Ostatnia deska ratunku...jak przełamać barierę psychiczną? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Ostatnia deska ratunku...jak przełamać barierę psychiczną?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Ostatnia deska ratunku...jak przełamać barierę psychiczną?

Drogie Netkobietki....
Na początek chciałam przeprosić te z Was, które być może upomną mnie, że podobny wątek już był, i te które uznają, że zmarnowały czas czytając moje wypowiedzi, ale uważam, że jesteście moją jedyną deską ratunku. Albo możliwość wygadania się nią jest....sama nie wiem.
Zacznę od tego, że moje dzieciństwo wyglądało normalnie. Aczkolwiek byłam zwykłą nieśmiałą, szarą myszką pod kluczem rodziców. Nie wychodziłam wieczorami, bo dla nich to tylko "szlifowanie chodników". A jako przykładna córką, musiałam się ich słuchać. Seks był przedstawiany jako coś "złego", coś co nie przystoi takiej pannie jak mi. Nigdy się o tym nie mówiło. Temat tabu. Teraz odbija się to na moim związku.
Mam cudownego mężczyznę. Takiego tylko z gromnicą szukać. Jak każdy potrzebuje wiele czułości, której ja nie potrafię mu dać. Jakaś blokada. Gdy jest przy mnie jestem zimna, zamknięta, niedostępna. Gdy odjeżdża płaczę w poduszkę bo jest we mnie tyle miłości której nie potrafię okazać...
Ze wszystkich sił trwa przy mnie, bo mnie kocha. Ale mam obawy, że któregoś pięknego dnia powie sobie dość.
O seksie nie wspomnę. W sytuacjach intymnych również się hamuję. Czasem zdarza mi się, odmówić mu w momencie kiedy jest gotowy i bardzo chętny na zbliżenia. Mimo tego, że ja również bardzo tego pragnę mówię "NIE". Dlaczego mój umysł wydaje sprzeczne sygnały w momencie kiedy serce i ciało mówi co innego? Jak sobie z tym poradzić? sad
Często tak mam. Mówię mu "jedź" w momencie gdy myślę "proszę nie opuszczaj mnie" ..... "zostaw mnie" w momencie gdy w środku krzyczę "przytul mnie z całych sił".... sad
Jeśli macie jakiekolwiek rady, proszę podzielcie się. Będą ogromnie zobowiązana! sad

(mam 22 lata, gdybyście zechciały wiedzieć:) )

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ostatnia deska ratunku...jak przełamać barierę psychiczną?

Ojej ...
mogę Cię tylko pocieszyć, że to nie Twoja wina tylko rodziców...
Osobiście poleciłabym jakąś terapię u psychologa lub jeśli Twój facet jest naprawdę wyrozumiały - to niech on Ci pomoże.
Sama czasami mam problemy z wyrażaniem tego co myślę, co czuję, bo od małego słyszę od mojej mamy tylko pretensje... Mój M mi pomógł - czasami wisi nade mną po 15-20 min i powoli wszystko 'wyciąga' zadając dużo pytań, bo wie, że na niektóre tematy po prostu nie umiem się wypowiadać przez swoją przeszłość i wychowanie... 
A jeśli zaczniesz zauważać ile dla Ciebie robi i że naprawdę mu zależy - będzie Ci o wiele prościej pokazać uczucie smile

3

Odp: Ostatnia deska ratunku...jak przełamać barierę psychiczną?

Jeśli to nie Twoja wina tylko rodziców, to nie jest też ich wina, ale ich rodziców, ale przecież nie jest to wina Twoich dziadków, bo wszystko robili przez pradziadków...
Brednie.

Każdy działa pod wpływem innych ludzi (wychowanie, otoczenie, media), ale i każdy wybiera sam. Nie jesteśmy maszynkami zaprogramowanymi przez rodziców.

Wiesz, kiedy się hamujesz (i że nie trzeba), wiesz, kiedy mówisz nie to, co masz na myśli. Zmień to (tylko może nie staraj się zmienić gwałtownie). Mów prawdę, otwieraj się. Jeśli masz otworzyć sejf - potrzebujesz metody i umiejętności. By otworzyć siebie potrzebujesz jedynie woli zmiany i cierpliwości partnera. By zmienić kraj potrzebujesz metody, władzy, poparcia, pieniędzy - by zmienić siebie potrzebujesz tylko decyzji i trochę samozaparcia.
NIE pytaj "jak to zrobić", bo metody są tym, czym pokonujemy świat zewnętrzny. Świadomość i wola to już wszystko, co będziesz mieć w swoich walkach wewnętrznych, po prostu użyj oręża.

4

Odp: Ostatnia deska ratunku...jak przełamać barierę psychiczną?

Na pytanie zawarte w tytule odpowiadam: przełamać. I już.

Jeśli koniecznie chcesz nad czymś rozmyślać, to myśl o tym czemu podejmujesz takie decyzje. Dlaczego milczysz, gdy masz ochotę mówić? Dlaczego mówisz "nie", gdy chcesz powiedzieć "tak"?

I, przepraszam, nie zasłaniaj się rodzicami i sposobem wychowania. Owszem, i rodzice, i sposób wychowania mają na nas wpływ. Ale jesteś osobą dorosłą i jesteś odpowiedzialną za swoje decyzje. Przerzucając odpowiedzialność za własne wybory na rodziców skazujesz się na trwanie w bezruchu.

Chciałam napisać, że nic Ci nie grozi, ale po zastanowieniu już wiem, że to nieprawda. Teraz całej sytuacji "winni" są rodzice, gdy przejmiesz odpowiedzialność, jedyną "winną" dobrych i złych decyzji będziesz Ty.

Napisałaś:

Na'ima napisał/a:

(...)Dlaczego mój umysł wydaje sprzeczne sygnały w momencie kiedy serce i ciało mówi co innego? Jak sobie z tym poradzić?(...)

Łatwo można "załapać się" na tą bidę, którą starasz się być.
Ja jednak zapytam przewrotnie.
Rzeczywiście nie masz żadnego wpływu na to, co myślisz? Twój umysł jest tworem niezależnym od Ciebie? Naprawdę?

5

Odp: Ostatnia deska ratunku...jak przełamać barierę psychiczną?

sprobuj (ale z umiarem, jednorazowo) wziac buteleczke wina, wypijcie sobie po lampce (najlepiej wino musujace, bo ono szybko wchodzi i szybko schodzi), wlacz muzyczke albo obejrzyjcie razem jakis film, w ktorym jest przedstawiona namietna milosc... i zobaczysz, rozluznisz sie, troche puszcza ci te glupie, wpojone przez ludzi hamulce i... przelamiesz sie. zobaczysz, ile w tym przyjemnosci i potem bedzie latwiej.

6

Odp: Ostatnia deska ratunku...jak przełamać barierę psychiczną?

Dziękuję, za wszystkie Wasze wypowiedzi.
"Szyszek" spróbuję, z tym winem i romantycznym wieczorem smile sama to zaproponuję, może się uda smile
Wcale nie mam zamiaru robić z siebie "bidy" jak to ujęła "Wielokropek". To nie na tym to polega, że użalam się nad sobą nic z tym nie robiąc. Nie oceniajcie mnie tak, bo to nie prawda. Zauważcie, że gdybym umiała sobie z tym poradzić w inny sposób to na pewno bym tu nie pisała. Potrzebuje jedynie wsparcia i rad, bo anonimowo łatwiej mi się wygadać.
Większość z Was neguje myśl, że to "przez rodziców". I dobrze, bo to nie dosłownie ich wina, ale wychowania. Temperament jest wrodzony, jego nie można zmienić, natomiast charakter człowieka jest kształtowany przez samoocenę, moralność, system wartości wpojony w dzieciństwie, wychowanie.... Sama sobie tego nie "nabyłam". Wystarczy popatrzeć na znajomych, przyjaciół, oraz na ich rodziców i zasady, zwyczaje panujące w ich rodzinach. Czy wg Was osoba wychowana w katolickiej rodzinie, mocno praktykującej a osoba wychowana w rodzinie gdzie Boga ma się za nic będą takie same np w stosunku do seksu? Nie.

7

Odp: Ostatnia deska ratunku...jak przełamać barierę psychiczną?

Nie zanegowałam wpływu rodziców, bo wiem, że ma znaczenia. Jednakże wpływu tego nie przeceniałabym.
Jeśli zaś twierdzisz, że wpływ ten jest zbyt dużym, by za pomocą własnych decyzji postępować wbrew niemu, a zgodnie ze sobą, to skieruj swe kroki do psychoterapeuty.

8

Odp: Ostatnia deska ratunku...jak przełamać barierę psychiczną?

Na'ima - na ostatnie pytanie odpowiedź to "być może". Bo brakło jeszcze czegoś na temat ROZSĄDKU, który pozwala wybierać, WOLI, którą kształtujemy swe życie. Czy napisałaś tu w jakimś celu czy dlatego, że tak Cię wychowano? Skoro w celu, skoro umiesz jeszcze uzasadnić, dlaczego to właśnie miejsce wybrałaś, to najwyraźniej potrafisz coś rozważyć i wybrać sama, nie jak maszynka.
I tym właśnie się kieruj. Przemyśl sprawę (każdą!), bo masz czym ją przemyśleć, potem odrzuć jakieś nieprzemyślane bariery (bo to kwestia woli) i ciesz się sukcesem!

9

Odp: Ostatnia deska ratunku...jak przełamać barierę psychiczną?

Ludzie, moja mama nie pozwolila mi sie patrzec na ekran jak sie para niewinnie cmokala, jak cos wiecej to musialam wychodzic z pokoju i tak do 20 tki, dzis mam prawie cztedziestke i mama wychodzi z pokoju jak sie cos dzieje na ekranie smile . Zajelo mi pare lat zeby przekonac sie ,ze bliskosc miedzy ludzmi to nic zlego a wrecz przeciwnie, to dar. Swoja droga to jak bardzo jestesmy podatni na wychowanie czy inne wplywy to ma zwiazek z naszym charakterem i niektorzy ludzie borykaja sie tak jak Na`ima latami z e skutkami wychowania a niektorzy nie.

Odp: Ostatnia deska ratunku...jak przełamać barierę psychiczną?

Na'ima,
zarówno z domu tardycyjnego i rygorystycznego, jak i bardzo liberalnego wyjść mogą osoby i nadzwyczaj zamknięte, nieśmiałe w sferze towarzyskiej, emocjonalnej i seksualnej, jak i bardzo otwarte, odważne, eksperymentujące. Choć nasze zachowanie, zwyczaje, normy bywają dokładną kopią tego, co obserwowaliśmy w domu rodzinnym - mogą też być tego zupełnym przeciwieństwem.

Nie ulega jednak wątpliwości, że rygorystyczne wychowanie, nieokazywanie emocji i uczuć między domownikami, tabu seksualności mogą być jedną z przyczyn Twoich obecnych trudności i lęków. Mam wrażenie, że na tyle już zaplątałaś się w tej sytuacji, utrwaliłaś reakcje, których tak naprawdę nie chcesz, nie akceptujesz, że rada "Po prostu to zmień" może okazać się niewystarczająca. Oczywiście warto krok po kroku samodzielnie (i z partnerem, rodziną, znajomymi) trenować kolejne umiejętności - otwartego komunikowania, akceptowania bliskości, - ale myślę, że możesz skorzystać również z pomocy terapeuty. Wspólnie łatwiej zrozumieć przyczyny takich a nie innych zachowań i opracować plan zaradzenia tym trudnościom.

11

Odp: Ostatnia deska ratunku...jak przełamać barierę psychiczną?
Na'ima napisał/a:

Drogie Netkobietki....
Na początek chciałam przeprosić te z Was, które być może upomną mnie, że podobny wątek już był, i te które uznają, że zmarnowały czas czytając moje wypowiedzi, ale uważam, że jesteście moją jedyną deską ratunku. Albo możliwość wygadania się nią jest....sama nie wiem.
Zacznę od tego, że moje dzieciństwo wyglądało normalnie. Aczkolwiek byłam zwykłą nieśmiałą, szarą myszką pod kluczem rodziców. Nie wychodziłam wieczorami, bo dla nich to tylko "szlifowanie chodników". A jako przykładna córką, musiałam się ich słuchać. Seks był przedstawiany jako coś "złego", coś co nie przystoi takiej pannie jak mi. Nigdy się o tym nie mówiło. Temat tabu. Teraz odbija się to na moim związku.
Mam cudownego mężczyznę. Takiego tylko z gromnicą szukać. Jak każdy potrzebuje wiele czułości, której ja nie potrafię mu dać. Jakaś blokada. Gdy jest przy mnie jestem zimna, zamknięta, niedostępna. Gdy odjeżdża płaczę w poduszkę bo jest we mnie tyle miłości której nie potrafię okazać...
Ze wszystkich sił trwa przy mnie, bo mnie kocha. Ale mam obawy, że któregoś pięknego dnia powie sobie dość.
O seksie nie wspomnę. W sytuacjach intymnych również się hamuję. Czasem zdarza mi się, odmówić mu w momencie kiedy jest gotowy i bardzo chętny na zbliżenia. Mimo tego, że ja również bardzo tego pragnę mówię "NIE". Dlaczego mój umysł wydaje sprzeczne sygnały w momencie kiedy serce i ciało mówi co innego? Jak sobie z tym poradzić? sad
Często tak mam. Mówię mu "jedź" w momencie gdy myślę "proszę nie opuszczaj mnie" ..... "zostaw mnie" w momencie gdy w środku krzyczę "przytul mnie z całych sił".... sad
Jeśli macie jakiekolwiek rady, proszę podzielcie się. Będą ogromnie zobowiązana! sad

(mam 22 lata, gdybyście zechciały wiedzieć:) )

Dobrze,ze trafiłaś na wartościowego faceta,masz dużo szczęścia..doceń to ;-) idź na terapie, zrób to dla siebie, dla Was... i nie wiem czy byłabyś w stanie porozmawiać z nim na ten temat?..minimalnie chociaż go " wtajemniczyć'" w twoje kłopoty?..

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Ostatnia deska ratunku...jak przełamać barierę psychiczną?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024