zycie mi sie wywrocilo - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zycie mi sie wywrocilo

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: zycie mi sie wywrocilo

Witam wszystkich, to moj pierwszy post na tym forum, ktore mam przyjemnosc czytac od jakiegos czasu. Zawsze w zyciu radzilem sobie sam, probemy rozwiazywalem dosc szybko i wydawalo mi sie, ze wiem wszystko i mam monopol na racje. Dopiero moja sytuacja zyciowa ukazala prawde o tym jak kruchy jest czlowiek, jak bardzo potrafi uzaleznic sie od innej osoby.

Z miloscia mojego zycia bylem prawie 2 lata. Dowiedzialem sie, ze przez jakis czas kontaktowala sie ze swoim bylym przyjacielem. Pisze przyjacielem bo niby oficjalnie nie pokazywali sie jako para, laczylo ich jednak wiele. Mialem ogromyn problem z nim od samego poczatku. Moja luba wiedziala o tym, wiedziala, ze to taka moja obsesja...

Coz dowiedzialem sie o tym, a ona potwierdzila zdrade. Powiedziala, ze szukala z nim czasami kontaktu gdyz jest bardzo do niej podobny i robila to tez w chwilach kiedy u nas w zwiazku bywalo gorzej. Bardzo mnie to boli i zranilo moje niedoswiadczone serce (pomimo ponad 30 lat na karku) doglebnie.

Rozstalismy sie, ta zdrada byla punktem zapalnym...Rozmawialismy o powrocie do siebie ale ona nie jest pewna swoich uczuc, mowi o zidentyfikowanym przez specjaliste konflikcie wewnetrznym. Konflikt ten ujawnial sie podczas calego zwiazku. Z jednej strony chciala byc ze mna i deklarowala uczucie i milosc, z drugiej strony na mysl o slubie dostawala paniki. Tak bylo z kazdym aspektem zycia, praca, itd.

Nie jestesmy teraz razem, jestem bardzo samotny, bardzo mi zle. Bylisky para z serii tych bardzo mocno zzytych, wspolny dom, wspolne projekty zawodowe itd.

Ja kochalem i kocham. Ja wiedzialem, ze to ta na ktora czekalem cale zycie. Ja wciaz chce z nia zyc.
Przeczytalam wiele ksiazek o zwiazkach, nawykach wyniesionych z domu, zlych zachowaniach. Wiem, ze wiele razy popelnialem bledy, chcialem jednak stowrzyc jej niebo na ziemi. Teraz nic nie wydaje sie miec sensu. Na inne kobiety nie chce patrzec, nie interesuja mnie. Na zewnatrz zgrywam twardeg, w srodku jestem klebkiem nerwow, samotnosci i bolu. Milosc to niesamowita rzecz, wspaniale uczucie... ale co teraz zrobic?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zycie mi sie wywrocilo

poradzicie co robic...?

3

Odp: zycie mi sie wywrocilo

Jak w powiedzeniu: do tanga trzeba dwojga.

Zrozumiałam, że chcesz odbudowywać związek z kobietą Twojego życia, a ona?
Czy coś wie o Twoich planach?
Jakie ona ma zdanie?
I wreszcie, jak wyobrażasz sobie życie z kobietą o takim konflikcie wewnętrznym, z kobietą która wielokrotnie Cię zdradzała?

4

Odp: zycie mi sie wywrocilo
Wielokropek napisał/a:

Jak w powiedzeniu: do tanga trzeba dwojga.

Zrozumiałam, że chcesz odbudowywać związek z kobietą Twojego życia, a ona?
Czy coś wie o Twoich planach?
Jakie ona ma zdanie?
I wreszcie, jak wyobrażasz sobie życie z kobietą o takim konflikcie wewnętrznym, z kobietą która wielokrotnie Cię zdradzała?

Ona twiedzie, ze to jest okres czasu, ktory potrzebuje dla siebie, aby dotrzec do swojego wnetrza i zrozumiec czego chce w zyciu i dlaczego zawsze sie tak waha.

Ja zakomunikowalem i ona wie, ze jestem "tutaj" i jeste otwarty.

Co do zdrady to bylo utrzymywanie kontaktu wirtualne bez spotkan, wiec mozna to traktowac jako jedna zdrade...

5

Odp: zycie mi sie wywrocilo

Co zrobić? Pozwolić sobie na żałobę po straconej miłosci. Czas zrobi swoje. Teraz nie mozesz patrzeć na inne kobiety, to normalne, ale przyjdzie czas że odzyskasz nadzieję na inną miłość.

Ty Ją kochałes i kochasz nadal, ale Ona była z Tobą nie do końca. Zdradziła Cię, szukała zrozumienia u innego męzczyzny, nie była pewna swoich uczuć, na myśl o ślubie doznawała paniki. Po prostu, nie kochała Cię i już! Musisz się z tym pogodzić!

Daj czas czasowi.

6

Odp: zycie mi sie wywrocilo
skonczony napisał/a:

Ona twiedzie, ze to jest okres czasu, ktory potrzebuje dla siebie, aby dotrzec do swojego wnetrza i zrozumiec czego chce w zyciu i dlaczego zawsze sie tak waha.

Ja zakomunikowalem i ona wie, ze jestem "tutaj" i jeste otwarty.

Co do zdrady to bylo utrzymywanie kontaktu wirtualne bez spotkan, wiec mozna to traktowac jako jedna zdrade...

Ona potrzebuje czasu, Ty jesteś otwarty, nie przeszkadzają Tobie jej wirtualne spotkania. Decyzję masz podjętą. O co pytasz?

7

Odp: zycie mi sie wywrocilo
marena7 napisał/a:

Co zrobić? Pozwolić sobie na żałobę po straconej miłosci. Czas zrobi swoje. Teraz nie mozesz patrzeć na inne kobiety, to normalne, ale przyjdzie czas że odzyskasz nadzieję na inną miłość.

Ty Ją kochałes i kochasz nadal, ale Ona była z Tobą nie do końca. Zdradziła Cię, szukała zrozumienia u innego męzczyzny, nie była pewna swoich uczuć, na myśl o ślubie doznawała paniki. Po prostu, nie kochała Cię i już! Musisz się z tym pogodzić!

Daj czas czasowi.

rozumiem, nie bede pisal "latwo powiedziec" bo poleci lawina komentarzy, ze wyjscia nie ma, ze tak musi byc. Moze jestem idealista i wierze, ze milosc prawdziwa spotyka sie raz w zyciu, to jest ta milosc i chce z nia zyc...

8

Odp: zycie mi sie wywrocilo

A co to znaczy ta wirtualna zdrada? Pisała liściki, czy o co chodzi? Może chciała się tylko komuś wyżalić, czyli pisała potajemnie? Możesz coś więcej powiedzieć? A czy ona nie jest przypadkiem DDA? Jaka jest jej rodzina, a jaka twoja, czy są to dobre domy?
A co z poprzednimi doświadczeniami, inne związki?
Na początek kilka pytań, ale to ważne, żeby zrozumieć całą sytuację...

9

Odp: zycie mi sie wywrocilo

Ona twiedzie, ze to jest okres czasu, ktory potrzebuje dla siebie, aby dotrzec do swojego wnetrza i zrozumiec czego chce w zyciu i dlaczego zawsze sie tak waha.


Jeżeli tak mówi to tak może rzeczywiście jest... Jeżeli naprawdę tak bardzo ją kochasz to daj jej do zrozumienia że choć starasz się ją zrozumieć, ale nie czekaj w nieskończoność, bo może ominąć cię coś ważnego w życiu

10

Odp: zycie mi sie wywrocilo

Rozumiem, że nie jest Ci łatwo, w końcu ją kochasz... Ale wygląda na to, że w obecnej chwili jednak straciłeś...
Nie jest łatwo pogodzić się z tym, to trochę jak przechodzenie okresu żałoby. Ale jest prawdopodobne, że gdy przejdziesz najgorszy jej etap, dojdziesz do wniosku, że jednak dobrze się stało, bo życie jest na tyle ciężkie, że warto mieć u swojego boku prawdziwą, odwzajemnioną miłość. Gdy przychodzą codzienne obowiązki i szare życie trzeba mieć kogoś na kim można polegać, a nie kogoś kogo się nie jest pewnym.

11

Odp: zycie mi sie wywrocilo
skowronek83 napisał/a:

A co to znaczy ta wirtualna zdrada? Pisała liściki, czy o co chodzi? Może chciała się tylko komuś wyżalić, czyli pisała potajemnie? Możesz coś więcej powiedzieć? A czy ona nie jest przypadkiem DDA? Jaka jest jej rodzina, a jaka twoja, czy są to dobre domy?
A co z poprzednimi doświadczeniami, inne związki?
Na początek kilka pytań, ale to ważne, żeby zrozumieć całą sytuację...

dziekuje za pytania. ten kontakt to byly wiadomosci smsowe z bylym, pewnie tez wyzalanie, takie podtrzymywanie znajomosci... Moze nie wydaje sie to byc czyms strasznym, wiedziala jednak, ze ja mam z tym ogromny klopot oraz jakie jest moje stanowisko (brak zgody) na kontakt z tym facetem.

Czy jest DDA... na 100% nie wiem, widzialem kiedys jedna ksiazke o tej tematyce w domu. Wydaje sie, ze to raczej osobowosc tzw. Borderline....

12

Odp: zycie mi sie wywrocilo
Martusia04 napisał/a:

Ona twiedzie, ze to jest okres czasu, ktory potrzebuje dla siebie, aby dotrzec do swojego wnetrza i zrozumiec czego chce w zyciu i dlaczego zawsze sie tak waha.


Jeżeli tak mówi to tak może rzeczywiście jest... Jeżeli naprawdę tak bardzo ją kochasz to daj jej do zrozumienia że choć starasz się ją zrozumieć, ale nie czekaj w nieskończoność, bo może ominąć cię coś ważnego w życiu

jest tak jak napisalem, twierdzi, ze potrzebuje czasu. Nasz kontakt jest ograniczony, zadreczam sie pytaniami co u niej, wiem jednak, ze kazdy kontakt to dla mnie ciezar, przypominanie sobie wszystkich milych chwil, wyjazdow, bliskosci...

13

Odp: zycie mi sie wywrocilo
skonczony napisał/a:
Martusia04 napisał/a:

Ona twiedzie, ze to jest okres czasu, ktory potrzebuje dla siebie, aby dotrzec do swojego wnetrza i zrozumiec czego chce w zyciu i dlaczego zawsze sie tak waha.


Jeżeli tak mówi to tak może rzeczywiście jest... Jeżeli naprawdę tak bardzo ją kochasz to daj jej do zrozumienia że choć starasz się ją zrozumieć, ale nie czekaj w nieskończoność, bo może ominąć cię coś ważnego w życiu

jest tak jak napisalem, twierdzi, ze potrzebuje czasu. Nasz kontakt jest ograniczony, zadreczam sie pytaniami co u niej, wiem jednak, ze kazdy kontakt to dla mnie ciezar, przypominanie sobie wszystkich milych chwil, wyjazdow, bliskosci...

wciaz nic sie nie dzieje, brak odpowiedzi... bol i samotne wieczory na kanapie staja sie standardem:(

14

Odp: zycie mi sie wywrocilo

Smutne to.
Smutne, że na tym popapranym świecie non stop kolor spotykają się i wiążą ze sobą ludzie z zaburzeniami osobowości, którym się wydaje, że:
"tylko z nim/nią mogę być szczęśliwy",
"nikogo innego nie chcę, a i tak nikt inny nigdy mnie nie pokocha"
"kocha się tylko raz"

Czy my wszyscy mylimy miłość z obsesją emocjonalną?
Wszyscy jesteśmy bandą niedojrzałych popaprańców?

Czy tak trudno jest zaakceptować to, że inni nie mają obowiązku nas kochać? Za to MY mamy OBOWIĄZEK kochać SIEBIE?

Odrzucenie, samotność, złamane serce - to nie jest koniec świata. Ja też kiedyś myślałam, że umrę z miłości i na całe szczęście ktoś zwrócił mi wtedy uwagę, że "umieranie z miłości" to sprawa kwalifikująca się do psychiatry.

Autorze wątku, przykro mi, ja rozumiem, co Ty czujesz - ale zadaj sobie jedno ważne pytanie - czy Ty musisz się samobiczować? Odeszła, boli, OK., dlaczego nurzasz się w swoim cierpieniu?
Co w Tobie karmi się Twoim cierpieniem?
Dlaczego potrzebujesz tego odrzucenia?

15

Odp: zycie mi sie wywrocilo
maszkarada napisał/a:

Smutne to.
Smutne, że na tym popapranym świecie non stop kolor spotykają się i wiążą ze sobą ludzie z zaburzeniami osobowości, którym się wydaje, że:
"tylko z nim/nią mogę być szczęśliwy",
"nikogo innego nie chcę, a i tak nikt inny nigdy mnie nie pokocha"
"kocha się tylko raz"

Czy my wszyscy mylimy miłość z obsesją emocjonalną?
Wszyscy jesteśmy bandą niedojrzałych popaprańców?

Czy tak trudno jest zaakceptować to, że inni nie mają obowiązku nas kochać? Za to MY mamy OBOWIĄZEK kochać SIEBIE?

Odrzucenie, samotność, złamane serce - to nie jest koniec świata. Ja też kiedyś myślałam, że umrę z miłości i na całe szczęście ktoś zwrócił mi wtedy uwagę, że "umieranie z miłości" to sprawa kwalifikująca się do psychiatry.

Autorze wątku, przykro mi, ja rozumiem, co Ty czujesz - ale zadaj sobie jedno ważne pytanie - czy Ty musisz się samobiczować? Odeszła, boli, OK., dlaczego nurzasz się w swoim cierpieniu?
Co w Tobie karmi się Twoim cierpieniem?
Dlaczego potrzebujesz tego odrzucenia?

Droga Autorko ostatniej wypowiedzi,
przeczytalem Twoj post 3 razy... Nie skomentuje go... dal mi bardzo do myslenia. Musze to przeanalizowac, przespac sie z tym.

Dziwne, bardzo dziwne ale te kilka zdan jakby dodalo mi sily, otuchy, wstalem z kanapy, wylaczylem telewizor i wzialem do reki ciekawa ksiazke, ktorej nie czytalem bo bylem "zbyt zdewastowany"....
Dziekuje Ci bardzo!

dobrej nocy.

16

Odp: zycie mi sie wywrocilo
skonczony napisał/a:
maszkarada napisał/a:

Smutne to.
Smutne, że na tym popapranym świecie non stop kolor spotykają się i wiążą ze sobą ludzie z zaburzeniami osobowości, którym się wydaje, że:
"tylko z nim/nią mogę być szczęśliwy",
"nikogo innego nie chcę, a i tak nikt inny nigdy mnie nie pokocha"
"kocha się tylko raz"

Czy my wszyscy mylimy miłość z obsesją emocjonalną?
Wszyscy jesteśmy bandą niedojrzałych popaprańców?

Czy tak trudno jest zaakceptować to, że inni nie mają obowiązku nas kochać? Za to MY mamy OBOWIĄZEK kochać SIEBIE?

Odrzucenie, samotność, złamane serce - to nie jest koniec świata. Ja też kiedyś myślałam, że umrę z miłości i na całe szczęście ktoś zwrócił mi wtedy uwagę, że "umieranie z miłości" to sprawa kwalifikująca się do psychiatry.

Autorze wątku, przykro mi, ja rozumiem, co Ty czujesz - ale zadaj sobie jedno ważne pytanie - czy Ty musisz się samobiczować? Odeszła, boli, OK., dlaczego nurzasz się w swoim cierpieniu?
Co w Tobie karmi się Twoim cierpieniem?
Dlaczego potrzebujesz tego odrzucenia?

Droga Autorko ostatniej wypowiedzi,
przeczytalem Twoj post 3 razy... Nie skomentuje go... dal mi bardzo do myslenia. Musze to przeanalizowac, przespac sie z tym.

Dziwne, bardzo dziwne ale te kilka zdan jakby dodalo mi sily, otuchy, wstalem z kanapy, wylaczylem telewizor i wzialem do reki ciekawa ksiazke, ktorej nie czytalem bo bylem "zbyt zdewastowany"....
Dziekuje Ci bardzo!

dobrej nocy.

Coz Moi Drodzy, koncze watek. Wszystko sie skonczylo, nie ma juz nic.

Dziekuje za dobre i madre rady. To forum jest swietne.

Milego!

17

Odp: zycie mi sie wywrocilo

Kurcze... jakie to madre co napisalas.


maszkarada napisał/a:

Smutne to.
Smutne, że na tym popapranym świecie non stop kolor spotykają się i wiążą ze sobą ludzie z zaburzeniami osobowości, którym się wydaje, że:
"tylko z nim/nią mogę być szczęśliwy",
"nikogo innego nie chcę, a i tak nikt inny nigdy mnie nie pokocha"
"kocha się tylko raz"

Czy my wszyscy mylimy miłość z obsesją emocjonalną?
Wszyscy jesteśmy bandą niedojrzałych popaprańców?

Czy tak trudno jest zaakceptować to, że inni nie mają obowiązku nas kochać? Za to MY mamy OBOWIĄZEK kochać SIEBIE?

Odrzucenie, samotność, złamane serce - to nie jest koniec świata. Ja też kiedyś myślałam, że umrę z miłości i na całe szczęście ktoś zwrócił mi wtedy uwagę, że "umieranie z miłości" to sprawa kwalifikująca się do psychiatry.

Autorze wątku, przykro mi, ja rozumiem, co Ty czujesz - ale zadaj sobie jedno ważne pytanie - czy Ty musisz się samobiczować? Odeszła, boli, OK., dlaczego nurzasz się w swoim cierpieniu?
Co w Tobie karmi się Twoim cierpieniem?
Dlaczego potrzebujesz tego odrzucenia?

18

Odp: zycie mi sie wywrocilo
maszkarada napisał/a:

Smutne to.
Smutne, że na tym popapranym świecie non stop kolor spotykają się i wiążą ze sobą ludzie z zaburzeniami osobowości, którym się wydaje, że:
"tylko z nim/nią mogę być szczęśliwy",
"nikogo innego nie chcę, a i tak nikt inny nigdy mnie nie pokocha"
"kocha się tylko raz"

Czy my wszyscy mylimy miłość z obsesją emocjonalną?
Wszyscy jesteśmy bandą niedojrzałych popaprańców?

Czy tak trudno jest zaakceptować to, że inni nie mają obowiązku nas kochać? Za to MY mamy OBOWIĄZEK kochać SIEBIE?

Odrzucenie, samotność, złamane serce - to nie jest koniec świata. Ja też kiedyś myślałam, że umrę z miłości i na całe szczęście ktoś zwrócił mi wtedy uwagę, że "umieranie z miłości" to sprawa kwalifikująca się do psychiatry.

Autorze wątku, przykro mi, ja rozumiem, co Ty czujesz - ale zadaj sobie jedno ważne pytanie - czy Ty musisz się samobiczować? Odeszła, boli, OK., dlaczego nurzasz się w swoim cierpieniu?
Co w Tobie karmi się Twoim cierpieniem?
Dlaczego potrzebujesz tego odrzucenia?

świetnie napisane !
pozdrawiam serdecznie !

19

Odp: zycie mi sie wywrocilo

w tej calej sytuacji, jak juz czlowiek zaczyna radzic sobie w glowie i przekonywac siebie przed lustrem, ze tak lepiej, ze duzo jest wspanialych i wartosciowych kobiet na swiecie, problemem zaczyna byc otoczenie...
Pytania o to jak sie czlowiek ma sa mile i potrzebne, jednak to samo pytanie od nastej osoby i nasta odpowiedz "jest coraz lepiej, niezbyt chce o tym mowic, to prywatna sprawa" powoduja, ze czlowiek jest skolowany i caly czas przypomina sobie stare dzieje. Natura moja (i pewnie wielu ludzi) jest taka, ze z czasem przypominam sobie raczej te dobre rzeczy, zapominajac o powodach rozstania...

Rady znajomych pod tytulem "nie martw sie, musisz bzyknac, lepiej Ci bedzie" tez sa slabe i niby w podtekscie chca pomoc, a tylko szkodza.

Bolesna jest wyprowadzka bliskiej osoby. Zbieranie rzeczy, koc, talerze, ksiazki... Wszystko bylo wspolne, wszystko bylo na cale zycie, a trzeba to podzielic.

Mam nadzieje, ze kiedys bede chcial znow zamieszkac z kobieta, teraz jednak wydaje sie to bardzo odlegla perspektywa.

Pozdrawiam wszystkich!

20

Odp: zycie mi sie wywrocilo

drogi czlowieku o zlamanym sercu ,sprobuje cie pocieszyc moja historia ,mam 3 dzieci i bylam z mezem 14 lat ,perfekcyjny plan mlodosci ,wiesz maz ,dzieci ,milosc i sczescie ,alw w zamian zato byl bol, przemoc ,nie rownouprawnienie i moje prywatne poczucie ze czlowiek ktorego kocham traktuje mnie jak zero jak ostatnie scierwo,hmmm tak ,minelo wiele lat zanim zdecydowalam sie z nim rozstac ,do tego czynu przygotowywalam sie  psychicznie 2 lata i tez nie wyobrazalam sobie bez niego zycia lub zycia z innym ,ale teraz jestem szczesliiwa,poznalam ostatnio wspanialego mezczyzne i wiem dlatego ze mozna sobie ulozyc zycie z kims innym ,to jak myslisz zalezy od ciebie ,a pamietaj mysli przeobrazaja sie w nastroje ,a nastroje w czyny ,zmien myslenie poprostu wymaz ja ,znienawidz nawet jak trzeba i nie rozpamietuj tych dobrych chwil,bo po zdradzie juz i tak nie byloby to samo ,wiec wyzuc ja z serca i zycia patrz prosto ,a napewno ktos cie znajdzie

21

Odp: zycie mi sie wywrocilo

Ktoś tutaj miał taki fajny cytat w stopce:
"Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek."

To tak apropos Twojego nicka wink

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zycie mi sie wywrocilo

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024