20 lat i zawsze sam... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 20 lat i zawsze sam...

Strony 1 2 3 28 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 1,792 ]

Temat: 20 lat i zawsze sam...

Cześć wam, jestem tu nowy, to mój pierwszy temat (nie licząc przywitania w dziale poznajmy się). Na samym początku napiszę, że trochę głupio się czuję pisząc tu o swoim problemie, ale myślę że mogę tutaj dostać parę dobrych rad. Głupio mi jako chłopakowi pisać temat na forum dla kobiet, ale mam nadzieję, że nie jest to jakieś nadzwyczaj dziwne i nic głupiego o mnie nie pomyślicie.

Na czym polega mój problem? No właśnie sam nie wiem skąd się on bierze. Po prostu mam już 20 lat, a nigdy przez nikogo nie byłem obdarzony żadnym uczuciem (poza rodziną oczywiście). Nigdy nie miałem dziewczyny, nie trzymałem żadnej za rękę, nie całowałem się. To nie jest tak, że dziewczyny mnie jakoś nie lubią, nie chcą ze mną gadać. Nie, mam koleżanki, potrafię z nimi trzymać dobre stosunki, miło rozmawiać itp, ale nie potrafię przenieść tych relacji na "wyższy poziom". Nie wiem jak to działa - inni potrafią przy takich samych relacjach jak moje w pewnym momencie zdobyć którąś dziewczynę, tak jakby nigdy nic.

Czuję się z tym głupio i słabo. Nie raz czuję presję otoczenia. Np kumple pytający się raz na jakiś czas czemu se nie znajdę laski, lub sytuacje rodzinne. Kiedyś wpadł dziadek z babcią i było to jakoś po mojej studniówce, pytali mnie jak moja dziewczyna spisała się na parkiecie, na co musiałem odpowiedzieć, że nie mam dziewczyny. I wtedy temat rozmowy całej rodziny skupił się na mnie i na tym, że nigdy nikogo nie miałem. Czułem się okropnie kiedy cała rodzina o tym przy mnie rozmawiała, do tego jeszcze pytając mnie dlaczego tak jest. Nawet nie wiedziałem co miałem odpowiedzieć. Podobnych sytuacji jest wiele. Czuję ogromną presję otoczenia - widzę na każdym kroku jakieś pary, ludzie rozmawiają o swoich związkach, wśród znajomych mnóstwo osób w związkach już od kilku lat z tą samą osobą, a ja...? ja od 20 lat nigdy nikogo nie miałem i czuję się, jakbym już nigdy nie miał mieć.

Czasem też przez to wszystko czuję się jakiś gorszy od innych. Inni mieli nie raz, a ja ani razu. Tak jakbym był w czymś od nich gorszy. I do tego jednej rzeczy nie rozumiem - ok, nie jestem piękny, może to odstraszać. Ale nie potrafię zrozumieć, dlaczego wszystkie dziewczyny zawsze mówią, że wygląd nie ma znaczenia, a jakoś nigdy tymi "mniej urokliwymi" się nie zainteresują?

W ogóle tego wszystkiego nie rozumiem, czasem mam wrażenie, że jestem skazany na wieczną samotność. I do tego czuję się jakbym właśnie samego siebie poniżał, żaląc się anonimowo w internecie ze swojej słabości. Ale po prostu tak jest łatwiej. Przyjaciele nie są w stanie mi pomóc, gdy z nimi o tym rozmawiam, to nigdy nie potrafią zrozumieć mojego punktu widzenia, nigdy nie myślą w taki sposób jak ja, bo oni nigdy nie byli w sytuacji, żeby w wieku 20 lat być ciągle samotnym i nic by nie wskazywało, że ma się to zmienić.

Często słyszę rady typu - idź na jakąś imprezę do klubu, poznawaj ludzi, kogoś poznasz, może coś z tego wyjdzie. Ale mimo stosowania się do tych porad jakoś nic a nic się nie zmienia. Nie mam pojęcia jak to zmienić. Jedni mówią "działaj, musisz coś robić bo nic z tego nie będzie:, a drudzy "wyluzuj, nic na siłę, miłość przyjdzie sama, w najmniej oczekiwanym momencie". I stosowanie się najpierw do pierwszej, a potem do drugiej "metody" nigdy mi na dobre nie wyszło.

Na chwilę obecną nie wiem co jeszcze napisać, może dodam pewne informacje później, gdy przyjdą mi do głowy. Mam nadzieję, że nie zrobiłem z siebie głupka zakładając ten wątek.

pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Nie jesteś tu sam z takim problemem wink
Też miałem przeboje z rodzicami i rodzinką w momencie gdy mnie już zaczynali wyprowadzać z równowagi totalnie pytałem się ich, "czy bardzo chcą żebym został homoseksualistą? Bo jak zaraz nie skończą to tak się stanie" i pomagało to. Teraz znów czasami słyszę jakieś uwagi ale olewam albo mówię, że jeszcze takiej osoby nie poznałem i ucinam temat.
Nie czuj się gorszy!! To błąd!! Niby czemu masz być gorszy? Zabiłeś kogoś? Zraniłeś? Ukradłeś coś? Też kiedyś posiadałem takie przeświadczenie, że jestem gorszy ale wmawiałem sobie, że widocznie tak musi być, żeby coś zrozumieć trzeba czegoś doświadczyć. No i doświadczam już kawałek czasu, raz mi lepiej raz gorzej w zależności od dnia i tego co się działo. Ja ciągle wierzę, że gdzieś tam na mnie czeka moja miłość i prędzej czy później (byle góra, MAX do 30 tongue ) ją spotkam. Teraz praca, praca, praca, jakieś przyjemności i praca nad sobą, nad poprawą tego co mnie osobiście jeszcze do końca nie leży we mnie.

3

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ależ nie czuj się gorszy,albo dziwny. Ten typ mena,którym jesteś tak ma i chwała mu za to.(czyli Tobie).
Staraj się być normalny,nie żywiołowy,jak inni,którzy niejednokrotnie się zawiodą. Miłość zgłosi się sama,aż sam to poczujesz.
Nie przeginaj w żadną stronę,a wkrótce wszystko znajdzie swoje miejsce. Zero szpanu,bo odstrasza.

4

Odp: 20 lat i zawsze sam...

A chodzisz na jakies imprezy,dyskoteki itp?
Może czas wyjść i rozejrzeć się,a nóż widelec może akurat gdzieś w kącie będzie stała równie samotna istotka jak Ty:)
Ale nic na siłę oczywiście i bez pośpiechu.
20 lat to nie starość,kawalerem nie zostaniesz do końca życia:)Jesteś młody i masz dużo możliwości,tylko otwórz się na nie.
Wychodz z kolegami,nie z koleżankami,żeby żadna laska nie pomyślała,że któraś z nich to Twoja dziewczyna,bo wtedy napewno nie poderwie Cię...:P

5

Odp: 20 lat i zawsze sam...

chodzę na imprezy z kolegami z roku, faktem jest jednak, że jakoś dawno nie byliśmy w żadnym klubie, przestawiliśmy się na domówki i tam jest zamknięte grono, nikogo obcego na żadnym parkiecie nie zobaczymy. może czas zaproponować wyjście na miasto "po staremu"

6

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Musisz wybrać się gdzieś,gdzie spotkasz jakieś nieznajome dziewczyny.

7

Odp: 20 lat i zawsze sam...

może ktoś jeszcze chciałby się wypowiedzieć?

8

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Przestań się tym martwić. taka moja rada, pewnie wydaje Ci się płytka i nieprzydatna, ale wg mnie miłosc przychodzi sama, zawsze nagle, gdy się jej niespodziewasz. gdy na nia czekasz to nie dzieje się nic. Masz dopiero 20 lat, więc jeszcze sporo czasu przed tobą. Znam wiele osób starszych od Ciebie, które również nigdy nie miały doświadczenia w tych sprawach, także nie jestes jakims ewenementem. Skoro masz kontakt z dziewczynami, to tym bardziej na pewno wreszcie rozpoczniesz związek. Wielu facetów z dziewczynami nie ma nic wspolnego, wstydzą się do nich odezwac, a jednak w koncu znajduja partnerki (a raczej partnerki znajdują ich). nie martw się! pozdrawiam;)

9

Odp: 20 lat i zawsze sam...

jakoś mam wrażenie, że otrzymałem mało porad, mało konkretów. Czy mogłybyście mi napisać, na co kobiety zwracają uwagę u facetów? może powinienem coś w sobie zmienić, poprawić? opiszcie czego oczekujecie od mężczyzny, przeanalizuję poziom swojego podobieństwa do waszych oczekiwań i może wspólnie wyciągniemy jakieś wnioski.

10

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Lyah88 napisał/a:

, ale wg mnie miłosc przychodzi sama, zawsze nagle, gdy się jej niespodziewasz

Tylko co z tego, jak przyjdzie nieodwzajemniona?...

11 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-11-14 18:37:41)

Odp: 20 lat i zawsze sam...
maciekanonim napisał/a:

dlaczego wszystkie dziewczyny zawsze mówią, że wygląd nie ma znaczenia, a jakoś nigdy tymi "mniej urokliwymi" się nie zainteresują?

Też sobie kiedyś to pytanie zadałem.

---------------------------
Dziewczyny, jaki jest wg was najprawdopodobniejszy powód dlaczego maciekanonim nie ma dziewczyny?

12 Ostatnio edytowany przez wicherek (2011-11-14 19:35:43)

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Paweł24 napisał/a:
maciekanonim napisał/a:

dlaczego wszystkie dziewczyny zawsze mówią, że wygląd nie ma znaczenia, a jakoś nigdy tymi "mniej urokliwymi" się nie zainteresują?

Też sobie kiedyś to pytanie zadałem.

---------------------------
Dziewczyny, jaki jest wg was najprawdopodobniejszy powód dlaczego maciekanonim nie ma dziewczyny?

"a jakoś nigdy tymi mniej urokliwymi sie nie zainteresuja"

Bujda. Powierzchowne uogolnianie. Ja kilka razy byłam zainteresowana "mało urokliwymi" facetami z wyglądu. Jeden z nich był moim byłym. Jednego też o dziwo wypatrzyłam na portalu randkowym, zupełnie w nie moim guście, ale zaczepiłam go bo zaciekwaiło mnie to co pisał na profilu, o sobie, hobby, zyciu. Ale mnie nie interesuja faceci jak modele z wybiegu, zwracam uwagę na normalnych, przeciętnych facetów, mających to coś. Więc co ja tam wiem, nie jestem wiarygodna buhahaha.

13 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-11-14 20:56:42)

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Wygląda na to że dla was "mało urokliwy" to średnio urokliwy.

14 Ostatnio edytowany przez ziomek (2011-11-14 20:13:18)

Odp: 20 lat i zawsze sam...
maciekanonim napisał/a:

jakoś mam wrażenie, że otrzymałem mało porad, mało konkretów. Czy mogłybyście mi napisać, na co kobiety zwracają uwagę u facetów? może powinienem coś w sobie zmienić, poprawić? opiszcie czego oczekujecie od mężczyzny, przeanalizuję poziom swojego podobieństwa do waszych oczekiwań i może wspólnie wyciągniemy jakieś wnioski.

Jestem facetem ,ale wypowiem się czego oczekują kobiety od mężczyzny moim zdaniem:

-pieniądze (czasami ładniej określane jako "zaradność życiowa".Domek za miastem ,furka te sprawy)
-wygląd (185 cm to absolutne minimum , dobra budowa ciała ,ładna twarz , niektóre lubią jeszcze troszkę dłuższe włosy, ciuchy nie muszą być markowe ,ale to nie byłoby minusem na pewno big_smile , najważniejsze ,żeby schludnie na Tobie wyglądały)
-pasja ,hobby (Jakieś zainteresowanie jest dużym plusem ,kobiety nie lubią się nudzić)
-charakter (Pewność siebie ,dobrze by było gdybyś potrafił rozśmieszyć dziewczynę i miał mnóstwo znajomych ,których mógłbyś jej przedstawić)


To tylko moje zdanie ,które wyrobiłem sobie poprzez obserwacje otaczającego mnie świata , zwykle mężczyźni z wyżej wymienionymi atrybutami nie są bez kobiety ,chyba ,że nie mają potrzeby jej posiadać.

15

Odp: 20 lat i zawsze sam...

no i niestety chyba tak jest, że jak się nie ma kasy, sylwetki sportowca, a zainteresowania ma się inne niż większość szarej masy, to jest się skazanym na niepowodzenie.

16

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Witam Osamotnionego.


Myślę, że nie powinieneś zamartwiac sie za bardzo w twoim wieku, chociaż to każdy powinien rozpatrywać indywidualnie. Ale jezeli zdecydowales sie na takie forum w którym przedstawiasz swoja sytuacje samotnosci to mysle ze stalo sie to twoim obecnym problemem nad którym w ostatnim czasie dosc intensywnie myślisz. Ale to jest obecnie nie tylko twoj problem. Obecna pora roku niestety ale wprawia nas w taki nastrój. Doprowadza nas w stany depresyjne, których nie zauważamy lub nie chcemy dać sobie wmów ze je wogóle mamy. Jest wiele powodów dzięki którym popadamy w obłęd otępienia chandrą.
Często dzieje sie tak dlatego że nie mamy wokół siebie pozytywnych bodźców, odwzorowań, które spowodowałyby przypływ pozytywnej energii. A jak ona sie u nas pojawia zapominamy o tej wlasnie samotnosci. I wtedy czujemy się dobrze, chcemy zdobywać świat. Człowiek nie lubi czuć sie osamotniony. Wiele myśli nad tym aby wręcz nie doprowadzic do tego aby czuc sie wyobcowany. A może nasze ego nie pozwala nam na bliższe kontakty? Mozna by bylo jeszcze wiecznosc dyskutować nad sensem stanów w których chwilowo się znajdujemy.
Nie ma ideałów, ważny jest kompromis, akceptowalność w rozsądnych granicach.
Również czuję się samotna. Również popadam w dołki. Ale myślę, że jest to również związane z tym że nie potrafię sobie wybaczyć tego, że mogłam się tak "pomylić" w życiu. Obecnie uciekam w różne zajęcia aby wypełniły mi wolny czas, który przeznaczyłabym napewno nad rozmyślaniami o odosobnieniu. A brakuje osoby z którą można by było pogadać, przytulić, otrzeć łzy. Coraz częściej zastanawiam się, że być może obracam się poprostu w nieodpowiednim towarzystwie i to staje się zbyt irytujące i doprowadza do ucieczki w zajęcia, które mogą spowodować egoizm.
Najważniejsze aby szczerze o tym rozmawiać, to daje nam poczucie bezpieczeństwa.
Pozdrawiam.

17

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Hej, masz nad nami kobietami, ogromną przewagę-możesz zrobić pierwszy krok do poznania kogoś bliskiego, na przykład zaprosić do tańca dziewczynę która Ci się podoba, zapytać czy możesz się przysiąść, zaprosić interesującą koleżankę(albo i nieznajomą, czemu nie?) na randkę.
Pewnie na początku trudno, chyba każdy się boi odrzucenia, ale co tak naprawdę masz do stracenia? Kilka razy pewnie nie wyjdzie(możesz np. trafić na dziewczynę już zajętą) a w końcu się uda.
No i radzę zwrócić uwagę na dziewczyny, które mniej się rzucają w oczy, a nie startować do uczelnianej piękności czy najbardziej wyzywającej dziewczyny w dyskotece. Większe szanse, że Cię nie odrzuci i że jest sympatyczną osobą a nie rozpuszczoną księżniczką;-)
Powodzenia!

18

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Ziomek napisał/a:

Jestem facetem ,ale wypowiem się czego oczekują kobiety od mężczyzny moim zdaniem:

-pieniądze (czasami ładniej określane jako "zaradność życiowa".Domek za miastem ,furka te sprawy)
-wygląd (185 cm to absolutne minimum , dobra budowa ciała ,ładna twarz , niektóre lubią jeszcze troszkę dłuższe włosy, ciuchy nie muszą być markowe ,ale to nie byłoby minusem na pewno  , najważniejsze ,żeby schludnie na Tobie wyglądały)
-pasja ,hobby (Jakieś zainteresowanie jest dużym plusem ,kobiety nie lubią się nudzić)
-charakter (Pewność siebie ,dobrze by było gdybyś potrafił rozśmieszyć dziewczynę i miał mnóstwo znajomych ,których mógłbyś jej przedstawić).

Według mnie właśnie ta "zaradność życiowa", jak to mówią kobiety jest najważniejsza. Podobno im grubszy portfel u mężczyzny, tym on sam staje się przystojniejszy w oczach kobiety. Dobra fura też robi niezłą robotę. Ja mam 14letniego Golfa 3, na taką furę, to laski lecą, jak pszczoły do miodu hehehe. A tak poważnie, to nie chciałbym się dowiedzieć, że kobieta z którą jestem, jest ze mną dla kasy (gdybym ją miał). Jak poleci jakaś na mnie jeszcze kiedyś, to przynajmniej będę wiedział, że nie dla kasy. Chyba, że się wcześniej dorobie( garba na plecach heeh).

Chłopaki, założcie sobie eksperymentalnie konto na fotce. Tam to się dopiero dzieje- masakra!

19

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Dakota 35, masz zupełną rację.

Z tego co zauwazyłam faceci skreslaja wieksza czesc dziewczyn stad ich niepowodzenia lub samotnosc.

Bo w pierwszym wrazeniu liczy sie wyglad, ubior, sliczna buzka, długie włosy, szczupłe o kobiecych kształtach. Czyli ładna, zgrabna i powabna. A takich jest mniej niz "przecietnych" choc to moje subiektywne zdanie. Na dodatek w grupie kobiet piękniejszych są też laski lecące na kase i rozrywki na wyzszym poziomie. Bo gdy uwazamy sie za kogos lepszego, mamy wieksze wymagania i nie lecimy na przecietniaka.

Tak wiec faceci sami sobie robią pod gorke swoimi wymaganiami.
Zmiejszaja sobie prawdopodobienstwo poznania fajnej dziewczyny. Bo te przecietne, normalne, nie powalajace na kolana biustem, cerą, nogami itp. odpadaja. A nie daj Boże kobieta ma wiekszy nos, wieksze biodra czy nie ma klasycznej urody. Skreslana jest i tyle.
Sami sobie gotujecie swoj los.

Ja nie pietnuje, kazdy ma prawo walczyc o najlepsze dla siebie, ale miłosc to nie zabawka która wybieramy sobie na podstawie wlasnych widzimi się. Tu są emocje i ta druga osoba co ma uczucia. Dziewczyny to nie samochod, który wybieramy tak aby spełniał wszystkie nasze wymagania.

Warto choc troche odpuscic w swoich upodobaniach bo zycie moze nas czasem mile zaskoczyc i znajdziemy skarb.

20

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Nie wszyscy tacy są Wicherku, nie wszyscy. Właśnie te wspomniane przez Ciebie przeciętne, takie "szare myszki" są bardzo fajne.

21

Odp: 20 lat i zawsze sam...

facet nie musi byc przystojny ani bogaty, ani modnie ubrany, tylko musi miec "to coś", czego nie da się zdefiniować. Dla każdej kobiety "to coś" jest czymś indywidualnym. można nie mieć tego czegoś w oczach jednej za to mieć to w oczach drugiej. wszystko to dzieje się na płaszczyźnie moim zdaniem nie do konca świadomej. bo często ktoś nam się podoba a nie pasuje do naszego ideału w głowie, podoba nam się ale nie potrafimy stwierdzić dlaczego. Takie moje zdanie.

22

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Good Man napisał/a:

Chłopaki, założcie sobie eksperymentalnie konto na fotce. Tam to się dopiero dzieje

Co takiego?

23

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ja wiem, ja wiem xD i powiem tak, jeżeli jesteś przystojny tongue na zdjęciach pokazujesz swoją muskulaturę tudzież zasobność portfela etc "dziewczyny" same do Ciebie piszą wink
Ewentualnie jak masz dobrą bajere, ot taki portal jakby to nazwać luźne spotkania w wiadomym celu wink również jakaś nutka sponsoringu i temu pokrewne tematy.
Mam przyjemność pracować z facetem który na tym portalu jest zarejestrowany. Aktualnie po dużej ilości poznanych kobiet trafił na tą która po 5 dniach znajomości REALNEJ wprowadziła się do niego do domu i z nią mieszka. Ogólnie sam powiedział, że to portal żeby kogoś poznać w celach zaspokojenia własnych i cudzych potrzeb przede wszystkim. Numer telefonu do dziewczyny tam praktycznie "zdobywał" w ciągu 1 krótkiej rozmowy, a spotkania głównie były w jednym celu.

24

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ale kiedyś chyba tam tak nie było. Pamiętam że ten portal był popularny jak byłem jeszcze w szkole, Wtedy chyba nie było jeszcze naszej klasy.

25

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Kiedyś tak nie było wink sam w czas gimnazjum początku liceum tam byłem wink później konto skasowałem, a teraz nie dawno właśnie mnie kolega oświecił jak tam jest wink i czego tam się szuka.

26

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Dokładnie tak jak pisze Kiedyś_Misiak, można się umówić na seks praktycznie bez wychodzenia z domu, ale wiadomo $$$.
Parę dni miałem konto, bo jestem na urlopie i tak z ciekawości i nudów chciałem zobaczyć, no porządnych dziewczyn to ja tam nie widziałem.

27

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Bo porządnym dziewczynom szkoda czasu na takie głupoty:)

28

Odp: 20 lat i zawsze sam...

No tak, kto by sobie zawracał głowę takimi głupotami jak seks czy zarabianie pieniędzy.

29 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-11-18 19:56:09)

Odp: 20 lat i zawsze sam...

maciekanonim

1. Idź na siłownię i napakuj się.
2. Kup sobie BMW E46 lub E39.

Mówię poważnie. Nikt nigdy nie da ci lepszej rady niż ja. Zrealizowanie tego zajmie ci parę miesięcy po czym nagle wszystko samo od siebie zacznie ci wychodzić z dziewczynami jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wtedy zaczniesz w myślach dziękować mądremu Pawłowi do końca życia.

I nie słuchaj kobiet, nie pytaj ich czego oczekują, do niczego dobrego to cie nie zaprowadzi.
Zacznij czytać poradniki do podrywania.

30

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Napakować się kupić BMW - dość prymitywne. Działa pewnikiem, ale i na dziewczyny o niewielkim IQ.
A może lepiej nie napakować się, nie kupić BMW i postarać bez tego. Gadżety nie czynią pewniejszym siebie...

31 Ostatnio edytowany przez Kiedyś_Misiak (2011-11-18 20:42:15)

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ej ej ej BMW zostawcie w spokoju tongue ja wiem, że przywarło to do tej marki, ale nie ma co generalizować, również dobrze może to być golf 4/5/6 passat audi a3/4/5/6/7/8 opel vectra, renault laguna jak i inne marki. Generalnie rzecz ujmując jako kierowca najbardziej cenię sobie właśnie bmw za prowadzenie/jakość/osiągi i audi za to samo. Co nie zmienia faktu, że nie jestem taki jak inni faceci i na spotkanie z dziewczyną potrafiłem parkować tak aby nikt nie widział czym przyjechałem ;] . Dodam, że po sobie nie zauważyłem, mając bmw a teraz audi aby coś się polepszyło w tym temacie. Chociaż może dziewczyny stały się bardziej wybredne i oprócz auta wypadało by być wysokim i dobrze zbudowanym? He he hee heee
Jako ciekawostkę dodam, że mają renault lagunę była lekka tendencja wzrostowa w poznawaniu i spotykaniu dziewczyn wink . Tak więc NIE wszechobecnemu generalizowaniu i ocenianiu po samochodzie bo nie każda kobieta taka jest, osobiście znam takie co owszem patrzą jakim autem ktoś jeździ ale poznając fajnego faceta nie jest to jej priorytetem. Po prostu interesują się tym trochę żeby zaimponować kolesiowi. Jak ma poukładane w głowie to im nawet to, że jeździ MPK czy KZK GOP nie przeszkadza.

32 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-11-18 20:51:08)

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Powtarzam, nie ma lepszej metody na zwiększenie sobie powodzenia u kobiet niż to co podałem. Co byście nie mówili.
(auto może być inne, może być też z tych lat audi albo mercedes, byle markowo, elegancko i bogato. Ale lepiej takie starsze BMW niż nowe auto za tą samą cenę).

33

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Wysoki nie jestem, jakieś 177, przystojny rzecz względna, gadane raczej daję radę, zamiast BMW kupować - kobieta mi auto kupiła. A sama prawka nie miała. Sztuka, nie kupować, a by ktoś kupił smile
Autko było francuskie ale śliczne.
Hmm, inwestuję w siebie, nie gadżety.

34

Odp: 20 lat i zawsze sam...

napakowanie się i kupienie drogiej fury z pewnością da jakiś efekt, ale sorry... na cholerę mi pusta dziewczyna, która nie kocha mnie tylko moje auto i mój hajs? takie rozwiązanie jest mega prymitywne i kojarzy mi się jedynie z dresiarzami, chociaż ci wożą się golfami 2, no w porywach do 3, a nie bejcą. mi nie chodzi o sam fakt żeby mieć kogokolwiek, żeby "zamoczyć" tylko po to by "zamoczyć", czy żeby kumple mi zazdrościli laski.

na samochód poleci pusta lalka, a takiej nie potrzebuję. chcę poznać normalną fajną dziewczynę, która miałaby wspólne zainteresowania, poczucie humoru, lubiła kreatywnie spędzać czas i wiele innych pozytywnych cech.

35

Odp: 20 lat i zawsze sam...

błądzisz synu błądzisz

36

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Paweł24 napisał/a:

błądzisz synu błądzisz

Może pokocha za auto i hajs. Pomyśli że jesteś zaradny, bo masz BMkę.

37

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Zico ale i tak jesteś wyższy ode mnie o jakieś 5/6 cm ;] ja kurdupelek niestety jestem.

Paweł24 nie zgodzę się z Tobą niestety tongue mam kolegę co ma E46 z 2001 roku, ładne zadbane autko, w dodatku sam właściciel przystojny i dobrze wyglądający a jednak nie przebiera w dziewczynach tak jak mogłoby się wydawać wink

38

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Maciekanonim masz rację i dostajesz plusik za to co napisałeś, bo to świadczy o Twojej dojrzałości i racjonalnym podejściu do spraw damsko-męskich. Jeżeli tak jest i mam racje, to w przyszłości nie jedna dziewczyna docieni to jaki jesteś.

Nie jestem za rozumowaniem jakie prezentuje to na przykład Paweł24, bo takie myslenie źle rokuje. Poprzez takie klapki na oczach i ciągłe szufladkowanie można w życiu przegapić tą spontaniczną, nieprzewidywalną i wielką miłość.

Tak na marginesie:

Zaczeliście tutaj poruszać kwestie wzrostu. Ja uważam, że najodpowiedniej jest gdy facet ma wzrost maksymalnie o 10-15 cm większy względem kobiety. Jak ja to mowie, "bo wtedy wszystko jest na odpowiedniej wysokości" wink Jeżeli róznica wzrostu jest dużo większa, jest to jakiś mały dyskomfort. Przynajmniej tak mi sie wydaje, nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Ja przez to, że mam 164 cm postrzegam Was (jak to Kiedyś_Misiak użył) "kurdupelków" bardziej atrakcyjniej niż tych co mogli by grać w koszykówke. Oni rzecz jasna też moga być dla mnie atrakcyjni, ale już z małym "ale...".

39 Ostatnio edytowany przez Sathia (2011-11-19 08:05:43)

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Witaj autorze tematu. Ponieważ piszesz z sensem i mam identyczny problem, jak Ty, postanowiłam się tutaj wypowiedzieć, czego zwykle nie robię, bo nie mam czasu na udzielanie się na forach. Jednak napisana przez Ciebie wiadomość ma w sobie coś niezwykłego, przebłysk bliskiej mi wrażliwości i to skłoniło mnie do wygrzebania zapomnianego hasła i zalogowania się tutaj.

Tak w skrócie: mam 25 lat, jestem wykształconą, utalentowaną (talent plastyczny i literacki), posiadającą wiele niesamowitych pasji (np. wychodzenie z ciała, radiestezja, wymyślanie światów) kobietą o sympatycznych rysach twarzy, normalnej budowie ciała i też nigdy do tej pory nie miałam chłopaka ani dziewczyny (jestem biseksualna), nie całowałam się, nie przytulałam, nigdy nie byłam adorowana, nigdy nie dostałam walentynki, bukietu kwiatów, perfum, nigdy nie zaproszono mnie na randkę, do kina, do restauracji, na spacer... nie otrzymałam nawet komplementu na temat mojego wyglądu, a staję na głowie, żeby zawsze wyglądać elegancko, schludnie, kobieco, wydaję masę pieniędzy na ubrania, kosmetyki, biżuterię etc.
Od 7 lat łamię sobie głowę nad tym, dlaczego tak jest. Jestem bardzo spokojną osobą, ale posiadam poczucie humoru, mam odwagę, żeby zagadać do ludzi, nawet obcych, potrafię flirtować, więc odpowiedzi zaczęłam szukać w ezoteryce.

Najlepsze wyjaśnienie, jakie do tej pory znalazłam, znajduje się w książce Waldemara Witkowskiego pt. "Tworzenie rzeczywistości". Da się je ująć w taki sposób: "Jeśli chcesz być bogaty, bądź bogaty". JUŻ BĄDŹ. Nie pragnij. Bądź. Poczuj się bogatym. Utwórz w sobie poczucie bycia bogatym i uwierz w nie bezwarunkowo. Jeśli chcesz być kochany - bądź kochany. Nie pragnij. Poniżej fragment z książki:

"A zatem, jeżeli pragniesz mieć większą ilość pieniędzy, gdyż uważasz, masz ich za mało, to w odpowiedzi na twoje pragnienie, Pole Nieskończonych Możliwości tworzy zewnętrzne realia, potwierdzające odczuwany przez Ciebie brak i w efekcie tego dalej masz, według Ciebie, za mało pieniędzy i znowu Pole Nieskończonych Możliwości odbiera dotyczące tego braku Twoje sygnały, które ponownie dostosowują odbieraną rzeczywistość do treści Twoich wewnętrznych zapisów. I w ten właśnie sposób znalazłeś się w błędnym kole, w którym, im bardziej czegoś pragniesz, tym bardziej tego nie możesz otrzymać.
Jak wyjść z tego błędnego koła? Gdy jesteś całkowicie zdrowy, to czy pragniesz być zdrowy? Na pewno nie - pragnienie bycia zdrowym pojawia się wówczas, gdy je tracimy.
A zatem pierwszym krokiem, jaki musisz uczynić, aby opuścić tę niekorzystną dla siebie spiralę kolejnych zdarzeń, jest uświadomienie sobie faktu, że tego, czego pragniesz, nie masz, zaś tego, co masz, nie pragniesz."

IM BARDZIEJ CZEGOŚ PRAGNIESZ, TYM BARDZIEJ TEGO NIE MASZ.

U mnie to zalecenie sprawdza się w przypadku pieniędzy - nigdy ich nie chcę, ale zawsze je mam wink. W przypadku otrzymania miłości problem jest większy, bo nie potrafię utworzyć w sobie uczucia bycia kochaną i adorowaną w romantyczny sposób, skoro nigdy tego nie doświadczyłam (ale za to kombinuję na inne sposoby, których tu przedstawiać nie będę, bo i tak nikt mi nie uwierzy).

Jednak przez te 7 ostatnich lat pielęgnowałam w sobie żal z powodu tego, że nie jestem kochana oraz pragnęłam z całej siły, żeby mnie ktoś pokochał. I nic z tego nie wyszło. Bo co mogło wyjść? Z żalu i gniewu może wyjść tylko większy żal i gniew. Więc teraz muszę po prostu zmienić sposób myślenia i odczuwania (!). Karkołomne zadanie. Wręcz życiowe wyzwanie.

Wyjaśnienie Witkowskiego nie uwzględnia jednak karmy, zasad totaliztycznej filozofii życia ani innych czynników, które mogą wpływać na nasze życie. Nie da się wykluczyć tego, że nasza samotność może być karą za jakieś przewinienie... lub wyzwaniem dla nas. Rodzajem przeszkody, którą musimy pokonać i nasza "fajność lub niefajność" nie ma tu nic do rzeczy.

Jeśli zaś chodzi o bardziej przyziemne porady - polecam Ci 2 książki - "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" oraz "Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy". Te poradniki są przesadzone, ale wielu ciekawych rzeczy się z nich dowiesz. A przy okazji się pośmiejesz wink.

I jeszcze na koniec, co do cech, które kobiety cenią w mężczyznach - dla mnie liczy się charakter i osobowość. Facet może być łysy, gruby, powolny i mieć stary, rozklekotany samochód, ale jeśli ma osobowość, która mnie zauroczy, to wygrał.

Zaklinam Cię, żebyś nie czuł się gorszy przez to, że nie masz dziewczyny. Jasne, społeczeństwo wymusza bycie w związku, ale nie dajmy się zwariować. Społeczeństwo jest dość głupie i nie uwzględnia tzw. wybitnych jednostek, osób z fobią społeczną ani innych wyjątków. Chce, żeby wszyscy byli tacy sami. Ponadto związek to ciężka sprawa, nie zawsze da się go zawrzeć na hop siup, a niektóre osoby, bardziej wrażliwe, więcej rozumiejące - mogą mieć problem ze spotkaniem partnera/partnerki na ich poziomie.

Ja adorowałam wielu ludzi, płci obojga - dla wszystkich byłam niewidzialna. Dlaczego? Tego nie wiadomo. Już naprawdę ładniej wyglądać nie mogę (nie da się) i być bardziej interesująca też (wątpię, żeby coś pobiło moje opowieści z podróży do innych wymiarów big_smile). Pozostaje czekać na uśmiech losu i starać się "poczuć się kochaną".

40 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-11-19 14:22:02)

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Zico napisał/a:

Wysoki nie jestem, jakieś 177, przystojny rzecz względna, gadane raczej daję radę, zamiast BMW kupować - kobieta mi auto kupiła.

Twoja mama?

maciekanonim napisał/a:

na samochód poleci pusta lalka, a takiej nie potrzebuję. chcę poznać normalną fajną dziewczynę, która...

Ale normalne fajne dziewczyny lecą na mięśnie i samochód. Im szybciej to zrozumiesz tym lepiej dla ciebie.


podam jakieś uzasadnienie

Samo napakowanie się powinno starczyć, laski uwielbiają mięśnie. Twarzy sobie nie zmienisz, wzrostu anie proporcji ciała też. Napakowanie się takie porządne trwa kilka miesięcy (mnóstwo siłowni + odżywki) tak żebyś przybrał przynajmniej 10 kg mięśni. Wszystkie dziewczyny lubią napakowanych. Nie słuchaj ich jak mówią inaczej. Te co mówią np. że nie ważne ile mięśni ważne żeby inteligentny to jak się napakujesz zaczną uważać cię za inteligentniejszego. W ogóle dziewczyny zaczną inaczej na ciebie patrzeć i inaczej z tobą rozmawiać. To już potem przyjdzie samo.
To jest tak że podchodzisz do dziewczyny coś tam gadasz, ona cię olewa, a ty potem kombinujesz co źle powiedziałeś, co mogłeś powiedzieć, gdzie miałeś się uśmiechnąć czy coś tam coś tam. Bzdury. Jak będziesz dobrze wyglądał to wszystko samo pójdzie. Potem będziesz mógł się zachowywać jak debil a i tak ona będą z tobą gadać jakbyś wszystko mówił i robił jak należy.
Znam jednego głupka (niski, niezbyt ładny, ze śmieszną twarzą, głupi, masa wad których nie wymienię,nie było żadnego nim zaintersowania dziewczyn, w ogóle było niewyobrażalne żeby taki on miał dziewczynę. Poszedł na siłkę w wakacje, walił odżywki, jak żeśmy go zobaczyli na początku roku wszkolengo to szok, jaki koks się z niego zrobił. Tak po dwóch miesiącach od początku roku szkolnego miał już dziewczynę, oczywiście gęba ta sama, durny rozum ten sam, ale wiadomo - mięśnie). Jak jeszcze byłem dużo młodszy raz gadałem z kolegą, rozmawialiśmy o dziewczynyach, która ładna, i się go pytam (wtedy jeszcze zupełnie nieświadom): "tak w ogóle to jacy się z wyglądu podobają się dziewczyną?", a on na to że napakowani. I to słuszna odpowiedź bo to jest na pierwszym chyba miejscu.
Poza tym mięśnie sprawią że zaczniesz się pewniej czuć, jak podejdzie do ciebie kelner: "tutaj się nie pali" to chętniej mu odpowiesz: "spadaj bo cię grzmotnę" co imponuje dziewczyną (taka niegrzeczna hamska bezczelność bazująca na "ja jestem silniejszy") Nawet jak tak nie odpowiesz to przynajmniej spojrzysz na niego jakby małpa przyszła do ciebie z prośbą abyś jej banany z drzewa pozrywał. Inna mimika, inna reakcja... jesteś tylko człowiekiem, tak już to jest, na to nie ma siły, tak się ludzie zachowują i już. Czy tego chcesz czy nie, zupełnie nieświadomie z czasem zaczniesz inaczej z ludźmi gadać (i inni z tobą też) bo będzie ta świadomość że jesteś dużo silniejszy i jeden twój szlak starczy. To jest tak jak zaczyna się jakiś spór z kimś bardzo konfliktowym, to zmierza to w kierunku bójki, bo jeden po drugim eskaluje kłótnię. Ten słabszy kalkuluje sobie że lepiej na starcie odpuścić bo może się źle skończyć i kłótnie się kończy na "racji" silniejszego. Więc nie chodzi o to że będziesz lał skutecznie ludzi, ale że będziesz miał taką możliwość i że ty, ona i wszyscy w koło będą to wiedzieć. I to się odbije na wielu rzeczach.
Oczywiście samo lanie ludzi i umiejętność podnoszenia ciężkich rzeczy jest też imponująca.

Druga najważniejsza rzecz, te auto, będzie cię kosztować mniej-więcej tyle zachodu co te +10 kg mięśni. Najlepsze są te BMW które podałem, ładne, szpanerskie, i przystępne cenowo dla przeciętnego zjadacza chleba (nie to co domek za miastem).
Tym autem pokazujesz że jesteś zaradny (czyli po naszemu że masz kasę), że masz gust i nie bierzesz byle czego (dobra marka).
Zamiast auta możesz też kupić motocykl, co ma jeszcze takie zalety że bardziej się wyróżnisz z tłumu, masz pasję, i że laska nie będzie się przy ciebie nudzić, po przejażdżka czymś takim jest bardziej emocjonująca.
Znam taki przypadek jak facet (ok. trzydziestoletni) zaprasza dziewczynę do swojego mieszkania (coś tam randkowali) i akurat na stole leżał jego pasek z wypłaty, ona patrzy a tam 1000zł. Jaka jej reakcja wiadomo, na tym się skończyło z tą dziewczyną. I każda by to źle odebrała.
BMW pokazujesz że nie jesteś kimś kto ma 1000zł wypłaty, tylko więcej, że masz wyższy statut. Lepiej wydawać pieniądze na takie rzeczy które widać na zewnątrz (gdziekolwiek tym autem podjedziesz to będzie mogła się popisać że ma chłopaka w BMW, a nie wstydzić za jego Cinguecento). Bo nie chodzi o to tylko aby tobie się dobrze jeździło i jej, chodzi żeby inni widzieli że wam się dobrze jeździ. Idiotyczne ale takie są realia.

Dziewczyny o tym nie mówią, ale właśnie koksy w BMW cieszą się największym zainteresowaniem.
Jestem pewien że te dwie rzeczy na pewno starczą.

Jak dziewczyna bardzo mocno przekonuje że nie leci na wygląd i kasę to albo kłamie żeby udać "głębszą" osobę. Albo sama jest brzydka przez co musi obniżyć sobie wymagania. A w czym ma obniżyć skoro wszystkie lecą na wygląd i kasę? No właśnie w tym.
Tylko że ona wtedy nie mówi: "możesz być brzydki i biedny bo i tak na lepszego nie zasługuję - jestem desperatką", tylko woli mówić że dla niej nie ważna jest kasa i wygląd a ważny jest charakter. A ten charakter polega na tym abyś miał taki żeby ona ci się podobała. Bo ona ma jedno główne wymaganie względem faceta: żeby ona się mu podobała, a najlepiej żeby ją kochał. Bo właśnie z tym ma problem. Jak na nią któryś zwróci uwagę to ona z automatu zwraca na niego uwagę, bo rzadko się to jej zdarza, bo ma niskie wymagania bo musi mieć. Głodny i papkę z chodnika zliże.
Jednocześnie taka dziewczyna szuka kogoś kto "podziela" jej zdanie że wygląd nie ma znaczenia - czyli zaakceptuje jej słabą urodę.
Poza tym każdy kiepsko wyglądający woli sobie wmawiać że nie jest gorszy bo źle wygląda itp brednie, zwyczajnie dla swojego komfortu psychicznego. Z kolei piękni jak Doda czy busiu wolą mówić że są lepsi od innych bo...

EDIT.

wicherek napisał/a:

Nie jestem za rozumowaniem jakie prezentuje to na przykład Paweł24, bo takie myslenie źle rokuje. Poprzez takie klapki na oczach i ciągłe szufladkowanie można w życiu przegapić tą spontaniczną, nieprzewidywalną i wielką miłość.

Oczywiście jak łatwo się domyślić wicherek nie jest za ładna. Więc mówi w ten sposób aby zwrócić na siebie uwagę a sama zwrócić swoją uwagę na tego ostatniego fajtłapę który mógłby ją pokochać. Gdyby była pięknością takich poglądów by nie wyrażała.

Przykro mi.
To nie ja jestem zły że tak mówię. To świat jest zły a ja tylko mówię jak jest.

41

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Nie no, jak dla mnie to chyba troszkę przesadziłeś tongue dałeś się ponieść wodzy fantazji wink . Zbyt duże uogólnienie i wszechobecne generalizowanie.  W samej PL żyje 30 pare milionów osób i nie każda/każdy taka/taki jest. Powiem więcej, na świecie żyje z tego co pamiętam, (a nie chce mi się googlować tongue ) prawie 7 miliardów ludzi. Też uważasz, że wszyscy tylko kasa, mięśnie, koks? Jakoś nie wydaje mi się.
maciekanonim nie chce pierwszej lepszej i tu go popieram bo również nie zadowolę się pierwszą lepszą która poleci na auto czy kasę, bądź i jedno i drugie. Nam potrzeba czegoś głębszego do stworzenia związku niż pobudek materialnych ze strony płci żeńskiej.
Rzeczywistość jaka jest każdy widzi, ale nie generalizuj bo nie każdy taki jest wink i nie każdy połasi się na taką kobietę mając chociaż trochę honoru i własnych zasad. Zapewniam Cię, że nie tylko ja i maciekanonim ale jakbyś uważniej poobserwował, to znajdzie się trochę takich chłopaków jak my. No i co najważniejsze według mnie to wynosi się z domu, z przykładu jaki daje najbliższa rodzina i otoczenie w którym przebywamy.

Sathia ciekawe zainteresowanie, sam troszeczkę się tym interesuję ale daleko mi jeszcze do poziomu wiedzy który Ty reprezentujesz wink
Taki mały OT z książek polecam 3 tomy pt. Rozmowy z Bogiem autorstwa Neale Donald'a Walsch'a . Tam również jest zawarte to o czym pisała Sathia , jak uwierzyć w siebie i własne siły i próbować kształtować swoją własną rzeczywistość.

42

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Paweł24 - w takim razie nie wiem w jakiej ty rzeczywistości żyjesz. jeśli uważasz, że normalne i porządne dziewczyny jarają się tym, że koleś powie kelnerowi "spierdalaj bo ci wyjebię" kiedy ten grzecznie zwróci uwagę, że tu się nie pali, to ja nie wiem jakie dziewczyny są w twoim mniemaniu "normalne".

Nigdy nie zależało mi by być "silniejszym" czy "mieć zawsze rację" i tym podobne. Sam nie lubię kolesi, którzy są nazbyt pewni siebie, gadka z takimi typkami mnie denerwuje, bo nieważne co mówią (choćby to była nawet największa bzdura) poprowadzą rozmowę w taki sposób by "wygrać". Wybacz, ale ja nie mam zamiaru stawać się typem człowieka, którego nie lubię.

co do szmalu i bejcy - nie chcę dziewczyny "kupować". nie chcę dziewczyny, która zostawi mnie, bo zobaczy że mam niewysoką pensję, ani takiej, która stwierdzi że słaby ze mnie partner, bo nie jeżdżę dobrą bejcą, tylko suzuki z 98 roku. Swoją drogą - nie lubię niemieckich samochodów, dla mnie zawsze japońskie będą wyżej, dlatego nie kupię nigdy bmw, audi, opla czy innego volkswagena wink

ogólnie, tak jak kiedyś_misiak uważam, że nazbyt generalizujesz. Każdy człowiek się czymś różni, każdemu podoba się co innego i nie można mówić, że każda laska poleci na auto i sałatę. To tak jakby mi ktoś powiedział, że laski lecą na słuchaczy techno, i że takiej muzyki powinienem zacząć słuchać. każda lubi co innego i będzie wolała układać życie według swoich upodobań. jedna woli to, druga woli to.

43

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Zn mówisz że niektóre wolą słabych a nie silnych, chudzielców a nie napakowanych, biednych a nie bogatych?
hmm... ciekawe podejście

maciekanonim napisał/a:

...Sam nie lubię kolesi, którzy są nazbyt pewni siebie...

To masz problem bo one takich lubią.

44

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Paweł24 napisał/a:

Samo napakowanie się powinno starczyć, laski uwielbiają mięśnie.

Jak się napakujesz, to może przyciągniesz wzrok kobiety na kilka chwil. Ale czym ja przytrzymasz na dłużej? Mięśniami? big_smile (w sensie: obejmiesz ją i nie puścisz? big_smile)
Jestem kobietą i naprawdę, ale to naprawdę - mięśnie nie mają dla mnie żadnego znaczenia. Przez wiele lat byłam zakochana do nieprzytomności w facecie, który był niemrawy, powolny, bez mięśni zupełnie, ale za to miał urzekającą osobowość. Miał przepiękne spojrzenie i cudny, flegmatyczny sposób poruszania się big_smile. I do tego był artystą. Wozu do tej pory nie ma, mieszka z rodzicami.
Żaden inny mnie tak nie zachwycił jak on wink.

45 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-11-19 15:39:54)

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Mo oczywiście nie znajdzie się żadna dziewczyna co powie: "tak, Paweł ma rację, mięśnie są super". Za to znajdą się takie co powiedzą "mięśnie nie mają żadnego znaczenia".
No skoro żadna kobieta nie powie że mięśnie mają znaczenie, tylko wszystkie że nie mają... to pewnie nie mają!
Tylko że jest odwrotnie.

Sathia napisał/a:

Jak się napakujesz, to może przyciągniesz wzrok kobiety na kilka chwil. Ale czym ja przytrzymasz na dłużej? Mięśniami? big_smile (w sensie: obejmiesz ją i nie puścisz?

Przeczytaj to co napisałem, chyba nie muszę cytować samego siebie w tym samym temacie.

Sathia napisał/a:

Przez wiele lat byłam zakochana do nieprzytomności w facecie, który był niemrawy, powolny, bez mięśni zupełnie, ale za to miał urzekającą osobowość.

Czy ten facet miał ciebie jako dziewczynę?
Nie. Więc co mu po takiej zakochanej w nim dziewczynie. Nic.


Sathia napisał/a:

Przez wiele lat byłam zakochana do nieprzytomności w facecie, który był niemrawy, powolny, bez mięśni zupełnie, ale za to miał urzekającą osobowość. Miał przepiękne spojrzenie i cudny, flegmatyczny sposób poruszania się . I do tego był artystą.Wozu do tej pory nie ma, mieszka z rodzicami.
Żaden inny mnie tak nie zachwycił jak on

Sugerujesz że maciekanonim ma zostać artystą? To jest rada dla niego? Zacząć uczyć się gry na jakimś instrumencie?

46 Ostatnio edytowany przez wicherek (2011-11-19 15:18:01)

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Paweł24 napisał/a:

Samo napakowanie się powinno starczyć, laski uwielbiają mięśnie. (...) Potem będziesz mógł się zachowywać jak debil a i tak ona będą z tobą gadać jakbyś wszystko mówił i robił jak należy.

Jak jakaś dziewczyna lubi "debili" to pewnie masz racje. Normalne dziewczyny odwrócą sie na pięcie.

Paweł24 napisał/a:

Poza tym mięśnie sprawią że zaczniesz się pewniej czuć, jak podejdzie do ciebie kelner: "tutaj się nie pali" to chętniej mu odpowiesz: "spadaj bo cię grzmotnę" co imponuje dziewczyną (taka niegrzeczna hamska bezczelność bazująca na "ja jestem silniejszy") Nawet jak tak nie odpowiesz to przynajmniej spojrzysz na niego jakby małpa przyszła do ciebie z prośbą abyś jej banany z drzewa pozrywał.

Tutaj to juz chyba piszesz o napakowaniu jak Pudzian, skoro ma to rzucać się w oczy. Nie wydaje mi się, żeby wszystkie kobiety lubiły takie sylwetki. Tylko jakiś procent kobiet lubi takich mięsniaków.

Paweł24 napisał/a:

Jak dziewczyna bardzo mocno przekonuje że nie leci na wygląd i kasę to albo kłamie żeby udać "głębszą" osobę. Albo sama jest brzydka przez co musi obniżyć sobie wymagania. A w czym ma obniżyć skoro wszystkie lecą na wygląd i kasę? No właśnie w tym.

Powierzchowne generalizowanie. Hm, bo według Ciebie nie ma na świecie ludzi, ah przepraszam dla Ciebie KOBIET! które są wrażliwe i mają głęboką duszę. To my udajemy? Zabawne.

Paweł24 napisał/a:

Tylko że ona wtedy nie mówi: "możesz być brzydki i biedny bo i tak na lepszego nie zasługuję - jestem desperatką", tylko woli mówić że dla niej nie ważna jest kasa i wygląd a ważny jest charakter. A ten charakter polega na tym abyś miał taki żeby ona ci się podobała. Bo ona ma jedno główne wymaganie względem faceta: żeby ona się mu podobała, a najlepiej żeby ją kochał.

Ale o TO w tym wszystkim chodzi w miłości! To jest nasze glówne wymaganie względem faceta. Ameryki nie odkryłeś. Mam to gdzieś z jakich powodów to wynika, moze być to nawet z mojego słabego miemania o sobie. Idąc Twoim tokiem rozumowania, wolę być mało atrakcyjna i wiedzieć, że facet mnie kocha za całokształt a nie wyłacznie za wygląd.

Paweł24 napisał/a:

Bo właśnie z tym ma problem. Jak na nią któryś zwróci uwagę to ona z automatu zwraca na niego uwagę, bo rzadko się to jej zdarza, bo ma niskie wymagania bo musi mieć. Głodny i papkę z chodnika zliże.

Jak na kobiete zwróci facet uwagę to ona z "automatu zwraca na niego uwagę" bo dostrzegła jego zainteresowanie! To czy ona coś z tym zrobi i odpowie czy nie na jego zaloty to już inna broszka.

Paweł24 napisał/a:

Jednocześnie taka dziewczyna szuka kogoś kto "podziela" jej zdanie że wygląd nie ma znaczenia - czyli zaakceptuje jej słabą urodę.
EDIT.

wicherek napisał/a:

Nie jestem za rozumowaniem jakie prezentuje to na przykład Paweł24, bo takie myslenie źle rokuje. Poprzez takie klapki na oczach i ciągłe szufladkowanie można w życiu przegapić tą spontaniczną, nieprzewidywalną i wielką miłość.

Oczywiście jak łatwo się domyślić wicherek nie jest za ładna. Więc mówi w ten sposób aby zwrócić na siebie uwagę a sama zwrócić swoją uwagę na tego ostatniego fajtłapę który mógłby ją pokochać. Gdyby była pięknością takich poglądów by nie wyrażała.

Zauważ, że nie tylko Ja piszę tutaj, że przesadzasz i ciągle generalizujesz szufladkujesz ludzi. Tak samo uwazaja nawet męźczyzni, którzy sie tu wypowiadają. To logiczne, że nie wróży to nic dobrego w Twoich przyszłych relacjach damsko-meskich.
Nieczego nie zyskuje pisząc te słowa, więc na co mi zwracanie na siebie uwagę.

Skoro już czepiasz sie mojej osoby. Piszesz "a sama zwrócić swoją uwagę na tego ostatniego fajtłapę który mógłby ją pokochać".

Kto według Ciebie jest FAJTŁAPĄ? Ten który nie ma powodzenia i wyżala się na forum o swojej samotności? Ten który nie ma powodzenia z kobietami bo nie potrafi zagadać do kobiety i one go peszą? Ten który według Twoich kanonów urody jest brzydki/przeciętny/nijaki? Ten który nie ma pewności siebie i jest nieśmiały? Ten który nie ma osławionego przez Ciebie BMW bo go na niego nie stać? Ten który woli czytać ksiązki niż siedzieć w siłowni i napakować się jak Pudzian?? etc.

Tak, to ja wolę takich "fajtłapów".

Skoro tak wszystkim radzisz się napakować i kupić markowy samochód, czemu sam nie zastosujesz się do swoich rad? Gdzie masz te swoje dziewczyny, które lecą na Ciebie i Twoje mięsnie/samochód??? Skoro tylko to wystarczy, nie pownienies miec problemów z powodzeniem.

47

Odp: 20 lat i zawsze sam...
wicherek napisał/a:

Kto według Ciebie jest FAJTŁAPĄ? Ten który nie ma powodzenia i wyżala się na forum o swojej samotności? Ten który nie ma powodzenia z kobietami bo nie potrafi zagadać do kobiety i one go peszą? Ten który według Twoich kanonów urody jest brzydki/przeciętny/nijaki? Ten który nie ma pewności siebie i jest nieśmiały? Ten który nie ma osławionego przez Ciebie BMW bo go na niego nie stać?....

Tak, to ja wolę takich "fajtłapów".

Wolisz bo musisz. Na zasadzie jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.

48

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Hmm, Tak sobie czytam dość ciekawie napisany tekst Pawła. Ma w sobie coś. Troszkę jest uogólnieniem, troszkę prowokacją nastawioną na odpisywanie, troszkę prawdy w tym jest.

Faktem dobre auto i ładna sylwetka - pomagają i to bardzo. Nie znam takiej kobiety, co by nie chciała mieć przystojnego, zaradnego faceta. Ale i przy okazji fajnie by było, żeby facet był romantyczny, rozmowny i dobry w łóżku. Z czasem furka robi mniejsze wrażenie, napakowany dla kobiety po 30stce to już raczej śmieszny.

Mięśnie, eh. Powiem tak - faktycznie kobiety lubią.
Wystarczy mieć jeden. TEN JEDEN MIĘSIEŃ TO PENIS. Ma być sprawny  i dobrze zbudowany. smile

Sathia pisze o jakimś powolnym kolesiu, co taka zakochana - zły przykład. Bo jakby taka zakochana była i on taki fantastyczny - byli by razem. A tak to koleś ciapa, Sathia szuka lepszych...


    maciekanonim napisał:

    ...Sam nie lubię kolesi, którzy są nazbyt pewni siebie...

To masz problem bo one takich lubią.

Święta prawda.  One takich lubią.
Niemniej BMW, napakowanie - to dobre na pierwszy strzał, na zwrócenie uwagi, ale za tym muszą iść inne cechy - charakter, rozmowność choćby. Gdy facet ma tylko mięśnie i furkę, jest pozornie pewny siebie - kobietki to szybko wyczują i oleją. Tak jak kupujesz śliczny kartonik z cukierkami a cukierki w środku w smaku dość nieciekawe.

Hmm, pewność siebie prawdziwa- zasady, które masz w sobie, odwaga, siła charakteru, dobre myślenie o sobie, pracowitość, spontaniczność to podstawą.

Ps. Prywatnie - Paweł - auto mi kupiła dziewczyna, kosztowało ok. 6500 zł, jak pisałem francuskie. Proszę zachować ironię dla siebie, nie tykać mojej mamy(ona zmarła kilka lat temu), zachować klasę i szacunek dla rozmówcy, powstrzymać od dziecinnych docinków.

No i na koniec - Czy Wicherek jest ładna czy nie, to nie wiem. Wiem, że mądrze pisze. Jej wnętrze, ogród jej myśli i przekonań, jest na pewno ładny.

49

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Paweł24 napisał/a:

Mo oczywiście nie znajdzie się żadna dziewczyna co powie: "tak, Paweł ma rację, mięśnie są super". Za to znajdą się takie co powiedzą "mięśnie nie mają żadnego znaczenia".
No skoro żadna kobieta nie powie że mięśnie mają znaczenie, tylko wszystkie że nie mają... to pewnie nie mają!
Tylko że jest odwrotnie.

Chyba w Twoim prostym, wyobrażonym świecie mięśnie mają znaczenie. W moim nie. Patrzę na to, co człowiek sobą reprezentuje. Czy jest czuły, szlachetny i uczciwy. Nawet zdolność radzenia sobie w życiu nie ma dla mnie takiego znaczenia, jak cechy charakteru. I myślę, że bardzo wiele kobiet się ze mną zgodzi.

Paweł24 napisał/a:
Sathia napisał/a:

Przez wiele lat byłam zakochana do nieprzytomności w facecie, który był niemrawy, powolny, bez mięśni zupełnie, ale za to miał urzekającą osobowość.

Czy ten facet miał ciebie jako dziewczynę?
Nie. Więc co mu po takiej zakochanej w nim dziewczynie. Nic.

Nic? Owszem, nic z tego nie miał. Ale co z tego? Sam fakt, że przyciągnął moją uwagę, coś znaczy. Nie musiał być nie wiadomo jakim modelem i supermenem, żeby zyskać oddaną, nazwijmy to, "wielbicielkę". Co do faktu, czy byliśmy razem, czy nie, jest to nieistotne tutaj.

Paweł24 napisał/a:
Sathia napisał/a:

Przez wiele lat byłam zakochana do nieprzytomności w facecie, który był niemrawy, powolny, bez mięśni zupełnie, ale za to miał urzekającą osobowość. Miał przepiękne spojrzenie i cudny, flegmatyczny sposób poruszania się . I do tego był artystą.Wozu do tej pory nie ma, mieszka z rodzicami.
Żaden inny mnie tak nie zachwycił jak on

Sugerujesz że maciekanonim ma zostać artystą? To jest rada dla niego? Zacząć uczyć się gry na jakimś instrumencie?

A czemu nie? Na pewno jest to lepsze, niż chodzenie na siłownię, moim zdaniem. Albo szpanowanie kasą czy inne tego typu głupoty.

50

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Zico napisał/a:

Sathia pisze o jakimś powolnym kolesiu, co taka zakochana - zły przykład. Bo jakby taka zakochana była i on taki fantastyczny - byli by razem. A tak to koleś ciapa, Sathia szuka lepszych...

Ależ uproszczone rozumowane, Chryste...
Nie, to on czeka na lepszą smile Zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, żeby z nim być - ale nie chciał. No i co ja na to poradzić mogę? Do miłości nie zmuszę przecież.

O co mi chodzi - chodzi mi o to, że "każde straszydło znajdzie swoje wielbidło" big_smile - nie trzeba mieć nie wiadomo jakiego wyglądu ani pieniędzy, żeby zdobyć czyjeś uczucie.
Faceci generalizują, że kasa, mięśnie, samochód... a sporo kobiet patrzy na to, czy mężczyzna jest spokojny, godny zaufania, wrażliwy, czy potrafi słuchać, czy ma jakieś pasje. Tych cech nie wyrobicie na siłowni, moi mili panowie. Niestety.

51 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-11-19 16:42:30)

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Czyli że niepowodzenia maćka wyniakają z tego że nie jest godny zaufania i nie potrafi słuchać?

Jak chce mieć dziewczynę ma też się uspokoić i być wrażliwszy? To są te rady dla niego?


Sathia napisał/a:
Zico napisał/a:

Sathia pisze o jakimś powolnym kolesiu, co taka zakochana - zły przykład. Bo jakby taka zakochana była i on taki fantastyczny - byli by razem. A tak to koleś ciapa, Sathia szuka lepszych...

Ależ uproszczone rozumowane, Chryste...
Nie, to on czeka na lepszą smile Zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, żeby z nim być - ale nie chciał. No i co ja na to poradzić mogę? Do miłości nie zmuszę przecież.

Ale maćkowi na pewno zależy na dziewczynach z którymi chce być.
Po co komu powodzenie u osób których i tak oleje?

A tak z ciekawości, co zrobiłaś w tym kierunku Sathia?


Sathia napisał/a:
Paweł24 napisał/a:
Sathia napisał/a:

Przez wiele lat byłam zakochana do nieprzytomności w facecie, który był niemrawy, powolny, bez mięśni zupełnie, ale za to miał urzekającą osobowość. Miał przepiękne spojrzenie i cudny, flegmatyczny sposób poruszania się . I do tego był artystą.Wozu do tej pory nie ma, mieszka z rodzicami.
Żaden inny mnie tak nie zachwycił jak on

Sugerujesz że maciekanonim ma zostać artystą? To jest rada dla niego? Zacząć uczyć się gry na jakimś instrumencie?

A czemu nie? Na pewno jest to lepsze, niż chodzenie na siłownię, moim zdaniem. Albo szpanowanie kasą czy inne tego typu głupoty.

Lepiej szpanować grą na gitarze mówisz...
Czemu nie? Dlatego że nauczenie się tego trwa kilka lat (dużo dłużej) poza tym jest na to za stary i nie wiadomo czy da radę się nauczyć. Z resztą zeżre mu tu o wiele więcej czasu.

52

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Sathia napisał/a:
Zico napisał/a:

Sathia pisze o jakimś powolnym kolesiu, co taka zakochana - zły przykład. Bo jakby taka zakochana była i on taki fantastyczny - byli by razem. A tak to koleś ciapa, Sathia szuka lepszych...

Ależ uproszczone rozumowane, Chryste...
Nie, to on czeka na lepszą smile Zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, żeby z nim być - ale nie chciał. No i co ja na to poradzić mogę? Do miłości nie zmuszę przecież.

O co mi chodzi - chodzi mi o to, że "każde straszydło znajdzie swoje wielbidło" big_smile - nie trzeba mieć nie wiadomo jakiego wyglądu ani pieniędzy, żeby zdobyć czyjeś uczucie.
Faceci generalizują, że kasa, mięśnie, samochód... a sporo kobiet patrzy na to, czy mężczyzna jest spokojny, godny zaufania, wrażliwy, czy potrafi słuchać, czy ma jakieś pasje. Tych cech nie wyrobicie na siłowni, moi mili panowie. Niestety.

Oczywiście, jak każda potwora znajdzie swojego amatora...
Tylko mając wybór - jakoś wybierzemy potwora raczej milusińskiego...
Hmm, Sathia, skoro facet nie chciał, nie zakochał się, to prawdopodobnie nie on takie straszydło, nie ktoś inny wielbidło...  Chyba że tu nam się serwuje taki test kobiecy - zobaczmy  na co patrzą faceci, to nam powie jacy są wink
Ja nie przepadam za  powolnymi, flegmatycznymi, bez biustu dziewczynami. Mogą mieć wielką osobowość, ale i tak z nimi nie będę. Tylko koleżeństwo. Każdy jak i ja ma swoje wymagania. Pewnikiem i Ty.

53

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Sathia napisał/a:

O co mi chodzi - chodzi mi o to, że "każde straszydło znajdzie swoje wielbidło"

Po napisaniu tego dziwię się że możesz tak uważać:

Sathia napisał/a:

nie miałam chłopaka ani dziewczyny (jestem biseksualna), nie całowałam się, nie przytulałam, nigdy nie byłam adorowana, nigdy nie dostałam walentynki, bukietu kwiatów, perfum, nigdy nie zaproszono mnie na randkę, do kina, do restauracji, na spacer... nie otrzymałam nawet komplementu na temat mojego wyglądu, a staję na głowie, żeby zawsze wyglądać elegancko, schludnie, kobieco, wydaję masę pieniędzy na ubrania, kosmetyki, biżuterię etc.
(...)Ja adorowałam wielu ludzi, płci obojga - dla wszystkich byłam niewidzialna. Dlaczego?

54

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Paweł24 napisał/a:

Sugerujesz że maciekanonim ma zostać artystą? To jest rada dla niego? Zacząć uczyć się gry na jakimś instrumencie?

od dziecka gram na fortepianie. sory ziomuś, nie wyszedł ci ten panczlajn.

pozostałych postów nie mam czasu teraz czytać, odpiszę później / jutro

55 Ostatnio edytowany przez Wiesiu (2011-11-19 17:33:58)

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Sathia napisał/a:

Faceci generalizują, że kasa, mięśnie, samochód... a sporo kobiet patrzy na to, czy mężczyzna jest spokojny, godny zaufania, wrażliwy, czy potrafi słuchać, czy ma jakieś pasje. Tych cech nie wyrobicie na siłowni, moi mili panowie. Niestety.

Sory ale jestem spokojny (z zewnątrz, bo wewnątrz to się gotuje), godny zaufania, wrażliwy na pewne rzeczy, potrafię słuchać... ogólnie jestem świetnym rozmówcą i mam tam jakieś swoje hobby... (dla pawła powiem, że właśnie gitara nim jest) i co ? No i nic, kompletnie nic pozytywnego w kontaktach z kobietami mi z tego nie wynika. Próbowałem się trochę o sobie podowiadywać swego czasu i ponoć uważają mnie za inteligentnego, spokojnego, ale bajeranta, mówiącego z sensem, który jak wie, że ma racje to już koniec, dyskusji nie ma. Z racji studiów stykam się w większości z dziewczynami... niby z każdą jak rozmawiam, to zawsze bez większego problemu jestem w stanie ją rozśmieszyć/rozbawić i co? I nic... kompletnie nic z tego nie wynika. Przytłacza mnie jeszcze to, że jak mi się już jakaś dziewczyna trochę spodoba, to zawsze ale to zawsze jest zajęta i co w takiej sytuacji można zrobić? No nic. Ja z dnia na dzień czuję, że już jestem w pewien sposób stracony, bo jestem stary koń bez doświadczenia... Jakoś tak się składa, że te co są wolne, to są kompletnie nieciekawe... albo jakoś drętwe w kontakcie lub niechętne do rozmów.
Z chęcią bym popytał koleżanek, dlaczego jestem dla nich nieinteresującym materiałem... no ale jak by to wyglądało? Raczej nie za dobrze... także takich kroków podjąć nie mogę.
Jestem na pewno niezbyt śmiały kiedy w okół mnie jest więcej ludzi i czuję się wtedy kompletnie nieswobodnie... ale w kontaktach 1vs1 nie ma ze mną problemów tongue I co? no właśnie nic... bo tak się składa, że wyglądu to ja cudownego nie mam, jednocześnie sam chciał bym ładną dziewczynę i nie widzę sensu aby w tej kwestii kłamać i mówić, że byle jaka pierwsza lepsza by mi odpowiadała... a i kasy też nie mam wiele więc...
mimo iż bym bardzo chciał, to tacy ludzie jak ja nie są pożądani przez kobiety... a właśnie tacy o jakich mówi paweł są rozchwytywani... przykre ale prawdziwe... choć ja jeszcze nadal się zastanawiam... czy to piękno cielesne i pieniądze to droga do sukcesu w tej dziedzinie... sam nie wiem...

W którymś poście natknąłem się jeszcze na coś w związku z tym, że interesując się jakąś dziewczyną, automatycznie wzbudza się jej zainteresowanie... ale jak w ogóle dać jej do zrozumienia, że jest nią zainteresowanym jak jest się niezbyt śmiałym? Pomijam tu oczywiście, dla wielu zwyczajne opcje oficjalnego zaproszenia na kawę... I czy powiedzmy, że jak mężczyzna przeprowadzi kilka tam rozmów z kobietą, to jeżeli ona będzie jakoś nim zainteresowana to się później sama odezwie? Czy też się jednak nie odezwie i będzie cały czas czekać, aż to on po raz kolejny wyskoczy z jakąś rozmową pierwszy?... Czy znowu nie jest tak, że jak to jedynie facet odzywa się pierwszy, a dziewczyna nie wykazuje takiej chęci, to nie jest on uważany za natręta i podlega po prostu dyskwalifikacji?...

56

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Jak się za dużo odzywasz, jak za bardzo chcesz - jesteś natrętem i odpadasz.
Ona jak się zainteresuje, nic ją nie powstrzyma. Będzie sama dążyć. To pewnik

57 Ostatnio edytowany przez wicherek (2011-11-19 18:02:36)

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Paweł24 napisał/a:
wicherek napisał/a:

Kto według Ciebie jest FAJTŁAPĄ? Ten który nie ma powodzenia i wyżala się na forum o swojej samotności? Ten który nie ma powodzenia z kobietami bo nie potrafi zagadać do kobiety i one go peszą? Ten który według Twoich kanonów urody jest brzydki/przeciętny/nijaki? Ten który nie ma pewności siebie i jest nieśmiały? Ten który nie ma osławionego przez Ciebie BMW bo go na niego nie stać?....
Tak, to ja wolę takich "fajtłapów".

Wolisz bo musisz. Na zasadzie jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.

Yhy, tak tylko z tego powodu interesują mnie oczytani i sympatyczni faceci. Gratuluje toku rozumowania. Wolę mola ksiązkowego, który z powodu nieśmialości jąka się na początku w rozmowie ze mną, niż faceta jakiego obraz tutaj usilnie starasz się stworzyć.

Ja nie wybieram faceta bo "musze" bo "jestem skazana" i wymyslaj sobie kolejne teorie, argumenty.
Ja wolę takiego faceta bo znajdę wieksza więź z kims kto ma ciekawe wnętrze, zainteresowania i mamy wspólne tematy/pasje, niz z kims kto dba wyłacznie o powierzchownośc i swoje mięsnie/samochod/kase/imprezy/popijawe itp. Od cała teoria w doborze bratniej duszy u Wicherka.

Zico napisał/a:

No i na koniec - Czy Wicherek jest ładna czy nie, to nie wiem. Wiem, że mądrze pisze. Jej wnętrze, ogród jej myśli i przekonań, jest na pewno ładny.

Ja też tego nie wiem. To, że mam słabe mniemanie o własnej wartości/wyglądzie wynika wyłącznie z moich osobistych kompleksów czy przeżyć. Jak to ma sie do rzeczywistości, wiedzą tylko Ci co mnie osobiscie znają lub widzieli moje zdjęcia. Wiem jedno, "szarą myszką" nie jestem i mimo wszystko staram się dla samej siebie przede wszystkim być "wyjątkowa" rowniez z wyglądu i walczyć z kompleksami. 

Sathia Fajnie, że znów trafiłaś na te forum. Wydajesz sie interesującą osobą i ciekawymi rzeczami sie pasjonujesz. Nie znikaj tak szybko z tego forum :) Może utworz swoj wątek i tam czasem pogadajmy o tym czym sie interesujesz. Myślę, że Kiedyś_Misiak też by chętnie podyskutował na takie tematy? ;)

Wiesiu Ja wychodzę od tego, że kiedy spodoba mi się jakiś facet to staram sie z nim zakumplować tak aby go lepiej poznać. Potem przy bliższym poznaniu wychodzi czy miedzy nami zaiskrzy czy nie. Jeżeli nie ma tego czegoś i tak jak napisał Zico cytuje: "Ja nie przepadam za powolnymi, flegmatycznymi, bez biustu dziewczynami. Mogą mieć wielką osobowość, ale i tak z nimi nie będę. Tylko koleżeństwo. Każdy jak i ja ma swoje wymagania."
Kiedy przekonam sie, że z jakiegoś powodu nie chce tworzyć z nim związku/lub on nie czuje do mnie chemii a jest on ciekawym człowiekiem i mamy o czym rozmawiac - zostaje kolezeństwo. Tylko raz miałam taki przypadek, że po pierwszej randce od razu zaiskrzyło i staliśmy się parą. To było magiczne i nie potrafie tego wytłumaczyć dlaczego tak szybko przeszliśmy od etapu zapoznania do chodzenia ze soba.

58

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ja tylko mówię w jaki najlepiej sposób może zwiększyć swoje powodzenie u dziewczyn taki przeciętny ktoś.
I nie sądzę że najlepszą metodą jest zacząć czytać książki, czy czytać więcej jak już się czyta.

A Wicherek dobrze wie że jest osobą wyjątkową, więc nie powinno się nią sugerować.

59

Odp: 20 lat i zawsze sam...

wicherek ależ oczywiście, że chętny do dyskusji zresztą nie tylko na ten konkretny ale każdy gdzie mam coś do powiedzenia wink

Paweł24 samo auto nie wystarczy jeżeli ktoś jest przeciętny smile uwierz mi na słowo. Wiem to stąd, że jeździłem swego czasu dużą bawarą rzucającą się w oczy jakby było mało i nie dało się jeździć/parkować i być niezauważonym jednocześnie wink (bywały sytuacje, że ludzie wyciągali telefony komórkowe i robili zdjęcia, kręcili filmy jak jechałem, zsuwałem się wtedy niżej na fotelu, czerwieniłem i gazu dawałem byle szybciej odjechać smile od tego czasu mniejsze auto i ciemne, mam spokój wink - nie lubię się rzucać w oczy ) na studiach również wiedziałem, że się mnie obgaduje bo jak to taki młody a taką furą śmiga ;] jednakże nic to nie zmieniło w kontaktach damsko-męskich po za tym, że nagle wszyscy wiedzieli kim jestem.

60

Odp: 20 lat i zawsze sam...

dlatego na pierwszym miejscu dałem napakowanie się

61

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Paweł24 - ale ty serio uważasz, że napakowanie się + beema = mnóstwo dziewczyn dookoła? i że te dziewczyny będą normalne spokojne i fajne, a nie puste blachary lecące na kasę? no sory, ale moim zdaniem większość wśród interesujących się takim kolesiem będzie stanowiła ta druga grupa.

pytałeś czy lepiej szpanować grą na gitarze. ja generalnie uważam, że jakiekolwiek szpanowanie to oznaka słabej samooceny i chęć pokazania się z jak najlepszej strony, wzbudzenia podziwu czy może nawet zazdrości. Ale jeśli już czymś "szpanować" to chyba lepiej talentem muzycznym niż rzeźbą i samochodem.

podam ci taki przykład - pewien daleki znajomy gdy kupił sobie samochód, zrobił mu sesję zdjęciową i około 50 jego fotek wstawił na jakąś naszą klasę czy tam facebooka. pierwszy komentarz jaki się pojawił to wpis jakiejś dziewczyny "i ty myślisz że laski na to polecą? to tylko samochód!". mi również wydaje się, że samochód to tylko rzecz, przedmiot, wartość materialna, a przecież w uczuciach chodzi o emocje i osobowość, a nie o status finansowy.

jeśli kobieta interesuje się facetem ze względu na klatę i kaloryferek oraz auto i pieniądze, i chce być z kimś takim mimo jego niezbyt wysokiej inteligencji czy niefajnego charakteru (tak jak pisałeś o jakimś swoim znajomym), to jest moim zdaniem po prostu głupia.

moim zdaniem to powinno iść powoli, 2 osoby powinny się poznać, zrozumieć się nawzajem, dowiedzieć się jacy oboje są, zacząć coś czuć do siebie, a potem wchodzić w związek. a posiadanie ukształtowanej tkanki mięśniowej i luksusowego samochodu nie powinno mieć wpływu na to. Bo wg tego co napisałeś, to wygląda to mniej więcej tak: ciekawy koleś, mądry, oczytany, zabawny, kochający, ale nie napakowany i bez bejcy - załóżmy 50% szans, a drugi koleś, niemalże taki sam, bo: ciekawy, mądry, oczytany, zabawny, kochający, ale napakowany i z bejcą - 90% szans.

dla mnie to głupota, wybacz. i wydaje mi się to mało związane z rzeczywistością. mam mnóstwo znajomych co nigdy nie mieli swojego auta, nie byli pakerami ani żadnymi super przystojniakami, z kasą było (jest) u nich bardzo kiepsko, a nigdy problemów z kobietami nie mieli. w takich przypadkach twoja teoria się ani trochę nie sprawdza. i jak dłużej pomyślę, to chyba nie mam ani jednego znajomego, który jest napakowany, ma super brykę, ma kasę, a nie może się odpędzić od lasek.

62

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Musimy zacząć od podstaw. By być z kobietą, trzeba zrozumieć ją. Trzeba poznać dlaczego ma być.
Wielki mistrz to wyjaśnia wink

63

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Zico, dostaniesz bana, to nie te forum.

64

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Paweł, ale głupoty wypisujesz z tymi karkami i BMW.

Napakowany nie jestem, BMW nie posiadam, a dziś o 17 jestem umówiony z bardzo fajną dziewczyną.
A kobiety, które interesują się takimi kolesiami, to sam wiesz co sobą reprezentują- Dno i 3m mułu.

Ale mam stresa, aż mi żołądek ściska.

65

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Film o Alu Bundym, to taki mały żarcik, dla rozładowania atmosfery. Wszak to komedia. tongue

Posty [ 1 do 65 z 1,792 ]

Strony 1 2 3 28 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 20 lat i zawsze sam...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024