Chciałam tu opisać sytuację mojego kolegi , której nie rozumie.
Kolega ma żonę która żąda od niego wyjaśnień odnośnie każdej minuty dnia.Co jakiś czas dzwoni do niego i pyta co robi z kim jest itd.Facet musi od niej uzyskać zgodę na każde wyjście, wyjazd, cokolwiek bo jak zrobi cos o czym ona nie wie to awantura.Nie chodzi mi o jakieś wyjazdy samotne na wakacje ale o zwykłe wyjście do sklepu. Kolega twierdzi , że mają w związku zasadę bezwzględnej szczerości ale mi się wydaje , że to jest związek totalitarny a nie szczery.Co o tym myślicie?
Znacie takie przypadki?
Witaj. Sytuacja jest chora, jezeli zwiazek nie opiera sie na zaufaniu to nie ma o czym mowic.
Zona powinna sie zastanowic czy to _normalne co wyprawia, takie zachowanie to idealna droga do tego, aby facet sobie poszedl i znalazl normalna partnerke.
Facet nie powinien tolerowac takich zachowan bo to na przyszlosc nic dobrego nie zapowiada.
Robienie komus z zycia piekla to nie partnerstwo. Kompleksy trzeba zobaczyc i wywalic z glowy bo bedzie coraz gorzej.
pozdrawiam
Radek
Ona chce mieć nad nim kontrolę, pewnie bardzo go kocha i martwi się w pewnym stopniu, a być może kiedyś ją zdradził i teraz jest przewrażliwiona...
Moim zdaniem jakby go bardzo kochała to by mu ufała, no chyba ,że faktycznie narozrabiał kiedyś.
Szkoda mi tego kolegi bo wydaje mi się , że robi dobrą minę do złej gry.
Proponuję by też miał nad nią kontrolę.
Czemu tylko jej wolno kontrolować?
Jeśli rozmowa z nią nic nie da, że tak nie na tym polega komplet "szczerość plus zaufanie", to może to ją obudzi.
Ona ma jakieś straszne kompleksy i stąd wynika strach,że on ją zostawi dla innej.Dlatego go kontroluje.Znam pewną taką kobieta osobiście.
A to on nie jest w stanie jej z kompleksów wyleczyć?
Mi się raz jedną dziewczynę udało i nawet nie byliśmy parą.![]()
Kontrola. To co wyprawia nie stało obok szczerości.
A własciwie dlaczego tak cie interesuje życie kolegi??
Skarżyl sie? prosil o pomoc?
A moze coś w zwiazku nawywijał - i dlatego tak wyglądają ich relacje.
A jak jest w druga stronę? On tez tak robi?
Możliwe że to przez te kompleksy ...
Proponuję by też miał nad nią kontrolę.
Czemu tylko jej wolno kontrolować?Jeśli rozmowa z nią nic nie da, że tak nie na tym polega komplet "szczerość plus zaufanie", to może to ją obudzi.
Ona cały czas też opowida mu co robi w danej chwili chociaż widać ,że on tego od niej nie wymaga.
A własciwie dlaczego tak cie interesuje życie kolegi??
Skarżyl sie? prosil o pomoc?
A moze coś w zwiazku nawywijał - i dlatego tak wyglądają ich relacje.
Znam ich obydwoje.
To mój kolega po fachu często rozmawialiśmy o sprawach zawodowych,często mi doradzał ale przez zachowanie jego żony postanowiłam już się z nim nie kontaktować ponieważ nie chcę robić mu kłopotu.Z nią też przestałam utrzymywać kontakt.
Tak rzuciłam temat bo chcę wiedzieć co inni myślą na ten temat -tak zaczęły mnie zastanawiać te ich relacje.
Przykre jest też to , że za każdym razem jak z nią rozmawiałam ona ciągle na niego nadaje że jest leniwy, bałagani, ciągle ogląda telewizor.Nawet jak się spotykaliśmy w większym gronie to też tak mówiła nawet przy nim a on nie reagował.
Przykro mi , że nie możemy się kontaktować ponieważ ma dużą wiedzę często mi doradzał i go lubię.Razem studiowaliśmy.
Ciągle ogląda telewizor?
Ale że jak siedzi i patrzy się w ciemne pudło?
Wcale sie jej nie dziwię ![]()
15 2011-10-29 19:46:51 Ostatnio edytowany przez kociamama (2011-10-29 19:48:18)
Ciągle ogląda telewizor?
Ale że jak siedzi i patrzy się w ciemne pudło?
Wcale sie jej nie dziwię
Ej czepialski jesteś ![]()
Myślę , że jednak go włącza i coś ogląda_jeśli o to chodzi.
Marzyciel co z ciebie za facet , że nie wiesz co się z telewizorem robi:)
Nawet jak się spotykaliśmy w większym gronie to też tak mówiła nawet przy nim a on nie reagował.
Przykro mi , że nie możemy się kontaktować ponieważ ma dużą wiedzę często mi doradzał i go lubię.Razem studiowaliśmy.
Ich związek, ich życie. Być moze nie wiesz wszystkiego, nie znasz wszystkich uwarunkowań.
Twoje odczucia nie mają nic do tego nawet, jezeli masz rację i to nie tak powinno wyglądać.
Jedna z "przyjaciółek" mojego m. w kółko powtarzała "ale on jest dla mnie ważny" - tak jakby to tłumaczyło jej włażenie z butami w nasze zycie.
Niestety, to, co mozesz zrobić, to obserwować z boku rozwój wypadków.
Marzyciel napisał/a:Ciągle ogląda telewizor?
Ale że jak siedzi i patrzy się w ciemne pudło?
Wcale sie jej nie dziwięEj czepialski jesteś
Myślę , że jednak go włącza i coś ogląda_jeśli o to chodzi.
Marzyciel co z ciebie za facet , że nie wiesz co się z telewizorem robi:)
Przed kupnem się jeszcze ogląda.![]()
Niemniej nadal nie rozumiem jak mozna olewać ukochaną osobę.
Iruda przecież napisałam , że się już z nim nie kontaktuję gdy zobaczyłam tą sytuację.Nie wchodzę z butami w ich życie .
Tak chce wiedzieć co o tym myślą inni- chyba mi wolno.
W moim małżeństwie obowiązują inne zasady.Mój mąż nie musi mi sie spowiadać ze wszystkiego.Mam do niego zaufanie i nie wyobrażam sobie takiego życia jakie prowadzą oni.
A co do wchodzenia koleżanek z butami w życie małżeński-jeśli Twój mąż nie pozwoli to żadna wam nie wejdzie.Mi nikt nie wchodzi bo mój mąż nie dopuszcza do takich sytuacji, potrafi powidzieć "nie "jeśli ktoś się wtrąca.
Denerwuje mnie , że wiele kobiet na tym forum robi z mężczyzn istoty ubezwłasnowolnione, od których nic nie zależy- jeżeli zdradził to winna jest tylko kochanka bo on przecież jest niepoczytalny, nie słyszy nie mówi i nie mógł się bronić.Koleżanka wchodzi z butami w życie i tylko ona jest winna bo on przecież nic nie może zrobić bo nie ma mózgu więc całą wina leży po jej stronie.
19 2011-10-29 20:16:21 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2011-10-29 20:16:31)
No zgadzam się z powyższym, też mnie denerwuje..
Żadna przesada nie jest dobra..moja płec ani nie jest święta ani chodzącym złem.
20 2011-10-29 20:28:16 Ostatnio edytowany przez iruda (2011-10-29 20:28:51)
Denerwuje mnie , że wiele kobiet na tym forum robi z mężczyzn istoty ubezwłasnowolnione, od których nic nie zależy- jeżeli zdradził to winna jest tylko kochanka bo on przecież jest niepoczytalny, nie słyszy nie mówi i nie mógł się bronić.Koleżanka wchodzi z butami w życie i tylko ona jest winna bo on przecież nic nie może zrobić bo nie ma mózgu więc całą wina leży po jej stronie.
Nie naduzywaj wyobraźni, tylko czytaj to, co napisane.
Nie przesądzam o winie - ani jej ani jego, a w moim związku kontekst "przyjaciółek" byl bardzo szeroki - ale nie o tym wątek.
To ty najwyraźniej osądziłaś żonę kolegi (taka zołza, co go bidaka kontroluje), bo go lubisz, a nie znasz całego kontekstu ich związku, Jezeli on sie godzi na takie traktowanie, to z jakiegoś powodu - i tyle.
Czy on jest bez mózgu i wyobraźni? czy to tylko jej wina? Nie, to ty masz jakąs fantazję i chcesz zeby forum to potwoerdziło: tak to jest nienormalne i ta zołza nie powinna tak brzydko wobec niego postępować.
Ale oni tak w tym zwiazku mają - i to z jakiegos powodu.
kociamama napisał/a:Denerwuje mnie , że wiele kobiet na tym forum robi z mężczyzn istoty ubezwłasnowolnione, od których nic nie zależy- jeżeli zdradził to winna jest tylko kochanka bo on przecież jest niepoczytalny, nie słyszy nie mówi i nie mógł się bronić.Koleżanka wchodzi z butami w życie i tylko ona jest winna bo on przecież nic nie może zrobić bo nie ma mózgu więc całą wina leży po jej stronie.
Nie naduzywaj wyobraźni, tylko czytaj to, co napisane.
Nie przesądzam o winie - ani jej ani jego, a w moim związku kontekst "przyjaciółek" byl bardzo szeroki - ale nie o tym wątek.
To ty najwyraźniej osądziłaś żonę kolegi (taka zołza, co go bidaka kontroluje), bo go lubisz, a nie znasz całego kontekstu ich związku, Jezeli on sie godzi na takie traktowanie, to z jakiegoś powodu - i tyle.
Czy on jest bez mózgu i wyobraźni? czy to tylko jej wina? Nie, to ty masz jakąs fantazję i chcesz zeby forum to potwoerdziło: tak to jest nienormalne i ta zołza nie powinna tak brzydko wobec niego postępować.
Ale oni tak w tym zwiazku mają - i to z jakiegos powodu.
Nie uważam , że ona jest zołzą tylko , że się dziwnie zachowuje.Faktycznie on może ma coś na sumieniu i dlatego ona tak robi.Nie mam żadnej fantazji opisuję tylko co widzę.Masz rację nie wiem wszystkiego o ich związku i faktycznie może niepotrzebna ta dyskusja bo problem nie mój.
A tam... Żona ma niezłego hopla i sobie pozwala, a facet sierota, że się daje. Koniec tematu.