Chcialbym przelamac ostatnia bariere w kontaktach z kobietami jaka mam niestety od "dziecka".
Zawsze bylem niesmialy przez co do rozpoczecia studiow mialem tak naprawde same kolezanki i przyjaciolki, mimo ze mialem wrazenie ze niektorym sie podobam to nijak nie potrafilem sie przelamac i umowic.
Na szczescie powoli udalo mi sie przelamac i czesciowo pokonac "siebie".
W tej chwili nie mam problemu umowic sie z dziewczyna ktora juz znam, czy poznana np. w sieci z ktora mam kontakt online.
Problem pojawia sie gdy chce zagadac do dziewczyny ktorej nie znam, przykladowo w autobusie czy na ulicy..
Co gorsze, siadajac obok niej jestem zazwyczaj w stanie wymyslic cos czym moglbym zaczac rozmowe, na podstawie obserwacji gdyz lubie zwracac uwage na szczegoly i obserwowac ludzi ("zboczenie" kinomaniaka;))
Niestety na tym sie konczy, standardowy meski strach przed odrzuceniem itd.
Poczytałem troche forum i widze ze bylo kilka takich teamatow moze nie bezposrednio, a w tematach facetow ktorzy nigdy nie mieli dziewczyny.
Zeby wiec nie tworzyc niepotrzebnie nowego tematu i poniewaz wiem ze napiszecie zebym po prostu sie przelamal
to prosilbym Was zebyscie napisaly najciekawsze sposoby jakimi ktos probowal Was poderwac ![]()
Miejsce, jak zaczal rozmowe i czy byl ciag dalszy ![]()
Oczywiscie chodzi o podryw "pozytywny", a nie jakies chamskie teksty w stylu paskowanych osobnikow..
Najpierw opowiem Ci pewną historię:
Kilka miesięcy temu podszedł do mnie na ulicy chłopak, mówił że się na pewno znamy ze szkoły. Nie trafił, potem w bardzo zabawny sposób zgadywał moje imię. Było wesoło gdy mu podpowiedziałam że mam nietypowe imię. Był twardy kombinował dalej. W końcu gdy zauważył że nie karzę mu spadać zapytał wprost czy dam mu numer,bo mu się spodobałam i chciałby mnie zaprosić na kawkę. Niestety spóźnił się z podrywem o jakieś 7 lat, jestem mężatką, ale wspominam go, bo miło było po 10 godzinach w pracy usłyszeć tyle miłych słów z ust obcego mężczyzny.
A teraz do rzeczy, pamiętaj że niestety nawet najlepszy tekst może spotkać się z chamską odzywką ze strony podrywanej dziewczyny, bo różnie może taka kobieta zareagować, ale ważne abyś próbował. Wiesz ten chłopak urzekł mnie tym że cały czas się uśmiechał, co sprawiło że nawet jak się plątał był uroczy. Moja rada więc uśmiech, uśmiech i jeszcze raz uśmiech.
Wlasnie o takie historie chodzilo mi, dzieki i czekam na wiecej ![]()
Dla mnie najbardziej podziałałby wbity we mnie wzrok, dalej scenariusza nie da się przewidzieć. Gdyby mi się ktoś podobał, odwzajemniłabym uśmiech, a potem i nawet przejęła inicjatywę. Lubię mężczyzn z pozoru nieśmiałych.
Jest takie ćwiczenie na niesmiałość, tzn. trening odwagi, bo żeby kogoś uwieść, trzeba móc mu spojrzeć w oczy. Zacznij mówić "dzien dobry" przypadkowym przechodniom. Ludzie będą zastanawiać się skąd Cię znają.. Kiedy mówienie "dzień dobry" nie będzie już sprawiać Ci problemu, przejdź do następnego etapu i zacznij mówić "cześć" przypadkowo spotkanym kobietom w Twoim wieku. Na początek tym, które nie są w Twoim typie. Wtedy będziesz mniej onieśmielony. Dopiero później wybieraj kobiety, które Ci się podobają. Nie zapomnij o głębokim spojrzeniu i zniewalającym usmiechu! Jak to opanujesz przejdziesz do kolejnego etapu... ![]()
vivaldi, coś w tym musi być. Zarzyło mi się nieraz, że jak szłam ulicą uśmiechnięta patrząc ludziom w oczy, to niektórzy z nich odpowiadali mi cześć albo dzień dobry. Prawdopodobnie zachodząc w głowę skąd mnie znają. A ja czasem tak chodzę, ot bo mam dobry humor, wiem dziwak ze mnie
.
Co do sposobu na podryw, to do mnie podszedł całkiem sympatyczny studencik, żeby przeprowadzić ankietę. Po 5 minutach powiedział, że jest głupia i nudna i spytał, czy nie mam ochoty po prostu pogadać (ankieta wyglądała jak zeznanie PIT dla małej firmy z dzieckiem
). Podryw to nie był, bo po prostu dorabiał po pracy, a ankieta była na prawdę głupia, ale Ty możesz przeprowadzić swoją ankietę do własnych celów.
Powodzenia