Zdrada... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: Zdrada...

Od ponad 2 lat byłam w związku z facetem. Mieliśmy wspólne plany na przyszłość, marzenia. Zdarzały się wzloty i upadki. Był moim pierwszym parterem od ponad 4 lat. Od czasu, kiedy zostałam zgwałcona...
   Na początku strasznie ciężko było mi zaufać komukolwiek, zwłaszcza facetowi. Bałam się panicznie każdego dotyku. Ale w końcu się przełamałam. Zaczęłam mu ufać i zostaliśmy parą. Kiedy zaczęliśmy się widywać, jeszcze miał jakąś inną dziewczynę (choć nie uważał jej za swoją partnerkę) z którą się przespał... Dowiedziałam się o tym od niej. Byłam w szoku. Jak on mógł grać na dwa fronty? Zapytałam go dlaczego to zrobił, a on na to, że ?tak z głupa?...
Wtedy straciłam do niego zaufanie. Starał się je odzyskać. Był czuły, nie zmuszał mnie do niczego Im mniej bałam się dotyku, tym bardziej zaczynałam mu ufać
Nasz związek się rozwijał. Któregoś dnia, jego była napisała mi, ze mnie zdradził po pół roku znajomości. Znów z nią... Nie chciałam w to wierzyć, więc zapytałam go czy to prawda. Powiedział, że ona kłamie, a on kocha tylko mnie. Uwierzyłam mu, choć jeszcze parę razy go o to pytałam, a on zaprzeczał.
Wczoraj, kiedy rozmawialiśmy poważnie (a on wypił parę piw i rozwiązał mu się język), zapytałam go wprost, czy wtedy mnie zdradził. Tym razem przyznał się do zdrady. Mówił, że tamta dziewczyna jest pusta, że on tylko mnie szanuje. Zasugerował, że to była moja wina, bo byłam wtedy taka niedostępna... Nie słyszałam co mówił potem, bo po prostu wybiegłam z restauracji. Nie chciałam się rozkleić na dobre przy obcych ludziach...


Próbował się jeszcze ze mną kontaktować. Napisałam mu, że to koniec, że go nienawidzę.
Czuje się tak podle... Jakby ktoś rozszarpał moje serce. Teraz obwiniam się, jak mogłam być taka głupia i mu zaufać?  Jak on mógł mi to zrobić, po tym wszystkim co przeszłam?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zdrada...

Bo faceci (ogólnie ludzie)  w większości nie przejmują się wcale tym, co czuje ktoś inny. Czuł potrzebę, Ty nie mogłaś jej zaspokoić to z nadzieją, że to się nie wyda, skoczył w bok. Pokażesz słabość to jeszcze Cię zdepczą, mimo że już i tak leżysz.
Moim zdaniem, póki ten związek nie nabrał jeszcze poważniejszego tempa, nie warto go kontynuować, czy wierzyć w jego odmianę. Jak masz dojść do siebie, czując presję, że jeśli nie będziesz się z nim kochać to pójdzie do innej? Nigdy mu nie zaufasz. Jeszcze bezczelnie obarcza Cię winą. To on jest egoistą, myślącym nie tą głową, którą trzeba.

3

Odp: Zdrada...

Nie. Nie mam zamiaru do niego wracać... Już nigdy mu nie zaufam. Nie chcę go znać.

4

Odp: Zdrada...

Moniś tak mi przykro sad
Pozwoliłaś mu się zbliżyć do siebie, zaufałaś mu, a teraz wszystko legło w gruzach. Tyle starań, tyle poświęceń, tyle czasu szlag trafił... sad
Kochana ściskam Cię mocno.

5

Odp: Zdrada...

Jestem z Ciebie dumna! Poradzisz sobie świetnie bez niego, pisz do nas, zawsze podniesiemy Cię na duchu smile

6

Odp: Zdrada...

Nie jesteś głupia, że mu zaufałaś poprostu czułaś że możesz mu zaufać... i zawiodłaś sie z kąd moglaś wiedzieć że okaże sie zwykłym dupkiem wink

7

Odp: Zdrada...

Wielkie dzięki za wsparcie. Już zaczynałam dochodzić do wniosku, że to ze mną jest coś nie tak...

8

Odp: Zdrada...

Niee, z Tobą jest wszystko ok! To on Cię wykorzystał, zadrwił sobie z Twojego zaufania.

9

Odp: Zdrada...

Ja też trzymam kciuki! Jeśli tylko poczujesz chwile słabości, przyjdź tutaj, wygadaj się. A tamtym dupkiem nie zawracaj sobie tyłka- nie mieści mi się w głowie że można być takim bydlakiem! sad

10

Odp: Zdrada...
moNniaaaa napisał/a:

Wielkie dzięki za wsparcie. Już zaczynałam dochodzić do wniosku, że to ze mną jest coś nie tak...

wcale nie prawda ty poprostu chciałaś mu dać szanse a on ja zmarnował

11

Odp: Zdrada...
busiu napisał/a:

Ja też trzymam kciuki! Jeśli tylko poczujesz chwile słabości, przyjdź tutaj, wygadaj się. A tamtym dupkiem nie zawracaj sobie tyłka- nie mieści mi się w głowie że można być takim bydlakiem! sad

Wspierają mnie przyjaciele. Całe szczęście, bo nie wiem jakbym sobie z tym poradziła bez ich pomocy. Ale teraz wyjechali i zostałam sama na jakiś czas. Mam czasami chwilę zwątpienia, a on pisze, żebyśmy spróbowali jeszcze raz... 
Ta dziewczyna z którą mnie zdradził też do mnie pisze. Podobno powiedział jej wtedy, że nikogo nie ma, że jestem tylko jego znajomą. Prawił czułe słówka, a później skończyło się tak a nie inaczej...
Ze szczegółami opisuje mi to co robili i kiedy... Mówił jej, że jestem pusta, nawet powiedział o tym co przeszłam, a miał to zachować dla siebie...
Jestem załamana sad.

12

Odp: Zdrada...

Przykre, że ulokowałaś swe uczucia w mężczyźnie tego niegodnym.
Pozytywne w tym tylko to, że okazało się to na tym etapie, nie jakiś czas po różnych formalnościach.

Nie załamuj się, szkoda Twego życia. Odpłacz, osmutkuj, zobacz jakie uczucie chowasz pod tym smutkiem. Daj temu schowanemu uczuciu ujście, zobaczysz - energia wróci.

Przytulam Cię wirtualnie (jeśli chcesz).

13

Odp: Zdrada...
Wielokropek napisał/a:

Przykre, że ulokowałaś swe uczucia w mężczyźnie tego niegodnym.
Pozytywne w tym tylko to, że okazało się to na tym etapie, nie jakiś czas po różnych formalnościach.

Nie załamuj się, szkoda Twego życia. Odpłacz, osmutkuj, zobacz jakie uczucie chowasz pod tym smutkiem. Daj temu schowanemu uczuciu ujście, zobaczysz - energia wróci.

Przytulam Cię wirtualnie (jeśli chcesz).

Wiem. Teraz inni na mnie liczą w wolontariacie. Musze się trzymać tej myśli, że jestem komuś potrzeba, bo zwariuję...

14

Odp: Zdrada...

Jesteś potrzebną, a oprócz tego jesteś mądrą, uczynną, wrażliwą, niepowtarzalną, zagadkową, fantastyczną, jedyną, lojalną...
Nie wariuj. smile

15

Odp: Zdrada...

Dobrze, że masz chociaż małą odskocznie w postaci wolontariatu. Kochana ściskam Cię. Tak mi Ciebie szkoda. sad
O tyle dobrze, że tak jak wspomniała Wielokoprek nie jesteście małżeństwem... Kochana zobaczysz, jeszcze "trafi" Cię ktoś, kto będzie zasługiwał na Twoje uczucie.
Jak się dzisiaj czujesz?

16

Odp: Zdrada...

Energia wróci  -  zapewniam ! smile
To prawda, że trzeba wyryczeć wszystko to, co nagromadziło się w serduchu.
Z każdym dniem będziesz czuła się lepiej - czas wszystko zmienia ...

A co do tego "Twego " - to kloszard i trolll  !!!!!!

17

Odp: Zdrada...

Monia, znam Twoją historię z forum od dawna, zresztą jesteśmy dobrymi znajomymi z kafei :)

Życzę Ci jak najlepiej. Jesteś silną dziewczyną bo już to udowadniałaś. Z tą sytuacją też sobie poradzisz. Tym bardziej, że masz zajęcie, masz co robić. Leczenie ran, szczególnie tych powstałych z uczuć, jest bardzo trudne i długotrwałe ale sama wiesz, że co Cię nie zabije to Cię wzmocni.

Jest tylu dobrych ludzi na świecie, że w końcu trafisz na takich, którzy wynagrodzą Ci Twoje trudne doświadczenia.

Trzymaj się, nie załamuj, noś wysoko głowę - niech wstydzi się i umyka ten kto okazał się idiotą.

Pozdrawiam

18

Odp: Zdrada...
apoteoza napisał/a:

Dobrze, że masz chociaż małą odskocznie w postaci wolontariatu. Kochana ściskam Cię. Tak mi Ciebie szkoda. sad
O tyle dobrze, że tak jak wspomniała Wielokropek nie jesteście małżeństwem... Kochana zobaczysz, jeszcze "trafi" Cię ktoś, kto będzie zasługiwał na Twoje uczucie.
Jak się dzisiaj czujesz?

Trochę lepiej, choć wieczorami jest ciężko, bo wtedy najbardziej chce mi się płakać sad. Ale wypłaczę się i jest mi lżej.

19

Odp: Zdrada...

Niestety najgorsze są wieczory... ale zobaczysz TO MINIE

20

Odp: Zdrada...

Najgorsze jest to, że on cały czas pisze do mnie smsy. Już od paru dni mu nie odpisuje i chyba zaczyna go to wkurzać... Boję się, że coś sobie zrobi...

21

Odp: Zdrada...

Kochana, on o Ciebie jakoś się nie martwił jak Cię zdradzał. Ty również powinnaś to olać, chociaż wiem, że Ci ciężko, bo jesteś dobrą osóbką.
Cieszę się, że masz tyle sił w sobie, że potrafisz się powstrzymać i nie odpisywać na jego sms. I powiem Ci jeszcze jedno, jakby nie patrzył najgorsze masz już za sobą. Głowa do góry kochana! Teraz będzie tylko lepiej. Zobaczysz. Wierzę, że sobie poradzisz. I nie potrzebny jest Ci do szczęścia podły kłamca. Uwolniłaś się od niego! smile
Ściskam Cię jak zawsze smile

22

Odp: Zdrada...

Co sobie zrobi?
upije sie i do Ciebie zadzwoni po pijaku?
skoczy z okna?
podetnie sobie żyły?
No prosze Cię, to jego życie, zrobi co bedzie chciał, jak sie zabije tzn jest na maxa głupi.

23

Odp: Zdrada...

On sie Toba bawil a Ty sie martwisz, ze cos sobie zrobi? A wyslij mu sznurek niech sie powiesi, skoro tego chce a zobaczysz, ze nawet go nie dotknie.
On zadrwil z Ciebie po calosci-olej go serdecznie, niech spada. Jak mogl zakpic z Twojego zaufania-bezduszny typ!!

Nie lam sie, z kazdym dniem bedzie latwiej. Jesli Ci sie robic gorzej to przypomnij sobie jakim gadem sie okazal, jak wykorzystal Twoje zaufanie i ile lez przez niego wylalas a zobaczysz, ze zrobi Ci sie lepiej.

Trzymaj sie dzielnie.

24

Odp: Zdrada...
apoteoza napisał/a:

Kochana, on o Ciebie jakoś się nie martwił jak Cię zdradzał. Ty również powinnaś to olać, chociaż wiem, że Ci ciężko, bo jesteś dobrą osóbką.
Cieszę się, że masz tyle sił w sobie, że potrafisz się powstrzymać i nie odpisywać na jego sms. I powiem Ci jeszcze jedno, jakby nie patrzył najgorsze masz już za sobą. Głowa do góry kochana! Teraz będzie tylko lepiej. Zobaczysz. Wierzę, że sobie poradzisz. I nie potrzebny jest Ci do szczęścia podły kłamca. Uwolniłaś się od niego! smile
Ściskam Cię jak zawsze smile

Bo ja już tak mam, że się o wszystkich martwię sad. On próbuje się tłumaczyć, że wtedy nie czuł, że byliśmy parą, tylko przyjaciółmi, co go jeszcze bardziej pogrąża... Pisze, że ja byłam wtedy taka zamknięta w sobie, niedotykana i zimna, a ona była ciepła i wygadana... Jak to czytam, to serce mi pęka sad. Tak bardzo potrzebowałam wtedy jego wsparcia, a on zdradził mnie z inną, bo była łatwiejsza...
Już czasami korci mnie żeby mu napisać, żeby dał mi święty spokój. Ale zaraz dzwonię do przyjaciela (przeszedł to samo- żona go zdradziła, rozwodzą się), a on motywuje mnie do tego, żeby być silną i nie odpisywać. Zapewnia mnie, że jeśli mu odpiszę, to będzie się tak ciągnęło. I niech on sobie trochę pocierpi.

25

Odp: Zdrada...

MoNia, jesteś młodziutka i już na starcie z tego co piszesz ciężko doświadczona. Jeżeli pierwszy...chłopiec (bo nie mężczyzna) jakiemu zaufałaś po tym jak byłaś ofiarą przestępstwa serwuje Ci coś takiego- można się podłamać. Mimo to znacznie bardziej niż współczucie wzbudzasz podziw, naprawdę, niejednej kobiety, starszej i mniej poranionej, nie byłoby stać na taką stanowczość wobec dziada jaką zaprezentowałaś. I dobrze. I to już pierwszy powód, żebyś była z siebie dumna a to jak potraktuje Cię jeden czy drugi facet- to nie świadczy o Twojej wartości tylko jego... A głupich ludzi bez zasad i sumienia na świecie nie brakuje.
Gdy przyjdzie Ci do głowy zamartwiać się jeszcze, że to skaczące na boki biedactwo coś zrobi pomyśl raczej o tym, w jakiej sytuacji byłabyś i co mogłabyś sobie zrobić Ty przez niego gdybyś była odrobinę słabsza. To nie on jest tu ofiarą a jeżeli teraz mu źle- sam do tego doprowadził, Ty nie ponosisz żadnej odpowiedzialności za to jak on się czuje z powodu własnego postępowania.
Moja rada- jego smsy, telefony jak i jego osobę nadal całkowicie ignorować a jego byłej powiedzieć, że nie interesują Cię szczegóły życia erotycznego ani jej ani byłego. Niemniej jednak z tego co powiedziała wynika, że Twój były to wyjątkowy prymityw skoro każdej z Was wciskał te same teksty, na dodatek próbuje zepchnąć poczucie winy na Ciebie przez to, że Ty nie byłaś gotowa na to by otworzyć się fizycznie. On doskanale o tym wiedział, wiedział na co pisze wiążac się z Tobą, skoro zaspokajanie potrzeb było dla niego priorytetem mógł dać Ci spokój a nie wykorzystywać Twoje zaufanie i tyle.
Odreaguj, przeczekaj że pewne rzeczy teraz bolą a o idiocie zapomnij. Niewykluczone, że jeszcze nie raz ktoś komu zaufasz wepchnie Ci nóż w plecy, zawsze bądź tak rozsądna i mądra jak teraz bo w tym tkwi Twoja siła. Ściskam i życzę dużo dobrego smile

26

Odp: Zdrada...

Nie chcę budzić współczucia, ale nigdy nie myślałam o tym, że mogę budzić podziw. Dzięki za miłe słowa. to mnie naprawdę podbudowało.

27

Odp: Zdrada...

Przeżywszy bardzo trudne chwile, zamiast wzorem innych zacząć biadolić i użalać się nad swym losem, zajęłaś się pomocą innym.
Wzbudzasz nie tylko podziw, ale i szacunek.

Chapeau bas!

28

Odp: Zdrada...
moNniaaaa napisał/a:

Najgorsze jest to, że on cały czas pisze do mnie smsy. Już od paru dni mu nie odpisuje i chyba zaczyna go to wkurzać... Boję się, że coś sobie zrobi...

On doskonale umie grać na twoich uczuciach.Proponuje zmianę numeru  telefonu a nowy podaj tylko znajomym i w pracy z zastrzeżeniem by nie podawali go nikomu bez twojego pozwolenia. Tak powinno być ale niestety nie jest i ludzie bezmyślnie podaja numery innych - bo twoja koleżanka miała coś do ciebie....
trzymaj się i nie daj się bo on na pewno nie zrobi sobie krzywdy big_smile

29

Odp: Zdrada...
moNniaaaa napisał/a:
apoteoza napisał/a:

Kochana, on o Ciebie jakoś się nie martwił jak Cię zdradzał. Ty również powinnaś to olać, chociaż wiem, że Ci ciężko, bo jesteś dobrą osóbką.
Cieszę się, że masz tyle sił w sobie, że potrafisz się powstrzymać i nie odpisywać na jego sms. I powiem Ci jeszcze jedno, jakby nie patrzył najgorsze masz już za sobą. Głowa do góry kochana! Teraz będzie tylko lepiej. Zobaczysz. Wierzę, że sobie poradzisz. I nie potrzebny jest Ci do szczęścia podły kłamca. Uwolniłaś się od niego! smile
Ściskam Cię jak zawsze smile

Bo ja już tak mam, że się o wszystkich martwię sad. On próbuje się tłumaczyć, że wtedy nie czuł, że byliśmy parą, tylko przyjaciółmi, co go jeszcze bardziej pogrąża... Pisze, że ja byłam wtedy taka zamknięta w sobie, niedotykana i zimna, a ona była ciepła i wygadana... Jak to czytam, to serce mi pęka sad. Tak bardzo potrzebowałam wtedy jego wsparcia, a on zdradził mnie z inną, bo była łatwiejsza...
Już czasami korci mnie żeby mu napisać, żeby dał mi święty spokój. Ale zaraz dzwonię do przyjaciela (przeszedł to samo- żona go zdradziła, rozwodzą się), a on motywuje mnie do tego, żeby być silną i nie odpisywać. Zapewnia mnie, że jeśli mu odpiszę, to będzie się tak ciągnęło. I niech on sobie trochę pocierpi.

Wiem Słonko, że jest Ci ciężko. I wiem, że nie potrafisz tego tak po prostu olać. Już troszeczkę się znamy smile
Jeśli, znowu zaczniesz o nim myśleć, to postaraj się szybko czymś zająć. Poczytaj kolejną książkę, pograj sobie w coś, zajmij się czymś..byle byś przestała  chociaż na chwilę zadręczać się tą sytuacją.
Nie pisz do niego, bo wtedy padnie za dużo słów i niepotrzebnie wciągniesz się w tą gierkę.

Jak coś to zadzwoń do swego operatora i zablokuj jego nr, w przypadku jakbyś nie mogła zmienić nr telefonu albo poproś kogoś, najlepiej faceta, aby napisał do niego sms, że jeśli nie przestanie Cię nękać zgłosisz sprawę na policję.

ściskam Cię mocno Skarbie smile

30

Odp: Zdrada...

No właśnie z tą zmianą numeru może być problem. Ale chyba się zniechęcił, bo do mnie nie pisze.
Wielokropek pomaganie innym daje mi takiego pozytywnego kopa. Wiem, że jestem komuś potrzebna i że ktoś na mnie liczy. No i dzięki temu mogę zapomnieć o swoich problemach i skupić się na innych.

31 Ostatnio edytowany przez ela3684 (2011-12-18 11:42:05)

Odp: Zdrada...

Jestem nowa na waszym forum. Chciałabym sie podzielić historią która nie daje mi spokoju. Jestem młodą dziewczyną-18 lat,mam już narzeczonego w wiekszości chwil ciesze sie z tego bo zakochałam sie w nim od pierwszego wejrzenia.kocham...kochałam ... (nie wiem jakie jest moje teraźniejsze odczucie) go... ale ta sytuacja... DO RZECZY...-
jestem z nim już od ponad 3lata, zaufałam mu bezgranicznie- był dla mnie osobą motywującą mnie do życia, do realizacji nowych planów itd. Byłam wobec niego szczera (i co najbarzdziej mnie boli) odkąd z nim jestem nigdy nie dałam sie uwieść żadnemu facetowi- choć było wiele sytuacji- "nie!!! ten jedyny,ja go kocham, chce z nim być, nie moge!" a on... na imprezie urodzinowej organizowanej przez moją średnią siostre, po spożyciu alkoholu na koniec imprezy, nie zakończył libacji... ja poszłam do łóżka- lecz coś mnie tknęło, poczułam strach, wstałam podeszłam do okna przez które można było zauważyć miejsce w której odbyła się impreza, przez mały kąt widzenia widząc że ktoś jeszcze tam jest otworzyłam okno... był tam on z moją najstarszą siostrą (mężatką z dwójką dzieci) rozmawiali, siedząc od siebie nie całe 0,5 metra, sącząc piwo... wiem że nie kulturalnie się wtedy zachowałam podsłuchiwując ich rozmowy... owszem rozmawiali o mnie " ...jest o wiele fajniejsza i dojrzała niż M.... ..." ale po chwili ciszy u nich złapał ją za kolano!!!!!(nie  była/nie jest dziewczyną atrakcyjną) Zatelepałam sie ale nie wybuchłam. On wstał, rozejrzał sie dookoła... usłyszłam jak ktoś wszedł do domu i wchodził na góre od razu sie domyśliłam że to on, szybko uciekłam do łóżka, mając nadzieje że przyjdzie sie położyć... Nie!!- on tylko upewnił sie czy śpie!! wrócił do niej do altany!! wróciłam do okna i bacznie sie im przygładałam, nie mogę tego zapomnieć :   "...śpi już" złapał ją za kark prawą ręką i zaczeli sie całować, ona chwyciła go za twarz- obściskiwali sie.... Nie wytrzymałam, pękło coś mi w środku wybiegłam na dwór i odrywając sie od siebie otrzymali oboje po "liściu" w twarz. wygoniłam go, powiedziałam że nie chce go znać, wypierali sie tego oboje!!!!!! Nazajutrz opiekowałam sie !jej! dziećmi( bardzo je kocham) bo ona nie była w stanie!! On przyjechał do mnie z czekoladkami i przeprosinami- przyznał mi sie do tego co widziałam- nie mogłam sie na niego patrzeć! czułam do nich obojgu wstręt! ale głupia po paru dniach jego nalegania o wybaczenie- "wybaczyłam" choć to nadal boli!!!! było to 3maja 2009 roku od tamtej pory już nie czuje do niego tego co kiedyś... ciagle śniło mi sie że mnie zdradza z jakimiś kobietami, nie ufam mu od tamtej pory i chociaż sie bardzo staram mu zaufać to nie potrafie... nie wiem co mam dalej robić... PORADZCIE MI COŚ PROSZE często sie w sobie gubie  nie mam humoru, płacze, błąkam myślami w niekonkretnych myślach, jestem załamana... gdy dzisiaj na niego patrze-a to jest nieuniknione bo mieszkamy razem- widze że coś jeszcze przedemna ukrywa... POMÓŻCIE

32

Odp: Zdrada...

Jesteś młoda, masz 18 lat i juz pierścionek na palcu?
Gdzie Ci się spieszy?
Pomyśl jakbyś za niego wyszła przed tą sytuację, prawdopodobnie byłabyś kolejną młodą rozwódką..

33

Odp: Zdrada...

Swoją drogą fajną masz siostrę hmm
A dupka pogoń nic z tego nie będzie, skoro nie miał obiekcji przed migdoleniem Twojej SIOSTRY !? To pomyśl co może Cie czekać w przyszłości??
Młoda jesteś i jeszcze nie jedno przed Tobą a od takich jak on ...UCIEKAJ!!!

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024