Witajcie,
moim problemem jest brak umiejętności kontrolowania moich emocji. Zawsze kiedy coś idzie nie po mojej myśli lub ktoś zrani mnie, sprawi mi jakąś przykrość - kumuluje się we mnie ogromna ilość destrukcyjnych uczuć, z którymi nie umiem sobie poradzić. Często nie jestem w stanie zapanować nad swoją złością, słowną agresją, chęcią odegrania się na kimś lub wręcz przeciwnie popadam w całkowitą bierność i apatię, pogrążając się w smutku. Tak trudno jest mi zapanować nad moimi wahaniami nastroju, szczególnie przed okresem. Nie chcę ranić bliskich mi osób, ale też samej siebie narażać na stres wywołany konsekwencjami moich działań pod wpływem tych negatywnych odczuć.
Co robić?