Witam,chciałbym pomocy ze strony kobiet smile czy warto pchać sie dalej w odzysk na którym mi bardzo zależy czo po tym wszystkim odpuścic ??
Wiec tak: poznałem ponad 3l temu kobietę - w zasadzie ona mnie bo ona zabiegała po ok pół roku zaczeliśmy się spotykać regularnie i oficjalnie
Przez pierwsze pół roku było super aż sama mówiła ze wszyscy jej znajomi się w związkach kłucą a my nie (ona teraz 21 ja 28) po pół roku pojawiły się jakieś drobne sprzeczki ale było nadal git (ona nie miała wcześniej chłopaka z "żadnej strony" ja wiec byłem pierwszy we wszystkim) było dobrze ona patrzyła ma mnie jak na święty obrazek aż mi było źle
po pewnym czasie a mianowicie jakieś półtora roku co już było w tym czasie kilka kłutni itd - normalne życie zrobiło się bardzo źle zaczęła mi lustrować pocztę telefon gg itd - przeczytała rozmowę moja na gg z kolega w której pisałem co nieco o znajomej - ale nic mnie z nią nie łączyło na koniec rozmowy kolega zapytał to która wybieram a ja ze już mam wybrałem ale miałbym problem smile - napisałem też ze tamta znajoma pracuje ma dobrą prace itd a moja obecna do pracy za bardzo sie nie garnie ) i tak się rozmowa zakończyła - przeczytała starałem się wytłumaczyć ale ona swoje nic nie docierało. później się poprawiło na tyle ze zaczęła mówić ze ona che czegoś więcej zaręczyn - ja nie chciałem ale w sercu byłem na to gotowy już od dawna bo ona już wcześniej zagadywała o tym, z racji tego ze ona się sporo zmieniła odkąd poszła na studia (nie bardzo jej się podobało i nie bardzo szła nauka) powiedziała któregoś dnia ja sama nie wiem co się ze mną dzieje pomóż mi - tak chciałem ale co bym nie powiedział odp była nie rozkazuj mi
ok robiłem swoje bo pracuje nie miałem dla niej tyle czasu ani uczuć co potrzebowała ale ona nie pokazywała mi tego ze tyle potrzebuje - marudziła ale kto nie marudzi ze nigdzie nie chodzimy itd mówię wiec wybierz gdzie a ona facet a decydować i proponować - byle gdzie ja mówię określ się co chcesz zobaczyć itd ale ona ze ona się prosię nie będzie jak nie che
zaprosiłem na basen - chora jak wyzdrowieje - ok po dłuższym czasie mowie ponownie a ona ze przecież widziałem ze wyzdrowiała i ona się prosić nie będzie - zniechęciło mnie to wszystko to zachowanie bo pogadać nie szło bo wyglądało to tak ze ja zły ona ideał - jak by ktoś jej natłukł czegoś do głowy ale ona twierdziła ze nikogo nie słucha - ok zaufałem za bardzo jej jak teraz widzę W ogóle zachowywać się zaczęła jak dziecko a nie dorosła osoba nie można było porozmawiać bo co ja mówiłem to było źle załatwiłem jej pracę ciepła posadkę na początek to nie chciała poszła na staż a ja musiałem świecić oczami przed znajomymi (pracodawcami)
Ogólnie relacje zaczęły wyglądać tak ze ja nie pokazuje uczuć jeszcze się dobrze nie zobaczyliśmy a już padało pytanie nawet mi buzi nie dałeś na przywitanie ( zrezygnowałem z tego bo chciałem zrobić to sam od siebie czekałem aż się nie upomni ale nie wytrzymała ani razu dłużej niż 10-15 min stała się zazdrosna nawet o to że gadam z jej rodzina przed urodzinami taka sama gadka za tydz mam urodziny i powtarzanie - nic jej nie kupiłem - kupiłem później bez okazji ale sie nie liczyło bo zapomniałem o urodzinach których najpierw sama mi ze 3 daty podawała że w sumie na prawdę się pogubiłem i napisałem życzenia dzień po - ideałem nie byłem ale błędy każdy popełnia)
Zaprosiła mnie na imprezę typu chrzciny bo sama nie pójdzie myślę ok zrobię jej prezent miesiąc przed planowanymi zaręczynami ale tydz przed chrzcinami zostawiła mnie powiedziała ze nie che być ze mną che się kolegować po czym zerwała całkiem kontakt a za 3 dni zobaczyłem ja z kolega z mojej pracy - twierdzi do dziś ze to tylko kolega w sumie widziałem ich tylko jak gadają ze 3 razy
wiedziałem ze on w niej zabujany ale ona powiedziała mi jasno - ja gustuje w starszych on za młody za niski bo niższy ode mnie (jej bo ona wysoka) i ogólnie się z niego śmieją i jej się wcale nie podoba - wiedziała zawsze ze on działa na mnie jak płachta na byka
starałem się sprostować ale najpierw się załamałem na ok tydzień albo i półtora później kupiłem kwiatki i pojechałem do niej powiedziała ze kwitka nie che nie che być ze mną koniec i już i ze to co zrobiłem teraz powinienem zrobić od razu jak mnie zostawiła a nie po ponad tygodniu ( i tym jak zobaczyłem ze ona z nim się spotkała) a tak to nie robiłem nic i ze to koniec.
Zaczęła gadać też rodzinie swojej różne rzeczy - nieprawdziwe (bo rodzina sie dowiedziała ze mnie zostawiła i starała jej się z każdej strony przegadać) ale postawiła sobie taki mur ze nie sposób nikomu było go przeskoczyć i po rozmowach z każdej strony rodzina dała spokój bo na siłę jej przecież nie zmuszą.
Ja spokoju siebie nie dałem minęło ponad miesiąc ja staram się pokazać jej raz w tyg (na początku przez 2 tyg to co dnia - aż byłem chyba za bardzo natarczywy - ale szukałem pomocy z każdej strony) dowiedziałem się tez od znajomej ze napisała jej ze ona cierpiała 2l teraz ja muszę cierpieć bo traktowałem ja jak powietrze itd (wiem jak było zrobiłem rachunek sumienia i wiem ze potrzebowała więcej uczuć i czasu niż kobiety z którymi się spotykałem wcześniej)
Ogólnie nie che ze mną gadać spotkać się itd mówi ze koniec - bo tak i ze teraz ona będzie miała kogo będzie chciała itd ze che się bawić (spotkaliśmy się na żywo z inicjatywy jej rodziny ale odp była taka - nie che być z tobą koniec nie che bo nie )
ale od czasu do czasu jak zadałem pytanie o tamtego ode mnie z pracy to odp mi ze kolega ale planują coś więcej on był zawsze ale stał z boku ze go kocha bo jak go zobaczyła to poczuła ze to jest to itd
w swoich kręgach zaś co innego - kolega nic więcej
miła wszystkie wady w pracy które go dyskwalifikowały i w wyglądzie - nagle powiedziała ze jej już to nie przeszkadza che być z nim
nie widuje ich razem nigdzie wiec nie wiem czy się z nim spotyka czy nie ale wiem ze piszą tel do siebie bo mi sama pokazała ze ma sms tylko do niego (do mnie nie pisała bo jak napisałem miłego dnia itd to uznawała ze to nie jest sms do dziewczyny i nie odp nawet) poza tym zawsze mówiła ze niema kasy na koncie - wiem nie miała nagle ma żeby komuś odpisać
Zalezy mi na niej bardziej niż na czymkolwiek z nikim tyle nie planowałem i z nikim naprawdę nie chciałem czegoś więcej wszystko czemu byłem przeciwny zmieniłem dla niej - ale za późno bo mnie zostawiła w trakcie zmiany
powiedziała ze mnie nie kochała od początku a była bo nie umiała zerwać - przez 2,5 roku !! ?? żałuje każdego dnia i w 3 dni zapomniała o wszystkim bo nic nie było.
Poratujcie kobiety co zrobić wiem ze za dużo osób się w to wmieszało z jej otoczenia - każdy starał się mi jakoś pomóc i jej wytłumaczyć ale ona swoje i już
Teraz jak kilka razy ja spotkałem i powiedziałem ze odprowadzę 100m do domu (w takiej odległości ja od domu spotykałem) to się cieszyła udawała zła odpychała mnie mówiła nie rób scen itd ale cały czas cieszyła się i mówiła ale ja i tak z Tobą nie będę
Nie wiem co zrobić nie che jej stracić choć już straciłem ale zrobię wszystko by ja odzyskać
poradźcie coś co zrobić proszę
zmieniłem się pokazuje uczucia że mi zależy ale ona jest zimna nie che z nikim gadać z nikim ze swojego otoczenia raz nawet powiedziała ze koleżanka chodziła kilka lat z facetem zerwała i teraz jest szczęśliwa i że ona też nie che dużo tylko być szczęśliwą
Mówię do niej każdy dostaje 2 szansę nawet ksiądz ja daje grzesznikom nie zdradziłem nie uderzyłem nie szarpałem nie poniżałem nie piję wcale ani nie pale mam dobra stała pracę nie dałem krzywdy zrobić byłem zimny bo chciałem pokazać się z każdej strony ale były i dobre chwile ale ona mówi że traktowałem ją jak powietrze wszytko było ważniejsze niż ona a ona była jak czasu starczy - było i tak ale te dni można na palcach policzyć ona tez ideałem nie była
Nie wiem jak ja odzyskać - nic nie pomaga (ma teraz też naukę bo ma szkołę w plecy egzamin - więc nie che też się naprzykrzać ale nie wiem czemu tak robi jak robi z tamtym czy mi na złość bym widział bo wie jak to na mnie działa czy co. Czy jest szansa ja odzyskać ???
pozdrawiam