Witam, wiem ze moze to glupia sprawa i nie potrzebnie pisze ale no chcialem sie wygadac. Mianowicie jestem w ponad 3 letnim zwiazku i strasznie kocham swoja partnerke. Miedzy nami jak w kazdym zwiazku zdazaja sie klutnie co jest normalne. Kiedys moja dziewczyna byla puszysta teraz jest bardzo szczuplutka zgrabniutka i piekna i to widac i to kazdy mowi kto ja widzial wczesniej i teraz, ze jest bardzo piekna. Wczesniej widywalismy sie codziennie bo chodzilismy razem do szkoly teraz widujemy sie raz na 2 tygodnie bo praca, studia. Zdaza sie ze faceci zwracaja na nia uwage itp. Nie mowie ze to zle bo kazdy chce sie czuc atrakcyjny tylko problem Ja mam z tym iż jestem za bardzo chorobliwie zazdrosny i poprostu boje sie ze odejdzie odemnie mimo iz moje obawy sa bez podstawne bo zawsze mnie zapewnia ze nie odejdzie i pokazuje duzo uczuc a mimo tego ja swoje. Prowadzi to tylko i wylacznie do kutni bo to czegoz by innego, takie zachowanie jest destrukcyjne tylko ze ja nie umiem jakos sobie z tym poradzic, meczy mnie to bardzo. Uwazam ze moje zachowanie jest chore tylko jak ja mam sobie z tym poradzic jak mi tak bardzo na niej zalezy, ona o tym wie, wie o wszystkim bo gadamy o tym ale ja juz czasem sam z soba nie umiem dac rady, mozecie sie jakos wypowiedziec na ten temat ? A i chcialbym dodac ze patrzac na to jak sie kiedys widywalismy (co dzien) a teraz jak sie widujemy (co 2 tyg) to jakby nie bylo to dla mnie za malo, w sumie dla niej tez ale co zrobic, nie chce by ktos ja zaczepial i gadal "świńskie" teksty jakie sporadczynie sie zdazaly. Bardzo mnie to denerwuje i irytuje, przez ta wlasnie cala zazdrosc ja nie mam ochoty jezdzic na jaka kolwiek impreze bo sie boje o nia i to jest wlasnie smieszne ze mimo ze jade z nia jestem negatywnie do tego nastawiony, ona kocha tanczyc, i tak dalej a ja wlasnie nie i przez to tez bywa miedzy nami roznie, prosze o pomoc, opinie. Pozdrawiam !
Powiem, Ci tak byłam doniedawna w sytuacjii twojej dziewczyny że dwa lata temu jak poznałam swojego partera byłam puszysta poźniej dla niego bardzo dużo schudłam i on tez był chorobliwie zazdrosny i wkońcu stało sie to... nie wytrzymałam i go zostawiłam a mpozwoliłam mu dopiero wtedy kiedy przyzekł mi ze zacznie panowac nad swoją zazdrościa i udało sie a wiesz w jaki sposób zaczął mi ufac i wtedy docenił to co ma ze inni mogą tylko patrzec ale jednak to on ma mnie i moze wszystko zrób to samo zaufaj jej bo mozesz miec mniej szczescia co mój chłopak bo ona moze do cb nie wrócić
Wlasnie ona tak samo mowi " Zobacz oni moga tylko popatrzec a Ty masz mnie cala" ale ja wiem o tym tylko to nie jest takie latwe jak sie mowi, tym bardziej jak sie slyszy od znajomych kolezanek co jacys obcy kolesie im robili na dyskotekach ;/ Bardzo ja kocham i zalezy mi i wiem ze wywieram pewna presje na nia i no nie umiem sie tego pozbyc, nie wiem czemu tak jest, poprostu zalezy mi ! musze przystopowac tylko jak ?
4 2011-12-01 16:25:21 Ostatnio edytowany przez lewa4444 (2011-12-01 16:26:34)
Może skorzystaj z porady psychologa? Taka z pozoru niewinna zazdrość może przeistoczyć się w chorobliwą, która potrafi zabić nawet ten udany związek.
Miałam również do czynienia z takim osobnikiem. Początkowo to było zabawne, ale im dłużej trwało, tym bardziej robiło się męczące. Wykańczało psychicznie mnie i mojego męża.
Niestety nasze małżeństwo,tak jak i większość związków z tym problemem rozpadło się...
Tak, masz racje to jest meczace i to bardzo, wiem cos o tym bo z poczatku moja ukochana byla tak zazdrosna przez jedna osobe ale no jakby sie uspokoilo, tylko ze teraz ja wariuje. Musze jej zaufać bo inaczej sie tak nie da a pozatym zwiazek bez zaufania raczej ma male szanse. Powiedz mi jedno, to wy już nie jesteście razem ? (Lewa4444)
Niestety, nie jesteśmy razem. To do czego się posuwał w swych poczynaniach nie mieści się w głowie. Rozliczał mnie z każdej minuty. Nie mogłam iść do fryzjera, ufarbować włosów, zero makijażu itp. Nie daj Boże, któryś na mnie spojrzał, to był zbluzgany, a ja razem z nim. Nawet w lato, gdy miałam ubraną sukienkę, zwykłą, prostą- nic wyzywającego, jakiś facet jadąc samochodem nacisnął na klakson... Mąż wpadł w furię. Zdjął z siebie swoją dżinsową kurtkę i narzucił mi ją na głowę. Nawet za to mi się udzieliło, choć nie byłam niczemu winna. Takich sytuacji była cała masa. Między innymi, to jego zachowanie zaprowadziło mnie do psychiatry. Alkohol również zrobił swoje.
Wiesz, to co ja tu opisuję, to jest nic. To co się przeżywa trudno jest opisać.
Jeśli kochasz swoją dziewczynę, to spróbuj rozwiązać swój problem u jakiegoś specjalisty.
Powinieneś być dumny, że jesteś tym szczęściarzem, którego ona wybrała. Jeśli się za nią oglądają, to znaczy, że jest warta uwagi, a Ty powinieneś być dumny.
Tak jak pisza dziewczyny, jak sie nie zmienisz ona od Ciebie odejdzie predzej czy pozniej to jest pewne.
Pamietaj ze jesli bedzie chciala Cie zdradzic i tak Cie zdradzi, NIE UPILNUJESZ jej zwłaszcza spotykajac sie raz na 2 tyg wiec taka zaborcznosc nie ma sensu.
Badz jak najlepszym facetem dla niej i w ten sposob obronisz sie przed rozstaniem. ![]()
Hmm, macie racje.. zdarzaja sie rozne sytuacje i pewnie nie tylko u mnie ale trzeba sie z tym pogodzic i podchodzic na chlodno, chyba ze bedzie sie cos naprawde zlego dzialo to reagowac a tak to poprostu być "spokojnym, cierpliwym i wyrozumialym" Zreszta jesli cos sie stalo to i tak juz nie mamy na to wplywu bo czynnosc zostala zakonczona. Wiem o co wam chodzi i naprawde macie racje. Myśle ze powoli robie postepy :] hehe. Gdyby nie chciala ze mna byc to by przecież nie byla i tyle..