trudne zycie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: trudne zycie

Hej, mam dopiero 20 lat, a juz wiem jakie zycie potrafi byc okrutne ... wszystko zaczelo sie w wakacje pomiedzy gimnazjum, a liceum. Byly wakacje, wiec pojechalam z przyjaciolka do niej na dzialke, dyskoteki, zabawa ... wszystko bylo ok do czasu kiedy zajechalysmy z jej chloapkiem po jego kolege... pojechalismy we 4 nad wode... wyszlismy postac na mostek, ale za bardzo mnie komary gryzly wiec ucieklam do samochodu, posiedzialam chwile sam posluchalam muzyki bylo ok po pewnym czasie doszedl do mnie ten kolega no i jakos zaczelismy rozmawiac, on niebezpiecznie sie do mnie zblizyl i wtedy przezylam koszmar, ten chlopak chcial mnie zgwalcic, ale ze przyjaciolka poczula ze cos jest nie tak to wrocila do samochodu, wiec mu sie nie udalo. Kiedy wrocilam do domu ten chlopak dostal moj nr telefonu ( nie od przyjaciolki tylko od jej chlopaka, jak sie okazalo te zdzarzenie bylo dla niego swietna zabawa) i wydzwanial do mnie z roznych nr mowiac mi co by ze mna zrobil i obrazajac mnie. Skonczyly sie wakacje jakos sie pozbieralam psychicznie a bylo ciezko to zrobic poniewaz nikt oprocz przyjaciolki o tym nie wiedzial, czulam ze to moja wina. W liceum zaczely sie dziac dosyc dziwe rzeczy, zaczeli dzwonic do mnie mezczyzni, ktorych ponoc poznawalam na internecie, wiedzieli gdzie sie ucze o ktorej godzinie koncze, jak wygladam. Bylo to straszne nie czulam sie bezpieczna, zaczelam uciekac z lekcji aby nic mi sie nie stalo, pewnego dnia dowiedzialam sie ze to robil chlopak z mojej klasy, wpadlam w szal chcialm mu zrobic krzywde poniewaz powrocil do mnie ten koszmar z wakacji. Uspokoila mnie wychowawczyni z pania psycholog, odbylam z nimi dluga rozmowe, wrocilam do domu i opowiedzialam wszystko mamie, bardzo sie balam ze bedzie zla, na szczescie nie byla. Zaczelam sie spotykac z pewnym chlopakiem bylam z nim pol roku kochalismy sie raz bez zabezpieczenia,  nic nie wskazywalo na to ze bedzie to nastepny koszmar, pewnego dnia wyglupaialm sie z kolega z klasy "boksowalismy sie" na zarty zlapal mnie za brzuch w pewnym momencie poczulam sie zle, poszlam do wc i zobaczylam ze krwawie ( a okres skonczyl mi sie tydzien wczesniej) poszlam do ginekologa i okazlao sie ze bylam w 1 miesiacu ciazy i stracilam dziecko. Z chlopakiem sie rozstalam nigdy sie o tym nie dowiedzial, zaczelam pic, poznalam chlopaka ktory nie widzial pozamna swiata, mi bylo wszystko jedno nasz zwiazek trwal rok czasu, kochalam go ale ciezko mi bylo to okazywac gdy pilam, potrafilam go zwyzywac, uderzyc, a on byl ciagle przy mnie, staral sie mi pomoc ja tego nie chcialam, 2 miesiace przed rozstaniem sie przestalam pic, ale w nim juz cos peklo i odsuwal sie odemnie coraz bardziej. Zerwal ze mna nagle dzien wczesniej bylismy na imprezie bylo wszystko super, a nastepnego dnia wszystko sie rozlecialo, nie umialam sobie poradzic, poznalam co to sa narkotyki, przez pol roku imprezowalam z cpunami, jeden przezemnie o malo co sie nie zabil ( byl ponoc zakochany), wciagnal specjalnie za duzo bo go ignorowalm, na szczescie skonczyl w szpitalu. Jakos sie z tego otrzasnelam skonczylam liceum, zdalam mature postanowilam zyc innaczej, do dnia w ktorym sie dowiedzialam ze moja mama zachorowala ( mialam w sumie wtedy tylko ja) tata w Uk, brat bardziej byl zajety soba i swoimi znajomymi, bylo to straszne, bylysmy wtedy tylko we 2 w domu przez miesiac czasu, nie umaialm z tym zyc, znowu zaczelam pic, gdy mama byla w szpitalu ja nocami upijalam sie, wtedy to tak bardzo nie bolalo, wrocil tata i brat i zylismy we 3 bo mamy juz praktycznie nie bylo, byla nie przytomna w domu lub szpitalu, ciezko jest patrzec na osobe ktora jest najwazniejsza i nie moc nic zrobic gdy umiera. Mama zmarla w grudniu, alkohol stal sie moim sprzymierzencem, w czasie gdy mama chorowala poznalam chlopaka, pomogl mi w tym wszystkim przetrwac, opiekowal sie mna, nie pozwalal pic, myslalam ze juz bedzie wszystko dobrze, mylilam sie, bylismy oboje u znajomych, chciaalm wracac do domu, on chcial zostac, zamowil mi taksowke, zebym bezpiecznie dojechala do domu, no bo co w takiej taksowce moze sie stac zlego?!... wiozl mnie jakis oblesny typ siedzialam z tylu wyciagnal do mnie reke i zacza mnie macac po nogach mowiac przy tym swistwa, wrocialm do domu roztrzesiona, ojciec powiedzial mi tylko ze bylam sama sobie winna ... wtedy zobaczyalm ze jestem sama, gdy wtedy jakis chlopak probowal  mnie zgwalcic mama mnie pocieszyla, tata mnie znizyl do poziomu scierki... dalej pilam bo uwazalam ze wszystko nie ma sensu ... ale chlopak zawsze byl  przy mnie wspieral pocieszal przytulal, byl wspanialy. Lecz musial wyjechac za granice, nie umaialm sie pozbierac przez tydzien czasu, okazalo sie ze zapelnial mi pustke po mamie i bylo mi podwojnie ciezko, wyjechalam za nim. teraz mieszkam u niego a on zmienil sie juz nie jest taki sam nie slucha mnie, caly czas kaze mi sie zmienic, zamiast komplementow slysze ze to i to i to zle zrobilam, nadal jest czuly i kochany, ale ja juz nigdy nie bede ta sama osoba jaka bylam jeszcze 3-4 lata temu... rozesmiana dziewczyna z milionem pomyslow, ktora ma pelno przyjaciol, terax jestem zakompleksiona osoba pozbawiona checi do zycia

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: trudne zycie

Wiesz jaką byś chciała być. Jesteś bardzo inteligentną osóbką i powinnaś uparcie dążyć do celu.
Nie poddawaj się, walcz o swoje szczęście, a przede wszystkim uwierz w siebie, bo wiara czyni cuda Trzymam za Ciebie kciuki.
Pozdrawiam

3

Odp: trudne zycie

staram sie ale czlowiek czasem sie poddaje

4

Odp: trudne zycie

Każdy ma jakieś swoje problemy, ja nie mam zamiaru Cie osądzać, może jestem staroświecka, ale czy 16 lat(pomiędzy liceum, gimnazjum) to wystarczający czas, aby jezdzić na działke do koleżanki na dyskoteki imprezy, czy to była Twoja samowolka, czy poprostu miałaś tyle luzu? Przykro mi z powodu Twojej Mamy, niestety tak już jest, żę czasem tracimy bliskie osoby, i ja osobiście bardzo Ci tego współczuje, ponieważ wiem co to znaczy... Stoczyłaś się może to przez słabą psychikę może przez samą Ciebie, zaczełaś pić, ale teraz to już nie jest ważne, ważne jest, aby wziąść życie w swoje ręce, i w końcu uporządkować to co trzeba. 3mam kciuki o pozdrawiam, wierze, że Ci się uda, bo nie z takich opresji; trudnych sytuacji życiowych ludzie wychodzą na prostą:)

5

Odp: trudne zycie

Nie możesz użalać się nad sobą, musisz walczyć o chłopaka i wasz związek, straciłaś już jednego, wiec powinnaś uczyć się na błędach, nie miałaś w życiu łatwo ale nikt nie ma idealnego życia, a wiele osób ma wiele gorzej... wiec pociesz sie faktem że masz super chłopaka który jest przy tobie w ciężkich chwilach, teraz on ma już pomału dość tego jak się staczasz, wiec pokaż mu że dla niego będziesz lepsza:)

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024