Jeśli jakaś szefowa będzie chciała Cię przyjąć to musi pobrać w UP wniosek, wpisać Twoje imię i nazwisko i dostarczyć jeszcze parę dokumentów. Zazwyczaj po Nowym Roku są większe szanse na zdobycie stażu, bo UP ma nowe pieniądze, Te swoje i z UE. Możesz mieć zatem staż Unijny lub z pieniędzy należących do UP. W zależności od tego jaki to będzie staż możesz otrzymać nawet zwrot kosztów dojazdu, ale to są chyba już wewnętrzne przepisy więc musisz u siebie pytać.
No jeśli pracodawca wypełni ten wniosek i złoży w UP to wtedy można jedynie czekać. Można dzwonić, chodzić do UP czy maja juz pieniądze, czy wniosek będzie rozpatrywany itp. Warto się również przejść (co jakiś czas) do przyszłego pracodawcy żeby widział, że naprawdę Ci zależy.
Najlepiej jak byś była wpisana na kilku takich wnioskach. Zawsze masz większe szanse. Wiem, że to troszkę nie fer wobec pozostałych pracodawców, ale niestety w życiu bywa różnie. Ja osobiście spotkałam sie z takimi ludźmi którzy obiecywali, że mnie wpiszą na wniosek, że są zainteresowani a jak przyszło co do czego to się okazało, że na tym wniosku wcale mnie nie było. Dlatego też tak Ci radze. dzisiaj ludzie kłamią w żywe oczy i nie obchodzi ich, że przez takie zachowanie pozbawiają nas szansy na staż. Wiadomo jeśli ktoś wprost mówi, że nie potrzebuje stażystów to wiadomo, że człowiek szuka dalej.
UP płaci ok. 900zł (staż unijny) a tamtem drugi mniej, ok. 700zł, ale pewna nie jestem. Jeśli chodzi o pracodawce to pierwsze słysze żeby dopłacał. Dostajesz kase z UP a pracodawca ma obowiązek po zakończonym stażu zatrudnić Cię na co najmniej 3 miesiące i wtedy musi płacić ze swojego.