Witam , wszystkich założyłam ten temat , bo chce wiedzieć co myślicie, co zrobiłybyście na moim miejscu?
Jestem z chłopakiem pawie 2 lata wcześniej czułam że mu zależy na mnie. Teraz od 3 tygodni nie możemy się dogadać, ciągle się kłócimy, choć widzimy tylko przez weekend bo mieszkamy od siebie 65 km, ale zawsze tak było. Zdarza się, że w tygodniu też się posprzeczamy przez tel. Wydaje mi się, że jemu już nie zależy tak na mnie, że jestem mu obojętna, wiem że też ma tego dość że się sprzeczamy i uważa że ja się czepiam.Ale ja bym chciała tylko zainteresowania i czułości, ostatnio tak powychodziło, że często to powtarzałam, nawet się przy nim popłakałam. Wczoraj pokłóciliśmy się przez tel bo zadzwonił, żebym coś sprawdziła na internecie, więc sprawdziłam, pisze smsa nic mija godzina, dzwonie, pisze drugiego, dzwonie w końcu odebrał, więc nerwowo zapytałam czemu nie odbiera jak się próbuje tyle razy kontaktować i ostra wymiana zdań że się czepiam. i finalnie znów powiedziałam, że mógłby to inaczej wytłumaczyć, że chce czułości, zainteresowanie a nie olewania na co usłyszałam że się postara a oczywiście cisza i foch. Nie wiem co mam robić nie odzywać się już, czekać? Patrze na inne związki moich koleżanek są szczęśliwe niczego się nie domyślają, cieszą się związkami. Ja go bardzo kocham, ale widzę że się psuje, przez to płacze, jestem nerwowa, dużo myślę, jest mi źle, bo nie umiemy ze sobą porozmawiać o tym. wiem też że pokazuje że mi zależy i to mówie, tylko to do mnie nie wraca, proszę się o ciepło, o przytulenie, zainteresowanie. On zawsze nie był wylewny, ale dbał o to żebyśmy byli w kontakcie, bo nie mamy się na co dzień, teraz jest inaczej, czuje taką obojętność, a ja tego potrzebuje kontaktu. Jestem zła na siebie, że się popłakałam przy nim,że on wie ze tego potrzebuje, a ostatnio było tak parę razy. Co mam zrobić, żeby to ponaprawiać?