spojrzeniach.
5 2012-01-15 23:18:42 Ostatnio edytowany przez modzia7 (2012-01-15 23:22:28)
Lepiej poczekać, aż się upewnicie... że drugiej stronie też tak zależy...
inaczej on będzie się czuł niezręcznie, a Wy jeszcze gorzej... jeśli facet poczuje do Was coś więcej niż sympatię czy coś... na pewno to dostrzeżecie... po zachowaniu, po spojrzeniu.
lepiej dawać to do zrozumienia niż mówić... tym bardziej jeśli się nie jest pewnym drugiej osoby... takie teksty nie zawsze wychodzą na dobre... zwłaszcza patrząc na historię autorki.
narzuciła mu się niechcący, nie zdając sobie z tego sprawy... a on zwiał, bo się przestraszył, że od teraz jest do czegoś zmuszony, do jakiejś deklaracji... albo nie chciał nic na poważnie...
Samisam- nie popadajmy w paranoję... nie pisz takich rzeczy bo tego nie wiemy, a takie przypuszczenia mogą tylko doprowadzić autorke do jakiejś schizy... bez przesady
Lepiej poczekać, aż się upewnicie... że drugiej stronie też tak zależy...
inaczej on będzie się czuł niezręcznie, a Wy jeszcze gorzej... jeśli facet poczuje do Was coś więcej niż sympatię czy coś... na pewno to dostrzeżecie... po zachowaniu, po spojrzeniu.
lepiej dawać to do zrozumienia niż mówić... tym bardziej jeśli się nie jest pewnym drugiej osoby... takie teksty nie zawsze wychodzą na dobre... zwłaszcza patrząc na historię autorki.
narzuciła mu się niechcący, nie zdając sobie z tego sprawy... a on zwiał, bo się przestraszył, że od teraz jest do czegoś zmuszony, do jakiejś deklaracji... albo nie chciał nic na poważnie...Samisam- nie popadajmy w paranoję... nie pisz takich rzeczy bo tego nie wiemy, a takie przypuszczenia mogą tylko doprowadzić autorke do jakiejś schizy... bez przesady
Nie wiem co tam tak strasznego napisałam by popadać w schizę?!o_O, że założył się z kolegami? pisząc "o ciebie" nie miałam na myśli uwiedzenie jej czy coś więcej, to ty dopatrujesz się drugiego dna w moich słowach
Mógł się założyć o to, że ponownie zawróci jej w głowie i tyle, masz 22lata a takie postępowanie jest ci obce? nie masz takich "dojrzałych" kolegów?
7 2012-01-16 10:51:46 Ostatnio edytowany przez Niezapominajka81 (2012-01-16 10:52:30)
modzia7 napisał/a:Lepiej poczekać, aż się upewnicie... że drugiej stronie też tak zależy...
inaczej on będzie się czuł niezręcznie, a Wy jeszcze gorzej... jeśli facet poczuje do Was coś więcej niż sympatię czy coś... na pewno to dostrzeżecie... po zachowaniu, po spojrzeniu.
lepiej dawać to do zrozumienia niż mówić... tym bardziej jeśli się nie jest pewnym drugiej osoby... takie teksty nie zawsze wychodzą na dobre... zwłaszcza patrząc na historię autorki.
narzuciła mu się niechcący, nie zdając sobie z tego sprawy... a on zwiał, bo się przestraszył, że od teraz jest do czegoś zmuszony, do jakiejś deklaracji... albo nie chciał nic na poważnie...Samisam- nie popadajmy w paranoję... nie pisz takich rzeczy bo tego nie wiemy, a takie przypuszczenia mogą tylko doprowadzić autorke do jakiejś schizy... bez przesady
Nie wiem co tam tak strasznego napisałam by popadać w schizę?!o_O, że założył się z kolegami? pisząc "o ciebie" nie miałam na myśli uwiedzenie jej czy coś więcej, to ty dopatrujesz się drugiego dna w moich słowach
Mógł się założyć o to, że ponownie zawróci jej w głowie i tyle, masz 22lata a takie postępowanie jest ci obce? nie masz takich "dojrzałych" kolegów?
Zgadzam sie:) Gdzie tu paranoja?:)
Nie mozna jej powiedziec tego co chce uslyszec, trzeba powiedziec prawde, ktora nie zawsze jest rozowa.
Nie mysl dluzej o nim bo nie ma sensu.
Cudownie byloby gdyby kochal...ale tak nie jest.
Zignorowal CIe.
Nawet nie byl prawdziwym przyjacielem bo przyjaciele nie znikaja bez slowa
Przykro mi.
8 2012-01-16 11:02:09 Ostatnio edytowany przez modzia7 (2012-01-16 11:21:32)
no właśnie nie miałam takich kolegów... i w sumie nie przypominam sobie takiej historii od żadnej z koleżanek...w sumie ten post tego nie dotyczy.
Przykro mi, ale moim zdaniem takie teksty tylko osłabiają jej pewność siebie...wiadomo, że nie można jej wciskać kitu że jest ok. ale...
tak sobie możemy gdybać "może chce sobie z niej porobić jaja, zakład, albo chce ją tylko przelecieć, a może chce ją szantażować, że wszystkim rozpowie jak ona czegoś nie zrobi"
ale wiadomo, nigdy nie można mieć pewności na jaką osobę się trafia... napisałaś od negatywnej strony... nie wiem jak autorkę, ale mnie ten tekst przyprawiłby o kompleksy? może brak pewności siebie? przygnębienie?
zanim się powie coś takiego wypadałoby zapytać z jakiego otoczenia jest chłopak, czy ma taką paczkę kolegów, z którymi odwalają różne dziwne fazy... żeby więcej o nim napisała
jakby był z tych co się zakładają, to by był też z tych co się wyśmiewają...
z drugiej strony skoro szukał ją wzrokiem, to chciał na nią popatrzeć? nawiązać kontakt wzrokowy? coś w tym musi być... bo skoro chciałby sobie robić jaja to jakby stracił ją z oczu, to by sobie darował dalsze szukanie i zająłby się czymś innym...
takie jest moje zdanie,każdy ma prawo do swojego, a że akurat ten tekst trochę przyciągnął moją uwagę... to się do niego odniosłam. tak to jest jak autorka napisze mały ogólny post,a każdy potem go interpretuje na miarę własnych doświadczeń. Dlatego ważne jest zadawanie pytań.
nie ma też co tu lecieć za bardzo w drugą stronę... może to nic nie znaczy... poczekaj aż się odezwie.
on nie chciał Ci wcześniej odpisywać... to coś znaczy... nie łap się jednego spojrzenia, czekaj aż zrobi krok w Twoją stronę, nie narzucaj się! zranił Cię a Ty będziesz leciała i to tylko na spojrzenie? trochę to desperacko brzmi... szanuj się...
Spróbuj go zaintrygować jakoś swoją osobą... Skoro wtedy nie chciał, to czemu teraz ma wracać do tego czego nie chciał?
Bo przestałaś się tak nim interesować... a to go zaciekawiło. Bądź bardziej niedostępna.
Wierz mi, jesli jemu rzeczywiscie by na Tobie zalezalo, odezwalby sie pierwszy, przyznal, ze zachowal sie jak dupek i odnowil znajomosc. Jezeli on liczy na to, ze to Ty pierwsza sie odezwiesz, to oznacza, ze nie ma odwagi przyznac sie do bledu i zawalczyc o uczucie, sprobowac naprostowac to, co zepsul.
I zeby nie bylo, ze jestem goloslowna. Kilka lat temu moj znajomy potraktowal mnie bardzo zle, zranil mnie i skrzywdzil. Zerwalismy kontakt i zdazylam o nim zapomniec. Jemu jednak po kilku latach zaczelo zalezec na odnowieniu znajomosci. Efekt? Sam zadzwonil i sie umowil na spotkanie, a przede wszystkim przeprosil za swoje zachowanie.
5 miesiecy.
Milczal 5 miesiecy...
Rozejrzyj sie.
Moze gdzies wsrod mijanych osob znajdzie sie ten, ktory przyniesie Ci szczescie.
Bo ten ex-przyjaciel nie sprawdzil sie w roli PRZYJACIELA.
Nie marnuj swych mysli, energii na niego.
Jak bedziesz tak zyla ciagla nadzieja to moze ominac Cie naprawde cos niezwyklego.