Mieszkałam z mężem dwa lata w Irlandii. Dwa miesiące temu przyjechałam z synkiem (2 latka) do Polski aby zdać tylko prawo jazdy. Już po ok. 2 tygodniach mój mąż znalazł sobie tam kochankę. Wiem o ty ponieważ sprawdzam czasem jego skrzynkę e-mail oraz gg i skype a poza tym zaczął często wyłączać telefon albo dawać na "milczy", zaczął wychodzić o dziwnych porach na długie spacery (wcześniej nigdy nie chciał nigdzie chodzić ze mną i z synkiem). Przez pierwsze 2 tygodnie był dla mnie bardzo czuły, dzwonił nawet kilkanaście razy dziennie, mówił że tęskni i kocha a teraz potrafi cały dzień lub 2 nie zadzwonić. Praktycznie nie mam z nim kontaktu. Mieszkam u jego rodziców, oni o niczym nie wiedzą. Jestem całkowicie załamana, runął cały mój świat. Czuję się bardzo samotna a nie potrafię długo być sama. Wiem i czuję że to już koniec. Mąż nie życzy sobie abym wróciła do niego i broni swojej kochanki (napisałam jej maila na nk). Ja nigdy nie pracowałam, jak zaszłam w ciążę musiałam przerwać studia, dopiero w lutym idę na jakieś szkolenia. Nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzę. Praktycznie żyję z dnia na dzień. Boję się że nikt mnie już nie pokocha ze względu na moją sytuację. Tak naprawdę nie mam dokąd pójść, nie mam pieniędzy na wynajem mieszkania. Co noc płaczę i czasem w dzień też nie umiem się powstrzymać. Najbardziej żal mi naszego synka, jest taki kochany, wesoły, radosny. Na razie jest nieświadomy ale wkrótce na pewno będzie mu brakowało taty. Nie wiem co robić dalej aby się całkowicie nie załamać. Wiem i czuję że on mnie już nie kocha. Pozdrawiam inne samotne mamy.
Mam podobną sytuaję. Różnica polega na tym, że mieszkam z nowym facetem ale nie najlepiej się układa. Jeśli będę musiała się wyprowadzić nie wiem gdzie pójdę. Też płaczę. Rozglądam się wokół i nie mogę pojąć jak mogłam doprowadzić do takiej sytuacji. Wydawało mi się że wszysko mam pod kontrolą. Mój pierwszy mąż odszedł do dużo starszej ode mnie. Zostałm z dzieckiem. Nie wiem jak mam Cię pocieszyć ale wiem że musi być lepiej.
Serdecznie dziękuję Ci za wsparcie, jednak ktoś też jest w podobnej sytuacji jak ja. To najtrudniejszy okres mojego życia. Kompletnie nie spodziewałam się takiego rozwoju sytuacji i że moje życie tak się skomplikuje. Ja próbowałam dzwonić i wynająć pokój ale z małym dzieckiem nikt nie chce mnie przyjąć. Moim jedynym pocieszeniem jest modlitwa i nadzieja że któregoś dnia szczęście zawita w moim życiu i ktoś mnie pokocha. Wyobrażanie sobie tego przynosi mi ulgę. Staram się być mimo wszystko nadal pozytywnie nastawiona do świata.
Nie załamuj się. Mi jest łatwiej jak pomyślę sobie że są osoby takie jak ja. szukam w moim życiu jakiś lepszych stron i na ich się skupiam. Myślałam o jakim kursie ale facet nie chce się zgodzić a boje się mu postawić.
Po pierwsze nie zostałaś sama,bo masz syna.
Kurcze co się stało że zaglądnęłaś do jego maili,gg?
Jak tak można?
To jego prywatność.
Gdzie szacunek,gdzie zaufanie.
Tyle w jego obronie.
Bo tak poza tym to oczywiście po Twojej stronie jestem ![]()
Czemu nie wracasz do Irlandii?
Będąc tam na miejscu,będzie Ci łatwiej.
Porozmawiać,przegonić domysły.
Choć twój mąż jest zupełnie nieodpowiedzialny.
Zobaczyłam że ma w gg więcej znajomych niż zazwyczaj, czyli 2 osoby (dotychczas byłam jedyną osobą na jego gg). To zasiało we mnie podejrzenia dlatego sprawdziłam reszte jego profili w internecie. Okazało się że zapisał się też do dwóch bardzo popularnych serwisów randkowych, jako mężczyzna który szuka seksu. Ja już nie wrócę do Irlandii, nie narażę się na takie poniżenie i obrażanie, poza tym ta kobieta już z nim mieszka. Teraz muszę przede wszystkim dokończyć kurs prawa jazdy za który zapłaciłam. Póki co mieszkam z synkiem u teściów którzy są nadal nieświadomi co wyprawia ich syn.
Twój mąż mieszka z inną kobietą???!!!
Przepraszam,ale jest beznadziejny i daj sobie z nim spokój.
Im szybciej to zakończysz,im szybciej dotrze do Ciebie jak bardzo Cię oraz syna zranił,tym będzie Ci łatwiej.
Chyba anie chcesz by Twój syn widział jak wciąż płaczesz.
Czemu nic nie chcesz mówić teściom?
Wspomnij im że masz jakieś wątpliwości.
Oni muszą wiedzieć że coś jest nie tak.
Nie zdradzaj szczegółów,powiedz że nie jest miedzy wami dobrze.
Tak właśnie zamierzam zrobić, ale dopiero jak zdam już egzamin na prawko. Teraz nie mogę, nie wytrzymałabym tej presji. Jego mama nigdy nie była mi zbyt przychylna, jest bardzo nerwowa, cały czas siedzę tu jak na szpilkach, nie wiadomo jak by się zaczęła wobec mnie zachowywać. Tak samo zamierzam złożyć pozew o rozwód i alimenty, na razie tylko o tym czytam co i jak i zbieram na niego dowody. Jedyne co mnie dręczy to fakt że nie mam gdzie mieszkać bo nikt nie chce mi wynająć pokoju a nie stać mnie na kawalerkę i opłaty. Wielki dzięki za wsparcie
Pozdrawiam!
Dokładnie podstawa to porozmawiac z teścia mi mało jeśli masz dowody w postaci emaili , wiadomości na gg lub nadszej klasie wszystko skopiowac , pokazac teściom i zapisac na dyskietce w razie sprawy rozwodowej. Jeśli teściowie są koatlikami i dobrymi ludzmi powinni zareagowac.
Po drugie nie martw się o pieniądze należą ci sie alimenty na dziecko i na ciebie o które możesz wystąpic już teraz bez wnoszenia sprawy rozwodowej. Ponadto pamiętaj że jeśli twój mąż dobrze zarabia to możesz od niego dużo zarządac.
Nie odpuszczaj to on jest winny.
Ojej, kOraliczku, to wszystko jest naprawdę straszne i smutne...
Nie wiem, czy Ci pomogę, ale pamiętaj: MASZ DLA KOGO ŻYĆ. KTOŚ CIĘ KOCHA I ŚWIATA POZA TOBą NIE WIDZI. To Twój synek. Dla niego nie wolno Ci się załamywać. Dziecko to największe szczęście zawsze dodające siły.
A sprawy finansowe... Popieram fenix: drzyj z niego ile się da, bo naprawdę jest bezczelny. Mieć żonę i dziecko i zamieszkać z kochanką. No go chyba podarło. Ale kiedyś będzie chciał wrócić... Zawsze prędzej czy później wracają.
Dawno dawno temu kobiety miały taki sposób na mężów: dawały im truciznę do obiadu, a odtrutkę do kolacji. Jeżeli nie przyszedł do domu na noc to... umierał w łożu ladacznicy.
Dawno dawno temu kobiety miały taki sposób na mężów: dawały im truciznę do obiadu, a odtrutkę do kolacji. Jeżeli nie przyszedł do domu na noc to... umierał w łożu ladacznicy.
co niektórym przydała by sie taka specjalistyczna kolacyjka....
samiec napisał/a:Dawno dawno temu kobiety miały taki sposób na mężów: dawały im truciznę do obiadu, a odtrutkę do kolacji. Jeżeli nie przyszedł do domu na noc to... umierał w łożu ladacznicy.
co niektórym przydała by sie taka specjalistyczna kolacyjka....
Mhm
Koralik... musisz być silna!!!! nie jedź do Irlandii, nigdy w życiu!!! po co miałabyś to robić? żeby zobaczyć to co przeczuwasz, to czego się domyślasz? przecież domysły, tez musiały się skądś wziąć.
Facet, który ma problemy z ustatkowaniem się pod względem erotycznym, nigdy nie będzie Ci wierny... może Cię omotać, wrócicie do siebie, a Ty już do końca życia będziesz żyła w strachu i podejrzeniach.
To wszystko odbije się na Twoim synku, ale przede wszystkim na Twoim zdrowiu!!
trzymam za Ciebie kciuki, pisz co dalej się wydarzyło!!!
Dziewczyny, serdeczne dzięki za wsparcie i słowa otuchy. Pocieszam się że nie ja pierwsza i nie ja ostatnia zostałam zdradzona. W końcu nawet piękne aktorki też są zdradzane i porzucane np. Reese Witherspoon, Jennifer Aniston itd...
kiedyś jak byłam młodą dziewczynką...ciocia powiedziała mi, że mężczyzna... nieważne jak kocha, dla kawałka nowego ciała, zrobi wszystko... taka jest już kolej rzeczy, bo oni są wzrokowcami
:D:D
no i trochę mnie tym wypaczyła...