mam fochy i nie potrafię ich opanować - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » mam fochy i nie potrafię ich opanować

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1

Temat: mam fochy i nie potrafię ich opanować

Witajcie,

prosze o pomoc, mam problem z fochami, humorkami. Zwał jak zwał.
Czasem mnie wszytsko doprowadza do szału i muszę się wyładowąc.
Nie chodzi o jakiś konkrenty powód, po prostu mam w sobie tyle "złej" energii,
że potrafi mnie wyprowadzić z równowagi nawet najmniejsza głupota.
Niestety kosztem męża. Wynika to głównie ze zmęczenia np. w piątek wieczorem mam "wielką kumulację". :(
Boję się, że to zniszczy nasz związek, a nie jestem w stanie nad tym panować.
Wysiłek fizyczny też nie działa, jest jeszcze gorzej.
Prosze, pomóżcie.

Zobacz podobne tematy :
Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

Diska,
a co jest źródłem, przyczyną Twojej "złej energii", złości?

Wspominasz na przykład o przemęczeniu. Czy jest to zmęczenie spowodowane pracą zawodową czy sytuacją rodzinną? Co możesz zrobić, żeby to zmienić - żeby nie być tak zmęczoną pod koniec tygodnia? Być może podzielić z kimś swoje obowiązki, zmienić ilość swojej pracy lub nauczyć się efektywnie odpoczywać.

3

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

Dzięki za odpowiedź. Ogólnie jestem przemęczona. Mąż mi w domu nie pomaga, bo zajmuje się zarabianiem pieniędzy.
Totalnie nic robi. Próbowałam go prosić o pomoc, ale powiedział, że z racji tego, że on dom utrzymuje, to ja mam się zajmować prowadzeniem domu. Fakt, on więcej zarabia niż ja i to głównie z jego pieniędzy żyjemy. Głównie pracuje w domu popołudniami. Ja mam dalej do pracy, jestem praktycznie 12 godzin dziennie poza domem, praca, stres. Później dom.  On jak ja wychodzę śpi jeszcze, jak wracam to już jest w domu, odpoczywa. Obiadu nie podgrzeje, talerzy nie przygotuje, po obiedzie wstaje i idzie do siebie pracować. Fakt, po obiedzie siada dalej do pracy i siedzi długo. Też jest zmęczony takim życiem.
Nie chodzi mi o jakieś permanentne obowiązki, ale o zwykłe gesty - podać talerz, włożyć do zmywarki.
Później mi powie, że ... bo ty nic nie mówisz w czym mam Ci pomóc. Ostatnio mi jeszcze zwrócił uwagę, że wkładam talerze do tej zmywarki nie tak jak trzeba. Eksplodowałam. Powiedziałam, że ma sobie sam robić. On mi powiedział, ze jeśli ja będę zarabiać na dom, kredyt, rachunki to on będzie gotował obiadki. Mi naprawdę nie chodzi o to, zęby mnie wyręczał we wszystkim, ale jestem przemęczona dojazdem do pracy, pracą i ciągłymi obowiązkami w domu. Po godzinach też mi się zdarza pracować do domu. Ledwo trzymam się na nogach, taka jest prawda. Nie mam kiedy odpocząć, bo czas goni, obowiązki, zakupy, sprawy, załatwienia. Ja też ciężko pracuję, tyle że moja praca jest wyceniona taniej niż jego, mimo iż wcale tak nie jest.
Focha miałam ze zmęczenia, tak myślę. Ale on tego nie rozumie, ze mam dość, obraża mnie mówiąc, ze mam coś nie tak z psychiką i że mam się na nim nie wyżywać. Ciesze, że się trafiłam na to forum. Może znajdę nie tylko pomocną dłoń, ale i wsparcie duchowe smile Najgorsze jest to, ze jestem tak obarczona obowiązkami, że nie mam siły pójść na rolki i się po prostu zrelaksować.
Jakieś dobre rady? smile

4

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować
diska napisał/a:

(...)Najgorsze jest to, ze jestem tak obarczona obowiązkami, że nie mam siły pójść na rolki i się po prostu zrelaksować.
Jakieś dobre rady? smile

Rady?
Odpuść część obowiązków. Kurz nie musi stać stale na baczność, może sobie poleżeć. Nic złego się nie stanie.

Jest powiedzenie, o którym zapomniałaś: "Z pustego i Salomon nie nalej".
Zapomniałaś o podstawowej sprawie, jaką jest ładowanie własnych akumulatorów. Sądząc z opisu, już od dawna jedziesz na zasilaniu awaryjnym, a czerwona lampka miga coraz szybciej. Co zrobisz, gdy zgaśnie?

Każdy pracownik odpowiedzialny za sprawy BHP odpowie Ci, że ważną sprawą jest odpoczynek i ten fizyczny, i ten psychiczny. Ty zapomniałaś o obu.

Zastanów się nad własnymi priorytetami. Czy ważniejsze jest dla Ciebie wysprzątane mieszkanie, czy radość życia?

Trzymam kciuki za  m ą d r e  decyzje.

5

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

Mój mąż też dużo pracuje i więcej go nie ma niż jest w domu. Nawet kiedy nie musi iść do pracy to wynajduje sobie jakieś zajęcie aby tylko nie siedzieć w domu, ale to wynika z jego charakteru że nie potrafi usiedzieć w miejscu. Na początku małżeństwa mi to nie przeszkadzało bo i dużo pracowałam, ale odkąd pojawił się w naszej rodzinie synek zaczęło mnie to irytować. To w połączeniu ze zmęczeniem i niewyspaniem doprowadzało do wielu kłótni. Troch to trwało ale w końcu po wielu rozmowach udało się dojść do jakiegoś porozumienia. Na naszej lodówce zawisł grafik obowiązków na cały tydzień, który uwzględnia nasze plany na konkretny dzień tak aby każdy miał możliwość się z nich wywiązywać.

Na twoim miejscu zaczęłabym od ponownej rozmowy z mężem, jeśli to by nie poskutkowało to przestałabym mu gotować, prać prasować i zmywać po nim. PO pracy połóż się przed telewizorem i poleniuchuj. Pracujecie obydwoje i obydwoje utrzymujecie mieszkanie to że on zarabia więcej nie znaczy że reszta obowiązków ma spaść na ciebie. Każdy z was spędza wiele godzin w pracy i każdy z was tyle samo powinien poświęcać czasu na sprawy rodzinne, bo to wy razem tworzycie ten dom a nie tylko ty sama. Dla mnie takim podejściem traktuje ciebie nie jako żonę ale jako panią domu, którą opłaca, a on wasz wspólny dom traktuje jako hotel.

Jeśli twardo postawisz swoje warunki może uda ci się coś wywojować, bo taka sytuacja naprawdę może doprowadzić do szału. Nie dziwie się że masz takie napady złości, ale wydaje mi się że jesli uda ci się załagodzić tą konfliktową sytuację z mężem i znajdziesz czas na swoje przyjemności to szybko to minie.

A może postaw go przed faktem dokonanym i powieść taki grafik na waszej lodówce?

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

Diska,
czy w innych sferach (na tematy inne niż sprzątanie, prowadzenie domu) macie z mężem lepszą komunikację? Potraficie mówić sobie o swoich oczekiwaniach i próbować je spełniać?

7

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

za mało seksu.

gdy kanaliki jadowe są już przepełnione jedyne co może zrobić mąż albo przyjmować na klatę kolejne porcje jadu albo wziąć w obroty żonkę ;]

nie wiem jak do końca to działa ale jest skuteczne.

8

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować
diska napisał/a:

(...)
Mnie chodzi o to, co mam ze sobą zrobić kiedy zaczyna mnie trafiać przysłowiowy "szlag", a liczenie do 10ciu już przestało działać. Czasem po prostu wychodzę i zamykam się w pokoju, ale nerwy też mi nie opadają, dalej jestem taka nabuzowana.
To nie chodzi tylko o sprzątanie, ale jak przeżyć wspólnie życie bez takich sytuacji, umieć zachować spokój , a jeśli już dojdzie to jak szybko wrócić na tory spokoju? smile

Dawno, dawno temu zachowywałam się podobnie. Spokojna na codzień, co jakiś czas wybuchałam. Wybuchy były groźne, bo niezapowiedziane, sprowokowane drobiazgiem, olbrzymie. Po prostu - wulkan.
Zastanowiłam się nad przyczyną. Była oczywista. Starałam się (i robiłam to tak dobrze, że stało się moją naturą) zachowywać poprawnie, spokojnie, niezależnie od tego co działo się na zewnątrz, wokół mnie. Na zewnątrz - oaza spokoju.
Gdzieś jednak moje silne emocje musiały znaleźć miejsce. Gromadziłam je, kumulowały się, ich poziom wzrastał, aż... byle drobiazg wyzwalał erupcję.

Stwierdziłam, że takie zachowanie nie ma żadnego sensu. Postanowiłam od tej pory reagować na sytuacje, które mnie irytują, denerwują, złoszczą, nie odkładać tego i... wybuchy skończyły się.

Może i Ty spróbuj reagować, nie zaś po czasie odreagowywać.

9

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować
diska napisał/a:

(...)
Co mam zrobić, żeby panować nad emocjami?
sad

To, co napisałam wcześniej.

Przestań udawać chodzącą łagodność, bo taką osobą nie jesteś.

Jesteś osobą, którą wkurza dużo różnych rzeczy i oszukuje swą łagodnością siebie i innych.
Zacznij reagować na sytuacje i zachowania ludzkie, które wzbudzają u Ciebie irytację, poddenerwowanie, złość.
Jeżeli nie będziesz kumulować tych nieprzyjemnych emocji, to powiesz dość spokojnie o tym, co Cię z równowagi wyprowadza. Osoba (jej zachowanie), która będzie przyczyną takiego stanu Twoich uczuć będzie mogła, pod wpływem Twoich informacji, dokonać zmiany postępowania. A ty przestaniesz ziać ogniem.

Jest jeszcze jedna sprawa. Być może się mylę ale... W domu czujesz się bezpieczna, w domu nic Ci nie "grozi", w domu nie musisz udawać i chować prawdziwego oblicza. Wówczas, bezkarna, wybuchasz.

10

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować
diska napisał/a:

Dziekuje za poradę.
Spróbuje.
Prawda jest taka, że jestem bardzo nerwową osobą, wobec męża jestem łagodna i spokojna.
Kumuluje sie to wszytsko we mnie, ujścia nie ma.

Nie wiem co mam zrobić, jak już czuje, że dochodzi do eksplozji, to jak ją zablokowac ?

A Ty wciąż swoje. hmm

Masz nie kumulować złości, bo wybuch wówczas masz gwarantowany.

Choleryczka udająca stoika! Kabaret!
Jak tak dobrze wychodzi Ci udawanie kogoś, kim nie jesteś zacznij udawać faceta z milionem dolarów na koncie. Dobrej zabawy! Obyś się jednak nie zagrała w tym teatrze swego życia.

11

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

eksplozji nie można zablokować ;]

po prostu pogadaj z mężem. oboje pracujecie poza domem więc oboje powinniście pracować w domu. powiedz mu jak działa na ciebie jego lenistwo i podzielcie się obowiązkami.

12

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

O kurczę post dla mnie smile

Jestem straszną choleryczką 9na szczęście jeśli chodzi o dzieci to jestem oazą spokoju i anielskiej cierpliwości).
Też mam ten problem. Bo mówię facetowi raz...drugi...trzeci - i starczy wybucham...wybuchne za tydzień dwa, trzy....tłamszę w sobie swoją złośc, irytację.
Robiłam tak,że na bieżąco starałam się tłumaczyć i mówić o tym co czuję - co mnie irytuje,denerwuje, prosiłam o pomoc.

Jeszcze gorzej byłam odbierana- jako wiecznie jęcząca zołza.
Bo on po 8 h w pracy miałby dziecko przebierac czy wykapać? Odrobić ze straszym lekcje? Umyć po sobie szklanke?

Zostawiłam go na tydzien z dziecmi, wpadałam co 2-3 dni i robiłam mu burdę, bo nie wyprane, dziecko brudne, nie ma obiadu, podlogi nie umyte, kurz na meblach.

Od tej pory....

- Kotek umyje małego.
- Już? Czy za 5 minut? Nalać wody teraz?

Lub

- Pomóc ci w czymś? ziemniaczki obrałaś, usmażyć kotlety?


smile smile

13

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

ehhh ja też tak mam.. czasami z błahych powodów wybucham sad
potem jest mi strasznie głupio :/staram sie nad tym pracować ale czasami to jakoś tak.. samo z siebie się dzieje sad
byle co potrafi mnie wkurzyć sad

14

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

Ja mam to samo, o byle gówno mogę się obrazić, często wybucham z błahego powodu. Ale mam na to radę- sport. Zmęczyć się tak, że na czworaka się idzie.
Jak byłam młodsza- w gimnazjum- trenowałam siatkówkę. Była to klasa sportowa i treningi miałyśmy codziennie przez 1,5h, trenerka nie pieściła się z nami i dawała nam w kość. To pomagało mi na nerwy- mniej się denerwowałam, co prowadziło do tego, że mniej się obrażałam.
Teraz biegam, około 1-2h dziennie i jest mi lepiej. Mózgownica odpoczywa, endorfiny się produkują, stres spada i jest git majonez.

15

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

Powiem Wam coś z własnej autopsji.. Rok byłam z chłopakiem, któremu urządzałam taki teatrzyk fochów, czasem bez powodu. Pewnego dnia nie wytrzymał i odszedł..
Teraz, dzięki temu doświadczeniu nauczyłam się, żeby nie urządzać takich scen. A jak to zrobiłam? Hm.. sama nie wiem, może dlatego, że dotarło do mnie to, jak bardzo go raniłam i sama zrujnowałam związek. Jak jestem zła na mojego obecnego- po prostu się nie odzywam. Wyrządzam mniejszą szkodę niż tym, jakbym się fochowała. Wam też radzę, abyście się "ogarnęły" bo to do niczego dobrego Was nie zaprowadzi. Życie jest piękniejsze bez fochów smile)

16

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

widzę, że jest nas więcej wink

17

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

To praca nad sobą wyprowadziła mnie z tego "obłędu" fochów. I bardzo się z tego cieszę, bo ani ja się z tym nie męczę, ani nikt w moim otoczeniu smile

18

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

kazdy ma fochy:) tylko inaczej to nazywa, te małe nie są groźna czasami nawet śmieszne te duże z krzykami mogą przerodzić sie w poważny konflikt. zawsze mnie takie rożne zachowania ludzi interesowały, dlatego czesto sięgam po ksiażki o takiej tematyce:P pomaga to w wielu sytuacjach i relacjach;)

19

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

Ciężko jest czasem nie okazywać jak nam jest źle. Myślę że każdy z nas ma do tego prawo, ale z umiarem...! uważajcie dziewczyny bo można się przejechać, coś o tym wiem...

20

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

a co to za książki, które są takie pomocne? ja bym chętnie skorzystała... nie dość, że jakoś ostatnio sporo konfliktów wokół mnie, to ja tak zwyczajnie lubię poczytać o psychologicznych sprawach (bo to pewnie literatura tego rodzaju).

21

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

tenisoofka czytam rózne książki, ale na przykład ostatnio zaczytuje sie w "konfliktach między ludźmi" i jak dla mnie to bardzo wyczerpująco napisane jest właśnie o wszystkim co się wiąże z konfliktami od ich źródła do ich rozwiązywania. Mimo ze to ksiazka akademicka to napisa fajnym,przystępnym jezykiem wiec tak naprawde kazdy sobie z nia poradzi:)

22

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować
diska napisał/a:

Witajcie,

prosze o pomoc, mam problem z fochami, humorkami. Zwał jak zwał.
Czasem mnie wszytsko doprowadza do szału i muszę się wyładowąc.

pomóżcie.

A co ja Ci mogę pomóc?
Jesteś niedojrzała, brak Ci dystansu do rzeczywistości, jeżeli nie potrafisz stopniować wartości.
Poza tym zdrowy rozsądek i zdolność rozwiązywania problemów, Ciebie nie dotyczy.

Ale co się nawrzeszczysz i namachasz rękami to Twoje a sport to zdrowie:)
To ma swoje plusy, bo nie musisz kombinować........zużywać mózgu.....
Na wszystko masz jedną metodę:)

23

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować
diska napisał/a:

Witajcie,

prosze o pomoc, mam problem z fochami, humorkami. Zwał jak zwał.
Czasem mnie wszytsko doprowadza do szału i muszę się wyładowąc.
Nie chodzi o jakiś konkrenty powód, po prostu mam w sobie tyle "złej" energii,
że potrafi mnie wyprowadzić z równowagi nawet najmniejsza głupota.
Niestety kosztem męża. Wynika to głównie ze zmęczenia np. w piątek wieczorem mam "wielką kumulację". sad
Boję się, że to zniszczy nasz związek, a nie jestem w stanie nad tym panować.
Wysiłek fizyczny też nie działa, jest jeszcze gorzej.
Prosze, pomóżcie.

Wiesz o tym bo piszesz to  mozesz nad tym zapanowac .

24

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować
kicz napisał/a:

Wiesz o tym bo piszesz to  mozesz nad tym zapanowac .

Raczej oczekuje, że ktoś rozwiąże Jej problemy:))))))))
Nad tym nie da się mechanicznie zapanować.
To musi być wewnętrzne przekonanie modelujące styl życia.

25

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

AAAAAAAAAAAAAAAAAAA.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!..............................i co teraz ?:))))))))))))

26 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2011-10-30 04:13:18)

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować
kamcja napisał/a:

potem jest mi strasznie głupio hmm

Mi też sad

igla16 napisał/a:

Ja mam to samo, o byle gówno mogę się obrazić, często wybucham z błahego powodu. Ale mam na to radę- sport. Zmęczyć się tak, że na czworaka się idzie.

Oj lepiej nie...bo jak zmeczona, obolała jestem....ehh...nie podchodz bez wideł.

27 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2011-10-30 04:18:09)

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować
Wielokropek napisał/a:

Stwierdziłam, że takie zachowanie nie ma żadnego sensu. Postanowiłam od tej pory reagować na sytuacje, które mnie irytują, denerwują, złoszczą, nie odkładać tego i... wybuchy skończyły się.

Kiedyś tak robiłam....jak kryłam w sobie złośc, żal.frustracje, to byłam be baba...
Jak zaczęłam reagować - akcja reakcja - zołza,suka,franca,patologia...dużo by wymieniać.
wolę trzymać wściekłość w sobie...najwyżej kiedyś go zabije tłustym okiem z rosołku.

28

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

Obowiązkami domowymi należy się dzielić.
Np. ja robię kotlety, babcia obiera ziemniaki a mama gotuje.
Mąż może pogotować skoro jest wcześniejw  domu a żona może włożyć nacyznia do zmywarki i pare kurzy zmieść.
Na przemian wynoszą śmieci.
Może i zarabia więcej, lecz nie całość dochodu związku.
Rozumiem, że autorka też coś opłaca i może mu to przypomnieć.
Swoją drogą na co tak pracujecie, że potrzebujecie tak dużej kasy?
Inaczejobydwoje moglibyście zmienić pracę na mniej czasożerną i byłoby od razu inaczej.
Więcej czasu dla siebie, na odpoczynek i obowiązki.
W weekendy też pracujecie?

29

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

Mudiwa, dzięki za polecenie książki - słyszałam już o niej od koleżanki z psychologii. Podobno świetnie napisana i fajnie wydana.
Więcej czasu dla siebie to świetna rada - jak będziecie mieć spokój i głowy wolne od problemów przez jakiś czas, z pewnością się dogadacie, wytłumaczycie sobie wszystko i będzie dobrze smile

30 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2011-10-31 12:13:07)

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

A ja to w ogóle nie rozumiem podejścia twojego męża. Może to ono cię tak wkurza? Bo ja miałabym poczucie niesprawiedliwości i na pewno walczyłabym o swoje prawa wink Dlaczego on nie szanuje twojego czasu pracy? Dlaczego go nie obchodzi twoje zmęczenie? Czy coś stoi na przeszkodzie, żeby postawić nowe warunki? (Może się go boisz lub jesteś uzależniona w jakiś sposób - choćby finansowy?)

Do uspokojenia się polecam ćwiczenia medytacyjne. Możesz to robić nawet w pracy. Oczywiście, to nie prosta sprawa i szeroki temat - ale daje efekty wink

31

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

Drogie panie, bo faceci to bardzo delikatne istoty, jak mają katar to już są śmiertelnie chorzy, nie wyobrażają sobie, że po pracy można jeszcze coś zrobić, myślą, że od tego się umiera. Ja bym drania zabiła, ale rozumiem że jak się kogoś kocha to trzeba negocjować. Prawa rynku są okrutne, ten kto ma więcej czasu powinien siłą rzeczy robić więcej w domu. Może warto zastosować techniki z książki, którą tu zaproponowały dziewczyny? Wysokość pensji to dość gó...ny argument, bo wcale nie wpływa na czas pracy i zmęczenie, a często jest dziełem przypadku czy płci właśnie. Wybuch złości nie jest jeszcze taką tragedią, grunt żeby z tego wynikły jakieś konstruktywne rozwiązanie, tzn. nie wrzeszczymy bez sensu, tylko mówimy wprost czego od partnera oczekujemy.

Jak tu jeden pan mądrze powiedział, mądrzy panowie dbają o samopoczucie swoich żon i rozładowują napięcie, zamiast jeszcze żonę denerwować i dobrowolnie rezygnować z seksu na tydzień. wink

32

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować
diska napisał/a:

Witajcie,

prosze o pomoc, mam problem z fochami, humorkami. Zwał jak zwał.
Czasem mnie wszytsko doprowadza do szału i muszę się wyładowąc.
Nie chodzi o jakiś konkrenty powód, po prostu mam w sobie tyle "złej" energii,
że potrafi mnie wyprowadzić z równowagi nawet najmniejsza głupota.
Niestety kosztem męża. Wynika to głównie ze zmęczenia np. w piątek wieczorem mam "wielką kumulację". sad
Boję się, że to zniszczy nasz związek, a nie jestem w stanie nad tym panować.
Wysiłek fizyczny też nie działa, jest jeszcze gorzej.
Prosze, pomóżcie.

ja miewam to samo:(
najgorsze ze chce zmienic to ale cos mnie zdenerwuje i podnosze głos,czasem niepotrzebnie a potem mi głupio z tym

33

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować

a mnie się wydaje, jak byś czasem odpuściła wieczorne sprzątanie czy inne obowiązki domowe, wskoczyła w jakis sexy ciuszek( tak wiem, to trudne po 10h pracy- wiem z autopsji)i zaproponowala mezowi "wagary od pracy domowej", sądze, że by nie pogardził a między wami by się polepszyło smile a jak ktoś mądry powiedział, nic nie działa tak zbawiennie na nerwy i bóle jak seks, tak więc kochajcie się na zdrowie smile

34

Odp: mam fochy i nie potrafię ich opanować
Mudiwa napisał/a:

tenisoofka czytam rózne książki, ale na przykład ostatnio zaczytuje sie w "konfliktach między ludźmi" i jak dla mnie to bardzo wyczerpująco napisane jest właśnie o wszystkim co się wiąże z konfliktami od ich źródła do ich rozwiązywania. Mimo ze to ksiazka akademicka to napisa fajnym,przystępnym jezykiem wiec tak naprawde kazdy sobie z nia poradzi:)

Oj tak smile Zgadzam sie z Toba w 100%. Konflikty biora sie  z tego, że niewiele wiemy o tym jak rozmawiac z drugim człowiekiem. Nikt nas tego nie uczy, stąd wynikaja nasze problemy.... W ksiazce tej przedstawiono główne zasady skutecznego postępowania w sytuacjach konfliktowych. Mozesz przeczytać o konflikcie w różnych kontekstach, poczynając od relacji prywatnych, pomiędzy partnerami, na stosunkach w miejscu pracy kończąc. Sa tu przykłady, co pozwala na odniesienie do realnych sytuacji życiowych. "Konflikty między ludźmi", są skarbnica wiedzy wręcz smile bo pozwalają wejść w problem konfliktu, zanalizować go, zarządzac nim i komunikować sie w sytuacjach konfliktowych.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » mam fochy i nie potrafię ich opanować

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024