Mam bardzo dobrego przyjaciela, daleko, zagranicą. Jest samotny, rozwiedziony. Jednym slowem, tęsknie za nim. Ostatnio zadzwonił do mnie, cieszyłam sie tym jak dziecko. Prosił bym czasem do niego zadzwoniła, porozmawiać. Co uważacie- czy to wypada? Czy ja czegoś nie nakręcę przez to?
Przekornie zapytam: myślisz o nakręceniu ceremonii z białą suknią i ołtarzem w tle?
Dzwoniąc do swego przyjaciela, który Cię o to poprosił?
Czy Twoja wyobraźnia nie jest zbyt bujną?
Tzn. przesadzam? O sukni nie myslę. Boje się ze częstsze rozmowy zrodzą tęsknotę, uczucie....
Ja po prostu nie wiem czy przyjazn damsko meska istnieje? Z ex nie przyjaznie się.
I szczerze mówiąz mam tylko (aż?) 1 autentycznego przyjaciela, z którym utrzymuje regularne kontakty (tez telefoniczne, rzadziej spotkania - tez odleglosc). I nie mam obawy ze sie cos zrodzi - kiedys bylo uczucie, nie sex (miał wieloletnia narzeczoną i ja wybrał), ale mineło - zostala przyjazn. B. cenię te przyjazn z nim. Zwlaszcza ze jest oparta na wspolnym hobby - mamy ciagly temat do rozmowy.
Od jakiegoś czasy żyjemy w XXI wieku, nie w XIX. ![]()
Obyczaje się zmieniły i istnieje coś, co nazywa się równouprawnieniem.
Odłóż fałszywe konwenanse i zadzwoń do człowieka, który jest Twoim przyjacielem, i który poprosił Cię o rozmowę, i w stosunku do którego nie masz kosmatych myśli. Gdybyś miała kosmate, to tym bardziej namawiałabym Cię do zadzwonienia.
Masz rację, ze powinnam zadzwonić.
Muszę to napisać i możecie się smiac ze mnie. Tyle tu radziłam i takie coś mnie spotkało - ze sie zakochałam w nim. Mysle o nim, usmiecham się.....tylko ze ja z nim nie moge byc - bo on jest za stary i po przejsciach, mieszka daleko....
Dzwonił i pytał kiedy go odwiedzę....
Rozsadna jestem osoba i wiem ze powinnam zostawic to za soba........:(
Wiem, że jestem wiedźmą.
Dowodem na to, w Twoim wątku, mój post oznaczony numerem 2.
Powodzenia. ![]()
8 2011-11-16 17:53:23 Ostatnio edytowany przez Muszka28 (2011-11-16 17:56:01)
Ja też mam przyjaciela bardzo daleko i często rozmawiamy ze sobą może nie przez telefon ale przez różne komunikatory nie ma w tym nic nie stosownego czasem ja zaczynam rozmowę czasem on po prostu zwyczajne pogaduchy jak się lubicie uważam ,że wypada zadzwonić jeśli znacie swoją stopę znajomości !!Z miłością jest trudniej czasem wiek to nie przeszkoda żeby kochać i być kochanym a jeśli się na dodatek lubicie daje to szanse na poważną relacje o stabilnym podłożu
Dajcie spokój i Ty Wielokropku - ja to zaduszę w sobie i zauroczenie (zakochanie?) minie. Nie wiecie o nim wiele i chyba nie jest to dobry pomysł by go odwiedzać...
10 2011-11-16 18:12:28 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-11-16 18:13:09)
Mam dać spokój?
A zakłóciłam?
Napisałam tylko, że podejrzewałam Twe zakochanie od początku, a dokładniej czuć to było od Twego pierwszego postu. Powodzenia zaś życzyłam normalnie, po ludzku, nie sugerując żadnego Twego zachowania i nie namawiając do jakiejkolwiek decyzji.
O panu nic nie wiem, wiedza na jego temat nie jest mi potrzebna, zajrzałam do Twego wątku, bo zapamiętałam Twój problem. I tyle.
Nie zakłóciłaś. Wszystko jest w porządku.
Choć nie wiem czy ze mną w porządku
Dziś była u mnie znajoma ze swoim facetem (pomyslalam o nim -zwyczajny chłopak az tak standardowy, ze nie moglabym się zakochać w nim), co nie znaczy ze nie jest to dobry czlowiek i ona nie bedzie miala z nim normalnego, spokojnego zycia. Bedzie prawdopodobnie.
Ja stale wybieram jakichs innych. Zatem ten Pan jest starszy o 20 lat i miał (już nie ma) poważny problem z alkoholem. Emocje ma na wierzchu, nadwrazliwy....To nie jest pierwszy taki emocjonalny facet, do ktorego cos czuje, to sie powtarza w kolko
Do psychologa mam iść?
((( Takze sama widzisz co to za relacja znowu.
Relacja jak relacja.
To, że pociągają Cię mężczyźni (wolę to słowo) mający bliski kontakt ze swymi emocjami, mnie nie dziwi i nie jest to powód do spotkania z psychologiem. Powodem może być wybór partnerów będących alkoholikami lub pijący nadmiernie.
A zresztą, jeśli masz potrzebę spotkania z psychologiem, to idź.
On nie pije teraz ani kropli. Jest po terapii. Uprawia sport, zdrowo się odzywia...ale przeszlosc ma nieciekawa- rozwod, alkohol. Nie jest tez moim rowiesnikiem +obcokrajowiec... Jego emocje, szczerość do bólu i poczucie humoru - mnie tak poraziły....
Wiesz ze jako b. mloda dziewczyna bylam w zwiazku z chłopakiem chorym na CHAD, a wiec tez z problemami.
Teraz tylko probuje sobie przestawic w głowie, by sie nie zakochiwac w takich mezczyznach,bo nie chce zadnych klopotów, tylko w tych standardowych, poukładanych i nie umiem....
To rozumiem, że decyzje i co do tego mężczyzny, i dotyczące dalszych swych wyborów, masz podjęte.
Wszystko jasne.
Trzymam kciuki.
Nie mam podjętych i nie oczekuje nic -chyba tego ze nabawie sie kolejnego cierpienia.... Odległość to nieco problem, ale w tym roku jeszcze nie wykluczam że się spotkam z nim. Cokolwiek to bedzie - po prostu mam ochotę go zobaczyć...
Wiesz, mialam podobnie. Ale...moj jest polakiem, jest rok starszy, nie ma nalogow zadnych etc ::P
Ja wahania nie mam. Jesli kochasz, to wiesz co zrobic. Jak nie kochasz to nie. Rozsadek? ok, ale umiarkowany.
Odwiedzic mozesz, najwyzej pojdziesz znim do lozka. Ojej. Straszne. ![]()
Ja do irlandii nie lecialam z zamiarem zdrady faceta, a zdradzilam. I jestem w polowie szczesliwa. Druga polowa jest nadal tam
Ale juz za miesiac bede wam machac z Irlandii ![]()
Jak człowiek jest starszy zaczyna analizować za i przeciw, nawet jak jest to "coś".