Ja swoje postanowienia noworoczne wcieliłam w życie już w starym roku.
Jak wytrwać:
1.obrać cel
2.nie spieszyć się z realizacją, pomysł musi się uleżeć
2.bardzo chcieć, ale...
3.nie napinać się za bardzo
4.znaleźć bratnią duszę w swych zmaganiach
Mamy z mężem po 40+ ...i cóż lata lecą i trochę się zapuściliśmy, ja boczki, on brzuszek,tak trochę smętnie się zrobiło.Brakowało nam energii i chęci na różne "dawne" wybryki. Latem mamy wspólną pasję -ogrodnictwo, ale nastała jesień, ciemno, zimno, no to trochę zardzewieliśmy przed telewizorem z tymi ciastkami i kawką.
Na pomysł z zabraniem się za nasze ciężkie sylwetki wpadłam ja,mąż nie był zachwycony.No ale kropla drąży skałę i tak pomału zaczęliśmy wspólnie czytać, najpierw o zdrowym odżywianiu, potem o dietach. I jak już wzięliśmy się oboje za to, to okazało się, że nie jest to żadna trudna czy męcząca sprawa. Nie katujemy się głodówkami. Jemy mniej,częściej ale zdrowsze i lepsze jedzenie.Całkowicie zrezygnowaliśmy ze słodyczy(czekoladę i suszone owoce jemy), wykluczyliśmy z diety wieprzowinę i tłuste sery.Nagle okazało się, że z warzyw można przyrządzić całą masę fajnych potraw.
Efekt dodatkowy jest taki, że znów robimy coś wspólnie, zakupy, gotowanie i jedzenie jest zabawą.
Wrażenie jakie zrobiliśmy "nowym ciałem" na rodzince w czasie świątecznych spotkań - niezastąpione ![]()
Tak więc postanowienie noworoczne mamy takie, aby wytrwać w tym co robimy w nowym roku.Uda się!