Nigdy nie spotykałam się z chłopakami, zawsze miałam sto tysięcy powodów do zamartwień i pretekstów do odwołania spotkania lub w ogóle nie umawiania się na to spotkanie. Zawsze jak ktoś okazywał mi swoje zainteresowanie, ja doszukiwałam się przyczyny dlaczego tak się zachowuje, bo może założył się z kolegami, a może nie ma nic lepszego do roboty i chce zabić jakoś czas. Czemu chce się spotkać wieczorem, bo lubi, bo w dzień jest zajęty czy może nie chce żeby ktoś nas razem widział. Nie wiem z czego moje myślenie wynika. Zakompleksiona chyba nie jestem, bo nie uważam się za nieatrakcyjną, no chociaż są dni, kiedy po spojrzeniu w lustro nie chce mi się z domu wychodzić, ale ogólnie mam o sobie dosyć dobre zdanie. Wiem,że całkiem dobrze wyglądam, ale nie na tyle żeby się komuś podobać,bo jest wiele innych ładniejszych dziewczyn.. Może nie dojrzałam do związków? Co zrobić,żeby zacząć myśleć, że naprawdę mogę się komuś podobać i móc normalnie spotykać się z mężczyznami bez żadnego analizowania dlaczego właśnie on chce się ze mną spotkać?
1 2011-11-28 00:45:04 Ostatnio edytowany przez karina00 (2011-11-28 00:46:21)
Nie szukaj dziury w całym!! Może rozwiązaniem Twojego problemu będzie, jak sama wybierzesz sobie "cel"??:D zrób pierwszy krok - flirtuj:D kiedy zauważysz, że zwraca na Ciebie uwagę będzie pewne, że go nie nudzisz, że nie założył się z kumplami itp. tylko ŻE ON TAK PO PROSTU CHCE się z Tobą SPOTKAĆ, ponieważ zainteresowała jego Twoja osoba i chce Cię BLIŻEJ POZNAĆ!:) do odważnych świat należy!!:D
Zakompleksiona chyba nie jestem, bo nie uważam się za nieatrakcyjną,
Jesteś BARDZO zakompleksiona. Świadczy o tym Twoje myślenie i szukanie złych powodów, dla których ktoś chce się z Tobą umówić.
A tu kolejny przykład:
Wiem,że całkiem dobrze wyglądam, ale nie na tyle żeby się komuś podobać,bo jest wiele innych ładniejszych dziewczyn..
To nie jest zdrowe i dobre myślenie i świadczy o niskiej samoocenie. Proponuję wizytę u psychologa.
4 2011-11-29 21:51:47 Ostatnio edytowany przez karina00 (2011-11-29 21:52:03)
Kocha_nie_kocha Dobrze by było zrobić tak jak mowisz, ale ...chyba nie potrafię
Teo Wydaje mi się, że nie jest aż tak źle z moją samooceną jak opisałaś. A nie da się tego obejść jakoś? Wolałabym uniknąć wizyty u psychologa.