ciekawa jestem jakie macie zdanie na temat romansu .Czym jest wg. was.Czy sa to potajemne spotkania z płcią przeciwną i uprawianie seksu, czy wystarczą , mile czułe smsy i spotkania oparte na samych pocałunkach. Jakie jest wasze zdanie?
Oba przykłady przytoczone przez Ciebie są romansem pod warunkiem, że pojawi się "ta" druga, trzecia, dziesiąta albo "ten" drugi....itd.
A co, jesteś już na etapie miłych sms-ów i czułych pacałunków ????
3 2012-01-12 15:25:41 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2012-01-12 15:42:00)
A jak to można nazwać ????. Poznali się przypadkiem facet jest dużo starszym facetem od pewnej młodej kobiety, mógłby być jej ojcem na szczęście nie jest.Ma żonę, dom dziecie już mają swoje rodziny i swoje dzieci. Pierwsze spotkanie przy kawie długie rozmowy przez SMSy po spotkaniu pózniej troszkę rozmów na portalu nagle cisza... Dziwny niepokojące myśli z strony tej młodej kobiety. Jakiś czas pózniej kolejne spotkanie przy piwku i kawie od poprzedniego spotkania minął rok tym razem on ją pocałował całą drogę trzymał za kolano przed wyjściem z auta on jeszcze ją raz pocałował, przytulił i powiedział następnym razem będziemy się kochać i znowu cisza z jego strony. W święta się odezwał zadzwonił z życzeniami chciał przepis na karpia i teraz znowu cisza...
Nadchodzi moment,że nie istnieje coś takiego jak CZYSTY SEKS.
I pojawia się uczucie, chęć bliskości...
Wiem co piszę.
Dla mnie nie istnieje seks bez żadnego uczucia. Tak się najzywczajniej nie da.
Ale to indywidualna sprawa.
Nadchodzi moment,że nie istnieje coś takiego jak CZYSTY SEKS.
I pojawia się uczucie, chęć bliskości...Wiem co piszę.
Dla mnie nie istnieje seks bez żadnego uczucia. Tak się najzywczajniej nie da.
Ale to indywidualna sprawa.
Dla mnie tak samo , nie umiała bym się kochać z kimś ko ho nie kocham.
flores to o czym piszesz to jakies wzajemne zafascynowanie, zauroczenie.Ja mysle ze mozna nazwac cos romansem jak dwie strony chca sie spotykac ,chodz nie zawsze moga, sa pocalunki , pojawil sie seks ale niekoniecznie. W twoim przypadku mozna nazwac to romansem, ale to moje zdanie. Pozatym poi co ci zonaty facet?nie stac cie na kogos wolnego.?Z takimi facetami raczej nie ma przyszlosci ...oni sie nami bawia, fajnie spedzaja czas i fajnie nas oszukuja. Pozatym pomysl jak moze pisac czy dzwonic...w koncu ma zone i nie chce by sie dowiedziala albo zwyczajnie tez nie ma czasu. A chcialabys komus rozbic malzenstwo gdyby on naprawde cie chciał? pomysl czy warto..bo ja wiem z cudzych doswiadczen ze na czyims nieszczesciu wlasnego szczescia nie zbudujesz...
kasia masz racje- nie ma zwyczajnego dupczenie bez uczuc. predzej czy pozniej one sie pojawia, a jesli twierdzimy ze nie ,to sami sie oszukujemy lub przed czyms bronimy!czasem takie sekszenie sie to jakas zemsta za niespelniona milosc poprostu uzywanie zyccia na plci przeciwnej by zabic samotnosc , rozgoryczenie i zlosc do tej/tego z ktorymi nam sie nie udalo.Poprostu uzywanie drugiej osoby do rozladowania napiecia a to nie ma nic wspolnego z uczuciami , a moze byc pułapka
8 2012-01-13 10:50:29 Ostatnio edytowany przez Niezapominajka81 (2012-01-13 10:51:51)
Witam,
Smsy, rozmowy, zwierzenia to juz "zdrada duszy" moim zdaniem.
Mnie bolalaby wlasnie bardziej ta niz zdrada fizyczna.
Dlaczego?
Dlatego, ze On ze mna powinien rozmawiac, to mnie powinien sie zwierzac, to mnie powinien szeptac tajemnice.
Zdrada fizyczna? Moze byc czystym zaspokojniem.
Nie znaczy to, ze przebolalabym jedna czy druga:)
O nie nie nie...
NIe bylam, nie jestem i nie chce byc w takiej sytuacji.
Co do romansu z zonatym, z mezatka....
Skoro juz teraz ta "Druga" polowka oszukuje swojego "formalnego"partnera to nie bedzie miala skrupulow zeby oszukac i Ciebie.
Nalezy dbac o swoj zwiazek, nie pozwolic by wkradl sie marazm, nuda.
Jednakze do tego potrzeba partnerstwa, obu stron.
W kazdym razie jezeli chodzi o mnie to w moim slowaniku nie ma miejsca na slowo romans, zdrada...
Pozdrawiam:)
Witam.
Ja myślę że romans to całowanie,a seks to już ZDRADA.