Z moją przyjaciółką znamy się stosunkowo krótko, bo około 3lat. Za to są to bardzo intensywne lata widywania się, zwierzania, spotykania jak i imprezowania.
Połączyła nas niesamowita więź przyjaźni. Jedna za drugą wskoczyłaby w ogień, ale ostatnimi czasy zaczynam się zastanawiać, czy aby na pewno?
Ja i K. mamy wspólną paczkę znajomych składających się z 6osób. Razem imprezujemy, spotykamy się, spędziliśmy poprzednie ferie razem.. Niestety ostatnimi czasy nieco oddaliliśmy się z nimi od siebie i sylwestra spędziliśmy osobno - okej. Stwierdziłyśmy z K. że trzeba 'podratować' nasze więzy proponując wspólną imprezę, którą planowałyśmy już w połowie grudnia. Wszyscy się zgodzili nastąpił czas oczekiwania..
Na sylwestrze K. zaczęła kręcić nosem czy aby nie można jej przełożyć na kiedy indziej. Odparłam, że nie, bo wszystko jest zaplanowane i dlaczego chce to zmienić. Stwierdziła, że tak tylko pyta i okej możemy jechać w ten dzień.
Wczoraj się jednak dowiedziałam, że ma ze swoją paczką znajomych (którą spotyka codziennie) domówkę w ten sam dzień i że wie już od tygodnia i nie chce wybierać z kim iść. Zrobiła z siebie totalną ofiarę, że jest taka biedna, że to ja ją stawiam w takiej sytuacji i że chciałaby to pogodzić ale niestety ja jej nie rozumiem. (wtf?)
Napisałam, że sprawa jest dla mnie jasna - woli iść z ludźmi których częściej widuje, niż z nami na imprezę która była zaplanowana, a się rzadziej widujemy.
W końcu wyszło na to, że my jedziemy osobno jak zaplanowaliśmy a ona sobie idzie na domówkę. Jestem mega na nią wkurzona - zawiodłam się na niej po prostu.
Dodam jeszcze, że to już drugi raz kiedy tak robi. Wcześniej miałyśmy iść razem do kina na film, ale poszła z nimi. Więc nie jest to jej pierwszy występek. W kółko tylko powtarza, że domówki nie przełoży, a imprezę tak. Tylko, że jak prosiłam ją o spotkanie dotyczące ferii dziś, to również nie może bo się z nimi widzi i nie może przełożyć. No kurde! Nasza paczka musi się przystosowywać do niej i wszystko przekładać a ona nie może raz się poświęcić? Napisałam jej tak, to powiedziała, że wcale nie musi przychodzić i żebyśmy wybrali sami, bez niej.
Co mam jej napisać?
Z jej strony biję się z myślą, że WUGLARYZM naszą przyjaźń takim zachowaniem, a z drugiej strony nie chce jej stracić.
Proszę o jakieś porady.
Słownictwo! Chyba żartujesz, jeśli dla Ciebie to jest normalny zamiennik czasownika "zepsuć"... trochę kultury.
Anemonne