Mam cholernie trudne i głupie pytanie. Czy wszystkim facetom chodzi tylko o jedno?! Kurna nie mam zbyt dużo kontaktów z tym "stworzeniem" ale już kilka wystarczyło by się o tym przekonać że to świnie. Jest możliwa miłość z chłopakiem? Stać go na takie uczucia czy tylko się stara po to by zaciągnąć dziewczyne do łóżka? coś tu cholera nie gra ![]()
Póki co ja narazie też spotykam dużo świn jednak na przykładzie zwiazku moich rodziców moge stwierdzic że są też normalni kochajacy i porządni ![]()
Wiadomo zbyt wielu ich nie ma ale może warto poczekac aż sie kogos takiego spotka czasami potykajac sie o takich chamow o których piszesz;)
A czy kobiety muszą tak uogólniać? Gdzie znajdujesz takich facetów?
Wiadomo, że są tacy istnieją i to w dość sporej ilości, ale oczywiście nie każdy jest taki
Myślę, że dużo zależy od tego jaka jest dziewczyna. Jeśli uznaje się ją za łatwą, to nietrudno wywnioskować, że mężczyzna nic głębszego do niej nie poczuje, ale zazwyczaj wykorzysta to, że ma ją "podaną na talerzu". Natomiast kiedy facet się zakocha, to sądzę, że potrafi być czuły, opiekuńczy, itd. Dlatego heatcliff ma rację, że nie należy uogólniać. Ale jeśli kobieta jest dobra, poważnie myśli o życiu i o związku, to powinna uciekać jak najdalej od takiego chama, który chce ją tylko zaciągnąć do łóżka.
Mam cholernie trudne i głupie pytanie. Czy wszystkim facetom chodzi tylko o jedno?! Kurna nie mam zbyt dużo kontaktów z tym "stworzeniem" ale już kilka wystarczyło by się o tym przekonać że to świnie. Jest możliwa miłość z chłopakiem? Stać go na takie uczucia czy tylko się stara po to by zaciągnąć dziewczyne do łóżka? coś tu cholera nie gra
A co to znaczy "zaciągnąć"
albo tego chcesz albo nie
są specjalne testy jak to wychwycić
ile masz lat ?
Oczywiście, że facetów stać na miłość, tak samo jak i kobiety stać na nie miłość. Przecież jesteśmy jednym i tym samym gatunkiem posiadającym uczucia wyższe. Na każdego faceta przychodzi pora, jedni dojrzewają do uczuć szybciej, drudzy wolniej, nie raz wydaje się, że są i tacy, którzy w ogóle nie dojrzeją do uczuć, ale to nie prawda, czasami po prostu wymaga to pracy nad sobą i trochę czasu ![]()
FACET TO ŚWINIA ![]()
Taa tylko że jak już kogoś spotkam to chodzi tylko zazwyczaj o jedno. Ja mam skończone 19 lat i się zakochałam w dodatku w osobie hmm niedojrzałej psychicznie jak cholera. Wie ona dobrze że ja czekam na ten pierwszy raz na odpowiedni moment czyli jak już się dobrze pozna jakąś osobe i w ogóle to będzie z miłości a ten typ wredny cham pisze że nie będzie tylke czekać i w żartach chyba pisze że czy może jeden numerek na bok zrobić bo się nie powstrzyma z tym czekaniem i takie tam brednie wygaduje. Wie dobrze jakie mam spojrzenie na to i se kpi z tego ale mi niestety na nim zależy i ignoruję jego głupie dziecinne teksty. Wiem że się stara umie pokazywać uczucia itp ale mu chodzi o fizyczność że jest najważniejsza. Wiem że im trudniej i jakoś ciężko im się powstrzymać ale cholera jak mi gada że mu zależy na mnie a potem wypala z takimi tekstami to wybacz bo to dziecinada. Miałam już pare przypadków że ktoś gadal jedno a o co innego mu chodziło ale okazywało się to dopiero po jakimś czasie.
ten typ wredny cham pisze że nie będzie tylke czekać i w żartach chyba pisze że czy może jeden numerek na bok zrobić bo się nie powstrzyma z tym czekaniem i takie tam brednie wygaduje.
Jak można kochać wrednego chama i do tego typa jakiegoś !
No jakoś można bo był na samym początku inny a teraz nagle nie wiadomo czemu się zmienił
nie wiem odbiło mi wiem ale staram się to jakoś poukładać i zrozumieć
No jakoś można bo był na samym początku inny a teraz nagle nie wiadomo czemu się zmienił
nie wiem odbiło mi wiem ale staram się to jakoś poukładać i zrozumieć
On się już starał i nie dostał nagrody ![]()
wiesz co ci powiem to nie jest tak że oni są świniami to tylko fakt że kobiety inaczej pojmują miłość
dla nas ważne są relacje rozmowa okazywanie uczuć etc. dla nich dopełnieniem miłości jest seks.
Błędem jest myślenie że że jak facet myśli o seksie to nie jest zakochany dla nich miłość to seks.
Oczywiście nie generalizuję mi chodzi o faceta który jest związku z kobietą nie o wszystkich facetów bo nie czarujmy się jeśli kobieta idzie z facetem na pierwszej randce do łóżka no to on nawet czasu nie ma żeby się zakochać a główne danie już dostał.Pytanie dlaczego tacy są ?
to proste to biologia i dlatego my kobiety mamy lepiej pod tym względem bo nas tak seks nie determinuje jak ich, to od nas zależy jak facet ma sie zachować więc korzystajmy z tego . Zobaczcie same oni mają trudniej bo muszą sie postarać żeby partnerkę zdobyć natomiast nam kobietom rzadziej się w tych sprawach odmawia .Możemy mieć prawie każdego faceta tak bez zbędnych ceregieli natomiast oni muszą sie trochę na starać aby coś z tego mieć i nawet jeśli się facetom wydaje że to oni nas zdobywają tak naprawdę to kobiety dokonują wyboru. Cieszmy się z tego że jesteśmy kobietami bo prawdziwy facet który szanuje kobiety wie że do nas należy wybór
i to docenia a tacy co niby tyle w życiu mieli przeważnie żadnej nie posiedli naprawdę bo szczytem nie jest przelecieć kobietę szczytem jest posiąść kobietę aby nigdy nie myślała żeby od faceta odejść .....i tego życzę wszystkim kobietom wspaniałych facetów którzy sprawiają że kobieta czuje tą jedyna na świecie pozdrawiam Muszka28
Ps. mówiłam tylko o tych normalnych facetach o dewiacji nie brałam w tym poście pod uwagę ![]()
Mam cholernie trudne i głupie pytanie. Czy wszystkim facetom chodzi tylko o jedno?! Kurna nie mam zbyt dużo kontaktów z tym "stworzeniem" ale już kilka wystarczyło by się o tym przekonać że to świnie. Jest możliwa miłość z chłopakiem? Stać go na takie uczucia czy tylko się stara po to by zaciągnąć dziewczyne do łóżka? coś tu cholera nie gra
To nie jest tak jak piszesz.Widocznie spotkało Cie wiele krzywdy ze strony mezczyzn.Zastanów sie dlaczego własnie na takich trafiasz? Mysle ze problem jest w Tobie i prosze nie obrazaj sie ze szukam w Tobie jakiejs niedoskonałości ale skoro spotykasz na swojej drodze takich drani to jest coś nie tak...
Ja jestem po bardzo nieudanym zwiazku po ktorym trafiłam do szpitala psychiatrycznego a to z powodu załamania nerwowego do ktorego doprowadziła mnie ten mezczyna...zrobił mi pranie mózgu-mogłabym ze śmiałościa napisać trafiłam na sektę jednoosobową...
Bedać z nim czułam ze cos jest nie tak-miałąm wiele znaków...niepewnych sytuacji-duzo mogłabym tutaj o tym pisać...Ale na pewno nie napiszę ze wszystcy mezczyzni sa tacy sami NIE Pobyt w szpitalu i rozmowa z psychologiem otworzyło mi umysł dlaczego pomimo złego traktowania tkwiłam w tym toksycznym związku a problem jest w dzieciństwie-trudnych przezyciach ktore dziecko małe bezbronne nie miało żadnej pomocy i nie miało szans pokazywania swoich uczuc-strachu,leku,niepokoju...etc
Zastanów sie więc proszę.
Pozdrawiam
Explicite nie zgadzam się z tobą. W zasadzie nie miałam aż tak dużo jak już wspomniałam kontaktów z chłopakami ale już widze że coś jest nie tak że patrzą tylko na tą stronę fizyczną nawet nie wiem czy nie kłamiąc że kochają a tak naprawde to tylko się podlizują do jednego celu. Ja wiem że my dziewczyny różnimy się pod tym względem itp są wyjątki no niestety ale własnie dziewczyny kierują się sercem a nie jak oni dają te serce hmm no nie wiem między nogami. Mam najgorsze że z nim więź jakąś on mówi że nie zmieni się i że dopiero będzie myślał jak będzie koło 30tki. Kurna jak można odrzucać zakochaną osobe z którą można planować śmiało przyszłość byleby pokożystać z życia bo dla niego dziewczyna=łóżko. Umie być troskliwy bo np. jak się o tą sprawe czyli że nie chciałam z nim się przespać pokłóciliśmy to mimo że chamsko mnie psychicznie potraktował a było zimno to chcial mnie ogrzać itp. Nie wiem on może nie jest gotowy na związek bo jeszcze dziecko jest do tych spraw ale nie wiem ile potrwa jego dorastanie ![]()
Niestety, w porządku facetów na tym świecie jest coraz mniej i na bank ciężko znaleźć jest oddanego, wiernego, kochającego i mającego poukładane w głowie. I wcale niezależne jest to od wieku; czy ma 19 lat czy 32 czy 43 zdarzają się "ciężkie przypadki". Jednak na pocieszenie powiem Ci, że faceci myślą podobnie o nas i podobno równie ciężko znaleźć jest fajną babkę. Taki ten świat popieprzony ![]()
Explicite nie zgadzam się z tobą. W zasadzie nie miałam aż tak dużo jak już wspomniałam kontaktów z chłopakami ale już widze że coś jest nie tak że patrzą tylko na tą stronę fizyczną nawet nie wiem czy nie kłamiąc że kochają a tak naprawde to tylko się podlizują do jednego celu. Ja wiem że my dziewczyny różnimy się pod tym względem itp są wyjątki no niestety ale własnie dziewczyny kierują się sercem a nie jak oni dają te serce hmm no nie wiem między nogami. Mam najgorsze że z nim więź jakąś on mówi że nie zmieni się i że dopiero będzie myślał jak będzie koło 30tki. Kurna jak można odrzucać zakochaną osobe z którą można planować śmiało przyszłość byleby pokożystać z życia bo dla niego dziewczyna=łóżko. Umie być troskliwy bo np. jak się o tą sprawe czyli że nie chciałam z nim się przespać pokłóciliśmy to mimo że chamsko mnie psychicznie potraktował a było zimno to chcial mnie ogrzać itp. Nie wiem on może nie jest gotowy na związek bo jeszcze dziecko jest do tych spraw ale nie wiem ile potrwa jego dorastanie
Wiesz,mam 34 lata i trochę przezyłam...skoro chcą tylko sexu to odchodz od takich facetów i szukaj aż znajdziesz takiego który bedzie Cię szanował...szanował Ciebie taką jaka jesteś-bez dawania facetowi...
Nie trafiłas na własciwego faceta który jest godny Ciebie...
...szanował Ciebie taką jaka jesteś-bez dawania facetowi...
To ma znaleźć impotenta, eunucha, geja czy księdza (takiego z powołania) ?? Zdecyduj się !!
...szanował Ciebie taką jaka jesteś-bez dawania facetowi...
To ma znaleźć impotenta, eunucha, geja czy księdza (takiego z powołania) ?? Zdecyduj się !!
Nie jestem żadnym z powyższych, a potrafię szanować niezależnie od dawania mi. A Ty?
Nie rozumiem teraz o co wam poszło. Jej chodziło o to że nie na pierwszym miejscu to jest stawiane i uszanuje wole dziewczyny tak jak to w rzeczywistości powinno byc ![]()
...szanował Ciebie taką jaka jesteś-bez dawania facetowi...
To ma znaleźć impotenta, eunucha, geja czy księdza (takiego z powołania) ?? Zdecyduj się !!
Chodzi mi o szacunek do drugiej osoby.Skoro kobieta odmawia sexu czy zbliżenia fizycznego,to jeżeli facet szanuje siebie i innych nie odwróci się od niej tylko przjmie to za fakt...zrozumie
Nie rozumiem teraz o co wam poszło. Jej chodziło o to że nie na pierwszym miejscu to jest stawiane i uszanuje wole dziewczyny tak jak to w rzeczywistości powinno byc
Przeczytaj wszystko jeszcze raz i spróbuj zrozumieć...jesteś jeszcze bardzo młodziutka i gubisz się trochę...
Moje motto życiowe WSZYSTKO MA SWÓJ CZAS
wg mnie to już starośc to w czym jestem. i nie pogubiłam się bo wiem o co ci chodziło ale ile można czekać w takim razie jak ci co naprawde kochają to gatunek wymierający ![]()
Wciąż słyszę że Ci normalni są już zajęci a ja wierzę,że istenieje ten jeden jedyny który czeka na mnie...nie dam się ale daję sobie czas i nie wiem na jak długo-może miesiąc ,może rok a nawet dwa????
Czasy lludzie sie zmieniają.
Wiesz,ja zawsze marzyłam że spotkam mezczyznę oczywiscie pisze tutaj o tym ukochanym na całeżycie,że spotkamy sie gdzies przypadkowo np w kolejce do kasy albo w kawiarnii...idąc ulicą...może tutaj :-)
a ja cie zmartwic, że co najmiej 70 % facetów tak myśli. Sam słyszałem żalów od mojego kolegi że mu brakuje sexu z dziewczyną -_-.
Popieram słowa Liwii, że my faceci też myślimy o kobietach ,że trudno znaleźć tę poukładaną co nie będzie się nami bawić jak jaką lalką.
Żgodnie co powiedziała Explicite że normalni są już zajęci to co zrobi pozostałe 70% kobiet?
Nie martw się, ja też się na płci przeciwnej sparzyłem nie raz ![]()
faceci są dziwni nie rozumiem ich....
Wiesz wiem jak to baby umieją być wredne bo teraz to bardziej chłopczyc strasznie dużo ale jak co rusz słyszę że komuś tylko o jedno chodzi to już przesada. Co tu tylko dziwkarze są czy jak?
makabra z tym
Nie jestem żadnym z powyższych, a potrafię szanować niezależnie od dawania mi. A Ty?
Cóż, z mojego indywidualnego punktu widzenia, związek kobieta-mężczyzna nie może funkcjonować bez istnienia bogatej sfery seksualnej, bo inaczej, to jakiś platonizm, a nie zdrowy związek (wyłączam oczywiście niemożność odbywania stosunku przez jedno z partnerów, ale w swym egoistycznym światopoglądzie nie widzę u mojego boku takiej osoby - oczywiście nie mogę wykluczać w stu procentach niemożliwości wystąpienia takiej sytuacji, ponieważ nigdy nie poznałem osoby, którą mógłbym pocałować w usta, a co dopiero pokochać, czy choćby się nią zauroczyć)
Żgodnie co powiedziała Explicite że normalni są już zajęci to co zrobi pozostałe 70% kobiet?
Z żalem muszę stwierdzić, że pozostałe 70% się szm*ci, ale liczę, że życie da im solidnego kopa i pocierpią sobie w patologicznym związku albo na długotrwałym odwyku ![]()
Anachoreta:
związek nie może funkcjonować, bo jeśli funkcjonuje, to nie zaliczasz go do zdrowych?
Innymi słowy nie mówisz o związkach, ale o tym, co ci się podoba (podoba nazywać zdrowym), jakoś mnie nie zaskakuje, że tam musi być seks.
Natomiast moje doświadczenia wystarczają by stwierdzić, że relacje damsko-męskie mogą i bez seksu mieć się dobrze (choćbyś na nie mówił "platonizm", a jeszcze tak się wypowiadasz, jakby to było pejoratywne określenie). Czy je masz za zdrowe czy za niezdrowe, mogą takie związki dać sporo dobrego obu stronom. Księdzem, gejem, czy co tam jeszcze wymieniasz, nie jestem, nie byłem i nie planuję być.
A można sprawę przedstawić ogólniej: by dowieść możliwości wystarczy przykład, by dowieść niemożliwości istnienia trzeba nieco więcej. Wystarcza mój przykład, by mówić o trwałej relacji bez seksu, a nie wystarcza twój, by mówić, że relacje takie są niemożliwe. ![]()
Nie przeczytałeś ze zrozumieniem tego, co napisałem...:(
No widzicie to co jest w takim razie z ich psychiką bo chyba trudno ją skapować jeśli w ogóle się da
Masakra ciągle dzieci w dodatku tylko mające jedno w głowie co to ma niby być? są jakieś poważne osoby jeszcze czy wyginęły?
Hej znowu. Przejrzałam sporo postów na ten temat i się tak zastanawiam czy jest tak że związku nie będzie gdy nie ma wprowadzonego takiego czegoś jak sypianie ze sobą. czemu to jest takie ważne w zasadzie najważniejsze bo decyduje o tym czy dane osoby są ze sobą czy nie. niby to rzecz ludzka no ale bez przesady
niewazne - pocieszę Cię, że są takie związki i mają się dobrze. Czasy się zmieniają, ale nadal istnieją tacy, którzy czekają z seksem do ślubu i nic im od tego czekania nie odpada ani nie usycha
.
Swoją drogą, mój były był zdania, że od kobiety można wymagać "oddania się" już po tygodniu związku, a dwa tygodnie "czekania" to już bardzo długo
.
Jaskółko - mam nadzieję, że nie miałaś trudności z uczynieniem byłego byłym właśnie.
niewazne - związków się ludzie UCZĄ. To znaczy - pierwsze związki dostosowują do obserwowanych wzorców: w rodzinie, wśród znajomych, w serialach. Wszędzie się widzi seks, dlatego młodzi ludzie tak właśnie zaczynają związki, czy im to potrzebne, czy właściwe - nieistotne. Dopiero po czasie (tylko u niektórych szybko, u niektórych niestety nigdy) przychodzi zrozumienie, że nie trzeba powtarzać schematu z serialu, że można tworzyć związek naturalnie, przez to właśnie, co WIĄŻE dwie osoby, a nie przez seks.
no ale co jeśli już nas dopadnie starośc i rzeczywiście takie czekanie nie ma sensu? co jeśli zostaniemy wtedy w samotności?
związek nie może funkcjonować, bo jeśli funkcjonuje, to nie zaliczasz go do zdrowych? big_smile Innymi słowy nie mówisz o związkach, ale o tym, co ci się podoba (podoba nazywać zdrowym), jakoś mnie nie zaskakuje, że tam musi być seks.
Heathcliff, jak napisałem powyżej, nie widzę MOJEGO związku z kobietą, w którym nie istniałby seks. Podkreślam po raz kolejny MOJEGO. Nie oceniam innych, to jest stricte subiektywna odpowiedź, nie mająca na celu obrażanie nikogo ani wdawanie się w bezsensowne dyskusję, bo ani mnie nikt nie przekona, ani ja nie chcę nikogo przekonywać ![]()
Jako zdrowy, dwudziestosiedmioletni mężczyzna, oczekuję od mojej potencjalnej partnerki gotowości i ochoty na seks, bo jestem go od N lat spragniony niczym wędrowiec kropli wody na pustyni. Dodatkowo mój organizm produkuje duże ilości testosteronu, więc na niemal każdą kobietę, która jest w moim typie patrzę z tęsknotą na pograniczu fizycznego bólu...
Jestem jednak również człowiekiem w miarę zdrowo myślącym (mam przynajmniej taką nadzieję) i bardzo lojalnym zarówno wobec rodziny jak i przyjaciół. (związki typu "fuck friends" przyprawiają mnie o mdłości i wywołują odrazę, tak samo jak niektóre wybryki chłopaków/dziewczyn "na boku", opisywane w wielu wątkach tego forum)
Z uwagi na bardzo długą samotność i trudny charakter, przez bardzo wiele moich wypowiedzi przemawia gorycz i desperacja, czasami nienawiść do świata, chęć zemsty na wszystkich i wszystkim, za to, że inni są szczęśliwi, a ja nie mam nikogo, do kogo mógłbym się przytulić...
Natomiast moje doświadczenia wystarczają by stwierdzić, że relacje damsko-męskie mogą i bez seksu mieć się dobrze (choćbyś na nie mówił "platonizm", a jeszcze tak się wypowiadasz, jakby to było pejoratywne określenie). Czy je masz za zdrowe czy za niezdrowe, mogą takie związki dać sporo dobrego obu stronom.
Odnosząc się do mojej powyższej wypowiedzi, pejoratywne ogólnie - nie, pejoratywne w moim przypadku -tak.
Księdzem, gejem, czy co tam jeszcze wymieniasz, nie jestem, nie byłem i nie planuję być.
Ja już na poważnie myślałem, żeby wstąpić do zakonu o zamkniętej klauzurze, a w skrajnych momentach załamania nerwowego nawet o tym, jak dostać się na oddział zamknięty szpitala psychiatrycznego...
Jestem jednak również człowiekiem w miarę zdrowo myślącym (mam przynajmniej taką nadzieję) i bardzo lojalnym zarówno wobec rodziny jak i przyjaciół. (związki typu "fuck friends" przyprawiają mnie o mdłości i wywołują odrazę, tak samo jak niektóre wybryki chłopaków/dziewczyn "na boku", opisywane w wielu wątkach tego forum)
O. Właśnie takie użycie "zdrowia" mi się w wypowiedziach nie podoba. Znów przemyt (czy świadomy?) sugestii, że zdrowe myślenie jest równoznaczne z lojalnością i mdłościami w odpowiednich przypadkach. ![]()
"zdrowe myślenie" to myślenie właściwe, tu jest zawarte wartościowanie.
lojalność i mdłości - to zaś tylko elementy pewnego światopoglądu, jednego z wielu, typowego dla pokatolickiej tradycji środkowej Europy (nie chodzi o to, że katolicyzm zniknął, ale o to, że ten światopogląd jest już przekazywany jako element tradycji, nie zaś od nowa przyswajany jako element religii).
Jeśli myślisz o zakonach, to zlikwiduj gorycz, odrazę, mdłości. Więcej zrozumienia miej dla ludzi. Zdrowe jest kierowanie się tym, co pozytywne, a nie negatywnym.
Właśnie takie użycie "zdrowia" mi się w wypowiedziach nie podoba. Znów przemyt (czy świadomy?) sugestii, że zdrowe myślenie jest równoznaczne z lojalnością i mdłościami w odpowiednich przypadkach.
Jaki znowu przemyt masz na myśli, to jest w 100% subiektywna wypowiedź, obrazująca mój pogląd na przedmiotową materię ![]()
Nie narzucam go nikomu i nie zamierzam go w najbliższym czasie zmieniać, chyba, że ktoś przedstawi przekonujące (dla mnie oczywiście, znowu subiektywizm) argumenty.
"zdrowe myślenie" to myślenie właściwe, tu jest zawarte wartościowanie.
Ależ oczywiście, że tak. Przecież każdy człowiek, wypowiadając coś, co jest w jego mniemaniu dobre czy złe, dokonuje wartościowania.
Wartościujemy otaczającą nas rzeczywistość w każdej milisekundzie swojej egzystencji.
lojalność i mdłości - to zaś tylko elementy pewnego światopoglądu, jednego z wielu, typowego dla pokatolickiej tradycji środkowej Europy (nie chodzi o to, że katolicyzm zniknął, ale o to, że ten światopogląd jest już przekazywany jako element tradycji, nie zaś od nowa przyswajany jako element religii)
I tutaj w moim przypadku się mylisz. Bardzo.
Widzisz, ja organicznie nienawidzę i nie toleruję w swoim otoczeniu (1,5 metra promienia wokół mojej osoby) ludzi niehonorowych, zakłamanych, obłudnych, szczególnie takich, którzy demonstrują te cechy wszem i wobec, wręcz obnoszą się z nimi jakby to były symbole glorii i sławy. Jeżeli te osoby starają się dodatkowo przekonać mnie do swoich racji, pomimo moich usilnych protestów, by tego nie robiły, mogę posunąć się do brutalnej przemocy fizycznej i bynajmniej nie będę się hamował. Dopóki zatrzymują swoje poglądy dla siebie, albo jak już je ujawnią i nie spotykając się z pozytywnym przyjęciem nie przekonują na siłę innych do słuszności swoich racji - "nie mój cyrk, nie moje małpy", mogą prywatnie robić co im się rzewnie podoba.
Od swojej potencjalnej przyszłej partnerki oczekuję jednak bezwzględnej wierności i szczerości, bo ja zamierzam odwdzięczyć się jej tym samym - i jest to z mojego punktu widzenia cecha raczej pozytywna...
Jeśli myślisz o zakonach, to zlikwiduj gorycz, odrazę, mdłości. Więcej zrozumienia miej dla ludzi. Zdrowe jest kierowanie się tym, co pozytywne, a nie negatywnym.
Moją nadzieją w takich momentach było to, że w takim miejscu ascezy i kontemplacji uda mi się znaleźć ukojenie i nabrać właśnie innego, zdrowszego poglądu na wiele spraw. ![]()
Właśnie takie użycie "zdrowia" mi się w wypowiedziach nie podoba. Znów przemyt (czy świadomy?) sugestii, że zdrowe myślenie jest równoznaczne z lojalnością i mdłościami w odpowiednich przypadkach.
Jaki znowu przemyt masz na myśli, to jest w 100% subiektywna wypowiedź, obrazująca mój pogląd na przedmiotową materię
Nie narzucam go nikomu i nie zamierzam go w najbliższym czasie zmieniać, chyba, że ktoś przedstawi przekonujące (dla mnie oczywiście, znowu subiektywizm) argumenty.
Ale nie piszesz, że jesteś człowiekiem "subiektywnie myślącym", piszesz zaś, że jesteś "zdrowo myślący". Zdrowie sugeruje obiektywizm, a pisanie, jakby miało się dostęp do obiektywizmu, to JEST manipulacja, pewna forma narzucania. Pytałem, czy przemyt jest świadomy, traktuję powyższe jak odpowiedź "nie". ![]()
Zgadzam się, że wszyscy wartościujemy. Ale jednak nie wszyscy piszemy, że nasze wartościowanie jest "obiektywnie zdrowe". Gdybyś mi teraz napisał, że miałeś na myśli subiektywizm, otrzymalibyśmy wypowiedź:
"subiektywnie mam za zdrowe moje poglądy"
A ta wypowiedź jest tautologiczna. Jest oczywiste, że człowiek ma swoje poglądy za zdrowe.
Nie musisz się bardzo przejmować tym pisaniem o zdrowiu, to ja jestem czepliwy tam, gdzie widzę demagogię (świadomą czy nie).
Tam, gdzie piszesz, że się mylę, najwyraźniej się nie mylę.
Jesteś Ty ze swoim systemem wartości (i chyba nie przeszkadza Ci, że go publicznie chwalisz) i są inni ze swoimi systemami wartości (ale opowiadasz tu o dziwacznych reakcjach na opowiadanie o tych systemach wartości). Nie mówiąc o tym, że przemoc fizyczna jest wyjściem bardzo często niehonorowym. Jest zupełnie nieładne tak walczyć z czyimiś wartościami.
W różnych sprawach (w szczególności w sądzie) zajmuje się stanowiska (i można mówić, że są "strony"). Rozumiesz mam nadzieję, że żadna osoba nie powinna być jednocześnie stroną i sądem? Widzisz wady tej sytuacji? A Ty, skoro masz inne wartości niż ktoś, jesteś właśnie stroną, druga osoba jest drugą stroną. Jak miałbyś jeszcze siebie uznać za osobę kompetentną, by spór rozstrzygać (pięściami)? Przecież jeśli drugiej stronie pozwalasz tylko na ciche myślenie, a sobie dajesz prawo do głoszenia poglądów, oceniania innych i zabraniania im głoszenia poglądów, to jest w tym ogrom arogancji i pychy!
39 2011-09-13 23:23:45 Ostatnio edytowany przez Jaskółka (2011-09-13 23:25:02)
heathcliff, odnośnie Twojego pytania - tak, nie miałam problemu z uczynieniem byłego byłym. Później on oczywiście mścił się, opowiadając znajomym, jaką to ja zła kobietą nie jestem
. Niestety znajomych przekonał, i później słyszałam od nich na swój temat różne nieciekawe rzeczy.
A skoro temat służy narzekaniu, to oberwie się również innemu z moich byłych (a co!). Było nam cudownie, super, świetnie. On wiedział, że mam złe doświadczenia z przeszłości (molestowanie), ale postawił ultimatum - albo oddam mu się w przeciągu 2-3 lat, albo on mnie zostawia. Oczywiście ja zostawiłam go pierwsza, bo nie lubię "miłości" warunkowej.
40 2011-09-13 23:32:57 Ostatnio edytowany przez Anechoreta (2011-09-13 23:34:37)
Jesteś Ty ze swoim systemem wartości (i chyba nie przeszkadza Ci, że go publicznie chwalisz) i są inni ze swoimi systemami wartości (ale opowiadasz tu o dziwacznych reakcjach na opowiadanie o tych systemach wartości). Nie mówiąc o tym, że przemoc fizyczna jest wyjściem bardzo często niehonorowym. Jest zupełnie nieładne tak walczyć z czyimiś wartościami.
Nie narzucam go nikomu i nie zamierzam go w najbliższym czasie zmieniać, chyba, że ktoś przedstawi przekonujące (dla mnie oczywiście, znowu subiektywizm) argumenty
Ja się bynajmniej nie chwalę, a jedynie jasno i "bez owijania w bawełnę" przedstawiam mój własny, świadomie kultywowany, system wartości. Nie narzucam go nikomu, mogę jedynie napisać/powiedzieć, w jakim stosunku pozostaje on do systemu wartości prezentowanego przez danego uczestnika dyskusji. Nikogo nie zmuszam do przyjęcia moich poglądów, owszem, będę je chwalił, bo uważam je za generalnie dobre i zdrowe, ale nie zmuszam nikogo do podporządkowania się nim. Żadnej agitacji. Kropka.
Jak miałbyś jeszcze siebie uznać za osobę kompetentną, by spór rozstrzygać (pięściami)? Przecież jeśli drugiej stronie pozwalasz tylko na ciche myślenie, a sobie dajesz prawo do głoszenia poglądów, oceniania innych i zabraniania im głoszenia poglądów, to jest w tym ogrom arogancji i pychy!
Nie zrozumiałeś mojego przekazu - to co opisałem jest moją reakcją na próby wpływu na mój światopogląd, w przypadku, gdy zawiodą argumenty werbalne, tzn. osoba przekonująca mnie wyczerpie zasób argumentów logicznych, ale dalej z uporem maniaka będzie starała się udowodnić wyższość swoich racji nad moimi, pomimo mojego stanowczego stwierdzenia, że dyskusja dobiegła właśnie końcowi.
Co do subiektywizmu - wydaje mi się, że nie istnieje tak naprawdę obiektywny stosunek do jakiegoś tematu, gdyż zawsze będzie on podlegał pewnym subiektywnym poglądom - czy to prawu, czy to etyce, czy moralności. Wszystko jest w jakimś stopniu subiektywne, czy to w stosunku do skodyfikowanego zbioru przepisów prawnych, tradycyjnych wartości, panujących wzorców kulturowych, wychowania, dogmatów religijnych, etc.
Nie da się porównać czegoś bez porównywania. Można co najwyżej coś stwierdzić i w tym punkcie zakończyć dyskusję na dany temat - to jest jedyna forma obiektywizmu, jaką rozumiem, cała reszta, to w mniejszym lub większym stopniu hipokryzja.
Anechoreta - zrozumiałem, zrozumiałem. Ale znów, Twój stosunek do "głoszenia" też nie jest obiektywny. Ty możesz mieć głoszenie i przekonywanie Cię za złe, ktoś może mieć za dobre. To wasze subiektywne odczucia. A jednak będziesz wówczas sędzią i użyjesz pięści.
Tak naprawdę na którymś etapie zawsze się sędziuje. Ale można jedynie słowem karać (a jeszcze lepiej myślą), nie trzeba od razu brać się za łby. ![]()
Ale gdzie ja napisałem, że od razu - wszędzie podkreślam, że to "ostateczna ostateczność" ![]()
Miałem już do czynienia z takimi "czepliwymi" osobami, zazwyczaj (ale nie zawsze) pod wpływem alkoholu, które po mimo moich usilnych starań, nie dały się przekonać do uznania dyskusji za zakończoną. Nie mówię tutaj o słaniających się na nogach, bełkoczących i raczej śmiesznych "głosicielach prawd jedynych i słusznych", ale o osobach, które automatycznie walczą ze wszelkimi przejawami poglądów bezwarunkowo sprzecznych ze swoimi. ![]()
w zasadzie nie wiem o czym już są rozmowy bo jakoś nie nadążam czy w ogole na temat:/
44 2011-09-16 18:36:29 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-09-16 18:39:44)
niewazne napisał/a:No jakoś można bo był na samym początku inny a teraz nagle nie wiadomo czemu się zmienił
nie wiem odbiło mi wiem ale staram się to jakoś poukładać i zrozumieć
On się już starał i nie dostał nagrody
No..... Właśnie.
Cieszę się, że nie tylko ja to zobaczyłam ![]()
Zniecierpliwił się chłopak tym udawaniem ![]()
A odpowiadając na pytanie z tytułu - tak, niektórzy mężczyźni są bez serca, podobnie jak niektóre kobiety
Strasznie nie lubię takich podziałów na podstawie tylko i wyłącznie płci
To głupota i niesprawiedliwość.
LUDZIE bywają bez sera i LUDZIE bywają z sercem na dłoni. ![]()
bellew napisał/a:niewazne napisał/a:No jakoś można bo był na samym początku inny a teraz nagle nie wiadomo czemu się zmienił
nie wiem odbiło mi wiem ale staram się to jakoś poukładać i zrozumieć
On się już starał i nie dostał nagrody
No..... Właśnie.
Cieszę się, że nie tylko ja to zobaczyłam
Zniecierpliwił się chłopak tym udawaniemA odpowiadając na pytanie z tytułu - tak, niektórzy mężczyźni są bez serca, podobnie jak niektóre kobiety
![]()
Strasznie nie lubię takich podziałów na podstawie tylko i wyłącznie płciTo głupota i niesprawiedliwość.
LUDZIE bywają bez sera i LUDZIE bywają z sercem na dłoni.
I na obu dłoniach też ...
I na obu dłoniach też ...
Nooo... A najgorzej, jak od tego trzymania, to juz ręce opadają ![]()
bellew napisał/a:I na obu dłoniach też ...
Nooo... A najgorzej, jak od tego trzymania, to juz ręce opadają
To chyba lepiej czasami ....
niekochana72 napisał/a:bellew napisał/a:I na obu dłoniach też ...
Nooo... A najgorzej, jak od tego trzymania, to juz ręce opadają
To chyba lepiej czasami ....
Czy będzie jakiś ciąg dalszy po wielokropku?
Bo zastanawiam się... Czy że lepiej z bolącymi rękoma niż bez serca? Czy że oddać komuś? Serce oczywiście
Ale wtedy zostaniemy "bez serca"
Jest jakieś dobre wyjście z tej sytuacji? Może jednak nie oddawać, tylko znaleźć kogoś, kto dołoży swoje serducho i pomoże trzymać?
Już sama nie wiem.... ![]()
Może jednak nie oddawać, tylko znaleźć kogoś, kto dołoży swoje serducho i pomoże trzymać?
Już sama nie wiem....
Tak najsprawiedliwiej
Wszystko wiesz ![]()
niekochana72 napisał/a:Może jednak nie oddawać, tylko znaleźć kogoś, kto dołoży swoje serducho i pomoże trzymać?
Już sama nie wiem....Tak najsprawiedliwiej
Wszystko wiesz
No tak... Teorię zatem zaliczyłam
Teraz tylko drobiazg - znaleźć tą drugą parę rąk... ![]()
51 2011-09-18 00:50:52 Ostatnio edytowany przez bellew (2011-09-18 01:10:08)
bellew napisał/a:niekochana72 napisał/a:Może jednak nie oddawać, tylko znaleźć kogoś, kto dołoży swoje serducho i pomoże trzymać?
Już sama nie wiem....Tak najsprawiedliwiej
Wszystko wiesz
No tak... Teorię zatem zaliczyłam
![]()
Teraz tylko drobiazg - znaleźć tą drugą parę rąk...
Eh te smoki mówię Ci
No tak teoria na -5 ![]()
Teraz tylko małe szkolenie i można wyjechać na praktyki ![]()
Tak na początek szkolenia :
Tim McGraw - My Best Friend
Eh te smoki mówię Ci
Zaczyna mnie to naprawdę intrygować...
No tak teoria na -5
Teraz tylko małe szkolenie i można wyjechać na praktyki
Tak z kobiecej ciekawości - za co ten minus? ![]()
Tak na początek szkolenia : Tim McGraw - My Best Friend
Z samego rana taki miły prezent - dziękuję bardzo
:):)
Piękna piosenka, piękny tekst - choć dla mnie zupełnie nieznany rodzaj muzyki. Poszperałam (dzięki wujku google) i znalazłam:
Tim McGraw - Please Remember Me. Piękny kawałek, mnie najbardziej podobają się dwa fragmenty:
"Znajdziesz lepszą miłość,
Silną tak, jak ta nigdy nie była,
Głęboką, jak płynąca rzeka,
Ciepłą, jak poranne słońce.
(...)
Jak fale obmywające brzegi
Musimy wciąż powracać po więcej.
Bo nigdy nie chcemy się zatrzymać.
Tam, w tym nowym wspaniałym świecie, zobaczysz
Och, doliny i wzgórza.
I widzę cię na samym szczycie"
Ale przyznam się, że odczuwam jednak pewien niepokój (z pewnością wynikający ze złych doświadczeń)... No bo serce mi mówi, że mężczyzna TAK czujący ma to serce na dłoniach, może nawet nadawałby się do trzymania ich razem
Ale.... jednak nie mogę zignorować słów "And I can't hurt you anymore"
Że nie można mieć wszystkiego? ![]()
Jestem w tak dobrym nastroju po tej piosence dedykowanej na początek szkolenia, iż przyjmę, że "My Best Friend" jest wynikiem przemysleń po "Please Remember Me". Teraz mi pasuje to do mojej teorii ![]()
P.S. Czekam na ciąg dalszy szkolenia
Coraz bardziej się wciągam. Czuję, że przywracasz mi wiarę ![]()
To zależy od wieku,charakteru etc. Sporo jest facetów,którym chodzi o jedno,ale i wiele jest kobiet,które lubią się tylko zabawić.
54 2011-09-18 20:38:43 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-09-18 20:39:19)
Eh te smoki mówię Ci
Ty walczysz ze smokami, a my tu z Wielokropkiem z e GADEM.
Dałyśmy radę, ale taka ilość inwektyw - dawno nie spotkałam...
Ten facecik to i bez serca i bez honoru i bez rozumu....
P.S. Te sztuczne ognie dziś za oknem to Ty? ![]()
niekochana72 napisał/a:Tak z kobiecej ciekawości - za co ten minus
Dla dalszej motywacji
niekochana72 napisał/a:Z samego rana taki miły prezent - dziękuję bardzo
:):)
niekochana72 napisał/a:Ale przyznam się, że odczuwam jednak pewien niepokój (z pewnością wynikający ze złych doświadczeń)... No bo serce mi mówi, że mężczyzna TAK czujący ma to serce na dłoniach, może nawet nadawałby się do trzymania ich razem
![]()
Ale.... jednak nie mogę zignorować słów "And I can't hurt you anymore"![]()
Że nie można mieć wszystkiego?Że lepiej odejść niż ranić ?
niekochana72 napisał/a:Jestem w tak dobrym nastroju po tej piosence dedykowanej na początek szkolenia, iż przyjmę, że "My Best Friend" jest wynikiem przemysleń po "Please Remember Me". Teraz mi pasuje to do mojej teorii
Mnie też ![]()
bellew napisał/a:Eh te smoki mówię Ci
Ty walczysz ze smokami, a my tu z Wielokropkiem z e GADEM.
Dałyśmy radę, ale taka ilość inwektyw - dawno nie spotkałam...
Ten facecik to i bez serca i bez honoru i bez rozumu....P.S. Te sztuczne ognie dziś za oknem to Ty?
Niestety nie,goniłem smoka zbyt daleko ... tam ![]()
57 2011-09-19 11:03:20 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-09-19 11:04:40)
Dla dalszej motywacji
Zatem czuję się zmotywowana
Że lepiej odejść niż ranić ?
To z pewnością. Ale wymaga odwagi taka decyzja ![]()
niekochana72 napisał/a:Jestem w tak dobrym nastroju po tej piosence dedykowanej na początek szkolenia, iż przyjmę, że "My Best Friend" jest wynikiem przemysleń po "Please Remember Me". Teraz mi pasuje to do mojej teorii
Mnie też
To wersja ustalona. Autor nie ma nic do gadania ![]()
niekochana72 napisał/a:bellew napisał/a:Eh te smoki mówię Ci
Ty walczysz ze smokami, a my tu z Wielokropkiem z e GADEM.
Dałyśmy radę, ale taka ilość inwektyw - dawno nie spotkałam...
Ten facecik to i bez serca i bez honoru i bez rozumu....P.S. Te sztuczne ognie dziś za oknem to Ty?
Niestety nie,goniłem smoka zbyt daleko ... tam
A myślałam, że to ostatni oddech jakiegoś smoka ![]()
A myślałam, że to ostatni oddech jakiegoś smoka
Heh, właśnie niedawno pacyfikowaliśmy z kumplem Drakolicza (taki bardzo wysoko-poziomowy boss) w Titan Quest i tak wyszliśmy z wprawy, że musieliśmy użyć kilku specjalnych zdolności klasowych, bo samym klepaniem go orężem nie dawaliśmy rady...
A teraz siadam, żeby scenariusz na sesję weekendową napisać, bo kilka pomysłów mi w ciągu dnia wpadło. I posłucham sobie dobrej muzyczki - Van Halen, Iron Maidenów, Immediate Music i sountracków z Bleach'a i Naruto.
Pure Joy ![]()
Tak na serio Ci wszyscy co tak wyrywają laski na sex, oczekują miłości .Chcą być kochani i uwielbiani.
Co jeśli słowa nie pokrywają się z czynami??? Np. ktoś gada że mu zależy a nic nie robi w tej sprawie a właśnie na odwrót działa na nerwy mimo że jak mówię "to w takim razie ci nie zależy" to się wkurza że to nie prawda. Co to za dziecinada co facet umie odwalić
?